Po długiej i pełnej przygód podróży Sułtan Barhir az Ruzmari-Zentawi-Emre wreszcie dotarł na swoim magicznym dywanie do Al-Rajn. Tam, w stolicy, złożył wszystkie zdobyte przedmioty - magiczny kwiat szarotki niebieskiej, łzy miesiąca, gwiazdę z nieba oraz inne cenne składniki - w specjalnym miejscu przygotowanym do stworzenia dywanu.
W Wielkim Meczecie, pod czujnym okiem matki Osamy bin Ramzani, rozpoczął się rytuał. Matka Ramzaniego, znana z niezwykłej mądrości i umiejętności tkackich, przez cały miesiąc pracowała nad tkaniną, splatając nici z magicznych składników. Każdy ruch jej dłoni był pełen skupienia i czci, a dywan powoli nabierał życia i blasku.
Gdy miesiąc minął, Barhir przyszedł odebrać dzieło. Jego oczom ukazał się najpiękniejszy dywan na świecie - arcydzieło, które nie miało sobie równych w mikroświecie. Dywan był utkany z nici mieniących się wszystkimi kolorami tęczy, z delikatnym połyskiem przypominającym gwiezdny pył. Na jego przodzie wpleciona była gwiazda z nieba, która nie tylko zdobiła tkaninę, ale także zapewniała magiczne oświetlenie drogi podczas lotu, rozświetlając mrok i wskazując bezpieczną ścieżkę.
Dywan był lekki jak piórko, a jednocześnie niezwykle wytrzymały. Mógł unieść Sułtana z prędkością wiatru, szybciej niż jakikolwiek inny środek transportu. Barhir z dumą odebrał dywan i wyruszył w dalszą podróż, by wręczyć go swojej ukochanej Adelajdzie.
Gdy przybył do pałacu Adelajdy, uklęknął przed nią z szacunkiem i zaczął recytować wiersz:
Przez góry, doliny, burze i śniegi,
Przemierzałem świat, by spełnić twe sny.
Kwiat w skale, łzy niemowlęcia, gwiazda z nieba,
Każdy trud, każda łza - dla ciebie, moja piękna.
Wędrowałem samotnie, z sercem pełnym wiary, Przeciw smokom, cieniom, przeciw złym czarom.
Ten dywan to znak mojej miłości i mocy,
Byś zawsze mogła wznieść się ponad troski.
Po recytacji Sułtan z dumą rozwinął dywan, ukazując jego pełne piękno i blask. Adelajda mogła zobaczyć, jak gwiazda na przodzie delikatnie świeci, a tkanina mieni się kolorami, które zdawały się tańczyć w świetle.
Barhir spojrzał głęboko w oczy Adelajdy i wypowiedział słowa:
„Adelajdo, jesteś mądra jak najstarsze księgi, piękna jak poranek, który budzi świat do życia. Twoja wspaniałość przewyższa blask gwiazd, a twoje serce jest źródłem ciepła, które rozświetla moje dni. Jesteś cudowna w każdym geście, w każdym uśmiechu, w każdym spojrzeniu. Twoja siła i łagodność tworzą harmonię, której pragnę być częścią na zawsze. Czy zgodziłabyś się zostać moją królową, sułtanką, moją towarzyszką życia, moją żoną?”
W ciszy, pełnej napięcia i nadziei, czekał na odpowiedź Adelajdy.