• Lubię to 1
  • Kocham to! 4
  • Haha 1
  • Wow 1
  • Zły 1
Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

August de la Sparasan

Obywatel Federacji
  • Postów

    631
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    41

Treść opublikowana przez August de la Sparasan

  1. Cóż. Wygląda na to, że teraz do mnie przynależy zajęcie się całym tym zagadnieniem. Wola współpracy nadal jest?
  2. Serdecznie gratuluję Drogiemu Krewniakowi w tym wielkim i ważnym dla niego dniu!
  3. Szanowni, Zgłaszam kandydaturę Bolesława Kiranóo von Hohenburga.
  4. Z raportów gen. KamFajansa: 27 kwietnia Stoimy przed tą cerkwią czy czymś takim. Zabunkrował się w niej taki jeden i nie chce wyjść. W dodatku strzela. Gdybym mógł to zbombardować... 28 kwietnia Facet nie wie, co robi. Wyszedłem dzisiaj pod tą katedrę i ani razu mnie nie trafił. Poleciłem, żeby strzelać do niego, ale też tak, żeby nie trafić. 30 kwietnia Złe wieści, Bæbétzki go trafił. Bredzi, że starał się spudłować. Weź traf w takie małe okienko na czubku cerkwi. Zbombardowałbym go, ale zamiast tego posłałem, żeby sprawdził, czy gość na pewno nie żyje. Wesołego łażenia po nocy, ciu[tą część ocenzurowano] 1 maja Ale jaja. Przeżył, wrócił, a facet nawet nie żyje. 2 maja Poszliśmy dzisiaj, coby flagę wywiesić na tej całej cerkwi czy jak jej tam. Mieliśmy tylko tę panamatorską, więc ją daliśmy. 4 maja Pamiętamy! Poza tym obozujemy pod cerkwią i nic się nie dzieje, miejscowi głupio się patrzą. Może czas ściągnąć stamtąd tego gościa. 11 maja Przestaliśmy obozować, idziemy dalej. Do zdobycia jeszcze lotnisko i kościół św. Józefa czy jak mu tam. Nawet nie wiem, jakiego to wyznania. Bæzbekowitz twierdzi, że nie wyznania, tylko denominacji. Denominację to miałeś chłopie za wojen domowych. A może inflację. Wszystko jedno. 12 maja Kościół tak jakby zajęty. Niby nikogo poza jakimś kapłanami nie było i za nic oporu, ale i tak bym zbombardował. 14 maja Idziemy pod lotnisko. 15 maja Na lotnisku zabunkrowały się jakieś typy. To zły znak. Lokalni gadają, że to ci, co służyli w voxlandzkich kolonialnych brygadach. Armia z Ruby czy coś tam. Tam nic nie wyląduje, bo całość ogrodzili zasiekami. Będziem czychać przy wyjściach.
  5. KARTA DO GŁOSOWANIA Głosowanie nr 1 na Posiedzeniu Inauguracyjnym Kongresu - wotum zaufania dla Premiera desygnowanego w I kroku wyboru rządu ZA: [ ] PRZECIW: [X] WSTRZYMANIE: [ ]
  6. Chyba nie panują tam nad reklamami... albo ktoś w ten sposób wyraził swoją opinię na temat odrodzenia Rotrii...
  7. Oj, dyskusja już przymiera. Pobudka, wstać! Fajnie byłoby zobaczyć jakieś działania.
  8. Ale to przecież federacja. Jest wiele kompletnie różnych regionów i ciężko byłoby myślę ująć taką Doctrinę na północnym skraju z Azymutią na południu. Albo ogólnie Muratykę i Nan Di ująć jako jedną całość. To byłby absurd powiedzieć na przykład "FN jest w całości równinna, a jej przeciętny mieszkaniec nosi wąsy i chleje". To byłoby krzywdzące dla różnorodności Federacji (właśnie, nie unitarnego kraju, a federacji krajów). Pięknie to demonstruje, że na niektóre pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi typu "Tak", "Nie". Jest jeszcze "to zależy". Tak myślę. Ale przydałaby się duża mapa na głównej stronie.
  9. Wszyscy chwalą, a ja mam pytania. Dla wygody wszystkich je ponumeruję. 1. Szanowny Panie Premierze, krąży plotka (która mam nadzieję jest tylko plotką), że powołani Szanowni Ministrowie dowiedzieli się o otrzymaniu stanowisk dopiero w momencie opublikowania aktu formującego rząd. Czy Szanowny Pan Premier jest w stanie potwierdzić lub zaprzeczyć prawdziwości tychże pogłosek? 2. Czy my, to jest i Kongres, i wszyscy obywatele, możemy poznać trochę więcej konkretów na temat owego planu wprowadzenia "demokracji realnej"? I czy takie nazewnictwo nie każe określać obecnie panującego ustroju - również przecież demokratycznego - jako demokracji "nierealnej", a zatem nieprawdziwej? 3. Jak Szanowny Pan Premier planuje zabrać się za cokolwiek wymagającą kwestię koordynowania tego - ipso facto - koalicyjnego rządu? 4. Jakie konkretnie działania zamierza Szanowny Pan Premier podjąć dla budowy wspomnianej przez Szanownego Pana Premiera "silnej zjednoczonej Nordaty"? 5. Jak Szanowny Pan Premier zapatruje się na palącą kwestię reformy sądownictwa? 6. Czy zamierza Szanowny Pan Premier realizować polityczny program i kierunek partii, do której Szanowny Pan Premier przynależy, to jest Nordackiej Partii Regionów? Jeśli tak, to w jaki dokładnie sposób? To wszystkie moje pytania, dziękuję.
  10. My już się od dawna znamy, do sprawy westlandzkiej też nie będę namawiał wbrew woli, więc powiem krótko: Cześć i czołem, witamy w (drugiej) Federacji Nordackiej!
  11. Zapewne, zapewne, ja tego nie neguję, staram się jedynie dociec, dlaczego to mimo wszystko dość niszowa rozrywka. Brzmi to dobrze, ale jak to zrobić w praktyce? Pełna jawność? Darmowość? Powszechność? Otwarcie się na wszystk... Przepraszam, chciałem konkretów, a sam lecę frazesami. Niemniej "uniwersytet dla całego społeczeństwa" to cel ambitny, przynajmniej z nazwy. I tu właśnie chciałbym poruszyć temat zrobienia miejsca do prezentowania efektów wykopalisk, może na owym uniwersytecie. Z drugiej strony bez koordynacji i nadzoru szybko mogłoby się zrobić z tego wysypisko linków odstręczające wszystkich poza zapaleńcami. Ale i zarazem dla tej wąskiej grupy byłby to pewien skarb o wielkiej wartości... wycinki z dziejów wielu wirtualnych państw Nordaty (mikroświata). Przynajmniej do czasu, aż linki by wysiadły, co niestety czasem się zdarza, bo fora upadają i chyba głównie (jedynie?) sarmacka Galeria von Thorn aktywnie je archiwizuje, przynajmniej w jakiejś części.
  12. Coś ostatnio moda na uniwersytety, Utopia tworzy własny, inny prywatyzują. Na moje to tworzenie jednej nowej uczelni albo uniwersytetu jest zawsze na plus, ale wątpię, aby pomogło (ale pewnie to tylko mój pesymizm). Potrzeba ludzi zaangażowanych. Dajmy na to historię. Tu trzeba osób, które chcą to robić, a niestety nie ma ich znów aż tak wiele (może czas nawiązać międzymikronacyjną współpracę?), a jak już są, to najchętniej opisywaliby własne kraje. Nie dziwota, swoje rozumie się najlepiej, ale historii Nordaty jako takiej się w ten sposób raczej nie zrobi. Znaczy można, ale trzebaby zszywać te wszystkie skrawki, będące dziejami pojedynczych krajów, a to praca długotrwała i monotonna... Przepraszam, ulało mi się. Uniwersytet miałby być, jak rozumiem, stricte państwowym. Osobiście nie mam z tym problemu, jeśli państwo jest w stanie utrzymywać takowy przy "życiu", aby nie umarł jak choćby te w Westlandzie. Trzebaby zebrać grupę zaangażowanych ludzi, jak już wspominałem, bo takie przedsięwzięcia oparte wyłącznie na jednej osobie (ministra, rektora etc.) mają tendencję do przywierania wraz z nią. Ja mógłbym coś tam robić, ale ze mnie żaden uczony, ja po prostu wykopuję informacje... aczkolwiek te na temat historii internetowej ze szczególną chęcią. Historia przedinternetowa to trochę trudniejszy temat, szczególnie jeśli się takową tworzy. Próbowałem, bardzo niewdzięczna praca, szczególnie wykonywana samemu. Żeby zrobić to porządnie, trzeba uwzględnić historie krain sąsiednich (a najlepiej i dalszych), warunki geograficzne, klimat, pierdylion innych czynników... to chyba już nie czasy, kiedy siadało się i wymyślało całość ot tak.
  13. August de la Sparasan pochlił się nieco, popukał w mikrofon, a upewniwszy się, że ów działa, odchrząknął cicho i zaczął mówić: - Towarzysze i towarzyszki! Niektórzy z was byli świadkami tego wielkiej wydarzenia, jakim była Rewolucja 4 maja (Pamiętamy!). Wtedy to wszyscy zdobyliśmy się na odwagę i rzuciliśmy wyzwanie stojącemu na podszytych fałszem filarach status quo. Status quo, w którym prezydent, który wybrał się sam, chciał postanawiać o wszystkim i nas stawiać przed faktem dokonanym! Ten prezydent, który umiłował sobie jedną grupę, jedną mniejszość, i stawiał ją ponad wszystkie inne! Ten, który nie prawem, a siłą rządził! I gdy chciał w swą pieść chwycić pałkę, jaką byłyby jego milicyjne siły, postawiliśmy się mu! Siłą, odwagą, naszymi zasadami, swoją jednością, gdy on nas dzielił! Ale nade wszystko słowem! Gdyby nie legalne działania, gdyby nie słowa, wyglądało by to inaczej! Nie chcę gdybać, jakby to było, ale sytuacja mogłaby być tragiczna nie tylko dla jednostek, ale i dla całej obywatelskiej społeczności. Ale zjednoczyliśmy się, razem, ponad podziałami, we wspólnej, nienarzuconej nam odgórnie Idei! Dzisiaj my, dumni obywatele Kirioświata, mamy szczęście żyć zjednoczeni wspólną światłą ideą Kiryzmu! Nie możemy jednak zapomnieć o przeszłości, bo dalej są siły gotowe wypaczać nasz wysiłek, kłamstwa i wypaczenia wciskać naszym młodym! Latoroślom Kiryzmu! I nie tylko im; także naszym braciom z Rewolucji, którzy nie mieli szczęścia jak my i trafili poza granice nie tylko państwa, ale i naszego Świata Kiryjskiego! Im wszystkim wciskane są twierdzenia, jakoby nasz wysiłek był zamętem! Tak mówią! Wojną klasową! A nawet walką dwóch narodów! Swoją niezależność wywodzą z tego! Tym tłumaczą ludziom swój ucisk! Takie herezje głoszą! W Rewolucji Jedności chcą widzieć podziały! Ale My, My wszyscy wiemy jak to było! I trzeba powiedzieć to głośno! To nie był zryw na rzecz oderwania się jednej grupy od drugiej! Nie był to bunt jakiejś wyimaginowanej niższej klasy przeciw klasie wyższej! Bo podczas Rewolucji 4 maja (Pamiętamy!) znikły wszelkie klasy! Wszelkie podziały! Razem poszliśmy powiedzieć "nie!" temu, co posunął się za daleko! Co podniósł rękę na nas i naszą jedność! I nawet Król, Jego Królewska Mość Monarcha, Władca Zjednoczonego Państwa Voxlandu i Westlandu, poruszony był naszym oddaniem sprawie i przyłączył się do nas! I smutnym jest tylko to, że dziś ten sam Król, który szedł w jednym szeregu z nami, siedzi w samotności na swej niezdobytej baszcie na samotnej wyspie! Smutne to niezmiernie. A jego sługi same chcą przed nim, przed nim mówić młodzieży: "To nie tak było, z tą rewolucją było inaczej!", a on na to nie reaguje. Zatem mówię wam dzisiaj: pomóżmy mu! Pokażmy mu naszą jedność i pamięć o Rewolucji. Tej Prawdziwej Rewolucji! A może ujrzy nas z daleka i zaprzestanie tolerowania historycznych szachrajstw. Nikt inny tego nie zrobi, bo to My jesteśmy spadkobiercami Rewolucji 4 maja (Pamiętamy!)! I Pamiętajmy o niej! Niech żyje i trwa Rewolucja 4 maja! Pamiętamy!
  14. Ja, August van Hagsen de la Sparasan, z woli Narodu wybrany Kongresmanem przysięgam sumiennie spełniać obowiązki przedstawiciela Narodu, realizować dane Suwerenowi obietnice i stać na straży powagi urzędu, jaki piastuję. Tak mi dopomóż Jahwe!
  15. Jest ghiodzzina niee wiem. Zasakończyłemm wkasnie moij ciaong betonówkowowy, qiec jest chybba 27:69. Aa miże tylko 26:87.
  16. No tak, tak, jak zwykle dochodzimy do tych pytań, ale chodzi mi o to, że ktoś musi to wszystko ustalić, zaprogramować i nadzorować, takowy organ pozbawiony (mam nadzieję) realnych kompetencji.
  17. Tylko po co? Co by to miało robić? Być kolejnym narracyjno - technicznym bajerem, który po paru miesiącach zostanie zapomniany?
  18. Nie nie nie nie nie nie, proszę państwo drodzy, nie róbmy służby w wojsku rzeczą dającą przywileje polityczne. Wojsko powinno być oddzielone od polityki, bo inaczej źle się to zwykle kończy. Polubienia też są rzeczą specyficzna, bo co innego jest robić coś wartościowego, a robić coś, co dostanie poklask. Zostałbym przy postach, jeśli tylko uda się zabezpieczyć przed ryzykiem spamu wyborczego, ewentualnie też wpływ mogłaby mieć ta problematyczna kampania wyborcza, której praktycznie nikt nie prowadzi aż do ostatniej chwili. Zmieńmy to.
  19. To jest dość odważna propozycja, mogąca wprowadzić niebezpieczny precedens. O ile inne zakładane zmiany wydają mi się korzystne, tak tutaj mam poważne obawy. 10% silniejszy głos. Co dalej? Mnożnik 20%? 30? 40? 50? Możemy dojść do momentu, gdy to bogaci będą wprowadzać swoich kandydatów swymi wymnożonymi głosami. Chcemy władzy bogatych? Inaczej. Chcemy formalnie zalegitymizowanej władzy bogatych? Nawet jeśli dać to pod jakąś formę państwowej kontroli, wtedy patrzono by nam na majątki, a precedens na przyszłość by pozostał. Nie uważam tego za krok w dobrą stronę.
  20. Dziękuję Szanownym Wyborcom, jak też i szefowi mojej kampanii. Bez was nie dałoby się tego dokonać, a jest to niewątpliwie wielki sukces nas wszystkich!
  21. Dziś, po okresie milczenia, wiadomo już, iż ekspedycji udało się dotrzeć do celu, co zostało zaraportowane drogą radiową. Siły ekspedycyjne starają się opanować wyspę przy jednoczesnej obojętności miejscowych. Do lokalnej populacji wydano oświadczenie:
  22. Po długich rozważaniach jeszcze tamtego dnia pożyczono dwa statki od miejscowych rybaków, którzy zgodzili się na to z oddaniem i patriotyczną dumą (tak generał KamFajans nakazał napisać w raporcie) - tym samym okręty o przeznaczeniu umiarkowanie bojowym "Ryba" oraz "Raban" zostały z honorami w trybie przyspieszonym wcielone do Legionu, który podzielono na dwie części - jedna wyprawiła się w nieznane, a druga pozostała, by biadolić, to jest pilnować granicy Kirymu. Po dwóch dniach żeglugi jak na razie dalej nic, ludzie zaczynają narzekać, a generał gapi się tempo w horyzont... to jest kontroluje kurs wyprawy. Na szczęście na pokładzie są potężne zapasy betonówki.
  23. Generał KamFajans siedział w swoim namiocie na krześle i palił faję, przeglądając obrazki w tanio kupionym od jakiegoś pokątnego miejskiego handlarza elementarzu, aby w ten sposób przygotować strategię następnych ćwiczeń. W zamyśleniu przechylił książkę, z której nagle coś wypadło. - Gubi strony, co za tandetę mi dali... - stwierdził generał, po czym podniósł zagubioną stronę. Ta jednak okazała się być czystą kartką. - Jaja sobie robicie? - stwierdził wojskowy i umieścił kartkę na fajką. Nagle na stronicy zaczęły pojawiać się zarysy mapy, lecz w chwilę potem zajęła się ona ogniem z tejże fajki. Generał KamFajans odrzucił płonący świstek. Zdążył to zobaczyć. Położenie wyspy, której nie ma na żadnych innych mapach. Już wiedział, co należy zrobić. Wyszedł z namiotu i wrzasnął do podkomendnych: - Szykować pontony, chcecie żyć wiecznie czy co?! - a ci, rozbudzeni niemelodyjnym głosem przełożonego, zaczęli krzątać się wokoło, szemrząc między sobą: - Ale przecież my nie mamy pontonów...
  24. Micropedia nie jest zbyt rzetelna, ale faktycznie czasem nie ma innej opcji... niestety.