Szczerze to ja bym dodał do wypowiedzi kilka "ff", posłużyłoby to stylistyce. I oczywiście kwestie tempa, autor wątku w końcu kluczy i kluczy, dochodząc do tej samej konkluzji, tylko obelgi różne. A i te mało kreatyffne, Di tego stopnia, iż nie ffiadomo, czy ów "Ffergiliusz" przeklina kogoś konkretnego, czy też klnie ot, tak sobie, niczym słynny stary człowiek na chmurę. Nie ma tu tek lekkości, która powoduje, że przez "List Kozaków Zaporoskich do Sułtana" przelatujemy i pochłaniamy jego treść - mimo, a może dzięki jego z gruntu niedyplomatycznej prostocie. Wreszcie jest tu błąd, zważywszy na czas i miejsce, niewybaczalny; brak odwołań do twórczości v-śp. Aleksandra Novaka. A tak niewiele było trzeba, wystarczyło dopisać choćby na końcu, dla zwieńczenia tej - jak to pewnie uznał autor - ekwilibrystyki wulgarności, odwołanie do któregoś z cytatów bodaj najciekaffszego z moich ffrogów, choćby kończąc puentą w stylu "zaraz Was (tak, z dużej litery, nie zapominajmy, że to ff końcu publiczna ffypoffiedź) rozpierdolę, albo nie, jebać Was i tę całą Nordatę". Tymczasem niczego takiego tu nie otrzymujemy. Jako ffieloletnie obserwator twórczości Starego Mikroświata, byłbym szczerze rozczarowany, gdyby z tyłu tej prostej (choć niepozbawionej interpunkcji) ścianki tekstu widniałby adres nadawcy "Snolandia", byłby to bowiem znaczny spadek ukazywanego dotąd i wypracowanego przez lata poziomu. Tak więc, pomimo, że określenie "mentalny kurnik" spodobało mi się i zapeffne je ukradnę... eee... pożyczę... bezterminowo (chyba ten szczodry Rzymianin już bardziej się nie obrazi), to reszta jest ledwo do obrony jako merytoryczny wyraz krytyki, którym, jak się domyślam, miała omawiana wypowiedź być.
No, ale Ojca Zachodu nie będę pouczał.