Skocz do zawartości

Bolesław Kirianóo von Hohenburg

Główny Admin Forum
  • Postów

    2 979
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    157

Treść opublikowana przez Bolesław Kirianóo von Hohenburg

  1. ff tym jesteś jeszcze no za malutki i no masz crusha na BEATCE
  2. A ff tym ja poffiem jako pierwsze że kiryści (z różnym skutkiem) powinni nie nazywać wyspy Kiriów Voximą (tfu!), a Świętą Wyspą (patr. Szavadta). W ogóle może no przetłumaczę nazwy no geograficzne tej no nordaty i no podam kiedyś skoro mogą być no w różnych językach te no fferSSje.
  3. "stany to stany a nie gminy kurwa"
  4. Dlaczego miałoby kogokolwiek obchodzić co sobie ktoś wygenerował z AI, skoro kupując odpowiedni abonament BEATKI można osiągnąć podobny rezultat? AI slop zabija unikalność, sprowadza koncept tworzenia do poziomu podania odpowiedniego zestawu słów jakiemuś no tzw bocikowi.
  5. "Nigdy nie byłem dobry w grę na kilka frontów i kilka forów. Mikronacje to gra zespołowa, jak można być częścią kilku drużyn jednocześnie? " POV Ordyński:
  6. Zróbmy deal: jeśli sukcesywnie i na stałe podbijesz wraz z swymi ludźmi Muratykę, to przepchnę w Winkulii pomysł zwrócenia tej no tzw szabli. Ff tym no ja mam czasopismo "Szabla" btw.
  7. A mój prapraprapra(pra-x-5000-lat)dziadek to ten no Spirytusow.
  8. Umm, actually, wieprzowina to mięso czerwone, zarezerwowane zgodnie z prawem Shullkinatu na dni świąteczne. Ale nwm, może Borys uzna Wesele Wesel za ogólnokiryjskie święto, zobaczymy.
  9. Buruś pojedzie na wielbłądzie imieniem Andrzejek-Chan.
  10. Lodowato w porównaniu z ogniem piekielnym (mirkoświatowym).
  11. A to niedobrze, każdy wielki dyktator powinien umieć używać swoich psychofanek, by ich rękami dokonywać niewyobrażalnych zbrodni.
  12. W pierwszym dniu byli więc schronieni na południowy zachód od Szarych Przystani, z których wychodziły armie i zastępy Zakonów. I spojrzeli w górę, a zobaczyli, że chmury z całej północnej pólkuli Vadmy spiętszyły się wokół Wyspy Lumeria. Wiły się one i zbierały w jedną, ciasną gromadę, a następnie zastygły nad Lumerią i nad ludem lumeryjskim, który był uciskany przez Kościół Krwi Anioła posądzanego o Wielkość. Gromada chmur zakrywająca cały obszar Wyspy Lumeria pozostała w ten sposób przez całość dnia. Żaden promień słońca nie mógł dosięgnąć spragnionych traw i domostw, a całość tego lądu spowił półmrok. Wyszły potwory i potwory potworów. Wszelkie zboża zwiędły i nie mogły prowadzić swej egzystencji, gdyż Pan zabrał słońce od Lumerii w tym dniu. Zobaczył to zjawisko cały lud lumeryjski, poznał, że jest ono czymś więcej niż przejściową anomalią. Poszedł wówczas tłumnie do kapłanów i Arcybiskupów Kościoła Krwi, by złożyli ofiarę z krwi i przebłagali u Anioła posądzanego o Wielkość powrót panowania słońca. Własną krew upuszczano i składano w ofierze, byle gromada chmur odstąpiła Lumerii i byleby promienie słoneczne powróciły na jej ziemie. Kapłani i Arcybiskupi brali krew ludu lumeryjskiego i składali ofiary, odmawiając Litanię, nic to jednak nie pomogło. Żadna ofiara w ten dzień nie mogła sprawić, by słońce ukazało swą twarz Lumerii. Wówczas lud spytał kapłanów i Arcybiskupów Kościoła Krwi: "Dlaczegoż to Wielki Anioł nie chce go usłuchać? Czyżbyśmy go w czymś rozgniewali, gdy wykonujemy pilnie wszystkie prace nam powierzone?". A kapłani i Arcybiskupi nie wiedzieli, co odpowiedzieć, usta ich były zamknięte. Wówczas zwątpienie wdarło się w serca ludu lumeryjskiego i wielu przestało uczęszczać na ceremonie ofiarne. W ten sposób Pan wzbudził niepokój wśród wyznawców Anioła posądzanego o Wielkość. Pierwszy Zakon Kościoła Krwi przepadł, piercza pieczęć została złamana. Wielka jest potęga Pana! Również pierwsza włócznia została zniszczona. Taki był poranek i zmierzch dwudziestego drugiego dnia jedenastego miesiąca ósmego roku dziesiątego cyklu trzydziestej czwartej ery od Spirytusowa.
  13. BRAVO DZIKI LUD MAOY WYRTLANDIA, ff tym: oni wierzą że są no zaginionym plemieniem wyrtlandii ci no ludzie ludu Maoy Wyrtland
  14. A oto relacja o plagach spuszczonych przez Jahwe na Lumerię, gdyż jej Arcybiskupi nie chcieli puścić ludu lumeryjskiego, by sławił Boga Najwyższego w górach. Opowieść spisana przez Sługę Bożego, który był na wyspie Lumeria w czasie Krucjaty, przed Weselem Wesel. Wieść to prawdziwa, gdyż idzie za nią linia ideowa i honor linii jego rodziny, nadto świadkowie na całej Wyspie Lumeria potwierdzają te doniesienia, gdyż rozegrały się one szeroko, od Machoires de Dragon do Couervonjang i od Legon Bleu do Jeziora święconego Wiktorii. Posłał więc Patriarcha grupę posłów do Arcybiskupów Kościoła Krwi w Lumerii, gdyż tak oto mówił Bóg we śnie do Patriarchy: "Wyślij posłów, niech przemówią w imieniu twym, który to przemawiasz w Moim imieniu. Nakaż wodzom krwi wypuszczenie ludu lumeryjskiego, by mógł Mnie sławić w miejscu do tego przeznaczonym. Oni ich jednak nie wysłuchają, nie lękaj się jednak! Poślę za nimi ducha zniszczenia, który potem wysunie się na przód; gdzie pójdzie on, będzie plaga. Oto upokorzę Anioła posądzanego o Wielkość, poddam w wątpliwość wszystkie jego twierdzenia. Będzie on gryźć piach, gdyż Jah Jestem Pan!". Przeto Patriarcha posłał posłów, a Sługa Boży w tej liczbie, wysłał ich do Kapituły Trzynastu. Odłączyli się przeto posłowie od oddziałów Straży Krucjaty i szli na spotkanie Arcybiskupów. A po drodze demony i dżiny napadały ich, i noffi powstawali z grobów. Działo się tak przez całą drogę z Sa-Courvie do Legon Bleu, a następnie z Legon Bleu do Szarej Przystani. I stanęli przed Kapitułą, a wypowiedzieli Imię Boże. Wówczas tak się przerazili sekciarze, iż musieli ich wpuścić, gdyż wielka była chwała Pańska w tamtym dniu. Stanęli przed Trzynastoma Czystej Krwi Arcybiskupami, a każdy z nich na wysokim tronie obsydianowym polanym krwią, patrzy z wysokości. I oto widzieli: za trzynastoma tronami i trzynastoma Arcybiskupami owego Kościoła Krwi stoi trzynaście rzesz ludzi, a oblani oni krwią, i brudzą oni w niej, piją ją i spożywają ją. Mieli oni na sobie trzynaście pieczęci i trzynaście włóczni wysuwali naprzód. I rzekli im: "Oto Trzynaście Zakonów". Trzynaście Zakonów stało za Trzynastoma Arcybiskupami. I rzekli oni, a mówili jednym chórem, był to jeden straszliwy ryk: "Chwała Wielkiemu Aniołowi! On włada Lumerią, jest ona niby podnóżek u Jego stóp". I wówczas odpowiedzieli posłowie: "St0pkarze!", i jeszcze mówili: "Niczym on jest, jest on kurzem na szacie najniższego z sług Boga, Boga Jedynego, Wszechmocnego, Najwyższego Boga czczonego od Saha, przez Norda, Spirytusowa, Moehila i Kriakila aż po najdalsze pokolenia! Imię jego: Jahwe!". I ziemia zadrżała, a trony, i panowania, i zastępy Zakonów rozpierzchły się na te słowa. Posadzka w Kapitule poczęła zaś pękać. I rzekł przewodniczący poselstwa, Keasz: "To mówi Pan przez Patriarchę: <<Dosyć zabawy! Odstąpcie. Wypuśćcie tych z Ludu, którzy mieszkają w Lumerii, by poszli w górę sławić Pana, Boga Kirymu i Boga Lumerii>>". Lecz oni na to: "Krew ich jest użyteczna. Nie, mówimy wam; nie. Nawet jeden z owego ludku niewolników nie dożyje wolności. Będą pracować ku pomyślności Kościoła Krwi i będą szczęśliwi. Zaprawdę, żaden z tego ludku nie chce sławić owego Jahwe, a słowa tego wybroni Wielki Anioł". Wówczas Kaesz: "Oto przepowiadam: obróci się wasze słowo przeciwko wam. Oto Jahwe objawi Prawdę całej Lumerii, tak, że pochwyci ona broń, obali wszystkie Trzynaście Zakonów i pójdzie wysławiać Jahwe. Drżyjcie, gdyż trzynaście elementów Litanii do Wielkiego Anioła zostanie poddanych w wątpliwość". Na to rozpierzchli się Arcybiskupi wraz z swymi Zakonami, każdy w swoją stronę Wyspy Lumeria, by grozić i szantażować, a każdy po drodze malował bluźniercze napisy na drzewach i skałach. Natomiast poselstwo odeszło, by uchodzić z życiem. Poszli przeto na brzeg morza i tam się schronili. Taki był poranek i zmierzch dwudziestego pierwszego dnia jedenastego miesiąca ósmego roku dziesiątego cyklu trzydziestej czwartej ery od Spirytusowa.
  15. może on jest jeszcze za malutki na to
  16. No nwm, chyba to działa w obie strony (a przynajmniej w wątków z wieściami zza granicy). W każdym razie no jednak... głupkowata głupkowatość nie jest aż taka... głupkowata?
  17. Ale dlaczego dobry Bóg zezwolił na OPÓŹNIANIE postów? Przyznam że mam terass niezły mętlik w głowie, proszę o wykładnię
  18. BRAVO WINCENTY
×
×
  • Dodaj nową pozycję...