Program dość ogólnikowy, to prawda, ale może to dobrze? Zwłaszcza w początkowym okresie funkcjonowania państwa potrzebny jest spokojny rozwój. Od dłuższego czasu obserwują, że im bardziej władze "uciekają do przodu" i snują jakieś niejasne wizje przyszłości, tym bardziej społeczeństwa są zdezorientowane, a w efekcie nie mają chęci do pracy.
Zgłaszam akces do Partii Demokratycznej, a jednocześnie rzucam od siebie jeden postulat: obywatele oraz regiony muszą mieć zapewniony spokój potrzebny do działania. Nie można ich nieustannie straszyć całościowymi reformami, rewolucjami, restauracjami, zmianami ustroju, zmianami forum. Należy ustalić ponad wszelką wątpliwość, że Federacja Nordacka będzie istniała "po wsze czasy" i będzie państwem demokratycznym, a regiony nie będą na siłę łączone, ani nie będzie się odgórnie zmniejszało ich swobody. Nasza demokracja powinna być demokracją konsensualną, opartą na dialogu ludzi o różnych światopoglądach i narodowościach, a także na powszechnych i uczciwych konsultacjach społecznych. Kongres nie powinien stać się miejscem przepychania ustaw ustalonych już gdzie indziej. Jeżeli społeczeństwo będzie czuło się wyalienowane od procesu decyzyjnego, to nie będzie aktywnie uczestniczyło w życiu publicznym. Obywatel musi mieć rzeczywistą, a nie tylko formalną swobodę wygłaszania poglądów, przez co rozumiem, że polityka powinna być wolną grą sił pomiędzy ideami i ugrupowaniami, które rywalizują ze sobą w dyskusjach, przy urnach wyborczych oraz podczas głosowań w Kongresie - a nie poprzez nagonki i rozsiewanie kanałami prywatnymi nieprawdziwych zarzutów (przez co "oskarżony" nawet nie może się do nich odnieść). System taki krótkofalowo będzie wiązał się z porażkami poszczególnych ugrupowań lub osób, naturalnymi w systemie demokracji liberalnej, ale na dłuższą metę wszyscy będziemy zwycięzcami, jeśli uda nam się zbudować aktywne i demokratyczne państwo.