A oto relacja o plagach spuszczonych przez Jahwe na Lumerię, gdyż jej Arcybiskupi nie chcieli puścić ludu lumeryjskiego, by sławił Boga Najwyższego w górach. Opowieść spisana przez Sługę Bożego, który był na wyspie Lumeria w czasie Krucjaty, przed Weselem Wesel. Wieść to prawdziwa, gdyż idzie za nią linia ideowa i honor linii jego rodziny, nadto świadkowie na całej Wyspie Lumeria potwierdzają te doniesienia, gdyż rozegrały się one szeroko, od Machoires de Dragon do Couervonjang i od Legon Bleu do Jeziora święconego Wiktorii.
Posłał więc Patriarcha grupę posłów do Arcybiskupów Kościoła Krwi w Lumerii, gdyż tak oto mówił Bóg we śnie do Patriarchy: "Wyślij posłów, niech przemówią w imieniu twym, który to przemawiasz w Moim imieniu. Nakaż wodzom krwi wypuszczenie ludu lumeryjskiego, by mógł Mnie sławić w miejscu do tego przeznaczonym. Oni ich jednak nie wysłuchają, nie lękaj się jednak! Poślę za nimi ducha zniszczenia, który potem wysunie się na przód; gdzie pójdzie on, będzie plaga. Oto upokorzę Anioła posądzanego o Wielkość, poddam w wątpliwość wszystkie jego twierdzenia. Będzie on gryźć piach, gdyż Jah Jestem Pan!".
Przeto Patriarcha posłał posłów, a Sługa Boży w tej liczbie, wysłał ich do Kapituły Trzynastu. Odłączyli się przeto posłowie od oddziałów Straży Krucjaty i szli na spotkanie Arcybiskupów. A po drodze demony i dżiny napadały ich, i noffi powstawali z grobów. Działo się tak przez całą drogę z Sa-Courvie do Legon Bleu, a następnie z Legon Bleu do Szarej Przystani. I stanęli przed Kapitułą, a wypowiedzieli Imię Boże. Wówczas tak się przerazili sekciarze, iż musieli ich wpuścić, gdyż wielka była chwała Pańska w tamtym dniu.
Stanęli przed Trzynastoma Czystej Krwi Arcybiskupami, a każdy z nich na wysokim tronie obsydianowym polanym krwią, patrzy z wysokości. I oto widzieli: za trzynastoma tronami i trzynastoma Arcybiskupami owego Kościoła Krwi stoi trzynaście rzesz ludzi, a oblani oni krwią, i brudzą oni w niej, piją ją i spożywają ją. Mieli oni na sobie trzynaście pieczęci i trzynaście włóczni wysuwali naprzód. I rzekli im: "Oto Trzynaście Zakonów". Trzynaście Zakonów stało za Trzynastoma Arcybiskupami.
I rzekli oni, a mówili jednym chórem, był to jeden straszliwy ryk: "Chwała Wielkiemu Aniołowi! On włada Lumerią, jest ona niby podnóżek u Jego stóp". I wówczas odpowiedzieli posłowie: "St0pkarze!", i jeszcze mówili: "Niczym on jest, jest on kurzem na szacie najniższego z sług Boga, Boga Jedynego, Wszechmocnego, Najwyższego Boga czczonego od Saha, przez Norda, Spirytusowa, Moehila i Kriakila aż po najdalsze pokolenia! Imię jego: Jahwe!". I ziemia zadrżała, a trony, i panowania, i zastępy Zakonów rozpierzchły się na te słowa. Posadzka w Kapitule poczęła zaś pękać.
I rzekł przewodniczący poselstwa, Keasz: "To mówi Pan przez Patriarchę: <<Dosyć zabawy! Odstąpcie. Wypuśćcie tych z Ludu, którzy mieszkają w Lumerii, by poszli w górę sławić Pana, Boga Kirymu i Boga Lumerii>>". Lecz oni na to: "Krew ich jest użyteczna. Nie, mówimy wam; nie. Nawet jeden z owego ludku niewolników nie dożyje wolności. Będą pracować ku pomyślności Kościoła Krwi i będą szczęśliwi. Zaprawdę, żaden z tego ludku nie chce sławić owego Jahwe, a słowa tego wybroni Wielki Anioł".
Wówczas Kaesz: "Oto przepowiadam: obróci się wasze słowo przeciwko wam. Oto Jahwe objawi Prawdę całej Lumerii, tak, że pochwyci ona broń, obali wszystkie Trzynaście Zakonów i pójdzie wysławiać Jahwe. Drżyjcie, gdyż trzynaście elementów Litanii do Wielkiego Anioła zostanie poddanych w wątpliwość". Na to rozpierzchli się Arcybiskupi wraz z swymi Zakonami, każdy w swoją stronę Wyspy Lumeria, by grozić i szantażować, a każdy po drodze malował bluźniercze napisy na drzewach i skałach.
Natomiast poselstwo odeszło, by uchodzić z życiem. Poszli przeto na brzeg morza i tam się schronili. Taki był poranek i zmierzch dwudziestego pierwszego dnia jedenastego miesiąca ósmego roku dziesiątego cyklu trzydziestej czwartej ery od Spirytusowa.