Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Co do zasady, zgadzam się z pomysłem podziału odpowiedzialności i obowiązków w oparciu o obecną sytuację aktywnościową. Mam jednak jeszcze pytania w temacie. W jaki sposób od strony prawnej proponujecie implementację mechanizmu wzmacniania władzy prezydenckiej w czasach marazmu oraz delegowania jej w ręce Rady Ministrów w czasach prosperity? To będzie jakiś konstytucyjny, automatyczny mechanizm działający jak pstryczek, przełącznik, który po wystąpieniu jakiegoś warunku się przełącza i zmienia nam system rządów na inny? Czy jednak zakładacie ręczne nowelizowanie Konstytucji za każdym razem, gdy zmieni się cykl aktywnościowy na gorszy lub lepszy?
I jeszcze mam pytanie o to, jak będzie zmieniać się zakres uprawnień i kompetencji Kongresu w takim systemie? Czy ostoja naszej demokracji będzie osłabiana na rzecz Prezydenta, gdy wpadniemy w stagnację? Jeśli tak, to czy nie pogłębi to jeszcze bardziej kryzysu, jeśli odbierzemy ludziom zachętę do sprawowania urzędu Kongresmena w postaci posiadania wpływu na losy kraju?