Szlachcic szlachcicowi nierówny. Jak wprowadzimy mandarynat, to szlachcicem będzie każdy, kto ma jakąkolwiek pozycję w tabeli rang - ale szczegółowe prawa i obowiązki będą się znacznie różniły w zależności od tego, gdzie się w tej tabeli dokładnie jest.
Lenno lennu też nie musi być równe. Możemy wprowadzić zasadę, że w miarę awansu w tabeli rang, szlachcic ma prawo do nadawania praw miejskich coraz większej liczbie wsi i osad na swoich włościach (lub do nieznacznego powiększenia swojego lenna w sytuacji, gdyby zbyt duże nagromadzenie miast na małej powierzchni powodowało konflikt narracyjno-fabularny), dzięki czemu rośnie prestiż lenna. Od pewnego poziomu, można pomyśleć nawet o prawie do kolejnego, drugiego lenna.
Oczywiście mowa tu o lennach wewnętrznych, a nie o państwach lennych. Starobrodria jest w mojej ocenie zbyt wielka, by robić z niej w całości lenno wewnętrzne. Dlatego proponuję rozwiązanie mieszane, tj:
• Uznać całą Starobrodrię (z wyłączeniem Miasta Sankt Michaiłow) np. za Kraj Anxi i uczynić JE Rezę Pahlaviego Gubernatorem - coś jak ja w Arctiq - oraz
• w obrębie Kraju Anxi, wydzielić JE Pahlaviemu lenno wewnętrzne, które będzie mu przysługiwało jako nandyjskiemu szlachcicowi.
Alternatywnie, możemy zdecydować się uznanie Anxi za państwo lenne.