- |
- PROSZĘ O POPRAWNE FORMATOWANIE POSTÓW. FORMUŁOWANIE WYPOWIEDZI W ZDANIA. PUBLIKOWANIE WYPOWIEDZI WIELOZDANIOWYCH I NIESPAMOWANIE FORUM, POD RYGOREM WYDALENIA Z KSIĘSTWA SARMACJI, W TRYBIE PRZEWIDZIANYM DLA CUDZOZIEMCÓW, W KODEKSIE SPRAWIEDLIWOŚCI. |
- KONIEC WYBORÓW - BRAVO AKRYPA |
- Wyrtlandia odpowiada na usunięcie Noffolandu z map |
- Pamiętamy - pogrzeb Leonida Repulijskiego |
- Magnifikatologia - wykłady |
- Plagi lumeryjskie |
- ZMIANA SILNIKA FORUM |
- 52 41 54 55 4A 43 49 45 20 4D 4F 4A C4 84 20 44 55 53 5A C4 98 |
-
Postów
286 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
8
Typ zawartości
Profile
Forum
Ewidencja Instytucji
Encyklopedia Muratycka
Ewidencja Gruntów i Instytucji
Galeria
Wydarzenia
Pliki
System zgłaszania projektów i próśb
Treść opublikowana przez Markus Wettin
-
Pytania są klarowne, rzeczowe i dotyczą ważnych kwestii ustrojowych. Osobiście nie mam żadnych zastrzeżeń, a sam pomysł przeprowadzenia ankiety w gronie wyłącznie obywateli uważam za rzecz oczywistą.
-
Być może, nie było mnie wtedy jeszcze w FN. Jednak na chwilę obecną nie sądzę, aby spotkało się to z oporem społecznym. Moim zdaniem jest to konieczne, żeby sądownictwo mogło w ogóle jakkolwiek efektywnie działać w naszym kraju. Niestety wymóg apolityczności zabija potencjał aktywnościowy i chęci do działania. Skoro i tak w praktyce jest to fikcja, a jedynie zniechęca do zaangażowania, to trzeba go po prostu znieść. Nawet bez tego wymogu ogarnięcie Sądu Federalnego będzie wyzwaniem, więc nie ma sensu dodatkowo utrudniać sobie życia. To jest dobry pomysł. Skoro pojawiają się wątpliwości natury moralnej co do zniesienia przymusu apolityczności w sądownictwie, niech w tej sprawie zadecyduje naród. W ten sposób nikt nie będzie mógł mieć później pretensji.
-
Dziękuję serdecznie za powołanie komisji. Przepraszam za moją ostatnią, dość mizerną aktywność - dopadła mnie niestety skrajna realioza. Jak wspominałem w moim exposé, zażegnanie kryzysu w sądownictwie to sprawa absolutnie priorytetowa. Trzeba wreszcie domknąć stare tematy i znaleźć jakiś złoty środek, żeby ten system w ogóle jakoś działał. Moim zdaniem powinniśmy to wszystko możliwie jak najbardziej uprościć. Przede wszystkim sądownictwo w FN nie ma aż tyle do roboty, więc ja nie widzę problemu, by sędzia mógł zasiadać również w Kongresie czy rządzie. Apolityczność w tak małej grupie i tak jest raczej mrzonką. Oczywiście, trzeba zaprojektować jakiś mechanizm odwoławczy. Proponuję, żeby w przypadku odwołania sędzia miał obowiązek zwołać doraźny sąd ludowy z udziałem dwóch "ławników". Po naradach cały skład orzekający głosuje nad wyrokiem - każdy głos ma równą wagę.
-
Szpital Psychiatryczny im. Putina Wprowadzającego Wojsko
Markus Wettin odpowiedział(a) na Andrzej Ordyński temat w Nowa Orda
Wyobraźcie sobie, panowie, teraz taką rzecz. Nie ma desantu na plażę Omaha Beach, Hitler nie wysyła von Paulusa pod Stalingrad, tylko dajmy na to rzuca oddziału Volksturmu, a Józef Wissarionowicz pada ofiarą spisku Berii. No jak wtedy by wyglądała mapa świata? No pytam się! -
Rozmowy w porcie
Markus Wettin odpowiedział(a) na Andrzej Ordyński temat w Gospoda pod Czerwonym Smokiem
Chociaż i tak największym szczytem nolifienia to był Sylwester z Bialenią. 😂 Myślę, że możemy kiedyś wrócić do młodzieńczych lat i zorganizować Sylwester z Nordatą. 😅 -
Post-punk - Nowa edycja "Oceń utwór powyżej"
Markus Wettin odpowiedział(a) na Peetri Romanaav temat w Gospoda pod Czerwonym Smokiem
Smutne -
Post-punk - Nowa edycja "Oceń utwór powyżej"
Markus Wettin odpowiedział(a) na Peetri Romanaav temat w Gospoda pod Czerwonym Smokiem
10/10 -
Szanowny Panie Premierze, Koledzy Ministrowie, Drodzy Obywatele Federacji Nordackiej! Na samym początku chciałbym bardzo podziękować Panu Premierowi Bolesławowi Kirianóo von Hohenburgowi za miłe słowa w jego exposé oraz za zaufanie, jakim mnie obdarzył powołując moją osobę na urząd Ministra Sprawiedliwości. Jestem w pełni świadomy odpowiedzialności, jaka wiąże się z objęciem tego stanowiska i zrobię wszystko, aby spełnić pokładane we mnie nadzieje oraz godnie reprezentować Radę Ministrów. Jak już wspomniał Pan Premier podczas tej kadencji czeka nas bardzo dużo pracy na różnych płaszczyznach. Nie jest inaczej i w kwestiach, które są w gestii Ministerstwa Sprawiedliwości. Na chwilę obecną priorytetem jest uporządkowanie sytuacji związanej z sądownictwem. Bardzo ważne jest znalezienie osoby kompetentnej na stanowisko sędziego Najwyższego Sądu Federalnego. Niestety obecne przepisy to dość znacznie utrudniają, co w efekcie uniemożliwia przywrócenie ładu prawnego w tej sferze państwa. Dlatego podjąłem już wstępne rozmowy z Premierem w tej sprawie i dość szybko doszliśmy do kluczowych wniosków, o których Szanowni Państwo dowiecie się niebawem. Wszystkie te działania będą częścią szeroko zakrojonej reformy wymiaru sprawiedliwości, o której Premier także wspomniał w swoim przemówieniu. Drugim moim celem jest zorganizowanie szeregu inicjatyw, angażujących obywateli w tworzenie prawa, które jest dobrem wspólnym nas wszystkich. Jako, że chciałbym, aby nasz rząd był rządem proobywatelskim, mam zamiar zorganizować przedsięwzięcie polegające na wysłuchaniu propozycji wszystkich obywateli odnośnie zmian w prawie. Drugą akcją, będzie edukacyjna zabawa polegająca na napisaniu Kodeksu Obywatelskiego, gdzie każdy będzie mógł dopisać własny artykuł, paragraf, ustęp czy punkt, a także dyskutować o poprzednich sugestiach. Na chwilę obecną to tyle albo aż tyle. Najważniejsza jest praca u podstaw i zadbanie o fundamentalne kwestie w państwie. Jestem przekonany, że wspólnymi siłami pokonamy wszystkie przeszkody. Dziękuję.
-
- 5
-
-
Rozumiem, jednak nie widzę zbytnio innej alternatywy, gdzie indziej moglibyśmy zrobić sobie grupkę roboczą. Na forum możemy informować o obecnych postępach, ale do szybkiej wymiany zdań i pomysłów niezbyt się ono nadaje.
-
Osobiście proponuję, aby prace nad ustawą zasadniczą odbywały się na Discordzie, tak aby wszyscy obywatele Nan Di mogli brać udział w jej tworzeniu. Można powiedzieć, że będzie to coś na wzór konstytuanty. Oczywiście stworzymy również odpowiedni dokument w Google Docs, aby każdy miał na bieżąco wgląd w postępy prac.
-
Lista członków Kurułtaju [ewidencja, zgłoszenia]
Markus Wettin odpowiedział(a) na Andrzej Ordyński temat w Nowa Orda
Jasne, trzeba się zastanowić, co mamy do ustalenia i w najbliższej przyszłości zwołać obrady. Aktywizacja samorządu nigdy nie należy do najłatwiejszych zadań, ale myślę, że Nowa Orda ma na tyle duży potencjał, że coś wykombinujemy. Poczekajmy, może aż zakończą się obrady Keisarnoud i Nan Di nabierze ostatecznego kształtu, i wtedy możemy na poważnie ruszyć z Nową Ordą. -
Rozmowy w porcie
Markus Wettin odpowiedział(a) na Andrzej Ordyński temat w Gospoda pod Czerwonym Smokiem
"I liczba 5 też może być płynna... jak jest 6 mieszkańców, też powinniśmy go przyjąć." Z tego wnioskuję, że tak, więc nie powinno być problemu. -
Rozmowy w porcie
Markus Wettin odpowiedział(a) na Andrzej Ordyński temat w Gospoda pod Czerwonym Smokiem
A faktycznie, umknęło mi gdzieś. 😅 Nie zmienia to jednak faktu, że Ekscelencja de Zaym poparł zaproponowane przez nas zmiany - co bardzo cieszy. Teraz trzeba będzie przemyśleć, kto będzie reprezentował Nan Di: czy Ty jako Chan Nowej Ordy, czy wyznaczymy jednego wspólnego przedstawiciela dla Nan Di, czy jeszcze inaczej. Na razie wygląda na to, że musimy poczekać na więcej szczegółów. -
Rozmowy w porcie
Markus Wettin odpowiedział(a) na Andrzej Ordyński temat w Gospoda pod Czerwonym Smokiem
A co sądzicie o inicjatywie Ekscelencji de Zayma? Jak już pisałem na forum Bastionu - to może mieć naprawdę spory potencjał. Pollin jest pełen różnych kilkuosobowych państw, ale jeszcze więcej jest wszelkiego rodzaju samorządów, prowincji czy państw zależnych, które moim zdaniem mogłyby być zainteresowane udziałem w takim projekcie. Taka inicjatywa mogłaby pomóc w ich aktywizacji poprzez różne formy współpracy. -
Uniwersytet centralny - zielona księga
Markus Wettin odpowiedział(a) na Andrzej Ordyński temat w Herbaciarnia "U Arkadiusza"
Zgadzam się, skoro do tej pory nikt nie wyraził zainteresowania, to raczej już tak pozostanie. Trzeba mieć nadzieję, że inni dołączą w trakcie działalności uniwersytetu. Póki są chęci i zapał, trzeba działać, nie ma na co czekać. -
Rozmowy w porcie
Markus Wettin odpowiedział(a) na Andrzej Ordyński temat w Gospoda pod Czerwonym Smokiem
Zawsze możemy uznać w obiegu dwie waluty. Nord daje nam bank, giełdę i inne systemy, niestety waluta nandyjska to tylko narracja. W sumie można by też pomyśleć o czymś na wzór strefy euro i uczynić z norda międzynarodowy środek płatniczy. Ciekawe czy jakieś kraje byłyby potencjalnie zainteresowane. -
Rozmowy w porcie
Markus Wettin odpowiedział(a) na Andrzej Ordyński temat w Gospoda pod Czerwonym Smokiem
Dzisiaj mamy też dość istotne wydarzenie w mikroświecie, a mianowicie Księstwo Sarmacji obchodzi swoje 23 urodziny. Ciekawe, jak będzie wyglądało to wszystko za kolejne 23 lata - czy mikroświat, jaki dziś znamy, przetrwa choćby w szczątkowej formie? -
Rozmowy w porcie
Markus Wettin odpowiedział(a) na Andrzej Ordyński temat w Gospoda pod Czerwonym Smokiem
Nie jestem pewien, czy zjednoczenie Nordaty nie byłoby zaprzeczeniem samej idei tego kontynentu. Gdzie wtedy znalazłoby się miejsce na secesje, inkorporacje i powstawanie rozmaitych, dziwacznych tworów? Swoją drogą w Leocji jeszcze przez niecały tydzień można wziąć udział w badaniu demografii i postaw mikronautów - https://forum.leocja.org/viewtopic.php?p=53885#p53885. -
Post-punk - Nowa edycja "Oceń utwór powyżej"
Markus Wettin odpowiedział(a) na Peetri Romanaav temat w Gospoda pod Czerwonym Smokiem
8/10 -
I ja również popieram takowe rozwiązanie.
-
Szczęść Boże, Przyjacielu! Miło Cię widzieć! W razie jakichkolwiek pytań, oczywiście służę pomocą. 😄
-
NKI - informacje
Markus Wettin odpowiedział(a) na Użytkownik Usunięty 233511 temat w Nordackie Konsorcjum Informatyczne
Legancko to wygląda, Panie Prezydencie - kawał dobrej roboty! 👏 Przy okazji chciałbym zaproponować, czy dałoby się zmienić domyślny motyw forum na jasny? Z tego, co zaobserwowałem za granicą, ludzie dość mocno się zniechęcają do naszego forum przez to, że ich pierwszy kontakt przypada na "czarną" wersję. Dopiero później dowiadują się, że można ją zmienić na jasną i to znaczenie zmienia ich odbiór. Wiadomo jednak, że pierwsze wrażenie jest kluczowe – ktoś zupełnie nowy może się zniechęcić i nie zarejestrować, a szkoda by było. Myślę, że warto to przemyśleć, jeśli technicznie jest to do zrobienia. -
Dymisja z funkcji Szefa Policji Nordackiej
Markus Wettin odpowiedział(a) na Henryk Ziemiański-Wieniawa temat w Archiwum
Szkoda, ale w mikroświecie trzeba robić to, na co ma się wenę i ochotę. Życzę powodzenia w karierze duchownego w Rotrii - kto wie, może kiedyś doczekamy się Patriarchy z Muratyki. 😄 -
Swego czasu, jeszcze na forum Bastionu, Nandyjczycy bawili się w pewną narracyjną zabawę. Myślę, że warto do niej wrócić, bo ta historia zdecydowanie zasługuje na ciąg dalszy. 😄 Przypominając kontekst i zasady: śledzimy losy Arnolda Żółćmana - marudnego i nieco groteskowego mieszkańca Nowej Ordy w Imperium Nandyjskim. Arnold pracuje w sklepie mięsnym w Hedongu, gdzie czuje się wyzyskiwany i niedoceniany. W głębi serca marzy jednak o wielkim sukcesie. Każdy uczestnik może dopisać fragment jego historii, wprowadzać nowe postacie, absurdalne wydarzenia czy nieoczekiwane zwroty akcji. Poniżej przypomnę, to co napisaliśmy do tej pory: Arnold Żółćman, podrzędny sprzedawca w sklepie mięsnym w Hedongu, stał za ladą, nerwowo stukając palcami o wysłużony blat. "Dzień w dzień to samo: kiełbasa, boczek, marudzenie klientów." - pomyślał, gdy kolejna emerytka zaczęła wykłócać się o świeżość mięsa mielonego. Marzył o zmianie, o czymś, co wyrwałoby go z tej monotonii i dało poczucie, że nie utknął w martwym punkcie. Tymczasem jego największym osiągnięciem było udawanie, że waga działa prawidłowo, mimo że zawsze dodawała pół kilo. * Nagle rozległ się dźwięk dzwonka przy drzwiach, ale zamiast kolejnego klienta do sklepu wkroczyło dwóch mężczyzn w ciemnych mundurach Gwardii Nowej Ordy. Jeden z nich, wysoki i barczysty, wyjął z kieszeni złożony na czworo arkusz papieru i odczytał sucho: — Arnold Żółćman, z rozkazu dowództwa zostajesz wezwany na obowiązkowe ćwiczenia wojskowe. Zgłoś się jutro o świcie w centrum rekrutacyjnym Hedongu. Arnold zamarł, ściskając w dłoni nóż rzeźniczy. Przez chwilę myślał, że to pomyłka, ale pieczęć Nowej Ordy na dokumencie nie pozostawiała złudzeń. Zerknął na klientów, którzy szeptali między sobą, a potem na swojego szefa, który tylko wzruszył ramionami. — Cóż, przynajmniej coś się zmieni — mruknął do siebie, chowając wezwanie do kieszeni. * Ćwiczenia wojskowe to było coś dokładnie dla Arnolda. Wszystko szło dobrze,a Żółćman się przykładał jak tylko mógł. Miał tylko jeden, malutki incydent, gdy nieobyty z rozdaną nowym rekrutom bronią pamiętającą chyba starą Brodrię,o mało nie odstrzelił głowy koledze wchodzącemu do kwatery którą zajmował! Mogło być gorzej. W końcu przyszedł czas na misję w terenie. Mieli schwytać w odległym górskim regionie, zalesionym i oddalonym od ludzkich siedzib mityczne yeti, które według danych wywiadu, żyły w jaskiniach i polowały na jaki czy inne zwierzęta, dzikie czy hodowlane (choć chodziły słuchy, że mięsem ludzkim też nie pogardzą!). Podoficer kierujący akcją stwierdził, że Żółćman może się przydać jako człowiek potrafiący rozebrać rzeźniczym nożem zwierzynę. Na odprawie, zebrani członkowie drużyny usłyszeli od podoficera dowodzącego akcją, że mają schwytać zwierzę żywe. Miał ich przetransportować wojskowy śmigłowiec Cesarstwa Nan Di i zostawić w okolicy, w której od dawna dochodziło do niewyjaśnionych zaginięć. Byli zdani na siebie... * Arnold siedział w ciasnym wnętrzu śmigłowca, nerwowo obracając w dłoniach swój masarski nóż. Silnik głośno wibrował, a w dodatku w uszach wciąż rozbrzmiewał mu głos podoficera: "Strzelajcie tylko w ostateczności!" Żółćman nie był pewien, czego się spodziewać, ale czuł, że nie czeka go nic dobrego. Gdy maszyna wylądowała na niewielkiej polanie otoczonej gęstym lasem, drużyna szybko wyskoczyła z helikoptera, gotowa do działania. Arnold z niepokojem patrzył na odlatującą maszynę. — No to zostaliśmy sami — powiedział jeden z żołnierzy. Powietrze było wilgotne, a ciszę przerywał jedynie szelest liści poruszanych przez lekki wiatr. Arnold rozejrzał się, czując zimny dreszcz na plecach. Nerwowo przełknął ślinę. Ruszyli w stronę jaskiń wskazanych przez wywiad. Połamane gałęzie i głębokie odciski w błocie sugerowały, że coś dużego poruszało się tu całkiem niedawno. — Mam złe przeczucia — szepnął do Arnolda jeden z żołnierzy, Bob. — Dobrze, że jesteś rzeźnikiem, najwyżej oprawisz tę bestię jak kurczaka. A kto wie, może nawet będzie smaczna — dodał, próbując żartować. — Każde mięso da się oprawić, ale nie każde powinno się jeść — odparł cicho Żółćman, przypominając sobie dawne opowieści starych rzeźników o zwierzętach, których mięso sprowadzało zgubę na tych, którzy je skosztowali. Z głębi lasu dobiegł ich odległy, nieludzki ryk. Drużyna natychmiast zamarła. Arnold odruchowo chwycił za karabin. Szybko zaczął tęsknić za sprzedażą kiełbasy w Hedongu. * Arnold zastanawiał się, który geniusz wpadł na pomysł złapania zwierza żywcem. Zdał sobie sprawę, że to może być jego ostatnia misja. Nie jest sztuką zginąć za Cesarstwo,ale lepiej żeby druga strona gryzła ziemię. Postanowił doradzić dowodzącemu akcją wycofanie do najbliższej wioski i zastawienie pułapki. Może uda się zarekwirować za wojskowym pokwitowaniem jakiegoś jaka i wykorzystać jako przynętę. O dziwo, podoficer Li się z nim zgodził! Uznał, że to oczywista pułapka małpoludów. Wydał swoim żołnierzom rozkaz oszczędzania amunicji. Zaczęli marsz ubezpieczony w kierunku najbliższej wsi. Mieli wrażenie, że stale ich ktoś obserwuje z okolicznego lasu. Kto tu był myśliwym,a kto zwierzyną? Czy jakaś żywa skamielina typu gigantopitek była warta ich życia? Może wystarczyło tylko zabrać próbki sierści dla naukowców i niech się bawią w laboratorium w genetykę regresywną czy klonowanie? Szeregowy Żółćman był przerażony... * Nagle wśród drzew coś się poruszyło. Było słychać ciężkie kroki oraz dźwięk łamanych z łatwością gałęzi. Arnold poczuł, jak włosy na głowie stają mu dęba. Bob, który szedł tuż obok, uniósł dłoń, zatrzymując oddział. — Kontakt! — krzyknął podoficer Li, celując karabinem w stronę lasu. Z cienia wyłoniła się masywna sylwetka. Nie był to jednak zwykły yeti, jakiego opisywały legendy. Stwór miał ludzkie oczy, zbyt inteligentne, zbyt świadome. Arnold z przerażeniem zauważył, że w jednej z jego wielkich łap coś się błyszczało: stalowy nóż wojskowy. — To… to niemożliwe… — wyszeptał. Bestia zatrzymała się, zmierzyła wzrokiem żołnierzy. A potem przemówiła niskim, gardłowym głosem: — Odejdźcie... albo zostaniecie na zawsze. * Żołnierzy wprawdzie na moment zamurowało z wrażenia, ale Li pierwszy odzyskał zimną krew i strzelił do stwora nabojem zawierającym środek nasenny. Małpolud upadł nieprzytomny i został na wszelki wypadek umieszczony w klatce. Sytuacja wyglądała nieciekawie, bo trzeba było albo kontynuować marsz do wioski, by zorganizować punkt obrony i stamtąd wezwać śmigłowiec albo zrobić to już tu i teraz. Arnold dostał rozkaz pilnowania zwierza i miał w razie czego dopilnować, żeby trafił w jednym kawałku w ręce naukowców. Ciekawe, kto wyjdzie z tego bez szwanku? My czy stworzenie? Skąd on miał nóż wojskowy i jakim cudem jest w stanie mówić? - pomyślał Żółćman. Do wiochy kawał drogi,a włochaczy może być tu zaraz więcej. * Arnold nerwowo ścisnął karabin. Małpolud wciąż pozostawał nieprzytomny, ale jego obecność budziła więcej pytań niż odpowiedzi. Podoficer Li, z ponurą miną, konsultował się przez radio z dowództwem. Nagle w lesie rozległ się dudniący ryk. Arnold spojrzał na Boba, który pobladł i wyglądał, jakby miał zaraz zemdleć. - Li, co robimy? - zapytał Żółćman, nerwowo rozglądając się dookoła. - Robi się ciemno, nie możemy tu zostać. Zaraz przyjdą kolejne. Podoficer wziął głęboki oddech i ścisnął radio w dłoni. - Nie wiem, Arnold - przyznał cicho, wyraźnie spięty. - Dowództwo coś przed nami ukrywa. Każą nam zabrać to… “coś” do wioski i tam czekać na wsparcie. Do rozmowy wtrącił się Kim, naukowiec z Akademii Wojskowej, którego zadaniem podczas misji było zbadanie anatomii schwytanego yeti. - Mi to wygląda na jakiś nieudany wojskowy eksperyment - powiedział, mierząc wzrokiem nieprzytomną bestię. - Coś, co wymknęło się spod kontroli.
-
- 2
-
-
Sala Smoczego Oddechu
Markus Wettin odpowiedział(a) na Markus Wettin temat w Gospoda pod Czerwonym Smokiem
Markus Wettin wszedł do Sali Smoczego Oddechu i od razu przykuła jego uwagę muzyka. Na scenie występował jahołdzki zespół, grając piękną ludową pieśń. Melodia była tak poruszająca, że Markus momentalnie zamarł w miejscu. Przymknął oczy na chwilę, pozwalając sobie odpłynąć. Był oczarowany, ale też poruszony - jakby coś, co dawno utracił, na moment do niego wróciło.
