Wielokrotnie w tekście pojawia się imię Marwada, sułtana państwa islamskiego położonego w północno-zachodniej części Nordaty. Państwo to powstało pod koniec IX w. n.e., i to właśnie ono dało początek przyszłemu Sułtanatowi Aharskiemu, który w l. 1000-1134 kontrolował Bialenię. Około roku 1100 Aharowie wycofali się w kontynentalnej Nordaty.
http://www.erimitirio.org/2022/06/kalendarium-sutanatu-aharskiego.html
W tekście pojawiają się zwroty takie jak np. "góra Marwada", "pałac Marwada". Jednak krytyczne myślenie każe wątpić, by muzulmański kasztel mógł utrzymać się w Muratyce pomiędzy rokiem 1100, a XV wiekiem, kiedy to część Aharów powróciła na ziemie muratyckie, tym razem jako uchodźcy z Bialenii. Prawdopodobnie twórcy księgi odwoływali się do Marwada jako symbolu Islamu w Muratyce, który w czasie spisania książki był już tylko nieliczną mniejszością, coraz bardziej asymilującą się z dominującymi etnosami (o asymilacji świadczą liczne zapożyczenia z języka muratyckiego).
Moja hipoteza jest taka, że sufici, twórcy tej tajemniczej księgi, znali legendę o położonym wysoko w górach zamku, zbudowanym przez muzułmanów niegdyś rządzących tą krainą. Czy go odnaleźli? Jako historyk - mam wątpliwości, ale jako łowca tajemnic - I want to believe. ?
Jedno jest pewne - przez ponad 200 lat panowania w Muratyce muzułmanie musieli zbudować tu liczne zamki. Dzięki rękopisowi wiemy gdzie szukać (w wysokich górach). Myślę, że możemy rozpocząć poszukiwania. Czy kiedyś muratyccy archeologowie badali już te okolice? Czy muratyccy lingwiści podejrzewają, że nazwa którejś z gór może wywodzić się od imienia Marwada? Przez millenium nazwa ta mogła się znacznie przekształcić, zmuratykanizować, ale być może znawca tematu móglby jeszcze odnaleźć jej pochodzenie.