Na Wiec przybył również Bolesław, by powiedzieć kilka słów i zsolidaryzować się z Ruchem.
- Braciaki! Ruch 12 Kwietnia rośnie w siłę: ledwo zaczęliśmy się gromadzić pod siedzibą FKW, ostatniego bastionu zamordyzmu-kalkilizmu, który nas męczył, a wódz owego bastionu poddał nam swoją twierdzę. Teraz oficjalnie możemy mówić o Odrodzeniu Narodowym! Już wkrótce do Kongresu zaczną wpływać projekty uzdrawiających nasz biedny kraj zmian, które radykalnie odetną nas od dziedzictwa owego okropnego Prawie-Miesiąca Rządów Plejka.
Pojawiły się co prawda elementy destabilizujące, które zarzucają nam, że znany edgy zjajcik TŚK (Totalna Śmierć Kalkilistów) to jakieś nawoływanie do przemocy, a co gorsza: BESTIALSTWO. Niech więc wszyscy, którzy poczucie humory i czujnik ironii zakopali w sanktuarium Poważnych Mikronautów wiedzą, iż nie, nie mamy na celu dosłowne zabicie Kaspara, ani tym bardziej jego osoby irl. Szalone, wiem, totalnie nie można się było tego domyśleć.
TŚK to wolność, TŚK to nadzieja, ponieważ jest to prosta deklaracja: śmierć kalkilizmowi, koniec kompromisów, koniec półśrodków. Przez 2 miesiące zgadzaliśmy się na staczanie się Nordaty na dno, poczekajmy, mówiliśmy, w odpowiednim momencie przejmiemy władzę i wszystko naprawimy do stanu poprzedniego. Ten moment jest teraz. Każdy, kto twierdzi, że R12K to bezproduktywny hejt jest chyba niepiśmienny (bravo szkoła podstawowa nr. 1?), bo w naszej wstępnej deklaracji działań ogłoszonej przez Jego Sigmowość Prezydenta Najjaśniejszej Federacji Augusta de la Sparasana jest mnóstwo konkretów, którymi się zajmiemy jak to tylko można najszybciej.
Bravo Ruch! Bravo Odrodzenie Narodowe! Bravo TŚK!