• Lubię to 1
  • Kocham to! 4
  • Haha 1
  • Wow 1
  • Zły 1
Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

August de la Sparasan

Obywatel Federacji
  • Postów

    631
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    41

Treść opublikowana przez August de la Sparasan

  1. Dzień 24. W sumie bawi mnie również, gdy określa się, że tym koczowaniem chcę cokolwiek na kimkolwiek wymóc, trochę jakby to miał być szantaż ("zróbcie to i to, bo wam będę koczował, to jest groźba!"). Nie ukrywajmy, nie jestem w sytuacji uprawniającej i umożliwiającej mi wywarcie jakiegokolwiek nacisku na kogolwiek. Śmieszny facet pod budynkiem sądu raczej nie jest kartą przetargową. Ja tylko mogę (i chcę!) zwrócić uwagę na pewien moim zdaniem problem w prawie, żeby ludzie spojrzeli na to i, no nie wiem, kontynuowali przerwane przez siebie tym spojrzeniem czynności? P. S. Dziękuję Szanownym Panom z Nowalu za odnotowanie mojego koczowania i propozycję przejścia do tejże mikronacji, jednakże z niej nie skorzystam. To, co robię teraz, to ostatnie, co mam do zrobienia przed błogą mikronacyjną emeryturą. Nie chcę już przechodzić ani działać gdziekolwiek, przyjmować jakiekolwiek zobowiązania. Niemniej dziękuję. Aha, i jestem w mikronacjach od 2019, nie 2021, ale rozumiem ten drobny błąd.
  2. O, nie sądzę, aby to co piszę było obraźliwe dla kogokolwiek. Nadto dziwi mnie, czemu za adresata moich słów została uznana właśnie bliżej nieokreślona "władza".
  3. Jak już chyba wspominałem i chciałbym wyrazić to dostatecznie jasno: nie oczekuję od nikogo zrozumienia ani wsparcia. Ja po prostu robię to, co zrobić muszę. Choć i bawię się przy tym całkiem nieźle, szczególnie widząc skrzywienie niektórych indywiduów (jakbym protestował bezpośrednio przeciwko nim).
  4. Jeno z moich ulubionych przysłów! Niestety zawsze kojarzyło mi się z jakimś smutnym panem w todze z młotkiem w ręku, siedzącym na sedesie. Hm. Wszystko wyjaśniłem w pierwszym poście wątku. Może nieco skrótowo, ale jednak.
  5. A ja nadal za najwyższe uważam prawa Jahwe i Westlandu. Ale jestem tolerancyjny.
  6. Przepowiadam zatem, że koczowanie jeszcze trochę potrwa - dziś dopiero dzień 15.
  7. Komuś nie podpasowała jak widać. Ale i to nie zatrzyma koczowania - dzień 14.
  8. Tak, też chętnie bym takową poznał. I tak oto przechodzimy do dnia trzeciego...
  9. Jak w tytule. Miałem pisać odwołanie, ale zorientowałem się, że według prawa sądy w federacji są nieomylne. Tak więc postanowiłem pokoczować sobie tutaj w oczekiwaniu aż to się zmieni (albo aż właściciel tego forum i w efekcie państwa postanowi mi przeszkodzić). Nie oczekuję wsparcia ani zrozumienia. A zatem zaczynamy odliczanie. Dzień 1.
  10. Panie Waksmanie, chętnie bym pogadał, ale nie z panem. Żadnego państwa wspólnie z panem nie tworzyłem i Westlandu nigdy do FN nie wprowadzałem (ogólnie byłem przeciw, ale za swoich rządów uznałem ten fakt). Choć w jednej jedynej kwestii masz pan rację - zwierzchnikiem byłem, choć na pewno nie prowincji składowej. Bez odbioru.
  11. Jeśli można (a nawet jeśli nie można), pozwolę sobie wygłosić parę słów komentarza. Można to traktować jako reakcję, tylko trochę bardziej rozbudowaną niż jedna emotka. Dziwny to wyrok, tak jak i dziwny to proces. Bez minimalnie bardziej publicznych obrad, bez szansy na obronę (bo z wyroku wychodzi, że to bardziej proces przeciwko mojej osobie niż przeciw państwu), bez mów końcowych i możliwości odwołania się i apelacji (chyba, że takowa jest, wtedy chętnie z niej skorzystam). Osobiście odbieram wyrok jako dyshonor, bo i inaczej go odebrać nie mogę, i nie zgadzam się z jego uzasadnieniem w żaden sposób, powiem więcej, trochę mnie on bawi. Dla mnie jasnym jest, że postąpiłem zgodnie z uprawnieniami gwarantowanymi mi przez konstytucję Państwa Westland, o którego przetrwanie i interes powinienem dbać w pierwszej kolejności, byłem bowiem jego legalnie wybranym rządcą, a nie delegatem rządu II FN na Westland. Tak czy owak, jeśli ktoś czekał na klasyczne słowa "sprzeciw" i "nie uznaję" czy "będę się procesował" - oto i one. No, nagadałem się. Znaczy wypisałem się. To na razie tyle.
  12. Niniejszym składam dymisję z funkcji sekretarza Partii Socjalkapitalistycznej w związku z wypełnieniem celów mojej kadencji. Na swojego następcę proponuję towarzysza Bolesława Kiranóo von Hohenburga.
  13. Kończę głosowanie z powodu oddania głosów przez wszystkich uprawnionych. Głosowały trzy osoby, wszystkie były za. Ogłaszam, iż Prezydium traktat przyjęło.
  14. Dekret Sekretarza Partii Socjalkapitalistycznej dotyczący zniesienia poboru do Wojska Westlandzkiego Art. 1. Zaprzestaje się wszelkiego poboru do Wojska Westlandzkiego. Art. 2. Znosi się stan podwyższonej gotowości w Wojsku Westlandzkim. Art. 3. Nakazuje się demobilizację wszystkich osób wcielonych do Wojska Westlandzkiego w ramach poboru. Art. 4. Niniejszy dekret wchodzi w życie z chwilą publikacji.