Ranking
-
uwzględniając wszystkie działy
- We wszystkich działach
- System zgłaszania projektów i próśb
- Ideas comments
- Rynek Pracy
- Jobs Comments
- Jobs Reviews
- Pliki
- Komentarze do plików
- Opinie o pliku
- Wydarzenia
- Komentarze do wydarzeń
- Opinie o wydarzeniu
- Grafiki
- Komentarze do grafik
- Opinie o grafice
- Albumy
- Komentarze w albumach
- Recenzje albumów
- Instytucje/Instytucji
- Instytucja komentarzy
- Opinie o Instytucja
- Rekordy
- Rekord komentarzy
- Opinie o Rekord
- Rekordy
- Rekord komentarzy
- Opinie o Rekord
- Tematy
- Odpowiedzi
- Aktualizacje statusu
- Odpowiedzi na komentarze
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
25 Sierpnia 2021 - 11 Lutego 2026
-
Rok
11 Lutego 2025 - 11 Lutego 2026
-
Miesiąc
11 Stycznia 2026 - 11 Lutego 2026
-
Tydzień
4 Lutego 2026 - 11 Lutego 2026
-
Dzisiaj
11 Lutego 2026
-
Wprowadź datę
31.01.2026 - 31.01.2026
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 31.01.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Wielce Szanowni Państwo, Jako Premierowi II Federacji Nordackiej, a zarazem Rektorowi Nordackiego Uniwersytetu Państwowego, przychodzi mi wygłosić powitalne przemówienie na rozpoczęcie obrad Nordackiego Stołu. Chciałbym jednak od razu zaznaczyć, że nie oznacza to, iż jestem organizatorem tychże obrad, ani też, że dyskutanci są tu dla mnie lub dla wsparcia mojego rządu. Rozmowy na temat zwołania obrad mieszkańców Nordaty rozpoczęły się jeszcze za premierostwa Kolegi Spasarana, a kontynuowane były za premierostwa Kolegi Ziemiańskiego. Nordackie Stoły w zamyśle są spotkaniem Nordaciarzy zatroskanych przyszłością naszej Federacji i naszego Kontynentu. Dlatego też zapraszam do udziału wszystkich obywateli Federacji Nordackiej, ale i wszystkich Nordaciarzy z innych krajów. Szwy polityczne, narodowościowe i państwowe wciąż nas dzielą, ale w głębi duszy jesteśmy jednością cywilizacyjną, jednością równych sobie mieszkańców Nordaty. Nordacki Stół zorganizowany został w specyficznym momencie naszej historii. Dzieje są czasowe z samej swej natury, ale w czasowości tej odnaleźć można punkty o szczególnej wadze. II Federacja Nordacka powstała w lecie 2023 r. po niezwykle burzliwych debatach prowadzonych różnymi kanałami przez ludzi wywodzących się z różnych państw i środowisk. Był to okres przełomowy. Bialenia kończyła działalność, w Brodrii toczyła się wojna domowa, powstawał Bastion Pollin. Ale to właśnie II Federacja okazała się najważniejszym i najtrwalszym owocem tego lata. Dziś historia znów pokazuje, że nigdy się nie kończy. II Federacja Nordacka jest najtrwalszym projektem pannordackim. Jest owocem pracy wielu ludzi, którzy niekiedy diametralnie się różnią, a mimo tego dokładają cegiełki do wspólnego gmachu. Ta różnorodność jest naszym kapitałem, na którego utratę nie możemy sobie pozwolić. Pannordatyzm zasługuje na to, by po latach zostać w pełni zrealizowanym. Dlatego właśnie spotykamy się tutaj wspólnie. W ostatnich miesiącach nagromadziło się sporo problemów. Nasze demokratyczne instytucje, niezwykle chwalebne i wyróżniające nas w skali całego mikroświata, doprowadziły do pewnego pata. W niektórych kwestiach nie możemy ruszyć naprzód. Nie przez brak możliwości, bo zdolnych ludzi u nas nie brakuje. Nie przez brak chęci, bo każdy z nas w głębi serca kocha Nordatę i chce dla niej jak najlepiej. Zabrakło jedynie poprawnej komunikacji, nagromadziło się sporo niedomówień i teorii spiskowych. Jesteśmy tutaj, by rozegnać złe chmury i ruszyć dalej naprzód. Nordata zawsze była kontynentem otwartą na młodych mikronautów. Dynamizm jest naszym znakiem rozpoznawczym. Wielokrotnie spotykaliśmy się z krytyką starych i poważnych mikronacji. Gdy różniliśmy się od nich, nie byliśmy prawdziwymi mikronacjami. Gdy byliśmy do nich podobni, posądzano nas o bycie ich kopią. Dziś ataki uznały, bo państwa nordackie niejednokrotnie dowiodły, że potrafią zaprezentować równy, a niekiedy nawet wyższy poziom od swoich starszych kolegów. Dziś ponownie chcemy otworzyć wrota dla przybyszów. My różniliśmy się od naszych poprzedników, a nasi następcy będą różnili się od nas. To nieuniknione. Pomni własnych doświadczeń musimy jednak otworzyć się na tę inność, na te różnice. Świat zmienił się na tyle, że dziś musimy włożyć więcej wysiłku w promocję oraz adaptację nowych mieszkańców. Na szczęście wśród naszych obywateli nie brakuje planów, którymi zajmiemy się podczas pierwszego panelu: "Promocja i adaptacja nowych mieszkańców". Wierzę, że dzięki kreatywności Nordaciarzy oraz niezwykłej kreatywności moderatora Damiano Robingrena, dyskusja ta będzie merytoryczna i doprowadzi do ustalenia planu działań, który następnie wspólnie zrealizujemy. Wspomniałem już o tym, że przyczyną obecnego zniechęcenia niektórych obywateli nie są poważne różnice celów i idei, lecz problemy komunikacyjne. Rozmowy nie poprzez forum lub publicznego discorda, lecz przez niezliczone prywatne rozmowy, prowadzące do powstania "głuchych telefonów", sprawiły, że pojawiło się między nami wiele niedomówień. Obywatele zasłużeni poczuli się przez to niedocenieni, a obywatele dopiero wdrażający się w realia Federacji poczuli się traktowani niewystarczająco poważnie. W czasie panelu drugiego, "Komunikacja publiczna i kultura polityczna", postaramy się wypracować mechanizmy efektywnej komunikacji między obywatelami, która zapobiegnie kolejnym nieporozumieniom, odbierającym obywatelom chęci na aktywne zaangażowanie w życie Federacji. Panelem tym moderować będzie Karol Keane, słynny dziennikarz i publicysta. Polityka jest ważna i bez niej nie może istnieć aktywna, zdrowo funkcjonująca mikronacja. Ale nie mniej ważna jest narracja, to drugi filar pełnego państwa wirtualnego. Nordata to przede wszystkim tworzący ją ludzie, ale ich najcenniejszym i najtrwalszym tworem jest kultura narracyjna. Jest to sfera wciąż żywa w naszym kraju, ale zauważyć można zmniejszenie dynamiki jej rozwoju. Podobnie dzieje się w innych mikronacjach. Gdzieniegdzie do tworzenia narracji używa się AI, ale odczłowieczenie narracji nie jest to chyba dobrym rozwiązaniem. A co nim jest? Zastanowimy się wspólnie podczas panelu "Narracja i rewitalizacja regionów", moderowanego przez Augusta de la Spasarana. Federacja Nordacka jest jedną z niewielu demokratycznych mikronacji. To nasza przewaga, którą powinniśmy jak najlepiej wykorzystać. Wirtualne państwa powstały jako wyraz woli współtworzenia nowej, alternatywnej wspólnoty społecznej. Proces demokratyzacji, niegdyś postępujący, lecz w ostatnich latach znów cofający się, dołączył do współtworzenia kolejny komponent - współdecydowanie. Można jednak odnieść wrażenie, że nasza wspólnota nie w pełni wykorzystuje potencjał demokracji. Coś idzie nie tak, jeśli chodzi o proces decyzyjny, przez co powstaje zniechęcające poczucie niesterowności państwa. W naszym wspólnym interesie jest zmiana tego stanu rzeczy. Tym zajmie się panel "Aktywizacja i pluralizacja sceny politycznej", moderowany przez Bolesława Kirianóo. Na koniec dyskusja najtrudniejsza i najbardziej zasadnicza. "FN 2.5. - naprawa i rozwój systemów informatycznych". Niedawno spotkałem się z opinią jednego z powracających mikronautów, że systemy informatyczne FN wydają się fantastyczne, dopóki nie zaczyna się z nich korzystać. Coś w tym niewątpliwie jest. Nowoczesność spotyka się z nawracającymi problemami technicznymi. Dotychczasowe próby rozmów o naprawie i rozwoju systemów informatycznych nie doprowadziły do niczego. Administracja obwinia kolejne rządy, rządy obwiniają administrację, a w efekcie jednym i drugim odechciewa się ruszać tę kwestię. Powstanie NUI nie tylko nie pomogło, ale utrwaliło chaos decyzyjny. Problemy techniczne były jedną z najważniejszych przyczyn opuszczenia wspólnego forum przez Imperium Nandyjskie, są też czynnikiem zniechęcającym niektórych innych użytkowników. Skoro dyskusje kuluarowe i pół-publiczne nie prowadzą do niczego innego, niż wzrostu frustracji ich uczestników, spróbujmy porozmawiać o zmianie publicznie. Zapraszam wszystkich obywateli, mieszkańców i gości do udziału w dyskusjach. II Federacja po ćwierci dekady działalności potrzebuje lekkiej korekty kursu. Zaangażujmy się w przygotowanie strategii na następny okres, aby uczynić Nordatę jeszcze wspanialszą!5 punktów
-
3 punkty
-
Szanowni Zgromadzeni! Na początek należy ponad wszelką wątpliwość przyznać, że mamy w Federacji problem. Postaram się przedstawić w sposób zorganizowany, gdyż uważam, że przez zrozumienie kłopotu dojść możemy do rozwiązania. Ale najpierw trochę “prywaty”. Osobiście od poznania mikronacji wiązałem je z narracją. Narracja nie jest może elementem niezbędnym, fundamentem budynku, ale dla mnie to właśnie ona jest farbą na nim, ozdobnymi detalami. Bez tego gmach zwany państwa wirtualne nadal by istniał, niewątpliwie, byłby jednak niezwykle ubogi, czysto użytkowy, zimny, formalny. Tu niestety obecnie zmierzamy. Od nieokreślonego czasu narracja prowadzona jest rzadko i głównie przez jedną osobę, która rozpoczyna ją, a potem kończy lub, w gorszym przebiegu wypadków, przerywa w którymś momencie, pozostawiając ją w zawieszeniu. Nie jest to zjawisko nowe i nie jest tu moim celem dociekać, kiedy się u nas rozpoczęło. Chciałbym natomiast przedstawić, jak to wygląda na terenie Federacji. Punkt zainteresowania, Achkov, choć pozostawał jako stolica pozostawał przez długi czas świecącym punktem uwagi obywateli, będąc intensywnie rozwijanym, podupadł wreszcie, nigdy nie zostając porządnie opisanym. Ba, właściwie nie znamy nawet wyglądu panoramy tego miasta. Opanowana przez Zjednoczone Siły Klindia obumarła razem z wojskiem. Wydaje mi się, że od v-zgonu Leonida Repulijskiego nikt już nie miał na nią planu, a jeśli miał, to z tych czy innych przyczyn nie został on niestety wcielony. Muratyka jest tu pewnym znakiem poprawy - niewątpliwie egzystuje, choć oparta wyłącznie na jednej osobie - swoim założycielu, choć i tu nawet próba politycznego poruszenia w wyborach prezydenckich zakończyła się raczej niezadowalająco - ot, jeden kandydat, kampania… Cóż, w zasadzie po co jeden kandydat ma robić kampanię, nie ukrywajmy. Mimo, że II Federacja zaczęła się od Muratyki, Muratyka nie jest już nazbyt zauważalnym regionem Nordaty. Nad marazem lekko, leciutko, wznosi się Monarchia Kiryjska, co jakiś czas prowadząc narrację to militarną, to korzystając z bogatego lore kiryzmu. Bywało lepiej. Rodzi to wszystko wiele pytań: co dalej? Co robić? Jak postąpić? Czy warto organizować Puchar Nordaty, gdy zamiast kreatywnej rywalizacji regionów może on polegać na cyklicznej wygranej jednego, w którym jedna osoba napisze jeden post? Dlatego w tej sytuacji władza, której kolejni przedstawiciele ponoszą niewątpliwie pewną odpowiedzialność za nastałą sytuację, zejść musi do obywateli i innych doradców, po reakcje, pomysły, wreszcie - niekonieczie łatwe do wypracowania rozwiązania. I życzę Wam i sobie, aby to właśnie przyniósł Nordacki Stół - w tym ta jego część, dyskusja o narracji i rewitalizacji regionów.2 punkty
-
Słuchajcie, ja już naprawdę nie mam siły udawać, że wszystko jest na dobrej drodze. Mam wrażenie że to mi najbardziej zależy na promocji i na tym, żeby do II FN w ogóle ktoś nowy przychodził. I wiecie co? Patrzę na ten wątek od rana i widzę tylko jeden wątek, który się toczy: ". I toczy się od dwóch godzin ze wszystkimi emocjami, kurwami, obwinianiem się kto partaczy hosting, kto jest winny opóźnienia posta o 15 sekund itd. Serio emocje normalnie jak na jakiejś kurwa wojnie. A wiecie co jest w tym wszystkim najsmutniejsze? Nikt nie założył tematu o promocji. Co jak ktoś nowy wejdzie i zobaczy wątek o lagującym forum jako najgorętszy temat tego forum i zero widocznych inicjatyw, gdzie rzeczywiście można cokolwiek robić to przecież po 90 sekundach wyjdzie i już nigdy nie wróci. I to jest właśnie efekt tego wszystkiego, że robimy z siebie taki hermetyczny klub kumpli, którzy wolą się kłócić o hosting i opóźnianie postów niż realnie pomyśleć, jak ściągnąć kogokolwiek młodego, aktywnego skądkolwiek. Ja powiem krótko: Jeśli komuś naprawdę zależy na tym, żeby II FN nie stała się kolejnym cmentarzyskiem mikronacyjnym z 12 aktywnymi politykami i 0 nowymi twarzami – to niech ktoś w końcu założy ten cholerny temat o promocji i rekrutacji. Nie "plan na rok", nie "wstępne przemyślenia", tylko konkrety: gdzie piszemy, do kogo i jakie teksty. Bo jak dalej będziemy tak "dyskutować" o forum, a promocja będzie leżeć trupem to za rok nadal będziemy się zastanawiać "dlaczego nikt nie przychodzi". Ja naprawdę nie chcę być już jedynym idiotą, który co chwile rzuca pomysłami na promocje naszego kraju jak nikomu poza mną i może jeszcze trzema osobami nie zależy to szczerze po chuj to wszystko ciągnąć?2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Bo w praktyce regionalizm prowadza się głównie do Kirii i Muratyki, reszta to małe lub uśpione byty 😕2 punkty
-
Dziwnie się składa ale napisałem dzisiaj swoje uwagii do planu promocji BRD. Myślę że to całkiem dobry początek2 punkty
-
Cóż, ja uważam, że żeby w ogóle zacząć gadać o naszych oczekiwaniach względem nowych osób w naszej społeczności, to najpierw powinniśmy my sami zadać pytanie - jakie możliwości dajemy tym osobom? Przychodzi taki nowy do naszej piaskownicy bez zabawek, i co? Czy dajemy mu swoje zabawki, żeby bawił się z nami? Czy może on spełnić swój Nordatic Dream?2 punkty
-
Ponawiam pytanie. Kto ponosi osobistą odpowiedzialność za funkcjonowanie forum? Kogo należy nazwać partaczem, nie obrażając nikogo niesłusznie?2 punkty
-
Ale wysyłanie poprawnie postów to nie jest coś, o czym powinniśmy w ogóle myśleć. To powinna być normalność, tymczasem teraz mamy jakąś nową normalność.2 punkty
-
Ja też doceniam. Musimy wziąć się za organizację jakiejś konferencji, jak już uda nam się cokolwiek zrobić. 😉2 punkty
-
Obecne działanie forum trochę przekreśla sens promocji i ściągania tutaj ludzi. Nie mam wątpliwości, że silnik forum powinien zostać zmieniony, o ile tylko możliwe jest przeniesienie postów. Problemy z wysyłaniem postów to antyreklama dla potencjalnych obywateli i potencjalnych państw rozważających wstąpienie do NUI.2 punkty
-
Komunikacja publiczna, na mikro realizowana werbalnie głównie przez słowo pisane, ma zadanie bardzo istotne dla państwa wirtualnego niezależnie od tego, jaki posiada ustrój. Jednak w przypadku federacji ma ona podwójnie ważne zadania. Przekazywanie myśli, pojęć i informacji ma ogromne znaczenie we wzajemnym zrozumieniu oraz w chęci prowadzenia wspólnych działań. Celowo nie używam tu słowa pojęcia "w zespole", bo to żaden wymóg w federacji. Można bez formalnych grup nazywanych zespołami tworzyć komunikację wzajemną, a każdy w niej może mieć udział. Idee prezentowane przez uczestników komunikacji publicznej stają się ideami grupowymi i mają wielki wpływ na funkcjonowanie federacji. Mają też służyć wzajemnemu poszanowaniu poglądów i pomysłów, więc nic dziwnego, że zaprojektowano połączenie komunikacji z kulturą polityczną. Połączenie w dziale, ale niekoniecznie połączenie w stosowanej praktyce, bo polityka ma zbyt wiele odmian, aby narzucać taki alians. Jednak w odniesieniu do komunikacji interpersonalnej, zwanej tu komunikacją publiczną, kultura polityczna zachowuje się w klasie wypowiedzi i racjonalnego podejścia do idei prezentowanych przez uczestników. Do tego warto pamiętać o pewnym dystansie, który sprawy ad hoc czasami pokazuje niepotrzebnymi. Zatem owocnej dyskusji i jak najbardziej kulturalnej politycznie.2 punkty
-
W jaki sposób możemy osiągnąć cel, czyli aktywniejszą i wydajniejszą komunikację publiczną? Co w tej materii mogą zrobić politycy w danym momencie znajdujący się u steru, a co pozostali obywatele, chwilowo znajdujący się w opozycji lub mający przerwę od działalności politycznej? Czy klasyczny model konferencji prasowych, raportów z pracy rządu oraz konsultacji społecznych w bardziej palących sprawach to działania wystarczające, by zachęcić obywateli i mieszkańców do dyskusji? A jeśli to nie wystarcza, co można zrobić więcej? Kolejnym nasuwającym się pytaniem jest to o formę zachęty do komunikacji. Czy lepsze są stonowane wypowiedzi, utrzymane w stylistyce przededwardiańskiego dreamlandzkiego decorum, czy raczej należy skłaniać obywateli do dyskusji poprzez prowokacje intelektualne i kontrowersje? Pierwsze rozwiązanie może spotkać się z zarzutem nadmiernego ugrzecznienia i przynudzania. Z kolei drugie kojarzy się z, również dreamlandzkim, frazeologizmem "bicia po kaskach" - opinia publiczna przyzwyczaja się do agresywnych i/lub wulgarnych wypowiedzi, więc przestają one robić wrażenie - każdy bowiem zaopatrzony jest w kask. Gorzej z tymi, którzy go nie ubiorą - oni strzelają fochy i rzucają obkami. Nie bez powodu w mojej wypowiedzi więcej jest pytań niż odpowiedzi. To problem z którym FN mierzy się od kilku kadencji. Tak jak jakiś czas temu zauważył Prezydent Kirianóo, najbardziej szkodliwym dla mikronacji sabotażem jest milczenie. Z drugiej strony, może nie bez powodu tzw. opozycji stwierdza czasem, że szkoda strzępić ryja, skoro i tak nie ma się wpływu na funkcjonowanie zabetonowanego państwa. Myślę, że żywe i aktywne dyskusje są jednak częściowym antidotum na zabetonowanie. Może się bowiem okazać, że poszczególni przedstawiciele władz i opozycji mają podobne zdanie, inne od opinii inszych przedstawicieli władz i opozycji. A to już byłby pierwszy krok do roszad na scenie politycznej. Obecnie to mało prawdopodobne, bo jeśli rozmawia się tylko z tymi, z którym tworzy się mniej lub bardziej formalne stronnictwa, to następują samoutwierdzenie w dotychczasowych poglądach i zacementowanie dotychczasowych układów. Dla przeciwników politycznych zostają tylko ironiczne posty na forum, a to nie jest dobry punkt wyjścia do konstruktywnego dialogu.2 punkty
-
Jeśli można i nikomu to nie przeszkadza (a jeśli przeszkadza, to trudno), pozwolę sobie zorganizować tu drobną ankietę, abyśmy wiedzieli, na czym stoimy. Wybaczcie ubogość opcji itd. Zapraszam serdecznie każdego użytkownika forum do udziału. To zajmuje tylko dwie sekundy, a może dostarczyć ciekawych wyników.1 punkt
-
Działalność polityczna jak wiadomo, jest pewną formą ustawodawstwa i usługodawstwa. A usługi mają swoje specyficzne zasady wynikające z tradycji, zwyczaju, czy.... fobii! To jakich postaw oczekuje się po usłudze prowadzenia polityki, tej zasadniczej, prowadzącej do gromadzenia władzy i zarządzania v-krajem? Czy polityk to musi być multiorkiestra do wszystkiego, czy może specjalista od politologii, a może wódz? Jak to widzimy? Czy ktoś pomyślał nad swoim pragnieniem, jaki powinien być polityk idealny?1 punkt
-
Szczególnie po wyczynach paskowego, warto zapytać o kwestię, czy w ramach promocji, żartu, czy czegoś innego ją się utrzymuje?1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Trochę jestem zagubiony w waszych spamach i ciężko mi to śledzić, jednak pragnę tylko powiedzieć że z informatycznego punktu widzenia to nie jest takie oczywiste. Ten mit złego kradzionego forum odpowiada może wyobrażeniom niektórych o funkcjonowaniu forumików, ale jak już (jeżeli) forum zostało skutecznie ukradzione to do pisania pościków silnik nie potrzebuje się łączyć z jakimiś centrami danych invisiona żeby się zepsuć ze względu na brak jakichś tych połączeń w wyniku spiracenia. Jakby, to nie jest jakieś adobe, pakiety żądań z pościkami nie powinny w teorii mieć nic wspólnego z tym w jaki sposób forum było nabyte i związanym z tym brakiem jakiegoś tam supportu czy czego tam pa1 punkt
-
1 punkt
-
Jedyna myśl jaka mi przychodzi do głowy to przedyskutowanie sprawy z prezydentem i zrobienie specjalnej operacji wojskowej na siedzibę seohost. No a tak bardziej na poważnie to po prostu sugerowałbym przeniesienie forum na inny hosting 😕1 punkt
-
Moim zdaniem problem polega na tym, że requesty po prostu nie docierają do serwera i najłatwiej to sprawdzić w zakładce Network w devtoolsach. Kiedy post laguje, request jest wysyłany (bo widzimy go w liście), ale odpowiedź albo w ogóle nie wraca, albo wraca po absurdalnie długim czasie. Gdyby padał cały silnik to ten request w ogóle by się nie tworzył. No i też wiemy, że przez większość czasu forum działało normalnie i nikt nie zgłaszał problemów przez co raczej to jest problem po stronie hostingu i prawdopodobnie nawalił jakiś firewall albo ich konfiguracja PHP. Tego oczywiście nie jestem w stanie zweryfikować bo nie pracuję w seohost no ale to jest dla mnie najbardziej prawdopodobne po prostu 😕1 punkt
-
Cóż, to zależy od tego jaką narrację przyjmie organ federalny, który te regiony wszystkie spaja. Bo regiony same w sobie jakoś dają radę w budowaniu tego swojego ducha narodowego, ten ogólnofederalny... Cóż, chyba jakiś jest.1 punkt
-
Olewanie rzeczywistości nie sprawi, że ona zniknie. Rzeczywistość jest taka, jak to dzisiaj przedstawiłem (i jak przedstawiało to wielu przede mną, z równym skutkiem). Ale przyjąłem - wszystko w tym kraju jest super, a ja mam być kolejnym słupem na stolcu. Gituwa.1 punkt
-
Fakt, chociaż ja bym to nazwał taką "małą ojczyzną". I to jest w sumie piękne, że pomimo takiej różnorodności tworzymy jedno państwo, i to przez tak długo. To powinno być naszym atutem - bo każdy znajdzie coś dla siebie. Ja to tak czuję.1 punkt
-
No nie wiem dla mnie to po prostu taka własna mikronacja w mikronacji masz tam własną flagę, herb, rząd, prawo i swobodę narracji. Czego chcieć więcej?1 punkt
-
prawdę mówiąc idealny nowy ma po prostu być i ogarnąć forum, większej ilości rzeczy na samym początku bym nie oczekiwał 😕1 punkt
-
Da się to przeżyć. Niecierpliwość prowadzi do nerwów. Zluzujmy lejce, podejmijmy próby naprawy problemu, tak na spokojnie.1 punkt
-
Promocja to temat konieczny, tutaj pełna zgoda. Ale dalej podtrzymuję opinię, którą wyraziłem już na obradach Rady Ministrów - najpierw trzeba mieć dokąd zapraszać. A tutaj, jak widać, nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności za główny środek komunikacji. Rząd nie ma na niego żadnego wpływu, główny administrator umywa ręce, Rada NUI działa jednoosobowo i nielegalnie. Zapraszać kogoś do domu, gdzie dach przecieka, a nikt z lokatorów nie poczuwa się do odpowiedzialności? Podobne pytanie i mi się nasuwa. Jeżeli nikt nie potrafi zapewnić funkcjonowania najważniejszego miejsca publicznego - o co tutaj chodzi? Jak nie potrafię zbudować prostego boiska, nie tworzę drużyny sportowej. Promocja niewiele tu pomoże, bo jak ktoś przyjdzie się zapisać, i tak zobaczy to krzywe boisko.1 punkt
-
No to w sumie prawda, bo opłacił hostingi. i to ruszył niezaleznie od dalszych zdarzeń.1 punkt
-
1 punkt
-
Federacja discordnacją? Czy tylko dla mnie to jest ciężkie do wyobrażenia?1 punkt
-
Moim zdaniem winny jest hosting a nie silnik forum, no ale niech inni mówią co chcą1 punkt
-
Fajnie, zmienione, to zmienione, nie widać rażących niekonsekwencji tak bardzo, kto jest rangą radcą NUI, a kto powinien być. Dzięki, jedno mniej do oglądania codziennie, bo byłem ciekawy, czy zmiany nadążają za wydarzeniami, ale nie nadążają. Czy tu rząd ma jakiś wpływ na NUI? Czy nie ma? I po co mu taki wpływ? Komunikacja społeczna, a nie publiczna nie ma żadnego interesu w NUI? Patriarchalne, to wiemy, wchodzi sobie towarzysz pierwszy, zmienia kolorystykę i wychodzi. I ani be, ani me, ani pocałuj mnie w doopę 😉 ach sorry, ani kukuryku. To co z tą komunikacją publiczną zmian kolorystyki na rangach? Czy towarzysz pierwszy raczy udzielić komunikatu po co?1 punkt
-
I to jest właśnie piękno życia. Dlatego nie szkodzi czynić je piękniejszym. W końcu, co nam szkodzi, przecież i tak wszystko umiera.1 punkt
-
Warto być wdzięcznym za cokolwiek dobrego co przychodzi w życiu. Dzisiaj wyśle Ci post na forum (natychmiast albo po kwadransie - kiedyś internet był dużo wolniejszy i tak, więc mogłoby dłużej wysyłać) - jutro ktoś Cię zajebię na ulicy.1 punkt
-
1 punkt
-
Jak w tytule, ale z pytaniem! Kto uważa, że to prawda? Oczywiście oprócz mnie, bo ja z zasady, jako prasowiec, czytam takie i doceniam wysiłek nad ich tworzeniem, nawet jak mam w sokn napisać, że to fun zagranie z przywracaniem prefektury gdzieś tam u muszynuff. 😉1 punkt
-
ISM skierował mikroświat na dziwne tory, to prawda. Ale wpisuje się to w sumie w kult produktywizmu i wskaźników gospodarczych, znany nam dobrze z reala. Odczucie dobrej zabawy to czysty subiektywizm, odczucie braku ciekawych treści to fobia i uprzedzenie. A produkcja postów jest mierzalna i efektowna. Nic dziwnego, że tylu w to poszło.1 punkt
-
1 punkt
-
Czy można poprosić @Waksmano krótkie przybliżenie? 1. Na jakim php opierają się systemy nordackie - strona, forum, serwisy. 2. Skąd biorą się braki kompatybilności z systemami odczytu ze zmiennym IP sieci lokalnych? 3. Czy faktycznie włączono opóźniacz postów na forum? 4. Pytania dowolne później, prośba o odniesienie się do powyższych.1 punkt
-
Przykłady Achkova i Klindii są bardzo dobre. Ja mogę dodać krainę mi bliższą, która obecnie nie znajduje się w FN, ani nawet NUI, ale jest wszystkim znana, przynajmniej z nazwy - Nowa Orda. Miałem na ten kraj kilka pomysłów, opisałem jego historię, kilka zagadnień kulturowych. Ba, wydałem nawet sześć numerów czasopisma "Orda", które miało promować kraj i zachęcić do wspólnej zabawy. Nie zamykałem się na integrację, w końcu Nowa Orda wchodziła w skład Bastionu, Imperium Nandyjskiego, Nordackiej Unii Informatycznej. A jednak w pewnym momencie straciłem serce do tego projektu. Nie miałem frajdy z pisania samemu ze sobą, a zachęcenie innych do zabawy się nie powiodło. I nie mam o to pretensji, w końcu każdy robi w mikro to, na co ma w danym momencie ochotę. Istnieją z pewnością osoby, którym by to nie przeszkadzało i snułyby dalej swoją narrację, choćby dla samych siebie, ale myślę, że większość ma podobnie jak ja - nie chce na dłuższę metę pisać samemu ze sobą. A ten problem pisania samemu ze sobą dotyczy przecież nie tylko krajów fabularnych i regionów, ale też związków wyznaniowych i instytucji innego typu. Ktoś ma jakiś pomysł, czasem nawet przekuwa ten pomysł w zalążek narracji, ale potem zauważa, że nikogo to nie obchodzi. I daje sobie spokój z narracją, bo polityka, a nawet zwykłe pisania głupotek na forum, przynosi większy feedback. Z czego wynika ignorowanie starań innych osób? Na pewno z ograniczeń czasowych, ale na to wpływu nie mamy, bo musielibyśmy zmienić real. Ale pewnie i z lenistwa intelektualnego. Współczesny internet to głównie króciutkie wpisy, skrótowe notki prasowe, kilkunastosekundowe tiktoki. Na wygląd internetu też wpływu nie mamy, ale na nasze podejście do pochłanianych treści już tak. Z pewnością w zasięgu naszych możliwości jest uważne przeczytanie kilku akapitów napisanych przez kolegę z działu obok i udzielenie mu odpowiedzi zwrotnej. Ale czy nam się chce? Oto jest pytanie. Natomiast, zagajając trochę wątek poboczny, rozwiązaniem nie jest moim zdaniem AI. AI może pisać rozbudowane posty narracyjne, odpowiedzi na narrację współobywateli i w ogóle wszystko, co sobie wymyślimy. Ale z takich rozmów robotów niewiele korzyści będzie, poza tym, że wykres w ISM będzie rosnąć.1 punkt
-
Władza może być najlepsza i jest najlepsza w danym momencie vhistorii, to fakt realny, ale i narracyjny. Zauważmy, że Nordata faktycznie ma styl lekkiego niedopowiedzenia i to nie tylko w narracji. Są to pewne cechy założyciela, ale też uczestników, którzy jednak dość dobrze do tego sposobu bytowania dorośli, czy zostali przekonani. Dobrym przykładem nietrafionej narracji jest Klindia, gdzie (nie znam tej v-historii) zasada oparła się na jednej osobie, a co za tym idzie, nikt nie kontynuował jej, gdy tej osoby zabrakło. Prawdziwy narrator dba o to, aby jego idee zaszczepione były w gronie, to jest to, o czym na wstępie zaznaczono w temacie komunikacji publicznej. Narracja jest jej szczególną odmianą, bo fabularyzowaną! Dlatego głęboko jestem przekonany, że problemu nie da się zwalić na władzę, bo władza ma sprawnie administrować federacją i to robi, każda z nich. Odpowiedzialności za narrację jednak mieć nie może, chociaż może ją stymulować.1 punkt
-
1 punkt
-
tego wpisu uwaga w ocenie otworu tez dotyczy, nie lubię walczyć z automatami, a skoro techników tu tak rajcują, to i ruch zamrze niebawem1 punkt
-
Witamy w skromnym gronie! Wkrótce podam więcej szczegółów, jak już wszystko będę mógł na spokojnie ogarnąć :)1 punkt
-
Konto Montu w MBP lub EndoBanku (ENDO-FI-71112561), albo tutaj można kliknąć, a pracownik po nazwisku będzie wiedział jak zmodyfikować kokpit: https://bank.leocja.org/zakup/911 punkt

