Ja bym mimo wszystko nie wyrzucał Evilstone do śmietnika. Podtrzymuję swoją opinię z 2020 r., że Evilstone to "mit historyczny, mit założycielski polskiego mikroświata", którego historyczności nie możemy do końca przebadać (i już pewnie nie będziemy mogli). Evilstone nie było mikronacją sensu stricte, jeśli za standard przyjmiemy model dreamlandzko-sarmacki. Wygląda jednak na to, że była to społeczność zorganizowana pod wspólną nazwą miejscową. Nawet jeżeli, jak twierdzi de Brolle, nie było tam typowej władzy politycznej i prawa, to wciąż byłaby to sytuacja analogiczna, jak w Pustkowiach Winków, które powszechnie są uznawane za mikronację.
Evilstone to przede wszystkim ładna historia o tym, jak to już niespełna 4 lata po podłączeniu Polski do internetu, powstała pierwsza społeczność proto-mikronacyjna. Evilstone miało swoje miejsce w internecie, swoją oryginalną kulturę, swój toponim.
Również realnie jest wiele sporów o to, gdzie przebiega granica między państwami a wcześniejszymi formami organizacji społecznej. Czy wszystkie poleis greckie były (miastami-)państwami? Gdzie znajduje się granica pomiędzy plemieniem a państwem, a co za tym idzie, czy istniało "państwo Wiślan"? Proces państwowotwórczy był procesem właśnie i dlatego można spierać się o konkretny punkt od którego już można mówić o państwie.
Tak samo jest w przypadku mikronacji. Przez lata różne państwa tworzyły przeróżne kryteria uznania mikronacji. Obecnie Sarmacja wymaga istnienia suwerennej władzy i terytorium na mapie (oraz braku roszczeń wobec Sarmacji), ale jeszcze kilka lat temu wymagała 3 aktywnych obywateli, aktywności w ciągu ostatnich 30 dni, miejsc publicznych, itd. Inne państwa przyjmują inne kryteria, a coraz częściej spotkać można się z opinią, że mikronacją jest twór, który się za mikronację uznaje.
Ja optowałbym za określeniem Evilstone mianem proto-mikronacji. Nawet jeśli przychylimy się do stanowiska de Brolle'a, że w Evilstone nie było: 1/ świadomości narodowej, 2/ władzy i hierarchii, to wciąż mamy posiadającą swój toponim społeczność tworzącą wspólną narrację w publicznym miejscu w Internecie. Uważam, że pamiętając o wszystkich różnicach, możemy uważać Evilstone za element wspólnego dziedzictwa.