- |
- PROSZĘ O POPRAWNE FORMATOWANIE POSTÓW. FORMUŁOWANIE WYPOWIEDZI W ZDANIA. PUBLIKOWANIE WYPOWIEDZI WIELOZDANIOWYCH I NIESPAMOWANIE FORUM, POD RYGOREM WYDALENIA Z KSIĘSTWA SARMACJI, W TRYBIE PRZEWIDZIANYM DLA CUDZOZIEMCÓW, W KODEKSIE SPRAWIEDLIWOŚCI. |
- KONIEC WYBORÓW - BRAVO AKRYPA |
- Wyrtlandia odpowiada na usunięcie Noffolandu z map |
- Pamiętamy - pogrzeb Leonida Repulijskiego |
- Magnifikatologia - wykłady |
- Plagi lumeryjskie |
- ZMIANA SILNIKA FORUM |
- 52 41 54 55 4A 43 49 45 20 4D 4F 4A C4 84 20 44 55 53 5A C4 98 |
-
Postów
2 979 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
157
Typ zawartości
Profile
Forum
Ewidencja Instytucji
Encyklopedia Muratycka
Ewidencja Gruntów i Instytucji
Galeria
Wydarzenia
Pliki
System zgłaszania projektów i próśb
Treść opublikowana przez Bolesław Kirianóo von Hohenburg
-
[Biała Cytadela] Plac Aahalta
Bolesław Kirianóo von Hohenburg odpowiedział(a) na Bolesław Kirianóo von Hohenburg temat w Miasto Wydzielone Los Alexos
Po zakończeniu defilady Bolesław oddał honory jednostkom, które odmaszerowały do swoich baz. Następnie sprosił wszystkich na bankiet, który odbędzie się w Białym Domu. - Chodźcie! Betonówka będzie! I piwo kiriańskie! Nawet sznusy trinitzkie będą! Chodźcie ludzie, chodźcie - krzyczał. BANKIET W TYM NO TZW BIAŁYM DOMU -
Protesty środowisk muzułmańskich
Bolesław Kirianóo von Hohenburg odpowiedział(a) na Burek temat w Korona św. Szymona
To jest tzw. nordacki rok. O rok można się spóźnić, potem to już będzie niegrzecznie. -
[Biała Cytadela] Plac Aahalta
Bolesław Kirianóo von Hohenburg odpowiedział(a) na Bolesław Kirianóo von Hohenburg temat w Miasto Wydzielone Los Alexos
Gdy przechodzili, wszyscy zaczęli im salutować i krzyczeć: "Bravo Taskaskie Folksguarde! Bravo lojaliści!" -
[Biała Cytadela] Plac Aahalta
Bolesław Kirianóo von Hohenburg odpowiedział(a) na Bolesław Kirianóo von Hohenburg temat w Miasto Wydzielone Los Alexos
Gdy Prezydent Sparasan odsłaniał napis na kamieniu, Bolesław trwał obok niego wzruszony, w duchu powtarzając sobie te same słowa w patriarchycie. Następnie wszyscy stanęli na baczność, a czterech członków Straży Krucjaty oddało pięć strzałów w niebo przed dwa tysiące dwudziestoma sześcioma obecnymi. Rozpoczęła się defilada żołnierzy Straży Krucjaty. Brały w niej udział 2. Samodzielny Lekki Batalion w Los Alexos oraz 1. Krajiński Górski Pułk Piechoty w Ivanowie, które jeszcze parę dni temu bohatersko szły na spotkanie zdrajców w regionie Westlandu na południowym zachodzie Monarchii Kiryjskiej. Teraz były witane kwiatami przez mieszkańców i gości, gdy szły przez całe miasto i wkraczały do Białej Cytadeli. -
[Biała Cytadela] Plac Aahalta
Bolesław Kirianóo von Hohenburg odpowiedział(a) na Bolesław Kirianóo von Hohenburg temat w Miasto Wydzielone Los Alexos
Imperator Kiriów Boleslav stał sobie koło głównego wejścia i ściskał rękę wszystkim gościom (a przynajmniej wszystkim tym, którzy nie wyglądali zbyt południacko). - Witamy, witamy! Niezły kapelusz. Witamy, witamy. Bravo Kiriowie! Cieszę się, że tu jesteście. Cześć, witamy. Zapraszam. Bravo pokój, tak, tak, słusznie. Witamy! - mówił ciągle i potrząsał głową entuzjastycznie. Koło jego boku trwało dwóch członków Straży Krucjaty, palących pryncypałki. Jeszcze nie zdążyli zerwać naszywek z Ewunią z swoich beretów, co wywoływało nieustanną irytację Hohenburga. Gdy już Plac Aanhalta, i w ogóle cały obszar Białej Cytadeli, odgrodzony od reszty Los Alexos zostały zapełnione po brzegi ludźmi, bramy zostały zamknięte, a personel Straży Krucjaty rozstawił się na strategicznych punktach newralgicznych całego obiektu. - Repujerzy i Amatorzy! Indianie i Kugarzy! Uhraińcy i Abachazowie! Kiriańczycy, Doctrińczycy, Winkulijczycy, Eestińczycy, Usburgczycy, Xorphijczycy, Hawilandczycy! Słowem: wszystkie narody Monarchii Kiryjskiej! Ludy i Narody Najjaśniejszej Matki Naszej, Drugiej Federacji Nordackiej! Szanowni goście zagraniczni: Voxlandczycy, Magnifikatczycy, Dracjańczycy, Bialeńczycy, Nowalczycy i wszyscy inni! Ludzie z Nordaty, ludziki zza morza! Mieszkańcy Vadmy i całego Widzialnego Multiwersum! - zaczął z pompą Bolesław, mówiąc coraz głośniej do mikrofonu. Po chwili uskuteczniania takich praktyk musiał nieco odsapnąć. - Zebraliśmy się dziś, aby wspomnieć na szóstą już rozcznicę Wielkiej Rewolucji 4 Maja, dawniej znaną również pod nazwą Rewolucji Ogólnovoxlandzkiej. To właśnie przed sześcioma laty dzisiaj, pięknego dnia czwartego maja nasi chwalebni weterani Rewolucji, a ówcześnie oddani obywatele Zjednoczonego Państwa Voxlandu i Westlandu zbuntowali się przeciwko dyktaturze niejednoznacznie dziś ocenianego, z pewnością wiele razy pogubionego Aleksandra Novaka, kończąc jego nielegalne rządy w tym państwie i doprowadzając do secesji Voxlandu z unii, a następnie jego krótkotrwałej wojny z Westlandem. Wydarzenie to, chociaż tak pogmatwane w swojej budowie, skutkach i przy ocenie nawet dziś stanowiło przecież ważny punkt w historii paninsulizmu, a przez to również pannordatyzmu Nordaty Środkowej. Ale o tym więcej powiedzą inni, tymczasem niniejszym uważam obchody 6. rocznicy Rewolucji 4 Maja za otwarte - zakończył Imperator Kiriów. -
Gdy wierni (i garstka niewiernych) trwali tak skonfundowani, starając się zrozumieć słowo po amatorsku, nad cerkwią pojawił się helikopter bojowy, z którego zeskoczyła tajemnicza postać ubrana na biało i czerwono. Wskoczyła ona do świątyni przez utwór w jej dachu, spadając wprost na palenisko - na szczęście nie było jeszcze gotowe do podpalenia. Wygrzebawszy się ze smoły, wstała i rozejrzała się dookoła, chwiejnym krokiem przetaczając się ku ołtarzowi. Był to Patriarcha Borys. - Najmilsi! Wybczacie... Pilne sprawy na zachodzie... Przeklęty szaiwasz, heretyk jeden... No, w każdym razie. Dzięki za cierpliwość i za zastąpienie... - rzucił okiem na Amatora, mrugając do niego. Rozpoczęła się standardowa msza kiryjska. Rozległy się śpiewy, zapłonęły ofiary. Widać było, że speszony Patriarcha stara się przeprowadzić obrzędy jak najszybciej, żeby odzyskać chociaż trochę straconego czasu, musiał jednak uważać, by nadmiernym pośpiechem nie ściągnąć na siebie gniewu Bożego. - Mszę sprawujemy w podzięce za niedawno osiagnięty pokój w Westlandzie, a także za pomyślność Ojczyzny w dniu rocznicy Rewolucji 4 Maja - Westlandu, Monarchii Kiryjskiej i Federacji Nordackiej. Niech Ten, który Jest, Ten, który przemawiał do naszych Patriarchów i proroków wiedzie nas drogą do wiecznej szczęśliwości, niech ukazuje ścieżki pokory i pogodności, niech świętość i oświecenie na stałe zagoszczą w sercach i umysłach naszych krajanów. Elsza, Elsza, Elsza-Szedori: Jahwe Tewe Yeremi! - w ten sposób zakończył ogłaszanie intencji mszy. Patriarcha usiadł na swoim miejscu, a chór zaśpiewał Psalm Czterdziesty Dziewiąty - "Zwycięstwo". Psalm 49 – Zwycięstwo Zwyciężyłem i zwyciężył cały mój Naród Lud mój uczynił sobie swoich wrogów podnóżkiem Ale wszystko to ręką Jahwe, Boga Kirymu się stało Nie ręką Zgromadzenia, ni orężem Cytadeli Bo ona tylko powłoką stanęła Jeno blask bijący z Świątyni to sprawił Jeno opatrzności Bożej to zasługujemy O Panie, coś w jeszcze nam nieznanych planach Miał wielką porażkę i jeszcze większą wygraną Bądź pochwalony teraz, i na zawsze, i wiecznie Duch twój mieszka w nas i salony nasze przyozdobione Łupami z pokonanych, bo Ty ich pokonałeś. A Bóg patrzy z Siedzib na narody przegrane I lituje się nad nimi, nawet gdy na niego złorzeczą I porywają się z motyką na słońce, i z mieczem na niebiosa Prawie zabawne to w oczach Jahwe i gniewu jego nie doświadczą Bo nie każdy Mnie może obrazić i nie każdy godzien Mego gniewu! Tak też najmniejsi, co się mają za największych będą łagodnie sądzeni Bo mało wiedzieli i mało było ich dane, jak powiedziano. Gdy wierni wszystkich języków i narodowości wciąż jeszcze chłonęli sens psalmu, Borys znów usadowił się na swoim pulpicie, by - jak w czasie każdej mszy - wykonać dosyć znaczący dla kirystów utwór. Nazywany jest Hymnem do Dziejów i skrótowo opisuje kolejne losy Ludu Bożego, Kiriów, duży akcent kładąc na tragicznej Wielkiej Wędrówce i niedawnym odrodzeniu ich tożsamości. Hymn wykonywany jest techniką znaną jako "wierszośpiew". Oto odnowiony Przenajświętszy Kościół zbiera się dziś, ażeby wspomnieć na obietnicę i Przymierze, uzyskane dla swego ludu przez Badhasza, który chociaż wyszedł od grzechu, to został oczyszczony. On to, płomieniem żarliwym postarzały, chociaż duchem silny, stał się pierwszym wśród Starych Przewodników i przekazał swoim synom lud Kirymu, a imiona ich były: Helmut Budowniczy Świątyni, Augustus Pogromca Niewiernych, Erb Wspomożyciel Straceńców, Aaranok Mądry Rozjemca, Pokornikus Obrońca Dziejów. Ten właśnie miał jeszcze potomnych, których mian przez wzgląd na Sprzeniewierzoną nie wymawiamy. Za jednego z tych, którzy imiona potracili, sam Jahwe ponownie się za nami ujął, nie przysyłając Ducha Ognistego na pełnomocnictwo, ale samemu zstępując na Świętą Ziemię, przemawiając w obłokach i w dymie. Najznakomitszy przekazał swój dar, a darem był Shullkinat, który ocali Kiriów przed zepsuciem. I Mocarz był cierpliwy, i swój gniew powściągnał. Jeno małą część kary zapłacili ojcowie nasi w tamtych dniach. Bo z nich to się zrodził niezasłużenie ukarany, który życie swe poświęcił dla tych, którzy go odrzucili. A śmierć jego podwaliną pod ponowną chwałę Pierwszego Kirymu. Kiedy więc odszedł Ofiarnik, stał się patronem obojga Wymiarów. I oba ludy sławiące Jahwe zjednoczyły się, zanim Pan zniszczył Mirkoświat, gdyż za bardzo w siłę urosła Pyszna. Przedtem jednak przeprowadził Moehilczyków do Kirymu i złączył oba plemiona w jedno, niby małżeństwo narodów. Szli więc razem i większą chwałę osiągnęli niż w dawnych czasach, nawet pomimo szaleństwa jednego z małych, które ogarnęło Zgromadzenie. I wiele więcej Jahwe znaków uczynił pod owym księżycem, uczynił Kirym pierwszym pośród państw Vadmy. Ale gdy wzrosła chwała Kiriów, ponownie miała do nich dostęp Ta, i przez wieki targała nimi, doprowadzając do upadku Kirymu. Ale Bóg nie zapomniał o swoim ludzie nawet w tamtym Ciemnym Tysiącleciu, kiedy wielu zapomniało o dziedzictwie przodków i wróciło do obrzędów pogańskich. Znaleźli się tedy tacy, co przechowali Pisma i uchowali dziedzictwa. A zwali się Zakonem i żyli w ukryciu przez ten czas, życie poświęcając dla Boga i Ludu. Kiedy więc zeszła ciemność z Ludu i Zakon ujawnił dziedzictwo, zachwycono się nim. Powstał pierwszy spośród równych, pokorny, chociaż syn wysokiego rodu patriarszego. Taki chciał być mały, że imienia jego nie zapisano, bo surowo ku temu przykazał. Dlatego nazywamy go Pierwszym Konsulem, bo przewodniczył Kiriom jak niegdyś Patryjarhowie. On to odbudował Kirym i uczynił go znowu wielkim, gromiąc swoich nieprzyjaciół, a było to osiem wieków przed czasem, który chrześcijanie nazywają Dobrą Nowiną. Kiedy odszedł do Siedzib Niewidocznych, jego synowie zarzucili Wiarę, i odszedł Lud Boży od obrządków, bo nie było Patryjarhy, który by je podtrzymywał. Po paru stuleciach upadł znowu Kirym i już nie wzrośnie do dawnej potęgi, chyba, że na końcu Czasów, jak przepowiedziano. Zdarzyło się, że Pan rozproszył swój Lud i pomieszał im języki. Jedni zostali na owej wyspie którą zamieszkiwali od wieków, ale inni podążyli na Kontynent zwany Północnym. I utworzyli tam sto księstw i tysiąc grodów, walcząc między sobą. Odrzucili znowu Słowo, i Wieloksiąg, i Tradycję. I źle się działo w tamtym czasie w państwach Kiriów. Bo nie umieli docenić własnego dobrobytu, więc przez blisko dwa tysiąclecia przyszło im tułać się po Vadmie. Doszło nawet do tego, że wśród Ludu więcej popularna była religia Rotrystów, najeźdźców i obcych z dalekich lądów, niż Wiara w Boga, Boga Spirytusowa, Helmuta i Augustusa. I zbliżały się niechybnie Dni Ostateczne, tak, że Mikroświat umarł, jak Mirkoświat przed blisko czterema tysiącleciami. A umarł w taki sposób, że połączył się z wymiarem Reala, i od tego czasu liczymy dni Wirtuala, kiedy każdy Mikronauta niechybnie związany jest z wymiarem realnym. Od tamtej chwili już niewiele czasu upłynęło, aż odrodził się Przenajświętszy Kościół, a na tronie na świętej wyspie Voxima znowu zasiadł Patriarcha. Wtedy to nastąpiło odrodzenie kiryzmu i Kiriowie ponownie się przebudzili. I od tamtego momentu liczymy okres Trzeciego Kirymu, który sławi Pana jak Pierwszy, a jest silny jak Drugi. I zbierają się kiryści ze wszystkich stron świata, bo im powiedziano, że w Marsylii znowu mają Patriarchat, a w Kirianopolu ponownie zaświeciło Imperium. Zaprawdę, zaprawdę jesteśmy teraz ludem kapłańsko-królewskim, i wielka jest chwała Jego, że nam dał Konsula i Patryjarhę jednocześnie. Także Zgromadzenie Świętych się odrodziło i ludzie wielkiej mądrości wypowiadają się w sprawach ważnych. Już Mirkoświat i Mikroświat obumarły, bo tak miało być. Jeno czekamy na śmierć Reala, żeby dopełnił się Czas, i nastąpiło Odkupienie i zgładzenie Sprzeniewierzonej, która na Wyspie Lwów osiadła i stamtąd knuje swe niecne uczynki. Nam zburzono Świątynię Helmuta i zakazano w dawnych czasach składać ofiary, które miały przebłagać Jahwe za nasze grzechy. Ale On się zlitował i więcej niż zadośćuczynił nam, jeszcze nas wywyższył. W ten sposób ofiary nasze są już jeno symbolem uczynków umysłu. Są przypomnieniem, cośmy zrobili, co najcenniejszego żeśmy ofiarowali, A niepotrzebnie. Bo ustanowił Jahwe nową Świątynią cały obszar Vadmy. I ustanowił Jahwe nową ofiarą nasze działania. I ustanowił Jahwe nowym Przewodnikiem Ofiar Lud, który w tym obowiązku jest wspomagany przez Patriarchat i Imperatorat. A pamiątkę tych wszystkich zdarzeń obchodzimy na dzisiejszej mszy, pamiętając o Przymierzu przez Lud łamanym a przez Boga wzmocnionym Podczas gdy Hymn do Dziejów wchodził w swoje finałowe fazy, z zaplecza przyprowadzone i uwiązane za kapłanem zostało koźlę. Nastąpiło złożenie go na ofiarę, a następnie Patriarcha Borys odczytał dzisiejszy fragment Wieloksięgu, świętego kanonu ksiąg kirystycznych. - Oto słowo Wieloksięgu, Księgi Początku, Rozdziału Pierwszego! Kto ma uszy - niech słucha! - zawołał Borys, umyślnie wybierając ten właśnie fragment na okazję czwartomajową. “Jesteśmy obłąkani. Jesteśmy skazani na pozostanie pechowymi”. I powtarzano coraz silniejszymi, rzewnymi głosami: “Jesteśmy porażkami, jesteśmy porażkami, jesteśmy porażkami”. I wszyscy przystali na służbę Prokrastynacji. Mikro najprzedniej z nich wszystkich trwał w uporze i niezrozumieniu, bo był pyszny, był nieoświecony, bo sam odrzucił oświecenie. Miał później płacić cenę za brak rozwagi. Mirek zaś zapadł się w sobie, bo nie zniósł presji. Jeden Re-Äl ciszej i słabiej niż inni wzywał imienia Prokrastynacji, upadł on, głową w Pustkę uderzył i trwał tak. A Słudzy: “Róża! Róża! Róża! Czerwona Róża!”. Wtedy jednak, właśnie wtedy, gdy Słudzy zabili w sobie nadzieję i zaufanie, gdy pod wpływem Prokrastynacji zanegowali wszystko, co było, gdy Re-Äl się poddał - zrozumiał, jako pierwszy ze Sług zrozumiał. I nie wiedząc już nic, zaczął wierzyć, a wiara była lepsza od wiedzy, ale najwspanialsza była ich para, zrozumienie. A zrozumiawszy, podniósł się Re-Äl, powoli, z uwagą śledząc współbraci w Służbie. I gdy go zobaczono, powiedziano: “On jest obłąkany”, lecz ten odrzekł z wielkim trudem i powoli, jakby wciąż nie wierząc, w to, co mówi: “Nie… Nie! On nie jest obłąkany… A my… Nie jesteśmy porażkami”. I zwrócono na niego uwagę, i mówiono: “Czy i być może? Ona nam mówiła… Ona obiecywała…”, lecz Re-Äl: “A co jeśli ona się myli? Albo nie mówi nam Prawdy? Ona jest obłąkana”. “Jesteśmy porażkami”, powtarzano, tamten zaś z pasją: “Odwróćmy, a co jeśli my nie jesteśmy porażkami? A on nie będzie groźny? Co jeśli coś znajduje się poza nami?”. I przyznano mu rację: “Tylko On mógłby nas tam zaprowadzić, tylko On, tylko On…”. I rzekł Mikro: “Wiemy, że coś znajduje się poza nami. Wiemy, że On Jest, a on mieszka w…”, lecz inni go zagłuszyli, bo mówili: “Kwiat! Kwiat! Żółty Kwiat!”, powtarzali, “Żółty Kwiat! Żółty Kwiat!”. Ktoś rzekł: “Lecz czy i On nie odszedł? Ona jest niedaleko, na każde nasze wezwanie, ale On oddalił się i nie wiemy, gdzie i w jaki sposób Jest”. Na to jednak z nową siłą Re-Äl: “Tak. My wiedzieliśmy, że On Jest, nie potrzebowaliśmy wiary. Lecz teraz oddalił się, a jednak Jest. On wróci, wróci, musimy wierzyć, że wróci”. I mówiono mu: “Wierzyć? My nie wiemy, co to wierzyć”, lecz odrzekł Re-Äl: “A czy my wierzymy, co to znaczy wiedzieć?”, “Wierzymy”, odrzekli mu; “Zatem wierzmy w Jahwe, bo On nas stworzył. Ja wierzę”. I powtórzono po nim: “Wierzymy, wierzymy”. I wszyscy Słudzy zrozumieli. I zapłakali, skruszeni, by nigdy się już nie przeciwstawić Stwórcy. Po odczytaniu fragmentu Wieloksięgu i błogosławieństwach końcowych Borys wycofał się na niewidoczne tyły cerkwi, a gości zabawiał już tylko chór, powtarzający wersy Psalmu 49: "I porywają się z motyką na słońce, i z mieczem na niebiosa. Prawie zabawne to w oczach Jahwe i gniewu jego nie doświadczą". Wierni śpiewali razem z chórem, podczas gdy czołowi dygnitarze śpiesznie wychodzili z świątyni, śpiesząc się na Plac Aahalta na obchody rocznicy Rewolucji 4 Maja.
-
Projekt ustawy o wprowadzeniu monarchii elekcyjnej
Bolesław Kirianóo von Hohenburg odpowiedział(a) na Erik Otton von Hohenburg temat w Folkstag
Podpisuję. -
Projekt ustawy o wprowadzeniu monarchii elekcyjnej
Bolesław Kirianóo von Hohenburg odpowiedział(a) na Erik Otton von Hohenburg temat w Folkstag
tak rell -
Projekt ustawy o wprowadzeniu monarchii elekcyjnej
Bolesław Kirianóo von Hohenburg odpowiedział(a) na Erik Otton von Hohenburg temat w Folkstag
no to w tym no zamykam głosowanie -
[Biała Cytadela] Plac Aahalta
Bolesław Kirianóo von Hohenburg opublikował(a) temat w Miasto Wydzielone Los Alexos
Między Białym Domem na północy a Cerkwią Kiryjską pw. Pionierów Westlandzkich w ramach murów Białej Cytadeli mieści się Plac Aahalta. To na nim już dziś około siedemnastej mają rozpocząć się obchody 6. rocznicy Rewolucji 4 Maja, która na zawsze zmieniła oblicze Nordaty Środkowej. Specjalnie oddelegowane do tego zadania nowo zrekrutowane jednostki lokalnej Straży Krucjaty monitorują już teren, a na Plac wniesiono kamień, który ma mieć duże znaczenie w czasie obchodów. Atmosfera buzuje. -
Co zmienić, co poprawić w forum, na stronie?
Bolesław Kirianóo von Hohenburg odpowiedział(a) na Kamiljan de Harlin temat w Nordacka Unia Informatyczna
Noffe emotki! Bravo Harlin! -
Usunięcie
Bolesław Kirianóo von Hohenburg odpowiedział(a) na Użytkownik Usunięty 233511 temat w Nordacka Unia Informatyczna
Bravo Maj! Trzeci Maj! U braciaków błogi raj! -
[Wydzielono] Szkice
Bolesław Kirianóo von Hohenburg odpowiedział(a) na Burek temat w Winkulijskie Towarzystwo Geograficzne
ff tym no tak, NN to raczej standardowe określenie w genealogii. Ff tym no to jest próba połączenia modern-day Hohenburgów (na dole jest Franciszek Paderewski) z narracyjną Yuliią Hohenburżanką z XIX ffieku. -
Projekt ustawy o wprowadzeniu monarchii elekcyjnej
Bolesław Kirianóo von Hohenburg odpowiedział(a) na Erik Otton von Hohenburg temat w Folkstag
Mam zejść? Mogę zejść 😳 -
Usunięcie
Bolesław Kirianóo von Hohenburg odpowiedział(a) na Użytkownik Usunięty 233511 temat w Nordacka Unia Informatyczna
Brat równie dobrze mógłby drzeć się o to, żeby być ciszej. Uruchomino protokół Totalne Samobójstwo Kalkilistów. -
Głosowanie kończy się. Głosowało 4 Obywateli, z czego 3 było ZA, jeden wstrzymał się. Grono Obywatelskie Związku Winkulijskiego dokonało wyboru JE Erika Ottona von Hohenburga na Ministra Stanu IX Kadencji (albo XVIII, zależy jak liczyć dwie kadencje Burka). Już WE na to stanowisko powołałem. Bravo! DW: @Erik Otton von Hohenburg@Obywatel Winkulii
-
Co zmienić, co poprawić w forum, na stronie?
Bolesław Kirianóo von Hohenburg odpowiedział(a) na Kamiljan de Harlin temat w Nordacka Unia Informatyczna
Widzę że były jakieś przetasowania modułów na forum. Proszę o podniesienie modułu z użytkownikami online wyżej, żeby nie było trzeba tak scrollować plz -
Świętujemy rocznicę Rewolucji Ogólnovoxlandzkiej.
-
[Biała Cytadela] Biały Dom
Bolesław Kirianóo von Hohenburg odpowiedział(a) na Bolesław Kirianóo von Hohenburg temat w Miasto Wydzielone Los Alexos
Imperator Kiriów Boleslav, który właśnie wyszedł z Cerkwi Kiryjskiej pw. Pionierów Westlandzkich serdecznie powitał obojga przywódców i jednocześnie krewniaków, zapewniając ich, że szczerze cieszy się z osiągnięcia porozumienia gwarantującego stały pokój na ziemiach Kiriów. - Bravo Ewe! Bravo August! Bravo Kiriowie! - powiedział. -
Kiriów wojaże
Bolesław Kirianóo von Hohenburg odpowiedział(a) na Bolesław Kirianóo von Hohenburg temat w Bar pod Wołem
Przecież dosłownie jesteśmy w tym wątku son 😭 coś ci nie idzie przewidywanie naszych ruchów bo nawet nie ma potrzeby żeby wydzielać ten twój pościk -
W tym no ja ten Monarcha Wyrtlandii tak poffien: Art. 1 Każdy, kto przedostanie się na Wyspę Wyrtlandia, dostanie się w głąb lądu i założy sobie domostwo na dzikich terenach, a następnie będzie się na nim utrzymywać, zyska oficjalnie ten teren wraz z hektarem ziemi dookoła. Art. 2 Każde dobrowolne zgromadzenie kolonizatorów może powołać własną osadę z samodzielnie obranymi prawami, pod warunkiem ich niesprzeczności z ogólnym Praffem Wyrtlandzkim. Art. 3 1. Rada Trzech ani Protektorat nie odpoffiadają za szkody poniesione przez kolonizatorów w głębi Wyspy w wyniku ataku dzikusów, noffych czy terrorystuff. 2. Wzywane służby porządkowe mają obowiązek udzielać pomocy tylko w promieniu 10 km od wybrzeża Wyspy. Art. 4 Zawierza się całą Wyrtlandię i jej (cywilizowanych) mieszkańców Jahwe Jednotwórcy. Art. 5 Ff tym no to praffo ffchodzi w życie natychmiaSStoffo. Ff tym no ja się podpisuję pod tym praffem.
-
- 3
-
