Zasadniczo rzecz biorąc, głupkowatość/noffonordacki opiera się na założeniu, że po doświadczeniach z Muratyką i brakiem wsparcia ze strony bliskiej i dalekiej zagranicy oficjalnie przestajemy zadowalać innych, udawać poważnych intelektualistów. To po prostu Nordata, gdyby przypomniała sobie, że nie musi być Nową Sarmacją, do czego dążzy m.in. OP tego wątku.
To jest nasza forma narracji. Nikomu tego nie wciskamy, nie używamy tego przez cały czas (zob. oficjalne dokumenty państwowe w Winkulii, moje artykuły itp.), wymagamy tylko nieco tolerancji. Jeśli my musimy tolerować narzekactwo, bezwstydny i bezpomysłowy ai slop, antywinkulijskość i propozycje zakończenia istnienia ZW (albo anektowania go przez Sarmację) co pół roku, to wy - uczestnicy krucjaty sstarrych - musicie tolerować głupkowatość. Jeśli jest o to aż taki problem, to możemy się umówić, że nie będzie głupkowatości np. na pasku z wiadomościami na forum czy w innych takich "oficjalnych" miejscach, ale no to trzeba powiedzieć jak człowiek. Ale tego się oczywiście nie doczekamy, ponieważ lepiej udawć mądrzejszego od wszystkich, który teraz wymaga Le Poziomu na forum, bo inaczej się nwm, obrazi. Dotychczas dosłownie JEDYNĄ otwartą krytyką głupkowatości była rozmowa z Erikiem, którego główny argument polegał na tym, że źle to wygląda za granicą (xd).