Uznano mnie za śmiecia, którego należy wyrzucić. W świecie dobrowolnej zabawy jest to coś, co należy zakładać kiedy dołącza się do takiej, na przykład, Nieinsulii, że pewne osobniki wybiorą mechanizm pozamikronacyjnej eliminacji osobnika, który im nie leży, nie podpasił, nie wyraża się we właściwy sposób, nie robi czegoś zgodnie z literą prawa czy też czyimś "widzi misie". Jestem od 2012 roku w mikronacjach i zacietrzewienie jakie występowało wtedy, obecnie się jeszcze bardziej spotęgowało. Egzystencja wśród tak zwanych "nadwrażliwców" jest na dłuższą metę nie do zniesienia i osobnik taki jak ja, który jest po prostu zbyt agresywny dla tych nadwrażliwców. Ponadto, pyta się Szanowna, co zrobiłem - rykłem na te młodociane kurewki nieokrzesane, które ze wszystkim mają problem i nie dążą do rozwiązywania swych problemów, tylko zanurzają się po uszy w tym swoim bagnie. Oni jedzą zupę i się dziwią czy też zastanawiają się, dlaczego zupa ucieka im z narzędzia, którego używają do zjedzenia (strawienia) tejże... W ogóle nie biorą pod uwagę tego, że NIEADEKWATNE i NIEPRZEMYŚLANE narzędzie wzięli do łap czy też dłoni swoich, cudzych, aby wykonać zadanie w postaci zjedzenia zupy...
Po prostu, utworzono już pewną modę czy też schemat, skoro nas nie lubisz bądź My Ciebie nie lubimy, to nie dołączaj do nas. Przecież pod kategorię "lubienie" czy "nielubienie" można podpiąć absolutnie wszystko i mechanizm EKSTERMINACJi czy też ALIENACJI działa wówczas bezbłędnie.
Proszę zauważyć, że niejaki Zanik jest pewną traumą psychiczną dla Cesarza Nieinsulii. Wręcz się go boi, a mnie, Vladimira Agucko, ale nie tylko mnie, obywateli Cesarstwa Nieinsulii sprowadzał do miana botów czy też spamerów, bo ZA DUŻO RAZY BYLI AKTYWNI bądź pisali nie takie rzeczy, co on chciał. Nie masz się wychylać i nie masz wychodzić przed szereg, bo Cię wyśmieją bądź zgładzą. Ostrzegałem na discordzie nieinsulijskim, że czas zmienić narrację na terytorium Nieinsulii. Zapowiadałem tam swoje odejście z v-kraju ludzi "ciepłych", "mających dwie lewe ręce", "nieorientujących się w jakim v-kraju tak naprawdę działają", "uchodzących za specjalistów od administrowania v-ludźmi w v-kraju, a tak naprawdę najprostszych rzeczy nie potrafią bądź nie chcą robić wewnątrz v-kraju" - wolą administrować ludźmi, czego jestem swoistym przykładem, można powiedzieć, że na skalę mikroświatową.
Cóż mogę powiedzieć na swą obronę - Brzydzi mnie CKLIWOŚĆ na umyśle mikronautów i przejawianiu się tego w ich słowach i czynach. A może lepiej tak, albo lepiej nie, albo tamto było spoko, ale nie bo tego to lepiej nie, ale jak tak, to nawet całkiem całkiem, ale ostatecznie, to bym wolała/wolał tak lepiej... Każdy normalny by powiedział wprost - ok, wiaruchna - nie wiem o czym do mnie gawarisz, przyjdźcie jutro albo wcale. Ja powiedziałem to w bardziej dosadny sposób, czego się nie wstydzę i powiedziałbym to drugi raz także mając w dupie, co tak zwana zakompleksiona Sarmacja ma zamiar o mnie wysmarować. Nie kazano mi lubić wszystkich, tak jak się tego oczekuje ode mnie w mikroświecie. Nie chceta się bawić, to mnie usuwajta. Taki paradygmat zwany też algorytmem wypracowano, to proszę z niego korzystać. Ja się bawię wybitnie w odróżnieniu do niektórych. ?