Winkulijczycy,
Ostatnie wybory a następnie wotum nieufności dla rządu barona von Trintza, unaoczniła nam wszystkim jak w praktyce krucha i podatna na zagraniczne wpływy jest winkulijska demokracja jak kruche jest nasze bezpieczeństwo informatyczne i międzynarodowe otoczenie. Niemniej jednak nie zebraliśmy się tu w tym miejscu by rozdrapywać stare urazy i niezagojone rany - chcemy Winkulii ambitnej, silnej i zdecydowanej z poważnym rządem, który przeprowadzi kraj przez okres burzy i naporu i nada mu nowe oblicze - nowa konstytucja, kodeks cywilny, ustawa o finansach publicznych czy prawo o dworze królewskim, to konkrety które zamierzam wprowadzić gdy zostanę premierem Związku Winkulijskiego - Winkulia nie może dłużej pozostać krajem fantomowego prawa.
Nie jest to rzecz jasna wszystko, co zamierzamy wprowadzić by uczynić nasz kraj silniejszym, lecz być może ważniejszym jest to czego NIE zamierzamy wprowadzić, a co usiłują nam usilnie przypisać pewne środowiska polityczne w kraju i zagranicą. Po pierwsze Winkulia pod moim kierownictwem NIE opuści Nordackiej Unii Informatycznej - w obecnych warunkach nie widzę żadnego uzasadnienia dla tego typu posunięcia i szczerze powiedziawszy czuję się zaskoczony, że ktoś mógł podnieść wobec nas tego typu zarzut. Nie wykluczam, że organizacja ta wymagałaby reformy, niemniej sama jej idea uczestnictwa w niej w pełni obsługuje nasze interesy.
Po drugie NIE jesteśmy partią zemsty - nie jest naszym celem prowadzenie prześladowań politycznych w stosunku do upadłego rządu - wręcz przeciwnie zapraszamy ich do udziału w kolejnym rządzie, reprezentowania naszego kraju w NUI jeśli tylko są gotowi do merytorycznych rozmów. Nie mamy także w swoich zamiarach zdetronizować obecnego monarchy - choć jestem zdania, że popełnił on kilka istotnych politycznych błędów, nie jest to powód do powód do podnoszenia takiego postulatu. Nie zamierzamy także istotnie uszczuplić prerogatyw królewskich, przynajmniej w granicach zdrowego rozsądku
Po trzecie NIE chcemy ochłodzenia relacji z Federacją Nordacką - wręcz przeciwnie, dostrzegamy potencjał do współpracy na wielu polach od kultury, przez gospodarkę po integrację sądowniczą. Mam nadzieję, że ten krótki wpis wystarczy, aby zapobiec rozpowszechnianiu się fałszywych informacji na temat programu winkulijskiej polityki.