Dokładnie dwa lata temu, 1 sierpnia 2023 w Wielogrodzie dopełniono ostatnich formalności i na mocy podpisów trzech przywódców państw założycielskich powołano do życia II Federację Nordacką, szczytowe osiągnięcie kolejnej fali pannordatyzmu, która przetaczała się wtedy przez Kontynent Północny. Dziś, w wyrazie pamięci dla tamtych wydarzeń Prezydent Harlin ustanowił cały sierpień Miesiącem Nordaty Zwycięskiej. Dziś na Placu im. Leonida Repulijskiego w Achkovie (KN, IIFN) pojawił się Premier Kirianóo, żeby uroczyście rozpocząć obchody. Tak samo jak rok temu, tak i dziś mieszkańcy stolicy uraczeni zostali pokazem fajerwerków, podczas gdy polityk wygłosił parę słów.
- Dwa lata temu zebraliśmy się wspólnie, aby powołać do życia Federację, Drugą Federację. Pomimo wszystkiego: pomimo niesprzyjających warunków, traum, osobistych animozji, pomimo tego, że po burzliwych dyskusjach z oryginalnego składu ponad połowa ostatecznie odmówiła udziału. A jednak zrobiliśmy to, dokonaliśmy tej decyzji wiedząc, że nie będzie łatwo. I nie było. Nie wystarczył pojedynczy akt odwagi - trzeba było pracować organicznie przez wiele miesięcy, żeby udowodnić reszcie świata i sobie samym, że twór, który "miał przetrwać góra dwa miesiące" nie tylko przetrwał, ale rozwinął się, będąc w stanie rzucić rękawicę Staremu Światu. I dziś stoimy tu, nie tylko zjednoczeni przeciwko niesprawiedliwości, ale i głęboko wierząc, że jedność ją wynagradza.
Nie stoimy tu sami - od czasu założenia II Federacji przez Muratykę, Kirianię i ś.p. Klindonię (*) wiele v-państw i działaczy związało się z nami w jakiś sposób: czy to przyłączając się do nas całkowicie, jak Państwo Westland (dziś: Monarchia Kiryjska), czy to pozostając z nami jako państwo stowarzyszone, tak jak Cesarstwo Nan Di, czy tylko korzystać z dobrodziejstw forum i systemów informatycznych dobrodziejskiego NKI, dokładając się do budowania multikulturowej społeczności, tak jak Ardemia, Mokrzyny, Kiriańskie Terytoria Arktyczne, Kirym czy Eesti. Nikogo do niczego nie zmuszamy, a każdemu zapewniamy taki poziom integracji, jaki w danym momencie mu odpowiada. Są społeczności małe i duże, ale nie ma lepszych i gorszych. Nie trzeba zmieniać Mikroświata, żeby współuczestniczyć w naszym małym "Nordatoświecie". W tym też upatruję przyczyny naszej godnej podziwu, powiedziałbym, żywotności, biorąc pod uwagę wybuchowy charakter Nordaciarzy: nie jesteśmy, staramy się nie być kolejną bezpłciową unią "na dobre", ale żywym związkiem narodów i społeczeństw "na dobre i na złe", razem budującą trudną, ale piękną przyszłość. Możemy być Muratykanami, Nandyjczykami czy Kiriami, ale jesteśmy również Nordatczykami. Nordaciarzami. Powoli ale sukcesywnie buduje się nordacka tożsamość, która nie zastępuje, a uzupełnia tożsamości lokalne. Możemy mieć nieco inne wizje, możemy nie zawsze się dogadywać, ale stajemy razem, gdy trzeba bronić naszego dobrego imienia. Bo tylko Nordaciarze mają prawo narzekać jak to u nich jest źle, a innym wara od Federacji.
Przetrwaliśmy, tak - nie przeżyliśmy, nie przezimowaliśmy, ale przetrwaliśmy - dwa lata, życzę więc nam wszystkim, żebyśmy przetrwali jeszcze kolejne dwadzieścia dwa lata. Co najmniej. Życzę nam wszystkim wystarczająco rozwagi i dobrej woli, żeby wciąż się jakoś dogadywać, a jednocześnie nie tak dużo, żeby stworzyć tu kółko wzajemnej adoracji. Tylko wtedy zachowamy charakter i unikniemy zostania przystawkami innych, "pluszowych" mikronacji. Niech żyje II Federacja Nordacka, niech żyje Nordata! - to mówiąc, zaczął wręczać ludziom darmową betonówkę i konopię wenewską.