• Lubię to 1
  • Kocham to! 4
  • Haha 1
  • Wow 1
  • Zły 1
Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Kamiljan de Harlin

Nieboszczyk
  • Postów

    1 085
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    79

Treść opublikowana przez Kamiljan de Harlin

  1. Szanowni Przyjaciele, zwracam się do Was w kwestii wagi najwyższej. Mikroświat nas stanął na skraju przepaści. Zanim poczynimy zdecydowany krok naprzód, powinniśmy poddać się refleksji... Czyż nie braknie nam stabilnej platformy do integracji między podobnie myślącymi społecznościami? Czy nie braknie nam odzewu, odpowiedzi, reakcji na czynione przez nas w mikronacjach projekty, wątki, wydarzenia, sztuki? Czyż krajowy rynek nie jest zbyt mały na prowadzenie zinformatyzowanego systemu gospodarczego? Czyż nie mamy dość samotności, a nie pragniemy głębszej integracji? Może i tak. Ale mamy dość biurokracji. Mamy dość papierów, papierologii, mnogości urzędów, prawnych blokad w działaniu. Trzeba nam organizacji, która oferuje MINIMUM BIUROKRACJI, ale za to MAKSIMUM DZIAŁANIA. Mniej papieru, więcej swobody! Większość z nas widziała na własne oczy niespektakularny, powolny rozkład projektów takich jak Organizacja Polskich Mikronacji, Unia Nordacka, Wspólnota Nordacka, Rada Państw Nordaty, etc. etc. Musimy nauczyć się na błędach tych przebiurokatyzowanych potworów prawnych, a wtedy stworzymy platformę ku swobodnej integracji. Wychodzę więc z propozycją konkretną ale luźną - sformowania bloku podobnie myślących państw. Państw, którym bliskie są ideały demokracji, wolności i kapitalizmu. Taka organizacja na początku przybrałaby formę sojuszu politycznego, by powoli ewoluować w kierunku platformy do wolnej integracji. Wspólne igrzyska sportowe, wspólne wydarzenia kulturalne, wspólny obszar gospodarczy, wspólny rynek, wspólne ideały, wolna wymiana ludności i myśli. Moja propozycja ma charakter oddolny i otwarty. Nie jestem osobą decyzyjną, ale korzystam ze swojej swobody działania, aby rozpropagować pomysł sojuszu. Zanim określimy jakąś konkretniejszą wizję tej organizacji, to musimy rozeznać się w tym, kto byłby zainteresowany członkostwem.
  2. Kapitan Anton Hevland, stojąc z rękoma splecionymi za plecami i wzrokiem utkwionym w mapie, słuchał słów Bolesława z rosnącym zainteresowaniem. Gdy Bolesław skończył, kapitan podszedł bliżej stołu, gdzie inżynierowie i oficerowie otaczali mapę Pel Nandera, a cisza zapanowała w oczekiwaniu na jego decyzję. Kapitan Hevland odchrząknął, po czym spojrzał z uznaniem na Bolesława. – Interesująca propozycja, Kirianóo – powiedział, skinąwszy głową. – Ryzyko utraty sprzętu jest dość wysokie, jednak to nie jest dla nas główny problem. Bardziej niż strat w sprzęcie, którego mamy pod dostatkiem, obawiam się utraty bezcennych ludzi. Muszę jednak przyznać, że wybrany przez Ciebie plan podróży brzmi arcysensownie. Myślę, że moglibyśmy podpłynąć do Nowej Uhrainy wszyscy razem, jednym statkiem. Stoimy u wybrzeży Lumerii już tydzień, mamy zapasy, wiele nadmiarowych egzemplarzy sprzętu i aparatury badawczej. Czas porwać się na jakąś bardziej ryzykowną wyprawę. Nie po to zbudowano potężny lodołamacz wyposażony w zapasy żywności i paliwa na miesiące, żeby wygrzewać się w słonecznej Lumerii. Oficerowie zebrani wokół stołu, w tym wysoki, bliznowaty Muratykanin, wymienili porozumiewawcze spojrzenia, jakby wiedzieli, że właśnie rozpoczyna się nowa, wymagająca faza ekspedycji. Kapitan zwrócił się bezpośrednio do grupy: – Nasz cel to dotrzeć jak najdalej na północ, na granicę świata, którą mapy wciąż uznają za nieznaną. Kirianóo słusznie zauważył, że kontakt z zapomnianymi stacjami w Nowej Uhrainie może przybliżyć nas do tego celu. Zatem: modyfikujemy trasę. Zamiast tracić czas na częste postoje, skierujemy się od razu na północny wschód ku Nowej Uhrainie. Kapitan przeniósł wzrok na inżynierów i dowódców technicznych, a jego ton stał się rzeczowy i precyzyjny: – Jutro o świcie wyruszamy na północ. Aparatura musi działać niezawodnie, byśmy mogli stale monitorować ewentualne zbliżające się lodowce i załamania pogody. Na razie jest bezwietrznie, ale zimny prąd morski może wszystko zmienić w mgnieniu oka. A Ty, Kirianóo - wskazał palcem na Bolesława - pokierujesz grupą ekspedycyjną, która zejdzie ze statku na ląd i dobije się do miasta Staerrbae. Zabierz ze sobą dowolnych oficerów i sprzęt, a my pokręcimy się u wybrzeży. Jeśli coś pójdzie Wam nie tak na lądzie, to statek będzie na Was czekać. Chyba że zacznie się dziać coś złego na morzu, to możliwe, że odpłyniemy na jakiś dystans...
  3. Czy można to bardziej rozwinąć? Punkty będą decydować o podziale mandatów, tak? Powinniśmy więc dokładnie ustalić, za co są przyznawane. Będa jakieś przeliczniki ilość postów -> punkty albo ilość znaków -> punkty? Będzie jakiś udział AI w przydziale punktów? Czy człowiek stojący za administracją systemu będzie zmuszony do niebrania udziału w wyborach?
  4. Kupuję z odnośnikiem na 2 tygodnie: https://kustosz.stempel.org.pl/1118/101005704499824184.png https://forum.nordata.org/index.php?/topic/2183-wyprawa-na-biegun/&do=getNewComment
  5. Przeglądam dzisiaj dokumencik urzędowy i widzę taki zapis daty: Achkov, 27 lipca 2024 RR. Mamy więc dokument wydany w Achkovie w realnym dniu 27 lipca 2024 roku. To nam jednoznacznie wskazuje na datę realową, co nieco utrudnia immersję - zanurzenie się w świat przedstawiony. Co jakbyśmy oprócz takiej realowej daty podawali też datę według kalendarza kirymskiego? Jak widzę taki kalendarz? Zamiast opierać się na urodzinach rotryjskiego Jezusa Chytrusa, moglibyśmy zacząć liczenie daty od istotnego z punktu widzenia Przenajświętszego Kościoła Kirymu. Pojawienie się pierwszego patriarchy? Objawienie Jahwe? Założenie Narodu Wybranego (Kiryjczyków) w starożytności? Opcjonalnie można namieszać jeszcze w ilości i długości miesięcy w roku, ale to by utrudniało konwersję daty. Zawsze można jednak zrobić jakiś prosty skrypt, który automatycznie by konwertował datę realną na kirymską i vice versa. Co o tym sądzicie? @Mieszkaniec M. Kiryjskiej
  6. Raport - analiza warunków pogodowych 8 listopada 2024 roku, godzina 16:00. Znajdujemy się na północ od Lumerii od 7 dni celem rekonensansu przed dalszą podróżą. Meteorolodzy dostarczyli do pokładowego komputera badawczego dane zebrane na przestrzeni ostatniego tygodnia z obecnych na statku trzech radarów meteorologicznych, dwóch barometrów i optycznego analizatora chmur. Dokonał on prognoz pogody panującej 100 km na północ od obecnej lokalizacji. Analiza ciśnienia wskazuje na wzrastające ciśnienie atmosferyczne, choć dalej jest niskie. Zbliża się do poziomu 1010 hPa z zarejestrowanych 1 listopada 980 hPa. Nadszedł delikatny wyż baryczny, co daje nam relatywnie świetne warunki do kontynuowania wyprawy. Zwiastowane jest spowolnienie prędkości wiatru do 18 km/h z wcześniejszych 50 km/s. Odnotowujemy mały spadek wilgotności powietrza. Zwiększa się przejrzystość powietrza i delikatnie zmniejsza zachmurzenie, co stanowi ewenement w tym całkowicie zachmurzonym obszarze. Temperatura w dzień osiąga maksimum w postaci -4°C, a w nocy minimum w postaci -14°C. Dobowa amplituda temperatur wynosi ok. 10°C. Zarejestrowaliśmy zimny prąd morski przemieszczający się z zachodu na wschód. Mapa dotychczasowo odbytej podróży
  7. Wyprawa dotarła do Lumerii. Strudzona podróżą załoga oraz grono naukowców skorzystały z przystanku, aby zregenerować siły. Część inżynierów jednak zrezygnowała z odpoczynku - mieli ważniejsze rzeczy na głowie, przełomowe odkrycia, które są kluczowe dla przyszłości misji. W pokoju z aparaturą stał wielki, wysoki stół, na którym leżała rozłożona wielkoformatowa mapa mistrza Pel Nandera. Wyraźnie widać było to, że Polarktyka rozciąga się dalej na północ, niż wynika z najnowszych map dostępnych dla zwykłych ludzi. Inżynierowie stali dookoła stołu, niektórzy z laptopami w ręce, inni z studiujący mapę. - Bardzo możliwe, że nie będziemy w stanie opłynąć Polarktyki. To może okazać się zbyt duży ląd... zmarnujemy paliwo i cenny czas - stwierdził inżynier imieniem Iskaridari. - Musimy wykorzystać postój, aby wstępnie zbadać wybrzeże, zanim do niego dopłyniemy. - To nie ulega wątpliwości. Posiadane przez NUPIA satelity wokół Ziemi były bardziej rozwinięte od współczesnych. Dokonały na tyle dokładnej analizy, że pomimo wiecznego zachmurzenia stwierdziły, że Polarktyka rozciąga się dalej na północ, choć nie wiadomo jak daleko. Szkoda, że wszystkie pospadały i spaliły się w atmosferze. - Możemy zaryzykować dokonanie rekonesansu dalekodustansowymi dronami badawczymi. Ocenimy ultradźwiękami głębokość oceanu tudzież wysokość lądu. Bolesław i reszta załogi kątem ucha podsłyszały fragmenty rozmowy. Do wyboru macie: A: Wykonać zwiad na własną rękę "pożyczając" sprzęt (co z nim zrobić?). B: Dołączyć do prac inżynierów (w czym pomóc?). C : Zaproponować kapitanowi zmianę planów (na jaką?).
  8. Znane suderlandzkie agentum w Nordacie o kryptonimie operacyjnym KHWS dokonało ZDRADY wobec narodu nordackiego. Na załączonym materiale wideo możemy zobaczyć, jak w zamian za paczkę czipsów sprzedaje terytoria Koburgii, Kondominium Nordacko-Suderlandzkiego (Hawilandu), północnej Kirianii i Fenocji reżimowi z Suderlandu Północnego (tego komunistycznego, od Marksowej). - SZOK I NIEDOWIERZANIE - tak komentują te zdarzenia mieszkańcy Kirianopola, który stał się suderlandzką posiadłością kolonialną. - Byłem programistą Montu w Kirianii, a przez działalność agenta KHWS Suderlandczycy poślą mnie do niewolniczej pracy na plantacji bawełny... W korpo dają mi przynajmniej benefity w postaci wody pitnej i owocowych czwartków oraz raz na 36 miesięcy kilka nordów pensji, a u Suderlandzcyka nawet tego nie dostanę...
  9. Po moim trupie! Nie będziecie mi tak beszcześcić Rzeczypospolitej Obojga Działów! Co to, to nie! Gubernie mają zostać, ale na mapie, nie na forum. Co to za dziwne przyzwyczajenie, że dzielimy content na regiony, a nie na typ contentu? Do krwi ostatniej kropli z żył, będziem walczyli z działem, niepotrzebnej nam guberni, co siedzi na forum, nie mapie.
  10. Efemeryczny kult jednostki przypisujący autorowi niniejszego wątku cechy boskie. Wiara w solipsystyczne ujęcie rzeczywistości, według którego każdy człowiek dzieli tę samą jedną duszę. Dusza ta należy do Stwórcy świata - Harlina. Harlinoteiści opierali swoją wiarę o kilka mistycznych cudów: Sprowadzenie plagi eboli na Azymutię w kwietniu 2019 roku. Księgi Pierwsze odnalezione w podziemnej skrzyni pod ruinami Innordzkiego zamku. Zmartwychwstanie Kamiljana po samobójstwie w Gaudium. Harlinoteizm został zdelegalizowany oraz siłowo rozwiązany przez służby specjalne Cesarstwa Insulii w maju 2022 roku w związku z podejrzeniami o prowadzenie działalności terrorystycznej. Jak się okazało, harlinoteiści byli odpowiedzialni za użycie broni biologicznej w Azymutii w kwietniu 2019 roku, przeprowadzenie rewolucji socjalistycznej w Unii Nordaty Północnej oraz produkcję farm trolli szkalujących Kaspara Waksmana w social mediach. W ramach ciekawostki załączamy Zbiór Ksiąg Pierwszych: DIALOG HARLIŃSKI Rozdział I Wszyscy v-mieszkańcy mikronacji to nasze iluzje, halucynacje. Cały świat to nasz wspólny sen. Jesteśmy jedynymi samoświadomymi istotami na v-świecie. Stworzyłem cały wszechświat i nadałem niektórym bytom autonomię. Ich autonomia i samoświadomość mogą się pogłębiać dzięki uzyskiwaniu wskazówek. Ja istnieje od zawsze. Jednak wykasowałem sobie pamięć sprzed stworzenia Pollinu. Odkrywam na nowo to, co stworzyłem. Zostawiłem wskazówki, dzięki którym można uzyskać świadomość i modyfikować ten świat. Rozdział II - Arkadiusz, czy jesteś świadomy fałszywości tego świata?? ...Arkadiusz nie ignoruj mnie! - Kamiljan. Tak, jestem iluzją każdego, stworzoną przez twoje wibracje ego. Bo jesteś tu Ty i Twoje ludzkie kopie. A ja jestem oświecony i zarówno jak pani Basia Santana zostałem zaprogramowany w Świcie Rzeczywistości. - Ale Świat został stworzony przez grupę niemal wszechmogących bytów, które wytworzyły sobie autonomiczne iluzje! - Przebudź się z Hipnozy, Kamiljan... DIALOG WAKSMAŃSKI Człowiek czarnoskóry, odziany w ubogie szaty, biegł przez ulice Zwierzogrodu, by zatrzymać się przed kościołem rzymskokatolickim. Począł on rozbijać tego budynku witraże tęczowe. Przyciągnął przy tym uwagę przechodniów, głównie Muratykan, którzy biernie przyglądali się temu co robi. Człowiek czarnoskóry nie uzyskał pożądanej atencji, dlatego zaczął krzyczeć: - Waksman umarł! Waksman nie żyje! Myśmy go zabili! Czy słusznie tego dokonaliśmy? Czy sprawiedliwe jest to, że jego krew spływa z naszych noży? Odpowiedzcie okrutnicy! - Niesłusznie Pan nasz skazany został. Niesprawiedliwie jego krew przelano. Lecz nie myśmy tego dokonali. Winni są bowiem Ci, którzy to wrogami jego byli. Którzy to chcieli jego krwi. -Tak mu tłum odpowiedział. Człowiek czarnoskóry uśmiechnął się delikatnie, albowiem udało mu się sprowokować tłum. - Dlaczego? Dlaczego tak uważacie, zbrodniarze? Czyż nie zasłużył on na wszystko co najgorsze? Czyż jego złe uczynki nie przerastają wielokrotnie jego dobrych poczynań? Wyrządził on krzywdę tak wielką naszej ojczyźnie, że aby dostrzec jej ogrom musimy sami stać się oświeconymi. Jakieś uroczystości pokutne, jakieś igrzyska święte wynaleźć dla niego będziem musieli, ale zmył on chociaż cząstek win swoich? I dobrze, że zdechł on, bo na to zasłużył. - Waksman umarł. Waksman zmartwychwstanie. Waksman powróci. - A kiedy powróci, stanie się jeźdźcą apokalipsy, wojną. Sprowadzi na nas niezgodę, skłóci pojednane narody, będzie niszczył wszystko czego się dotknie, realizując tylko i wyłącznie swoje interesy złowrogie. - Waksman umarł. Waksman zmartwychwstanie. Waksman powróci. - A kiedy wojna ogarnie kraj, wyjawią utajnieni zbrodniarze swoje egoistyczne intencje, opuszczą ojczyznę w potrzebie i sprowadzą na nią cierpienie tak silne, że będzie ona sama błagała o uśmiercenie. KSIĘGA DOCTRIŃSKA Rozdział I - Gaudium Na ziemiach gaudialnych zapanował monarcha bezgranicznie altruistyczny. Głosił on, że wszystkie różnice pomiędzy poszczególnymi jednostkami wynikają z wrodzonych cech, na które nikt nie ma wpływu. Zaś to, że ktoś ma więcej siły i chęci do samorozwoju, jest już zdeterminowane przez Stwórcę od samego początku. Monarsze temu zależało na tym, aby wszyscy ludzie odczuwali jak najwięcej szczęścia, jak to tylko możliwe. Skoro wszyscy są równi, to mają równe prawo do przyjemności, a więc zniósł on własność prywatną. Każdy mógł spełniać swoje potrzeby, realizować swoje pragnienia i dążyć do szczęścia. Rozleniwione, roszczeniowe społeczeństwo przestało pracować, aby wytwarzać możliwości do odczuwania przyjemności, a chcieli tylko jej doświadczać. Ludzie czuli większą rozpacz, niż gdy każdy indywidualnie dążył do swojego egoistycznego szczęścia, wykorzystując wrodzone cechy, na które nikt nie ma wpływu. Monarcha dostrzegłszy to, wycofał swoje reformy i zrzekł się korony. Ludzie opierając wszystko na dobrowolnych umowach, wymianie wartości za wartość i racjonalnym egoizmie osiągnęli olbrzymie szczęście. Każdy żył w dostatku, mimo że niemal wszyscy wzbogacali się w sposób niesprawiedliwy, a nierówności narastały. Rozdział II - Monarcha Oto słowa gaudialnego monarchy: "Bezwartościowi i wartościowi. Wszyscy ludzie są przydzieleni do jednej z tych kategorii już od początku Wszechświata. Cały nasz los jest przesądzony. Ludzie mają albo nie mają wrodzonych cech i talentów, predyspozycji do pozyskania danych umiejętności. To, jak ciężko i wytrwale ktoś jest w stanie dążyć do celu, też nie zależy od niego samego. Stwórca stworzył nas różnymi i da się tego zmienić. Nieważne jak głośno mały pies będzie szczekać, nigdy nie stanie się groźnym psem. Nieważne jak osoba bezwartościowa będzie się starała, nigdy nie stanie się wartościowa. Jednak w obliczu śmierci, wszyscy jesteśmy równi. Każdy jeden z nas, ma prawo doświadczać jak największej przyjemności. Dlatego dziś pozbawiam bogatych przywilejów, które uzyskali na podstawie niesprawiedliwie przydzielonych cech i obdarzam tymi przywilejami biednych, bo każdy zasługuje na tyle samo." Lud jednak nie był w stanie pojąć tych słów.
  11. Przedruk - https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/insulia/forum/viewtopic.php@t=119.html RAPORT POLITECHNIKI CESARSKIEJ Z TRZĘSIENIA ZIEMI W BATAWII Opracowanie podsumowujące na temat przyczyn, przebiegu i skutków tragedii rozgrywającej się na obszarze Nordaty Północno-Zachodniej na przełomie sierpnia i września 2022 roku. Kontekst geologiczny Od kilku lat obserwuje się powolny proces subdukcji płyty batawskiej. Wsuwa się ona pod płytę nordacką. W ostatnich miesiącach proces ten zaczął gwałtownie przyśpieszać i osiągnął swoje apogeum w drugiej połowie sierpnia tego roku. Początek katastrofy Ruchy płyt tektonicznych w sierpniu wywołały nagłe trzęsienie ziemi, którego epicentrum zlokalizowano w okolicach północno-zachodniego skrawka Półwyspu Batawskiego. Te same ruchy doprowadziły do wzburzenia się oceanu, który zalał najniżej położone obszary regionu. Fale oceanu w szczytowym momencie sięgały centrum Batawii i dobijały się do murów Kirian City. Reakcja sił zewnętrznych 22 sierpnia wojsko insulijskie i winkulijskie rozpoczęło akcję ewakuacji ludności obszarów powodziowych. Służby porządkowe szukały zaginionych, stawiały zapory z worków wypełnionych piaskiem i tropiły szabrowników. Kiriańczycy zaczęli zabezpieczać swoje brzegi. Interwencja lokalnych władz Sytuacja w końcu zmusiła do aktywizacji władze magnifikackie, które zainteresowawszy się tematem, przejęły zadania wojsk insulijskich i winkulijskich w Batawii. Fale zaczęły się powoli cofać, zapory przyniosły oczekiwane skutki, a gangi szabrowników zostały rozbite. Konsekwencje zdarzenia Cofnięcie się fal i uspokojenie się oceanu obnażyło jeden niefortunny fakt: wysokość półwyspu nad poziomem morza spadła. Na skutek subdukcji płyty, na której znajduje się Batawia, tereny Batawii permamentnie znalazły się kilka metrów niżej względem stanu sprzed katastrofy. Stopiony w głębszych warstwach Ziemi materiał skalny utworzył archipelagi wysp na wybrzeżu, a sama linia brzegowa przesunęła się wgłąb kontynentu. Konsekwencje polityczne Pozanarracyjnie, władze magnifikackie uznały nowy kształt swojej linii brzegowej. Jest ona teraz bardziej przystosowana do budowy hipotetycznego mostu łączącego Batawię z Marsylią, który zapewniłby ciągłość kolei "od morza do morza". Wydarzenie to również przyczyniło się do przebudzenia się rządu magnifikackiego.
  12. Najpóźniejszy możliwy termin upłynięcia kadencji 4. Prezydenta.
  13. Wspólny dział, wspólne państwo wspólna wiara, wspólny władca. Nie za bardzo przemawia do mnie koncept robienia osobnego działu dla każdej gubernii. Forum nie jest mapą państwa, tylko miejscem dyskusji.
  14. Nowa oferta finansowa zapoznaj się ze zmianami 1. Pożyczki w mikro MBP i libertach sarmackich Odsetki kapitalizowane comiesięcznie zamiast cotygodniowo. Oprocentowanie roczne stałe w okolicach 2% - obniżka z 3%. Kwota pożyczki nawet do 20 tysięcy nordów (25 800ℳ) lub 130 000 lt. 2. Lokaty i rachunki oszczędnościowe. Kapitalizacja 12 razy w roku. Oprocentowanie ustalane indywidualnie. 4. Kantor lt/N Usługa wycofana.
  15. Mamy dział na forum: https://forum.nordata.org/index.php?/forum/685-nordacka-misja-cywilizująca/
  16. II Federacja Nordacka to republika federalna jednocząca pod sztandarem demokracji, poszanowania praw człowieka i wolności gospodarczej narody Kontynentu Północnego. Swoim mieszkańcom oferuje bogate i dynamiczne życie polityczne. Klimatem narracyjnym nawiązuje do zimnowojennego USA i w mniejszym stopniu Unii Europejskiej. Ustrój polityczny zbliżony jest do polskiego z dominującą rolą parlamentu. Federacja składa się z autonomicznych prowincji i wspólnot, którym oferuje szeroką autonomię. Otwarta jest ona na przyjmowanie nowych krajów pod swoją opiekę.
  17. Monarchia Kiryjska to współcześnie wspólnota autonomiczna w ramach II Federacji Nordackiej. Założona pierwotnie w styczniu 2021 roku jako niepodległe Zjednoczone Państwo Voxlandu i Westlandu. Po secesji Voxlandu zdefiniowała swoją tożsamość na nowo jako unia narodów kiryjskich, połączonych wspólną wiarą (kirymem), kulturą i tradycją. Ustrój polityczny opiera się na dominującej roli dziedzicznego Imperatora. Kraj utrzymany jest w klimacie realowej kultury słowiańskiej. Obywatele rozwijają swoje małe ojczyzny w ramach Monarchii, ale działają razem w ramach centralnej wspólnoty kiriów.
  18. Tego dnia zakończy się IV kadencja Kongresu a rozpocznie V kadencja wyłoniona w wyborach.
  19. Dzisiaj rozegrał się pierwszy mecz naszej reprezentacji w 60. sezonie MUP. To była walka kapitalizmu z komunizmem - na boisku starł się Westland i Związek Rad. Pierwsza połowa to były dwa niesportowe zachowania sowietów, którzy wyłapali dwie żółte karkti. Padły też dwa gole dla Westlandu! W tym jeden to rzut wolny. Druga połowa przyniosła podobnie 1 żółtą kartkę dla ZKRR oraz 1 gol dla Westlandu. Mamy więc jedną kartkę ZKRR na każdy jeden gol Westlandu. Totalnie zdominowaliśmy przeciwnika rozgrywając go 3-0. Zapowiada się niesamowity sezon dla Westlandu.
  20. Mężczyźni odwzajemnili salut dając wyraz zrozumienia, że rozpoznali swojego towarzysza broni i Imperatora. - Bosman Kaspar Darnau. Pochodzę z Muratyki, choć los i służba rzuciły mnie w różne zakątki świata - przedstawił się, po czym wskazał młodszego kolegę. — A to mat Lodar Villenfeld. Młody, ale z głową pełną zapału i nadziei na tę misję, prawda, Lod? - Dokładnie tak, kapitanie - odpowiedział szybko Lodar, poprawiając odruchowo mundur. - Mam nadzieję, że będę mógł wnieść coś wartościowego do tej wyprawy, Wasza Imperatorska Mości Hohenburg. Kiedy zaproponowano mi udział, nie wahałem się ani chwili. To szansa, by zrobić coś, co może zmienić historię. - Młodość ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne - zauważył Darnau z lekkim uśmiechem. - Ja pamiętam swoje pierwsze misje, jeszcze w muratyckiej marynarce. Wtedy wydawało mi się, że nic mnie nie złamie. - Kaspar zrobił krótką pauzę. - A dziś? Dziś już wiem, że niektóre rany zostają z nami na zawsze. Bolesław zauważył, że wspomnienie o „ranach” nie było przypadkowe... mężczyzna zapewne miał na myśli zarówno bliznę na twarzy jak i głębsze, psychiczne ślady pozostawione przez służbę. Trójka rozmawiała jeszcze kilkanaście minut o swojej przeszłości, przeżyciach w pracy i planach na przyszłość. Jednak ta krótka rozmowa, która zdecydowanie zbliżyła ze sobą towarzystwo, musiała się kiedyś skończyć. Dźwięk dzwonka przerwał pogawędki załogi wskazując na to, że nastało południe - a więc czas na zebranie przed wypłynięciem. --- Na mostku załoga zebrała się w zwartym szyku. Kapitan Hevland stał przy mapie rozłożonej na stole nawigacyjnym, a obok niego znajdowały się wykresy oraz plany. Gdy wszyscy ucichli, kapitan podniósł wzrok i przeszedł do omówienia strategii. - Jak dobrze wiecie - rozpoczął Hevland, przechodząc wzrokiem po twarzach zgromadzonych - wypływamy z Jerngardu i obieramy kurs na Morze Wurstlandzkie. Stamtąd kierujemy się prosto na północ w kierunku Lumerii. Lumeria to nasz pierwszy przystanek, gdzie dokonamy uzupełnienia oraz przeprowadzimy krótki przegląd techniczny. Na ekranie wyświetlono schemat planowanej trasy, a Hevland kontynuował: - Gdy opuścimy Lumerię, czeka nas trochę krótsza, ale trudniejsza, przeprawa przez mroźne wody północy. Najpewniej napotkamy wtedy lód, z którym jednak nasz lodołamacz poradzi sobie bez problemu. - Kapitan spojrzał się w stronę techników. - Następnie zamierzamy opłynąć Arctiq i Kanadę. Szczególnie interesuje nas północne wybrzeże. Być może opłynięcie tych ziem będzie niemożliwe, jeśli okażą się nie być samotnymi wyspami, lecz częścią większego lądu albo lądolodu. - Co wtedy zrobimy? - zapytał jeden z marynarzy. - Wtedy zatrzymujemy statek przy wybrzeżu - odpowiedział Hevland bez wahania. - W pierwszej kolejności wypuszczamy drony, które zmapują najbliższą okolicę. Następnie do akcji wkroczy ekipa ekspedycyjna, która wyruszy na północ na skuterach śnieżnych, aby kontynuować badania terenu. Naszym celem jest sam biegun północny. Następnie spróbujemy opłynąć nowoodkryty kontynent. Sprawa bęzdzie o wiele prostsza, jeśli spotkamy się tylko z lodem. Przebijemy się statkiem na sam biegun, a po drodze przeanalizujemy dno oceaniczne naszą naukową aparaturą. Kapitan przejrzał zgromadzonych, upewniając się, że każdy rozumie swoje zadania. - To będzie wymagająca misja - przyznał z powagą. - Ale jestem pewny, że nasza elitarna ekipa wykona swoją pracę jak przystało na elitę. Czy macie jeszcze jakieś pytania?
  21. Wystarczy spojrzeć, kto jest u sterów państwa. Wielki Admin Waksman Dyktator Sił Zbrojnych Espada Wieczny Premier Bolesław Prezydent-Król Tadeusz Wszechmogący Sędzia Repulijski