- |
- PROSZĘ O POPRAWNE FORMATOWANIE POSTÓW. FORMUŁOWANIE WYPOWIEDZI W ZDANIA. PUBLIKOWANIE WYPOWIEDZI WIELOZDANIOWYCH I NIESPAMOWANIE FORUM, POD RYGOREM WYDALENIA Z KSIĘSTWA SARMACJI, W TRYBIE PRZEWIDZIANYM DLA CUDZOZIEMCÓW, W KODEKSIE SPRAWIEDLIWOŚCI. |
- KONIEC WYBORÓW - BRAVO AKRYPA |
- Wyrtlandia odpowiada na usunięcie Noffolandu z map |
- Pamiętamy - pogrzeb Leonida Repulijskiego |
- Magnifikatologia - wykłady |
- Plagi lumeryjskie |
- ZMIANA SILNIKA FORUM |
- 52 41 54 55 4A 43 49 45 20 4D 4F 4A C4 84 20 44 55 53 5A C4 98 |
-
Postów
396 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
15
Typ zawartości
Profile
Forum
Ewidencja Instytucji
Encyklopedia Muratycka
Ewidencja Gruntów i Instytucji
Galeria
Wydarzenia
Pliki
System zgłaszania projektów i próśb
Treść opublikowana przez Barhir az R-Z-Emre
-
Utworzenie Wielkiego Sułtanatu Siyah
Barhir az R-Z-Emre odpowiedział(a) na Barhir az R-Z-Emre temat w Wielki Sułtanat Siyah
Drodzy Bracia proszę zrozumieć moją żonę, przez którą przemawia wzgląd estetyczny. Trzeba przyznać, że każdy ma obawy dotyczące wyglądu FN na nowym silniku. Do tego pozostają przyzwyczajenia, które są słabością każdego z nas. Jestem przekonany, że przy zmianie silnika, moja ukochana żoneczka, chętnie wspomoże zespół administracyjny fachową opinią w temacie stylistyki. -
nowa nadzieja
Barhir az R-Z-Emre odpowiedział(a) na Barhir az R-Z-Emre temat w Ciastkarnia "Bez Nazwy"
Trzecim krokiem do łóżka. -
Utworzenie Wielkiego Sułtanatu Siyah
Barhir az R-Z-Emre odpowiedział(a) na Barhir az R-Z-Emre temat w Wielki Sułtanat Siyah
Zmniejszona. Czy teraz pasuje Ci Burku? -
nowa nadzieja
Barhir az R-Z-Emre odpowiedział(a) na Barhir az R-Z-Emre temat w Ciastkarnia "Bez Nazwy"
Nikomu nigdy nie odmawiam dialogu. Rozmowa jest pierwszym krokiem do pokoju (a drugim krokiem do kuchni). -
Utworzenie Wielkiego Sułtanatu Siyah
Barhir az R-Z-Emre opublikował(a) temat w Wielki Sułtanat Siyah
Zgodnie z rozmowami na linii Władze Siyah - Władze FN, ustanawiamy powstanie Wielkiego Sułtanatu Siyah. państwo to będzie składało się z kraju koronnego na Nordacie (malutka wysepka przy Wyrtlandii) nazywanego Nowym Siyah. Tam w mieście Fazil będzie siedziba Sułtana i Sułtanki. Miasto to będzie również stolica całego kraju. Drugim terytorium będzie Wezyrat Al-Faradon z stolicą w Al-Elina. Proszę władze FN o dotrzymanie warunków umowy i utworzenie odpowiednich działów na forum. Działy: +Wielki Sułtanat Siyah 1. Nowy Siyah -Pałac Sułtana i Sułtanki -Wielki Meczet -Miasto Fazil -Armia Sułtana 2. Wezyrat Al-Faradon -Pałac Wezyra -Miasto Al-Elina -
Po zwycięskiej bitwie Sułtan Barhir wjechał do miasta Al-Elina, gdzie zebrał się tłum mieszkańców, spragnionych słów nadziei i obietnic lepszej przyszłości. Stanął na podwyższeniu, uniósł szablę i przemówił do ludu z mocą i przekonaniem: „Bracia i Siostry! Dziś, własną szablą uwolniłem ten kraj od mrocznego zła, które przez lata ciemiężyło nasze ziemie i serca. Dzięki waszej wierze, odwadze i jedności, pokonaliśmy ciemność i przywróciliśmy światło naszej wyspie. Widząc wasze poparcie i oddanie, ogłaszam, że obejmuję władzę nad całym rejonem, który nazwaliśmy „Półksiężycem” - ziemią, która od dziś będzie symbolem jedności, pokoju i sprawiedliwości. Ustanawiam na tych ziemiach Wezyrat Al-Faradon, z stolicą w Al-Elina. Ten wezyrat stanie się integralną częścią Wielkiego Sułtanatu Siyah, który będzie strzegł naszych wartości, naszej wiary i naszej przyszłości. Razem, jako jedna rodzina, będziemy budować świat, w którym każdy człowiek będzie mógł żyć w pokoju i godności. Niech żyje Faradon! Niech żyje Wielki Sułtanat Siyah! Niech żyje jedność i pokój!” Tłum eksplodował wiwatami, okrzykami radości i śpiewami, które rozbrzmiewały echem po całym mieście. Ludzie rzucali kwiaty, a dzieci tańczyły na ulicach, świętując nową erę wolności i nadziei. Po uroczystościach Sułtan Barhir powrócił na Nordate do swojej ukochanej żony Eliny. Tam, w spokoju i miłości, zajął się załatwianiem innych ważnych spraw, które miały umocnić pokój i dobrobyt na całej wyspie Faradon, przygotowując się do dalszych wyzwań, które jeszcze miały nadejść.
-
Armia McMorgotha, złożona ze wszystkich grzybowych ludzi z wyspy, zebrała się, by stawić czoła armii Sułtana Barhira. Ludzie o zatrutych sercach, pod wpływem mrocznej magii McMorgotha, stanęli do walki z wojownikami Sułtana. Barhir wraz ze swoimi towarzyszami stanął na ubitej ziemi pola bitwy. Wspólnie pomodlili się do Allacha, prosząc o pomyślność i siłę w nadchodzącym starciu. Na białym jednorożcu, z szablą Ertana w dłoni, Sułtan poprowadził armię do boju. Bitwa była niezwykle zacięta i krwawa, a polegli pojawiali się po obu stronach konfliktu. W samym centrum pola walki doszło do pojedynku między Barhirem a McMorgothem. Sułtan popisał się mistrzowskimi umiejętnościami walki szablą, a choć siły mroku były potężne, to wiara w Allacha, niezłomne serce i wielkie umiejętności pozwoliły mu przechylić szalę zwycięstwa na stronę dobra. W decydującym momencie Barhir wytrącił miecz z ręki przeciwnika i krzycząc „Allach Akbar!” odciął głowę McMorgotha. W tej samej chwili zły czar prysł, a wszyscy grzybowi ludzie padli martwi. Armia Sułtana triumfowała, a wyspa na zawsze pozbyła się mrocznego, grzybowego zła. Po zwycięstwie Sułtan Barhir udał się czym prędzej do miasta Al-Elina, by wygłosić orędzie do narodu wyspy - orędzie nadziei, pokoju i nowego początku dla wszystkich mieszkańców Faradon.
-
Wieść o dzielnym Sułtanie Barhirze rozniosła się po całej wyspie Faradon niczym ogień na wietrze. Jego odwaga, mądrość i niezłomna walka z siłami ciemności stały się inspiracją dla mieszkańców, którzy zaczęli domagać się, by Barhir został ich prawowitym Sułtanem. W miastach i osadach ludzie z dumą wywieszali flagi Siyah, symbol jedności i nadziei na lepsze jutro. Pod wpływem przemian duchowych i społecznych, masowo przyjmowano islam, odnajdując w nim siłę i jedność w walce przeciwko mrocznym siłom. W mieście Al-Elina, które stało się sercem odrodzenia wyspy, rozpoczęła się budowa wielkiego meczetu - miał to być największy i najpiękniejszy meczet na całej wyspie, symbol wiary i pokoju, który miał łączyć wszystkich mieszkańców. Tymczasem Sułtan Barhir, nie spoczywając na laurach, wyruszył z armią na południe. Według plotek, w tamtej okolicy ukrywał się McMorgoth, który zbierał wokół siebie wszystkich grzybowych ludzi, przygotowując się do ostatecznej bitwy z siłami dobra. Wiedząc, że nadchodzi decydujące starcie, Barhir prowadził swoich wojowników z determinacją i nadzieją, gotów zakończyć mroczną erę raz na zawsze i przywrócić pokój całej wyspie Faradon.
-
Po zaciętej walce na plaży Sułtan Barhir zadbał o swoje rany. Dzięki troskliwej opiece i modlitwom swoich wiernych przyjaciół (dziękuję za wszystkie serduszka) , które dodawały mu sił, mógł szybko wrócić do pełni sił i poprowadzić armię dalej. Jego duch był niezłomny, a serce pełne nadziei na zwycięstwo. Dalsza podróż przebiegała wzdłuż wybrzeża, gdzie szum fal i morska bryza towarzyszyły wojownikom. Po pewnym czasie armia skręciła w głąb wyspy, w kierunku tajemniczych lasów, które emanowały niezwykłą, magiczną aurą. W powietrzu czuć było moc i pradawną energię tego miejsca, która zdawała się chronić tych, którzy szli ścieżką sprawiedliwości. W samym sercu lasu, ku zdumieniu wszystkich, przed Sułtanem pojawił się biały jednorożec - symbol czystości, siły i błogosławieństwa. Zwierzę podeszło do Barhira i pochyliło głowę na znak złożenia hołdu. Sułtan z szacunkiem dosiadł białego jednorożca, a jego armia podążyła za nim, pełna nowej energii i wiary. Po przejściu przez magiczny las, armia dotarła nad wielką rzekę, gdzie czekało na nich miasto. Mieszkańcy powitali ich serdecznie, z wdzięcznością i nadzieją w oczach. Wieść o walce Sułtana z siłami mroku rozniosła się po całej wyspie, budząc ducha jedności i odwagi. Po krótkim odpoczynku i uzupełnieniu sił, Sułtan poprowadził swoją armię na południe. Wkrótce napotkali obóz zbrojny grzybowych ludzi - kolejny bastion ciemności. Armia Sułtana nie znała litości. W zaciętej walce wybiła wszystkich wrogów, a po zwycięstwie spalili obóz, by nie pozostał po nim żaden ślad. Zwycięska, lecz czujna, armia Sułtana ruszyła dalej w poszukiwaniu McMorgotha, gotowa zakończyć tę mroczną sagę i przywrócić pokój całej wyspie Faradon.
-
Sułtan udziela dyspensy na korzystanie z discorda.
-
nowa nadzieja
Barhir az R-Z-Emre odpowiedział(a) na Barhir az R-Z-Emre temat w Ciastkarnia "Bez Nazwy"
Reprezentantami Chrystusa są rotryjczycy. Szanuję ich. Niestety nie mam czasu na czytanie doktryn odłamów, sekt i dzikich wierzeń Chrześcijaństwa ale dziękuję bardzo za wyjaśnienie czym jest KPP. Pokój z Wami! -
Wnioski o publikację ogłoszeń i reklam na forum
Barhir az R-Z-Emre odpowiedział(a) na Kamiljan de Harlin temat w Nordacka Unia Informatyczna
Dziękuję Ci bracie! Ty bracie jako pierwszy w dawnych czasach podałeś rękę Fazilowi, nigdy nie zostanie to zapomniane. -
Witam w FN. Odwołuje swoje słowa o prowokacji.
-
To jest prowokacja!
-
To wszystko jest marną prowokacją. Na pierwszy rzut oka widać, że jest to akcja wymierzona w moją osobę. Proszę sprawdzać powiązania ale nie tylko z rodem Emre ale z każdym obecnym użytkownikiem tego forum. Spodziewałem się, że zostaną wykonane ruchy próbujące uderzyć we mnie. Jeszcze wczoraj ktoś z innego państwa ostrzegał mnie przed takimi działaniami.
-
Wasz wierny sługa Barhir został rany w starciu z McMorgothem. Możecie mu pomóc wrócić do sił, by kontynuował pościg za starym grzybem. Zostawcie pod tym postem 10 serduszek a Sułtan szybciej zbierze siły i ruszy w dalszą podróż.
-
Armia Sułtana Barhira maszerowała wzdłuż wybrzeża, ich kroki odbijały się echem na miękkim piasku plaży, a szum fal towarzyszył im niczym pieśń nadziei. Słońce powoli chyliło się ku zachodowi, a niebo przybierało barwy ognia i purpury. W miarę jak zapadał zmrok, atmosfera stawała się coraz bardziej napięta, a żołnierze czujnie rozglądali się wokół, gotowi na nadchodzące niebezpieczeństwo. Nagle, z mroku wyłonił się ogromny oddział grzybowych wojowników - ich ciała pulsowały dziwną, nieziemską energią, a ich spojrzenia były zimne i bezlitosne. Bitwa na wybrzeżu rozpoczęła się gwałtownie i była niezwykle zaciekła. Sułtanowa armia walczyła dzielnie, lecz już wkrótce straciła pierwszych wojowników, którzy padli pod ciosami przeciwnika. Wtedy, z samej ciemności, wyłoniła się postać, która wzbudzała przerażenie i grozę - McMorgoth. Ubrany w czarną, błyszczącą zbroję, zasłaniał swoją zgrzybiałą, przerażającą twarz. Od niego bił mrok i zło, które zdawały się pochłaniać światło wokół. To było pierwsze spotkanie Barhira z panem ciemności. McMorgoth bezlitośnie zabijał kolejnych braci Siyah, siejąc chaos i strach. Sułtan, widząc śmierć swoich towarzyszy, wydał przeraźliwy krzyk gniewu i bólu, który rozdarł noc. Z szablą uniesioną wysoko ruszył na McMorgotha, rozpoczynając zaciętą walkę. Czarny miecz McMorgotha trafił Barhira w lewe ramię, zadając poważną ranę. Krew zaczęła spływać po jego ręce, a ból przeszył całe ciało. Mimo to, w sercu Sułtana rozlało się ciepło - to miłość jego ukochanej Eliny dodawała mu sił i odwagi. Z nową determinacją Barhir zaatakował odważnie, raniąc McMorgotha. Ten, jak tchórz, wycofał się, przechodząc do ucieczki w mrok nocy. Sułtan, choć ranny i wyczerpany, nie miał siły na pościg. Wiedział jednak, że to nie koniec ich walki - jeszcze dopadnie McMorgotha i zakończy tę mroczną historię raz na zawsze.
-
Armia Sułtana Barhira po długim i wyczerpującym marszu dotarła wreszcie do wielkiego miasta, które miało stać się kolejnym punktem na drodze do przywrócenia pokoju i sprawiedliwości na wyspie Faradon. Pod potężnymi murami miasta zebrał się tłum mieszkańców, którzy z niecierpliwością oczekiwali na przybycie swojego wybawiciela. Sułtan, dumny i pełen determinacji, stanął przed bramami miasta i przemówił do zgromadzonego ludu. Jego słowa niosły nadzieję i obietnicę lepszego jutra. Mieszkańcy za murami zaczęli wiwatować, wyrażając radość i wdzięczność za przybycie Barhira, który miał ich wyzwolić od mrocznych rządów McMorgotha. Jednak wojska McMorgotha nie zamierzały oddać miasta bez walki. Zajęły pozycje obronne przy bramach, gotowe stawić opór armii Sułtana. W obliczu nadciągającego starcia Barhir ukląkł i rozpoczął modły do Allacha, prosząc o siłę i zwycięstwo dla swoich wojowników. W odpowiedzi na jego modlitwy ziemia zatrzęsła się gwałtownie, a potężne mury miasta runęły z hukiem, otwierając drogę dla armii Sułtana. Rozpoczęło się natarcie. Wojownicy Barhira, pełni odwagi i determinacji, ruszyli do boju i wkrótce wymordowali całą grzybową armię McMorgotha, odcinając im głowy, by nie pozostawić śladu po ich złowrogim panowaniu. Mieszkańcy miasta okazali się w większości muzułmanami, co jeszcze bardziej umocniło więź między nimi a Sułtanem. Barhir osobiście wywiesił flagę Siyah na budynku władz miejskich, symbolizując nową erę pokoju i sprawiedliwości. Na cześć swojej ukochanej małżonki Eliny, Sułtan zmienił nazwę miasta na Al-Elina, by jej imię na zawsze pozostało w sercach mieszkańców. Gdy jeden z mieszkańców pokazał Sułtanowi mapę okolicznych terenów, Barhir zauważył, że region, w którym się znajdowali, przypomina kształtem półksiężyc. Uznał to za znak od Allacha - symbol ochrony, jedności i błogosławieństwa dla jego misji. Z nową nadzieją i siłą armia Sułtana przygotowywała się do dalszej drogi, by kontynuować walkę o sprawiedliwość na całej wyspie.
-
Armia Sułtana Barhira opuściła osadę z podniesionymi głowami i sercami pełnymi odwagi. Wyruszyli na południe, gotowi stawić czoła mrocznym siłom McMorgotha, które od dawna terroryzowały wyspę. Po kilku godzinach marszu, na otwartej przestrzeni, ich oczom ukazał się oddział zbirów McMorgotha. Ci ludzie byli bardzo starzy, wyglądali na niemal dziewięćdziesięcioletnich, a ich twarze pokrywały głębokie zmarszczki i blizny. Mimo wieku, w ich oczach tliła się dzika, niepokojąca energia. Sułtan wraz z wojownikami szybko okrążył przeciwników, tworząc nieprzenikniony pierścień. Barhir, z podniesioną szablą, rozkazał złożyć broń. Większość z nich posłusznie upuściła swoje miecze na ziemię, lecz jeden z nich, zacięty i pełen gniewu, odmówił. Sułtan spojrzał na niego przenikliwie i zapytał: - Dlaczego służysz czarnemu panu? Zbój odpowiedział z gorzkim uśmiechem: -Jesteśmy takimi samymi grzybami jak nasz Pan. McMorgoth karmi nas magicznymi grzybkami, które przemieniają nasze ciała i dusze. Jesteśmy chodzącymi grzybami, jego wiernymi sługami. Wtedy, gdy buntownik nadal odmawiał złożenia broni, zaczął rzucać wyzwiskami i obelgami. Jego słowa padły szczególnie ciężko, gdy obraził jednego z braci Siyah - Erika z Winkulii, człowieka, któremu Sułtan Barhir był głęboko wdzięczny. W jednej, precyzyjnej chwili, Sułtan uniósł swoją szablę i za jednym cięciem ściął głowę tego, który odważył się znieważyć osobę bliską sercu Barhira. Cisza zapadła natychmiast, a reszta zbirów zamarła w bezruchu. Sułtan okazał łaskę pozostałym członkom bandy. Zrozumieli, że ich panowanie nad nimi może się skończyć, i złożyli broń. Odeszli, by żyć normalnie, wolni od wpływu mrocznego McMorgotha, który od dawna trzymał ich serca w żelaznym uścisku. Tak oto armia Sułtana Barhira zwyciężyła pierwsze starcie, a nadzieja na pokój na wyspie Faradon rozbłysła jaśniej niż kiedykolwiek wcześniej.
-
Sułtanat Siyah Barhir az Ruzmari-Emre wraz z grupą wiernych wojowników i ochotników przypłynął na wyspę Faradon, niosąc ze sobą misję zaprowadzenia sprawiedliwości i pokoju w tej odległej części świata. Ich statek dobił do brzegu w najbardziej wysuniętej na północ części wyspy, gdzie niebo łączyło się z bezkresnym morzem, a wiatr niósł zapach nadziei. Sułtan, pełen determinacji i odwagi, wraz ze swoimi towarzyszami ruszył w stronę pierwszej osady. Tam, ku ich zdumieniu i radości, mieszkańcy witali ich z otwartymi ramionami, gotowi przyjąć pomoc i wsparcie, które miało odmienić ich los. Mieszkańcy osady przyjęli wojska Sułtana z ogromną radością i wdzięcznością. Zorganizowano wielkie przyjęcie na cześć Barhira i jego towarzyszy - ogniska płonęły wysoko, a zapach pieczonych potraw mieszał się z dźwiękami pieśni i śmiechu. Ludzie tańczyli, śpiewali i dzielili się opowieściami o swojej przeszłości i obecnych troskach. Sułtan, zasiadając przy ognisku, zaczął dokładnie pytać o to, co dzieje się na wyspie. Mieszkańcy opowiadali mu historię, która zdawała się równie mroczna, co niezwykła. Kiedyś Faradon była częścią wielkiego Królestwa Elderlandu, a życie płynęło spokojnie i dostatnio. Jednak po upadku władz wiele lat temu, na wyspie zapanowała anarchia i chaos. Najstraszniejszą z opowieści była ta o pewnym umarłym władcy, który pewnej nocy wstał z grobu. Stał się żywym grzybem - potworem o przerażającej sile i mocy, który przybrał imię McMorgotha. Odziany w czarną, błyszczącą zbroję, przemierzał wyspę, siejąc zniszczenie, grabieże i strach w sercach mieszkańców. Jego mroczna obecność zdawała się nie mieć końca. Teraz jednak mieszkańcy osady patrzyli na Sułtana Barhira z nadzieją i wiarą. Wierzyli, że to on, z błogosławieństwem Allacha i siłą swojej szabli, pokona McMorgotha i przywróci pokój na wyspie. Charyzma Sułtana była tak wielka, że wielu mieszkańców zdecydowało się przyjąć islam, odnajdując w nim duchowe wsparcie i jedność. Ci nowi muzułmanie z osady dołączyli do armii Sułtana, gotowi walczyć u jego boku. Pod dowództwem Barhira, z sercami pełnymi odwagi i nadziei, armia ruszyła na południe, by stawić czoła mrocznym siłom McMorgotha i przywrócić światło tam, gdzie panowała ciemność.
-
list Sułtana do Ludu Siyah ws. wyprawy do Moreniki
Barhir az R-Z-Emre opublikował(a) temat w Ciastkarnia "Bez Nazwy"
Ludu mój ukochany, W imieniu Allacha, w imię pokoju i sprawiedliwości, zwracam się do Was z sercem pełnym troski i determinacji. Doszły mnie wieści o krzywdach, jakie spotykają naszych braci muzułmanów na odległych terenach w Morenice. Ludy zamieszkujące jedną z wysp dopuściły się niesprawiedliwości i przemocy wobec nich. Nie mogę pozostać obojętny wobec tych okrucieństw. Z szablą, którą odziedziczyłem po wielkim Ertanie Emre, wyruszam, by walczyć o sprawiedliwość i ochronę naszych wiernych. Z błogosławieństwem mojej ukochanej małżonki Eliny, jako wojownik i obrońca prawdy, podejmuję tę świętą podróż. Niech Allah prowadzi moje kroki i umacnia moją rękę, abyśmy mogli przywrócić pokój i godność tym, którzy zostali skrzywdzeni. Proszę Was, ludu Siyah, o modlitwę i wsparcie duchowe, bo tylko razem możemy zwyciężyć ciemność niesprawiedliwości. Z wyrazami oddania i nadziei, Sułtan Barhir az Ruzmari-Emre. -
nowa nadzieja
Barhir az R-Z-Emre odpowiedział(a) na Barhir az R-Z-Emre temat w Ciastkarnia "Bez Nazwy"
Islam dopuszcza posiadanie wielu żon. Moja miłość do mojej wybranki jest tak ogromna, że nie zamierzam mieć kolejnych. Swoje serce oddaje jej w całości. Co to KPP? Komunistyczna Partia Pollinu? -
Każdego spotka sprawiedliwość za swe czyny.
-
nowa nadzieja
Barhir az R-Z-Emre odpowiedział(a) na Barhir az R-Z-Emre temat w Ciastkarnia "Bez Nazwy"
Islam to religia miłości. -
Brednie! Brat Thomas zawsze będzie bratem Siyah. Muzułamnie w Bialeni? To cosplayerzy.
