Sabotaż informatyczny - śledztwo
Skutki sabotażu nandyjskiego systemu celnego udało się szczęśliwie szybko zlikwidować. Nadal jednak pozostaje pytanie - kto i jak doprowadził do takiej sytuacji? Komu zależy na opóźnieniu budowy nowego miasta?
Służby nandyjskie wszczęły śledztwo. Szybko okazało się, że sabotażysta jest najprawdopodobniej gdzieś w strukturach państwowych. Po kilkudniowym dochodzeniu, służby poznały sprawcę. Jest nim 35-letni pracownik państwowych służb informatycznych - Laihno F. Mężczyznę zatrzymano i trwają z nim czynności. Służby nie chcą zdradzać szczegółów. Jak jednak nieformalnie podaje dziennik Stepowy Goniec, sprawca odmawia składania wyjaśnień, jednak śledczy dotarli do poszlak, z których wynika, że cyberatak mógł być zlecony przez... władze miasta Iżniewska. Służby odmawiają komentarza w tej sprawie i potwierdzają jedynie, że doszło do zatrzymania Laihno F.
Wszyscy Nandyjczycy zadają sobie pytanie - komu zależy na opóźnieniu budowy nowej stolicy?
Budowa stolicy budową całego narodu
Prace trwają nadal, mimo wszelkich przeciwności. Na miejscu pojawia się coraz więcej ekip, złożonych z budowlańców, inżynierów, architektów i innych specjalistów. Budowa stolicy jest jednak wielkim przedsięwzięciem nie tylko ze względu na rozmiary samej inwestycji, ale również ze względu na jej pozytywny wpływ na cały naród nandyjski i ordyjski. Dlaczego? Jest kilka powodów:
Budowa Aleksanark Romanaavkud zmniejszyła bezrobocie w wielu miejscach, które już od ponad 25 lat borykają się z tym problemem.
Budowa stymuluje rozwój firm nandyjskich i ordyjskich.
Budowa jest okazją dla rodzimych architektów i inżynierów do wykazania się.
Budowa wzmacnia poczucie jedności między Nandyjczykami oraz przyjaźń Nandyjczyków z Ordyjczykami.
Jednym z namacalnych znaków tego ostatniego będzie powstający właśnie w Aleksanark Romanaavkud nowy, drugi most przez rzekę, który połączy nandyjską i ordyjską część miasta. Jak będzie się nazywał?
- Pierwotnie miał to być Most Przyjaźni, ale doszliśmy do wniosku, że ta nazwa jest zbyt oklepana, a przez to banalna. Most Aleksandryjski w Aleksandrii to z kolei takie trochę masło maślane. Dlatego ostatecznie będzie to Most Jedności - przekazał Zamycki po spotkaniu z architektami i przedstawicielami miejscowej władzy
- A my taki Most Jedności budujemy na co dzień - powiedział dziennikarzom Arik Suurti, jeden z budowlańców - niedaleko naszych baraków są baraki ordyjskich budowlańców. W czasie wolnym odwiedzamy się i spędzamy razem czas. Gramy, gadamy ze sobą, oglądamy razem mecze. Przed wyjazdem na tę budowę, byłem sceptycznie nastawiony do Ordyjczyków, bo przez ostatnie lata nasze narody miewały na pieńku, a sam pochodzę z okolic Maban, gdzie Ordyjczyka raczej nie spotkasz. Teraz przekonałem się, że to są bardzo przyjaźni i godni zaufania ludzie, z którymi czuję się naprawdę dobrze.