Dziękujemy za dobrą wolę i chęć doprecyzowania. Całość pomysłu jest warta przemyślenia i wybrania, na jakie rozwiązania i w jakim stopniu się zdecydujemy.
Chciałbym natomiast, również na użytek nordackich kolegów, gwałtownie sprzeciwić się pomysłom upraszczania regionów. Jedną z podstawowych idei Federacji Nordackiej jest właśnie skrajnie szeroka autonomia regionów - rząd centralny nie ingeruje w życie regionów, chyba w ostateczności, a już na pewno nie decyduje o ich wewnętrznym podziale. Regiony są unikalnymi i niezależnymi elementami tej naszej układanki, które - jeśli biorą pod uwagę głos swoich obywateli - mogą dobrowolnie dołączać, odłączać się i łączyć między sobą. Jest to na pewno jakaś dodatkowa warstwa którą musi (tzn musi nie musi, pewnie będzie próbował) zrozumieć potencjalny noffy. Uważam jednak, że Nordatę trzeba rozpatrywać nie w kategoriach unitarnego państwa w miarę jednolitego narodu, jak większość mikro, ale całego ekosystemu pod jednym szyldem i z najważniejszymi uprawnieniami oddanymi na rzecz Centrali. Owszem, należy chcieć utrzymać wyż aktywnościowy, ale podstawowym priorytetem jest tu, jak zawsze, zadbanie, by Federacja pozostała najbardziej efeńską opcją na rynku, bo jak ktoś nas pobije w cechach dla nas charakterystycznych, to nie ma już dla nas ratunku. Uważam, że taka ingerencja w życie regionów przybliżyłaby nas do takiego czarnego scenariusza.
Jeszcze raz dzięki, doceniam RiGM. Papa