• Lubię to 1
  • Kocham to! 4
  • Haha 1
  • Wow 1
  • Zły 1
Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Kamiljan de Harlin

Nieboszczyk
  • Postów

    1 085
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    79

Treść opublikowana przez Kamiljan de Harlin

  1. Zawsze mnie to ciekawiło - jakie religie dominują w Koribii i Muratyce? Skoro jeśli religia ma tak kluczowy i istotny wpływ na determinowanie tożsamości kulturowej, to może udałoby nam się opisać jakieś wspólne wierzenia dawnych Nordatczyków zachodu? Kiedyś był pomysł na religię północy, ale średnio wypalił - brakowało zaangażowania przez to, że należała do wszystkich i do nikogo. Taka mitologia nie miałaby swoich współczesnych wyznawców, ale wywierałaby ogromny wpływ na kulturę regionu - tak jak to zrobiła mitologia grecka w realu. Na próżno szukać obecnie ich wyznawców, ale bogate są odwołania do niej w dziełach kultury. Myślę, że przydałaby się taka pomoc.
  2. Czego my byśmy mogli nie zrobić mając więcej obywateli... Zabawa byłaby lepsza we większym gronie, ale przez że jest nas mało, to jest nas jeszcze mniej.
  3. Komarchia Nordacka to kolebka kultury nordackiej - tak miało być w założeniu. Aby stało się to faktem, musimy poczynić jakieś kroki celem ustalenia, czym ta kultura jest? Jesteśmy nie tylko obywatelami swoich regionów, ale także członkami wspólnej społeczności. Jaka jest architektura typowa dla Komarchii? Jaki klimat narracyjny ma mieć Komarchia? Główne środki transportu? Na czym oparta jest (ma być) gospodarka? Niezwykle istotne są kwestie demograficzne: struktura wieku, przyrost ludności, gęstość zaludnienia, rozłożenie tej ludności, urbanizacja. Celujemy w młode, starzejące się czy stabilne społeczeństwo? Dawniej przyjęliśmy, że w Komarchii panuje klimat umiarkowany chłodny przejściowy. W rejonach górzystych roślinność okołokarpacka. W kotlinach i równinach znajdują się ośrodki miejskie, w tym największy - Wielkie Miasto Achkov. To są kwestie do głębszego omówienia. Zapraszam do wyłożenia na stół propozycji. @Obywatel Federacji
  4. Bolesław Kirianóo von Hohenburg wszedł do przestronnej kajuty, która służyła za miejsce spotkań, ale także relaksu dla załogi. Pomieszczenie było proste, ale funkcjonalne – w rogach znajdowały się stoły, przy których można było zagrać w karty, szachy lub porozmawiać o nadchodzących wyzwaniach. Przy ścianie stał regał wypełniony po brzegi zapasami kawy, herbaty i słonych przekąsek. Pośrodku stał długi stół, a przy nim zebrała się grupka członków załogi, pogrążona w ożywionej rozmowie. Na dźwięk otwieranych drzwi, kilka osób odwróciło wzrok w kierunku nowo przybyłego. Większość była dalej zaaferowana rozmową. Byli to zróżnicowani ludzie – od naukowców po marynarzy, każdy z nich wnosił coś unikalnego do tej wyprawy. Uwagę przykuwał dość wysoki mężczyzna w średnim wieku z blizną na twarzy. Prawdopodobnie Muratykanin. Zachowywał się dostojnie, sprawiał wrażenie poważnego człowieka. Jego twarz zdradzała, że ma za sobą wiele niekoniecznie przyjemnych doświadczeń. Obok niego siedział prawdopodobnie młodszy oficer Marynarki Wojennej Zjednoczonych Sił, co można było ocenić po jego śnieżnobiałym mundurze. Sprawia wrażenie nowicjusza, ale widać jest, że gość ma zapał do działania. Dalej, w kącie, dwóch naukowców i jedna naukowczyni w białych fartuchach rozmawiali o jakimś nowym eksperymencie, gestykulując żywo. Do Bolesława nie wiadomo skąd podszedł młody marynarz, który przerwał jego wycieczkę wzrokiem po kajucie. - Wasza Imperatorska Mość! Cześć! Jak tam dzień leci? - zapytał się marynarz. Na pierwszy rzut oka było widać, że to ten typ człowieka, który potrafi gadać bez przerwy o wszystkim i niczym. - Nazywam się Hvartzgshetrk, ale znajomi i menele na ulicy mówią mi Hvart. Pochodzę z Hawilandu, ale od kilku miesięcy mieszkam w efenie. Słuchaj gościu, ta ekspedycja to wyprawa moich marzeń. Zawsze zastanawiałem się, czemu mapy Pollinu są takie puste na biegunach. Już od dzieciństwa chciałem sprawdzić, czy tak jest naprawdę, czy jednak jest tam coś, o czym jeszcze nie wiemy. No i zobacz ile mamy tutaj towaru, znaczy kawy. Niestety surowo zabronili nam picia alkoholu w trakcie trwania całej wyprawy, więc doctrińskiej kawy nie przygotuję. Chcesz coś do picia może? Jegomość nawijał tak dalej i dalej. Bolesław dowiedział się, że Hvart studiował w Postanie inżynierię morską, pracował w stoczni w Hawilandzie, a niedawno przeprowadził się do II FN żeby znaleźć lepiej płatną pracę. Przed ekspedycją zajmował się budową kontenerowców w Kirianii. No i oczywiście najważniejsza informacja - Hvart był koneserem kawy, a jego ulubiony napój to 45% doctrińska kawa i ex æquo hawilandzka czarna herbata z dodatkiem wina. Możesz teraz: kontynuować rozmowę z Hvartem, porozmawiać z naukowcami w kącie, przyłączyć się do zebranych przy długim stole na środku kajuty.
  5. Wielka aktualizacja - nasze piękne godło i herb widnieją już na stronie Nordaty na Micropedii. Rozbudowa rozdziału o historii - na razie w ramach kontekstu o predecesorach naszego państwa, czyli Unii Trzech Narodów i I Federacji Nordackiej. Na pewno wkradły się jakieś błędy do tej historii. Pamięć ludzka jest zawodna, a archiwa są coraz uboższe z każdym pożarem i przepadem. Przydałby się jakiś fact-checking ze strony działaczy UTN, I FN, Winkulii oraz Insulii. Link - https://wiki.mikronacje.info/II_Federacja_Nordacka
  6. Rozpoczęcie ekspedycji było wydarzeniem, o którym mówiła cała federacja. Uroczystość wodowania MS "Engelbregt Gravning" w Koribii odbiła się szerokim echem w mediach, a przemówienia kluczowych postaci nadały misji niemalże mityczny charakter. Teraz, gdy statek został oficjalnie oddany do służby, załoga i naukowcy mieli stawić się na pokładzie, aby rozpocząć pierwszą w historii ekspedycję na biegun północny. Port Jerngard, skąpany w chłodnym, porannym słońcu, tętnił życiem. Dokerzy dźwigali ostatnie skrzynie z zapasami, podczas gdy załoga przygotowywała statek do wypłynięcia. Na pokładzie panowała atmosfera podekscytowania, ale również nerwowości – wszyscy wiedzieli, że wyruszają na wyprawę, która na zawsze zapisze się na kartach historii Pollinu. Kapitan statku, doświadczony żeglarz Anton Hevland, wydał pierwsze rozkazy. Załoga statku i naukowcy mają zebrać się na mostku do południa. Wtedy przedstawiony zostanie ogólny plan podróży, przydzielone zostaną pierwsze obowiązki, a statek wyruszy na północ. Do tego czasu każdy uczestnik wyprawy może zrobić jedną z dwóch rzeczy: Wizyta w magazynie ładunkowym, gdzie trwa ostatnie pakowanie zapasów. Możliwość przeprowadzenia inspekcji sprzętu i omówienia z inżynierami gotowości statku. To szansa na upewnienie się, że wszystkie urządzenia, od radarów po narzędzia do badania lodu, są sprawne. Może też pojawić się okazja, by poprosić o dodatkowy sprzęt lub zasugerować ulepszenia w już przygotowanych systemach. Wejście na pokład i rozmowa z członkami załogi. Przydałoby się poznać swoich towarzyszy podróży przed wyruszeniem na nieznany ląd. Nawiązanie więzi z załogą, naukowcami i mechanikami może zwiększyć ich zaufanie.
  7. NMC może zaoferować pomoc swoich zaufanych budowlańców i logistyków celem rozwoju infrastruktury KTA. W zamian oczekiwalibyśmy wsparcia w założeniu pierwszej bazy NMC na kompasie.
  8. Zapraszam do tostowania świeżych artykułów, gazet i materiałów publicystycznych. Możemy się razem pośmiać albo podyskutować - jak kto woli. Zacznę od artykułu opublikowanego na łamach Voog Winkuliersdeg przez Erika von Hohenburga. "Problem Batyksu i wyjście z izolacji". https://voogwinkuliersdeg.blogspot.com/2024/10/problem-batyksu-i-wyjscie-z-izolacji.html Tytułowy Batyks to powojenny obszar Brodrii, który autor widzi jako protektorat, tudzież kondominium, kilku państw naszego kontynentu - ZW, FN, Hawilandu, Nowej Ordy i Nan Di. Z oczywistych względów nie muszę tłumaczyć, że brzmi to jak mieszanka wybuchowa. Nie chodzi o państwa, ale o stojących za nimi ludźmi. Żaden projekt, nieważne jak słuszne stałyby za nim idee, nie jest w stanie pomieścić jednocześnie Swarzewskiego, Dexa, Waksmana i Harlina. Nie ma fizycznie tak wielkiego OBPP, czy też tak idealnie skonstruowanego pojazdu, żeby z takimi pasażerami poprowadzić go gdziekolwiek indziej niż ku przepaści. Po dwóch dniach staniemy na krawędzi i uznamy, że to idealny moment na zdecydowany krok naprzód. Harmonizacja, integracja, konsolidacja kontynentu nordackiego jest możliwa wyłącznie dwubiegunowo. Mamy wyraźny podział na osi zachód-wschód. Obóz zachodni to zorganizowana wokół idei pankiryzmu (jedności narodów kiryjskich) i pannordatyzmu (oraz jego następcy w postaci ultranordatyzmu) kraina konserwatystów, kapitalistów, prawicowców i osób religijnych funkcjonujących w ramach niezwykle liberalnego i postępowego środowiska (spójrzcie na te piękne zaimki na naszym forum) tuż obok nielicznej mniejszości socjalistów, lewicowców i progresywistów. Zaliczamy do niego II FN, Hawiland, Eesti i Kirym. Obóz wschodni to znany mirkonautom Bastion Pollin, który wychodzi poza ramy bycia nordackim. Są też świry z sekty, ale to temat na osobny esej. Dwóm biegunom, dwóm obozom, najlepiej działa się osobno. Takie są fakty, tutaj nad Wisłą. Moim zdaniem politykę zagraniczną Winkulii trudno określić jako izolacjonistyczną. Izolacjonizm wymagałby nie zabierania stanowisk przy ogólnokontynentalnych sporach i pozbycia się wpływów na tę politykę międzynarodową. A Winkulia przecież współuczestniczy w tworzeniu kondominium czy też protektoratu na OBPP po dawnej Bialenii, aby uniemożliwić na okres 5 lat osiedlanie się tam innym. Winkulia jest członkiem Paktu Bundżadarskiego, członkiem Przymierza Narodów. Winkulia zabierała głos w sprawie zabezpieczenia objęcia przez II FN protekcji nad OBPP po Klindonii przed ekspansją istniejących państw celem przeznaczenia tego terenu na wyłącznie cele powstawania tam nowych państw. Winkulijska dyplomacja jest aktywna, nie izolacjonistyczna. Winkulia nie jest izolowana na arenie międzynarodowej - ma się pod względem otwarcia na Pollin lepiej od większości państw Nordaty, a w szczególności lepiej od osamotnionej i stygmatyzowanej II FN.
  9. Ktoś cokolwiek? Może zaznaczkujemy nordackie dynie?
  10. Szia! Niech będzie pochwalony Jahwe. Jako wierny Kirymczyk często zadaje sobie to pytanie - kiedy w końcu upragniona kirymska krucjata na R*trię? Ziemia święta musi zostać ochronina przed heretykami i złowieszczymi innowiercami. Znamy hierarchię Łupieżczej Armii Kirymu. Ale jak do niej się zapisać? Młody człowiek jestem, w pełni sił fizycznych, mogę wesprzeć naszą walkę o Królestwo Boże na ziemi!
  11. Czy KTA byłyby zainteresowane nawiązaniem współpracy z Nordacką Misją Cywilizującą?
  12. Rektor powoływany jest na czas nieokreślony, ale rektorat może w dowolnym czasie odwołać rektora. Z tym że skład rektoratu określa rektor.
  13. Rekomenduję zachować powściągliwość. Przedwczesne osądy i oskarżenia mogą stać się rzeczywistością, jeśli sprowokowana zostanie druga strona.
  14. Ja bardzo chętnie bym przyjął takie wsparcie, ale władza na uczelni należy do rektora @AleksanderNovak.
  15. Zbigniew Zero. Zero cukru, maksimum smaku.
  16. Jest pierwsza publiczna reakcja Suderlandczyka na oświadczenie:
  17. Wasza Magnificencjo @AleksanderNovak, katastrofalna sytuacja nordackiego szkolnictwa wyższego zmusza mnie, jako obywatela zatroskanego rozwojem nauki, jako profesora zaniepokojonego biernością mojej uczelni, do wystosowania tego pisma. Wzywam władze uczelni w postaci Waszej Magnificencji rektora do podjęcia zdecydowanych działań mających na celu poszerzenie kadry naukowej i zaplecza badawczego oraz listy studentów Międzynarodowego Uniwersytetu Nordackiego. Jedna tylko osoba zgłosiła od momentu powołania uczelni wniosek o przyjęcie w poczet studentów. Wniosek ten nigdy nie został przez władze rozpatrzony. Tracimy nawet niewielkie grono osób, które zdecydowało się podjąć u nas naukę. Obiecywano nam międzynarodową kadrę naukową złożoną z ekspertów z całego Pollinu. Jak na razie mamy dwóch profesorów, wszystkich z II Federacji Nordackiej. Nie możemy dalej tak funkcjonować. Uniwersytet musi istnieć w praktyce, a nie tylko na papierze. Mimo moich najlepszych chęci, w pojedynkę nic nie zdziałam jako samotny profesor. Wzywam Waszą Magnifecencję do przystąpienia do współpracy nad rozwojem uczelni ze mną oraz innymi naukowcami oraz do przyjęcia Henryka Ziemiańskiego na listę studentów. To są pierwsze, elementarne kroki, jakie może WM podjąć celem poprawy sytuacji. Mam głęboką nadzieję na to, że razem uda nam się odwrócić panujący trend. Z wyrazami estymy i niecierpliwością Kamiljan de Harlin von Wespucci la Sparasan
  18. Zwodowanie MS "Engelbregt Gravning" to wielki krok dla nordackiego przemysłu stoczniowego, ale jeszcze większy dla światowej nauki. Już niedługo na pokładzie tego okrętu elitarne grono naukowców prawdopodobnie postawi pierwsze kroki w historii ludzkości na biegunie północnym. Nie wiemy jeszcze, czy spotkamy tam lód, lądolód czy ziemię, ale wiemy, że człowiek na nim stanie. Z głębi serca dziękujemy Stoczni Jerngard za jej hojny gest. Udowadniacie, że jedyną barierą stojącą przed ludzkością jest wyobraźnia ludzka.
  19. @Albert Fryderyk de EspadaWynosząc wnioski poza forum też sprawiamy że forum traci na znaczeniu. Ale bynajmniej nie sprawia to, że II Federacja Nordacka traci na atrakcyjności - wręcz przeciwnie. Musimy iść z duchem postępu. Forum nadaje się do bardziej rozbudowanych dyskusji, powolniejszych rozmów bez natłoku informacji. Nie nadaje się natomiast do roli urzędu, dziennika praw, Twittera, etc. Systemy zewnętrzne zawsze wzbogacają nasz kraj. Nikt nie zazdrości mikronacji, że trzyma wszystko na forum. Większość państw jednak patrzy z zazdrością na sarmackie, leockie czy lumeryjskie systemy. Głosowania tez wygodniej się przeprowadza na dedykowanej stronie. To, że na forum dzialo się tak dużo było patologią. Forum ma służyć do dyskusji, debat i rozmów, a nie do absolutnie wszystkiego co się dzieje. Forum nie traci na znaczeniu, forum staje się mniej przeładowane dzięki postępowi i odzyskuje swoje pierwotne zastosowanie. Zastanówmy się ile dni podziała sobie taki system polityki AI, gdzie Mistrz Gry musi co tydzień przekopywać dziesiątki postów, wykopywać z nich tylko narrację pomijając nienarracyjne wypowiedzi, a gracze mają problemy napisaniem jednego posta z wypowiedzią swojej postaci, bo wymaga to tyle formatowania i manualnej pracy. Gracz musi kojarzyć imiona i nazwiska, mieć do nich powiązane zdjęcia, odpowiednio wkleić wszystko w posta i powtarza ten proces przy każdym poście. Mnie kupiła propozycja systemu przedstawiona przez kolegę Waksmana.
  20. Też nie wiem. To chyba jakiś wyraz protestu wobec zapadniętego wyroku.
  21. System polega na tym, że robimy na forum swego rodzaju TTRPG sterowane przez AI. Dosłownie play by forum. Wyniki wyborów nie są rozstrzygane w tradycyjnych głosowaniach, jak ma to miejsce w innych mikronacjach, ale przez wirtualnych obywateli, miliony narracyjnych wyborców, o których poparcie rywalizują w narracji partie sterowane przez graczy, czyli nas. To rewolucyjne podejście grywalizuje nasze życie polityczne. W Muratyce już raz testowaliśmy ten system i było nawet duże zaangażowanie. AI codziennie postowało nam depesze: oraz aktualizowało stan państwa, czyli różnorakie wskaźniki różnych sfer państwa: Na to reagowaliśmy pisząc tweety: oraz działając w terenie, jak np. tutaj:
  22. Testowa opinia.