Celem mikronacji jest m.in. to, żeby coś się działo, ludzie byli aktywni, pisali posty i tworzyli narrację. Ten pomysł idzie w przeciwnym kierunku.
Współcześnie mikronacje dążą do tego, żeby zabawa była w miarę prosta, żeby pokolenie TikToka było w stanie wszystko szybko ogarnąć, bo jak nie ogarną konceptu w kilka minut, to się zniechęcą. Ten pomysł idzie w przeciwnym kierunku, skoro nawet mikronauci siedzący tu od x lat nie rozumieją do końca o co tu chodzi i po co to wszystko.
Jak rozumiem, celem tej koncepcji jest aktywizacja gospodarki i powiązanie jej z życiem społecznym. Cel może i właściwy, bo gospodarka mogłaby być fajnym urozmaiceniem naszego v-życia... Ale chyba nie tędy droga. W temacie gospodarki za bardzo się nie wypowiadam, bo zaraz ktoś powie, że jak taki mądry jestem, to mogę sam napisać skrypt - a napisać go nie umiem, więc sprawa się zamyka. Ale gdybym ja miał coś sugerować, to mottem gospodarki uczyniłbym hasło "I Ty możesz zostać oligarchą!". Celem gospodarki wirtualnej powinno być, moim zdaniem, bogacenie się i budowa swojego imperium biznesowego, a więc motywacja pozytywna. A nie motywacja negatywna, pt. jak nie kupię sobie samochodu, to nie będę mógł tworzyć narracji i pisać w połowie działów na forum.