• Lubię to 1
  • Kocham to! 5
  • Haha 1
  • Wow 1
  • Zły 1
Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
NAP
  • NordFind — Federalna Wyszukiwarka
    Wpisz frazę, aby zobaczyć podpowiedzi.

Projekt Uchwały Folkstagu o upiorstwie


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
  •   Zaimki: nijakie

  •   Zaimki: nijakie

    Uchwała Folkstagu

    o upiorstwie

    z dnia XXX

    Jeżeli ktoś umrze i zostanie uznany za zmarłego, a następnie zmartwychwstanie to uznaje się, że jakby na nowo się narodził, i nie może utrzymać swojego majątku, godności, tytułów, urzędów, które wygasają w momencie śmierci.

    • Wow 1
    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Opublikowano
  •   Zaimki: nijakie

  •   Zaimki: nijakie

    Wysoka Izbo,

    Ta uchwała ma na celu regulacje kwestii ludzi, którzy wstali ze zmarłych i istnieją na razie w jakimś limbie prawnym. Więc ten... ogłaszam debatę do dnia 25 lutego włącznie.

    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Opublikowano
  •   Zaimki: męskie

  •   Zaimki: męskie

    Ustawa Antyharlinistyczna?

    99792411588297495.png

    Bolesław Kirianóo von Hohenburg de la Sparasan
    w Winkulii jako Mikołaj III

    101005704499837848.pngUżytkownik StemplaObywatel KirianiiWierny Przenajświętszego Kościoła KiryjskiegoAntykomunista

    "Gdy gardzisz mszą i pierogiem: Idźże sobie z Panem Bogiem! A kto prośby nie posłucha: W imię Ojca, Syna, Ducha!"

     

    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Opublikowano
  •   Zaimki: nijakie

  •   Zaimki: nijakie

    Nie no, nie anty. Ale trzeba to jakoś ogarnąć.

    • Smuteczek 1
    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Z całym szacunkiem, ale to co ostatnimi czasy dzieje się w gmachu wysokiej izby jest delikatnie mówiąc żenujące - kiedy rok temu przedstawiłem projekt Kodeksu Cywilnego, fakt faktem bardzo prowizorycznego i być może w tej materii niedopracowanego, to wnioskodawca powyższej uchwały pisał "...i komu to przeszkadzało?" w kontekście tego, że chociażby kwestie zawartych w ZW małżeństw miały być regulowane na podstawie tego kodeksu, a nie wewnętrznych przepisów wspólnot wyznaniowych (czasami nawet nieuznawanych przez państwo) dając do zrozumienia, że tego typu regulacja prawna nie ma racji bytu w Związku Winkulijskim, a przynajmniej tak to zostało przeze mnie odebrane. Dzisiaj obecny rząd zamiast wziąść się do roboty i przedstawić jedną poważna regulacje z zakresu prawa cywilnego, a  ostatnie uchwały rządu tylko umocniły mnie w przekonaniu, że to rozwiązanie jest absolutnie konieczne, to woli uprawiać kazuistykę ad hoc, czyniąc to w dodatku z ominieciem środków przewidzianych w konstytucji - uchwała Folkstagu nie jest aktem powszechnie obowiązującego prawa w przeciwieństwie do USTAWY (art. 31.),  Mniejsza z resztą o to - wnoszę o odrzucenie przez wysoką izbę powyższego projektu, jako szkodliwego ekscesu dla naszej mysli prawniczej, który daje przyzwolenie na inflacje prawa - nie możemy dopuścić aby kwestie z zakresu prawa cywilnego materialnego regulowało 50 jednozdaniowych i pozakostytucyjnych uchwał, zamiast jednego solidnego kodeksu cywilnego.

    Edytowane przez Erik Otton von Hohenburg
    pop
    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    3 godziny temu, Bolesław Kirianóo von Hohenburg napisał:

    Ustawa Antyharlinistyczna?

    Należy zauważyć, że w projekcie nie zostało uwzględnione ani vacatio legis, ani tym bardziej to czy akt ma charakter retrospektywny czy też nie, co dodatkowo powoduje jeszcze większy chaos w wykonywaniu prawa, co jest bardzo zabawne biorąc pod uwagę, fakt iż obecny rząd miał zamiar upraszczać rzekomo "absurdalnie skomplikowane" zawiłości prawa winkulijskiego, tymczasem samemu proponuje akt prawny trudny zarówno do klasyfikacji jak i interpretacji i to wszystko zdołał zamknąć w jednym zdaniu!

    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Opublikowano
  •   Zaimki: nijakie

  •   Zaimki: nijakie

    No wolę uprawiać kazuistykę ad hoc, bo w kodeksie i tak się nie da wszystkiego przewidzieć. Lepiej stosować namyśleć się co jest najlepsze i potem stosować to jako precedens. To normalne, że pojawia się jakaś sytuacja, i tu powstaje jakaś odpowiedź, która następnie będzie precedensem dla innych tego typu spraw. Folkstag jest tu trochę bardziej jak sąd, a to takie jakby case law.

    Co do uchwały/ustawy - to jak będzie nowa konstytucja to w zasadzie nie będzie już rozróżnienia tutaj, różnica zostanie chyba tylko w nazwie.

    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach


    Po pierwsze nie gdy wejdzie, tylko jeśli wejdzie w życie nowa konstytucja. Po drugie nawet jeśli wejdzie, to do tego czasu działamy w myśl konstytucji z roku 2024.

    Tak, w kodeksie owszem nie da się wszystkiego przewidzieć, tylko że w takim wypadku wystarczy zgłosić propozycje nowelizacji kodeksu ew. zastosować prawo zwyczajowe (realny kodeks karny RP), nie potrzeba do tego kilkunastu aktów prawnych, w których każdy będzie się gubić.

    I jeśli mam być szczery, to po śmierci von Wattzaua, to wszystkie te v-śmierci są dla mnie dziecinadą, którą my jako państwo nie powinniśmy wogóle uznawać chociażby z szacunku dla mikronautów, którzy naprawdę nie żyją i potem na poważnie traktować jakieś debilne zmartwychwstania, jeśli już musimy iść w kazuistykę, to niech znajdzie się więc zapis, że nie uznajemy żadnych samobójstw czy innych tego typu zabaw i traktować będziemy ich tak jakby nadal żyli.

    Już totalnie pomijam fakt, że tytuł ustawy to absurd.

    • Lubię to 1
    • Kocham to! 1
    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Opublikowano
  •   Zaimki: nijakie

  •   Zaimki: nijakie

    Można zrobić kodeks tylko, że nikt i tak nie będzie go czytał lol

    42 minuty temu, Erik Otton von Hohenburg napisał:

    Po pierwsze nie gdy wejdzie, tylko jeśli wejdzie w życie nowa konstytucja. Po drugie nawet jeśli wejdzie, to do tego czasu działamy w myśl konstytucji z roku 2024.

    Nie chce mi się działsć wokół tej obecnej konstytucji, bo przez nią tak naprawdę nic nie da się zrobić.

    43 minuty temu, Erik Otton von Hohenburg napisał:

    [...] ew. zastosować prawo zwyczajowe (realny kodeks karny RP), nie potrzeba do tego kilkunastu aktów prawnych, w których każdy będzie się gubić.

    Wszystko tylko nie to.  

    45 minut temu, Erik Otton von Hohenburg napisał:

    I jeśli mam być szczery, to po śmierci von Wattzaua, to wszystkie te v-śmierci są dla mnie dziecinadą, którą my jako państwo nie powinniśmy wogóle uznawać chociażby z szacunku dla mikronautów, którzy naprawdę nie żyją [...]

    Rozumiem, że to ktoś kto umarł w irl? W sumie to nie wiem czemu miałoby to czynnić narracyjną śmierć niesmaczną. To tak jakby oburzać się na przedstawienie śmierci w teatrze albo w filmie, bo aktorzy też naprawdę umierają. 

    Poza tym każdy z nas umrze. No oprócz tych co mają już to za sobą, więc można powiedzieć, że są oni w stosunku do nas w uprzywilejowanej pozycji.

    50 minut temu, Erik Otton von Hohenburg napisał:

    Już totalnie pomijam fakt, że tytuł ustawy to absurd.

    Tytuł jest fajny i dobrze obrazuje sytuacje.

    • Kocham to! 1
    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Gość Elisa Mitchell
    37 minut temu, Burek napisał:

    Można zrobić kodeks tylko, że nikt i tak nie będzie go czytał lol

    Nie chce mi się działsć wokół tej obecnej konstytucji, bo przez nią tak naprawdę nic nie da się zrobić.

    Wszystko tylko nie to.  

    Rozumiem, że to ktoś kto umarł w irl? W sumie to nie wiem czemu miałoby to czynnić narracyjną śmierć niesmaczną. To tak jakby oburzać się na przedstawienie śmierci w teatrze albo w filmie, bo aktorzy też naprawdę umierają. 

    Poza tym każdy z nas umrze. No oprócz tych co mają już to za sobą, więc można powiedzieć, że są oni w stosunku do nas w uprzywilejowanej pozycji.

    Tytuł jest fajny i dobrze obrazuje sytuacje.

    W tym dołącze się do rozmowy: Panowie do rzeczy powiem. Trzeba było pomyśleć w ramach Traktatu NUI tak mówiąc aby dostosować te prawo do wymóg w klauzuli wykonalność w prawie w Ustawie o Nowej Konstytucji można to wpisać normalnie: Do kostytucji o Traktacie NUI wpisać ten projekt Kodeksu Cywilnego ale w przepisach w tym połączyć z Kodeksem Karnym o charakterze  obywatel może stracić prawo głosu w wyborach , lub trzeba zreformować prawo ten projekt Kodeksu Cywilnego do nowej Konstytucji. Albo ktoś złamie z obywateli ten Kodeks Cywilnego i to wynosi Kodeks Karny bo złamał Konstytucję i także nawet (Traktat NUI połączony z tym Kodeksu Cywilnego) w tym przypadku może obywatel stracić prawo głosu - obywatel i sprawa wyjaśniona

    Edytowane przez Elisa Mitchell
    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Opublikowano
  •   Zaimki: nijakie

  •   Zaimki: nijakie
    4 minuty temu, Elisa Kirianóo von Hohenburg napisał:

    W tym dołącze się do rozmowy: Panowie do rzeczy powiem. Trzeba było pomyśleć w ramach Traktatu NUI tak mówiąc aby dostosować te prawo do wymóg w klauzuli wykonalność w prawie w Ustawie o Nowej Konstytucji można to wpisać normalnie: Do kostytucji o Traktacie NUI wpisać ten projekt Kodeksu Cywilnego ale w przepisach w tym połączyć z Kodeksem Karnym o charakterze  obywatel może stracić prawo głosu w wyborach , lub trzeba zreformować prawo ten projekt Kodeksu Cywilnego do nowej Konstytucji. Albo ktoś złamie z obywateli ten Kodeks Cywilnego i to wynosi Kodeks Karny bo złamał Konstytucję i także nawet (Traktat NUI połączony z tym Kodeksu Cywilnego) w tym przypadku może obywatel stracić prawo głosu - obywatel i sprawa wyjaśniona

    Tylko, że NUI w założeniu ma raczej nie ingerować w takie sprawy wewnętrzne państw członkowskich.

    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Opublikowano
  •   Zaimki: męskie

  •   Zaimki: męskie
  • NIO: 2709210001

  • NIO: 2709210001
    6 minut temu, Elisa Kirianóo von Hohenburg napisał:

    W tym dołącze się do rozmowy: Panowie do rzeczy powiem. Trzeba było pomyśleć w ramach Traktatu NUI tak mówiąc aby dostosować te prawo do wymóg w klauzuli wykonalność w prawie w Ustawie o Nowej Konstytucji można to wpisać normalnie: Do kostytucji o Traktacie NUI wpisać ten projekt Kodeksu Cywilnego ale w przepisach w tym połączyć z Kodeksem Karnym o charakterze  obywatel może stracić prawo głosu w wyborach , lub trzeba zreformować prawo ten projekt Kodeksu Cywilnego do nowej Konstytucji. Albo ktoś złamie z obywateli ten Kodeks Cywilnego i to wynosi Kodeks Karny bo złamał Konstytucję i także nawet (Traktat NUI połączony z tym Kodeksu Cywilnego) w tym przypadku może obywatel stracić prawo głosu - obywatel i sprawa wyjaśniona

    Absolute cinema.

    SYoeTe3.png 100505667931999071.png
    Kaspar Venir Waksman-Dëter
    Minister Spraw Państwowych w Rządzie Damiano Robingrena
    były: V Prezydent II Federacji Nordackiej, I i III Prezydent UTN, wielokrotny Minister Spraw Wewnętrznych UTN i I FN, V, VI i VII Prezydent III Republiki Muratyki, Prokurator Generalny w I Federacji Nordackiej, Pierwszy Towarzysz Związku Socjalistycznych i Kalkilistycznych Republik Muratyckich, I Prezydent IV Republiki Muratyki, Marszałek Wielki Sejmu Muratyckiego

    Muratyka1.png Kalkilista.png

    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Jak sądzę pomysłodawca nigdy nie słyszał maksymy nieznajomość prawa szkodzi - to, że ktoś jest zbyt leniwy by przeczytać 5 stron kodeksu, dowodzi że problem leży w nim, a nie w kodeksie ja rozumiem i byłbym gotów się zgodzić z tym stwierdzeniem jakbyśmy przekopiowali 218 stron Kodeksu Cywilnego z którym nikt nie miałby czasu się zapoznać, tyle że nasz kodeks byłby odpowiednio krótszy, jak na ironie zakłada również, że Winkulijczyk chcący wziąść rozwód, czy odziedziczyć spadek będzie miał czas fedrować  w dzienniku ustaw i zastanawiać się czy w tej konkretnej materii regulacją jest uchwała o upiorstwie, ustawa o walce z degeneracją, czy może dekret barona Trintzu w sprawie uprawy cebulii, czy może któryś z 11 czy tam 50 aktów prawnych wyprodukowanych w drodze legislacyjnej biegunki. Zaś to, że obecna konstytucja się WE nie podoba, nijak ma się do faktu że na dzień dzisiejszy ma moc obowiązującą, jeśli się to jaśniepanu nie podoba to zawsze może wycofać projekt i zaczekać do czasu aż obecna konstytucja przestanie obowiązywać.

    Po drugie jaki jest powód aby ZW uznawało ogłoszenie śmierci za obiektywny fakt? jeżeli napiszę w internecie nawet pod rzeczywistym imieniem i nazwiskiem, że "umarłem", to w Polsce żaden poważny urząd tego nie uzna do czasu aż lekarz nie wystawi aktu zgonu ew. przez okres 10 lat nie będę dawał oznak życia, dlaczego więc my nie moglibyśmy zastosować tego typu kryterium przy uznawaniu kogoś za zmarłego? Tylko proszę o choć jeden merytoryczny argument, a nie odpowiedz w stylu "bo tak jest fajnie".

    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Opublikowano
  •   Zaimki: nijakie

  •   Zaimki: nijakie
    10 minut temu, Erik Otton von Hohenburg napisał:

    Jak sądzę pomysłodawca nigdy nie słyszał maksymy nieznajomość prawa szkodzi - to, że ktoś jest zbyt leniwy by przeczytać 5 stron kodeksu, dowodzi że problem leży w nim, a nie w kodeksie ja rozumiem i byłbym gotów się zgodzić z tym stwierdzeniem jakbyśmy przekopiowali 218 stron Kodeksu Cywilnego z którym nikt nie miałby czasu się zapoznać, tyle że nasz kodeks byłby odpowiednio krótszy, jak na ironie zakłada również, że Winkulijczyk chcący wziąść rozwód, czy odziedziczyć spadek będzie miał czas fedrować  w dzienniku ustaw i zastanawiać się czy w tej konkretnej materii regulacją jest uchwała o upiorstwie, ustawa o walce z degeneracją, czy może dekret barona Trintzu w sprawie uprawy cebulii, czy może któryś z 11 czy tam 50 aktów prawnych wyprodukowanych w drodze legislacyjnej biegunki. Zaś to, że obecna konstytucja się WE nie podoba, nijak ma się do faktu że na dzień dzisiejszy ma moc obowiązującą, jeśli się to jaśniepanu nie podoba to zawsze może wycofać projekt i zaczekać do czasu aż obecna konstytucja przestanie obowiązywać.

    Z tą nieznajomością prawa to też nie ma co przesadzać.
    No zakładam, że w takim wypadku to po prostu zgłosi sprawę do Folkstagu i wspólnie się będziemy zastanawiać. Poza tym jak ktoś chce to mógłby stworzyć jakiś zwód praw i na tej podstawie działać. Ja w sumie lubię jak jest trochę taki chaotyczny system prawa, który bardziej organicznie się kształtuje. Gdzie można powoływać się na jakieś zapomniane sprawy, precedensy, robić jakieś erudycyjne wywody, etc. 

     

    18 minut temu, Erik Otton von Hohenburg napisał:

    Po drugie jaki jest powód aby ZW uznawało ogłoszenie śmierci za obiektywny fakt? jeżeli napiszę w internecie nawet pod rzeczywistym imieniem i nazwiskiem, że "umarłem", to w Polsce żaden poważny urząd tego nie uzna do czasu aż lekarz nie wystawi aktu zgonu ew. przez okres 10 lat nie będę dawał oznak życia, dlaczego więc my nie moglibyśmy zastosować tego typu kryterium przy uznawaniu kogoś za zmarłego? Tylko proszę o choć jeden merytoryczny argument, a nie odpowiedz w stylu "bo tak jest fajnie".

    Ja uznaję, że ktoś umarł niekoniecznie przez to, że sam to ogłosił - tylko przez to, że został powszechnie uznany za zmarłego. Więc to jest bardziej uznanie prawnych skutków faktu, który już zaistniał społecznie. 
    Poza tym - no, bo w mikronacjach nie istnieją rzeczywiste ciała, które można uśmiercić, no. W prawdziwym życia każdy ma prawo się np. zabić i już nie będzie musiał dalej żyć. W mikroświecie można tylko ogłosić swoją śmierć.

    I myślę, że są czasem ku temu dobre powody - chęć zerwania z poprzednią postacią, jej narracją, jakimiś fundamentalnymi cechami. Tak było na przykład w przypadku Novaka, gdzie chodziło chyba to, że osoba chciała zmienić dość ważną cechę postaci (płeć) - więc po prostu stworzyła nową.

    Ja też nie lubię jak ktoś zmartwychwstaje jako ta sama postać, no ale tak się dzieje i tak.
     

    • Kocham to! 1
    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    W porządku, jest w tym pewna wewnętrzna logika, tylko moje wewnętrzne zastrzeżenia budzi co w praktyce miałoby oznaczać powszechne uznanie kogoś za zmarłego? Uchwała Folkstagu przyjęta przez aklamację? dekret Króla? decyzja władz obcego państwa? Nieironicznie można byłoby się zastanowić nad powołaniem w Winkulii zawodu v-lekarza, który mógłby stwierdzić zgon (swoją drogą mógłby też przeprowadzać operacje zmiany płci xD). Tak więc i tą kwestie należy zawrzeć w ustawie.

    Niemniej jednak dla mnie nadal cyrki z "v-śmiercią" to profanacja pamięci tych mikronautów którzy już nigdy nie będą mogli się tu zalogować (pokój z nimi!) i nie uważam aby były jakiekolwiek dobre powody ku temu by się w to bawić, no ale to już jest moja prywatna opinia.

    • Kocham to! 2
    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Opublikowano
  •   Zaimki: męskie

  •   Zaimki: męskie
  • NIO: 2709210001

  • NIO: 2709210001
    8 minut temu, Erik Otton von Hohenburg napisał:

    Nieironicznie można byłoby się zastanowić nad powołaniem w Winkulii zawodu v-lekarza, który mógłby stwierdzić zgon (swoją drogą mógłby też przeprowadzać operacje zmiany płci xD). Tak więc i tą kwestie należy zawrzeć w ustawie.

    Bez kitu, już widzę klikadło mini-grę, w której lekarz egzaminuje zwłoki XD

    • Haha 1

    SYoeTe3.png 100505667931999071.png
    Kaspar Venir Waksman-Dëter
    Minister Spraw Państwowych w Rządzie Damiano Robingrena
    były: V Prezydent II Federacji Nordackiej, I i III Prezydent UTN, wielokrotny Minister Spraw Wewnętrznych UTN i I FN, V, VI i VII Prezydent III Republiki Muratyki, Prokurator Generalny w I Federacji Nordackiej, Pierwszy Towarzysz Związku Socjalistycznych i Kalkilistycznych Republik Muratyckich, I Prezydent IV Republiki Muratyki, Marszałek Wielki Sejmu Muratyckiego

    Muratyka1.png Kalkilista.png

    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    2 godziny temu, Burek napisał:

    Z tą nieznajomością prawa to też nie ma co przesadzać.
    No zakładam, że w takim wypadku to po prostu zgłosi sprawę do Folkstagu i wspólnie się będziemy zastanawiać. Poza tym jak ktoś chce to mógłby stworzyć jakiś zwód praw i na tej podstawie działać. Ja w sumie lubię jak jest trochę taki chaotyczny system prawa, który bardziej organicznie się kształtuje. Gdzie można powoływać się na jakieś zapomniane sprawy, precedensy, robić jakieś erudycyjne wywody, etc. 
     

    Cieszę się że panu premierowi podoba się jego własny pomysł, problem w tym że nie jest i nigdy nie był jedynym odbiorca prawa stanowionego w Wysokiej Izbie. Nie wiem czy pan też to widzi, ale ja dostrzegam tu pewna niespójność - z jednej strony przestrzega pan, że kodeks cywilny złożony z 50 artykułów, będzie "zbyt długi", "zbyt nudny" i "zbyt skomplikowany" w odbiorze przez przeciętnego odbiorcę, w przeciwieństwie do 50 jednoartykułowych aktów prawnych, wydanych przez różne organy, różnej, rangi, moc, mające zarówno umocowanie w konstytucji jak i bezsprzecznie pozakonstytucyjne jak niniejsza uchwała, w dodatku nie mające ani jasno zdefiniowanego sposobu interpretacji, ani przepisów wprowadzających, ani vacatio legis, ani nawet nie odpowiada na pytanie czy ustawa ma charakter retrospektywny czy nie, na dodatek zapominał pan, ze sposób tytułowania tych aktów prawnych nie ma za zadanie odpowiadać pańskim wewnętrznym przekonaniom, a ułatwiać zapoznanie się z ich treścią wszystkim jego odbiorcom, z tego też powodu kodeks karny nazywany jest kodeksem karnym, a kodeks prawa rodzinnego i opiekuńczego kodeksem prawa rodzinnego i opiekuńczego, aby nawet dziecko w wieku wczesnoszkolnym było w stanie domyślić się co do jego materii, tymczasem szaleństwem byłoby oczekiwać, ze ktoś kto przez ostatnie lata nie był obecny w Winkulii, lub dopiero co się w niej osiedlił miał się domyślić co do tego jaki cel ma za zadanie wypełnić "uchwala przeciwko upiorstwu". Tytuł ma za zadnie ułatwić dotarcie do społeczeństwa z treścią ustawy, a nie być jedynie ozdobnikiem retorycznym. Jeśli mamy iść w kierunku prawa precedensowego, to i to należy wykonać z głową. Prócz tego dostrzegam pewne niebezpieczeństwo w tym, że Folkstag staje się organem władzy wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej - nie wyobrażam sobie by kwestia udzielenia rozwodu, czy majątku konkretnej osoby miałaby być przedmiotem sporu politycznego i wisieć na łasce bądź niełasce wspólnoty obywatelskiej, tak jak niebezpiecznym precedensem było wygnanie rodziny Emrych, ale i to mieściło się według mnie w granicach "wyższej konieczności", ale to jeszcze nie dowodzi, ze z precedensu należy robić normę.

    Edytowane przez Erik Otton von Hohenburg
    pop
    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Opublikowano
  •   Zaimki: nijakie

  •   Zaimki: nijakie
    4 godziny temu, Erik Otton von Hohenburg napisał:

    W porządku, jest w tym pewna wewnętrzna logika, tylko moje wewnętrzne zastrzeżenia budzi co w praktyce miałoby oznaczać powszechne uznanie kogoś za zmarłego? Uchwała Folkstagu przyjęta przez aklamację? dekret Króla? decyzja władz obcego państwa?

    To, ze wszyscy wokół uznają tą osobę za zmarłą.

    3 godziny temu, Erik Otton von Hohenburg napisał:

    Cieszę się że panu premierowi podoba się jego własny pomysł, problem w tym że nie jest i nigdy nie był jedynym odbiorca prawa stanowionego w Wysokiej Izbie. Nie wiem czy pan też to widzi, ale ja dostrzegam tu pewna niespójność - z jednej strony przestrzega pan, że kodeks cywilny złożony z 50 artykułów, będzie "zbyt długi", "zbyt nudny" i "zbyt skomplikowany" w odbiorze przez przeciętnego odbiorcę, w przeciwieństwie do 50 jednoartykułowych aktów prawnych, wydanych przez różne organy, różnej, rangi, moc, mające zarówno umocowanie w konstytucji jak i bezsprzecznie pozakonstytucyjne jak niniejsza uchwała, w dodatku nie mające ani jasno zdefiniowanego sposobu interpretacji, ani przepisów wprowadzających, ani vacatio legis, ani nawet nie odpowiada na pytanie czy ustawa ma charakter retrospektywny czy nie, na dodatek zapominał pan, ze sposób tytułowania tych aktów prawnych nie ma za zadanie odpowiadać pańskim wewnętrznym przekonaniom, a ułatwiać zapoznanie się z ich treścią wszystkim jego odbiorcom, z tego też powodu kodeks karny nazywany jest kodeksem karnym, a kodeks prawa rodzinnego i opiekuńczego kodeksem prawa rodzinnego i opiekuńczego, aby nawet dziecko w wieku wczesnoszkolnym było w stanie domyślić się co do jego materii, tymczasem szaleństwem byłoby oczekiwać, ze ktoś kto przez ostatnie lata nie był obecny w Winkulii, lub dopiero co się w niej osiedlił miał się domyślić co do tego jaki cel ma za zadanie wypełnić "uchwala przeciwko upiorstwu". Tytuł ma za zadnie ułatwić dotarcie do społeczeństwa z treścią ustawy, a nie być jedynie ozdobnikiem retorycznym. Jeśli mamy iść w kierunku prawa precedensowego, to i to należy wykonać z głową.

    No bo ten ja oglądałem taki serial lepiej zadzwoń do szawła i chce, żeby było jak tam o algo

    3 godziny temu, Erik Otton von Hohenburg napisał:

    Prócz tego dostrzegam pewne niebezpieczeństwo w tym, że Folkstag staje się organem władzy wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej - nie wyobrażam sobie by kwestia udzielenia rozwodu, czy majątku konkretnej osoby miałaby być przedmiotem sporu politycznego i wisieć na łasce bądź niełasce wspólnoty obywatelskiej, tak jak niebezpiecznym precedensem było wygnanie rodziny Emrych, ale i to mieściło się według mnie w granicach "wyższej konieczności", ale to jeszcze nie dowodzi, ze z precedensu należy robić normę.

    No tak serio: a jak ma być? Jak ma wyglądać podział władz w góra kilkuosobowej społeczności? Moim zdaniem lepiej, żeby decydował parlament, niż kasta psychosędziowska jak np. w Sarmacji.

    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Godzinę temu, Burek napisał:

    To, ze wszyscy wokół uznają tą osobę za zmarłą.

    (...)

    No tak serio: a jak ma być? Jak ma wyglądać podział władz w góra kilkuosobowej społeczności? Moim zdaniem lepiej, żeby decydował parlament, niż kasta psychosędziowska jak np. w Sarmacji.

    Wszyscy, czy tylko Burek von Hohenburg baron de Trintz? 🙂 A tak na poważnie to jest właśnie to o czym mówię brak jasnych i prostych do zdefiniowania kryteriów uznania zgonu - co jeśli pare osób aktu samozniszczenia nie uzna? będziemy w Folkstagu deliberować nad tym czy ktoś żyje czy nie? może jeszcze Juliusza Cezara przywrócimy do świata żywych w ten sposób! Już wole aby ktoś konkretny podejmował decyzje o uznawaniu tego typu głupot - król, premier, minister spraw wewnętrznych, sąd, Folkstag, lekarz, ksiądz, ktokolwiek byle było to doprecyzowane. Po drugie co staje się z majątkiem w świetle uchwały? Nastąpi przepadek na rzecz skarbu państwa, czy uznajemy prawo do dziedziczenia? Czy znowu Folkstag zadecyduje? Bo jeżeli to ostatnie to rozumiem, że mogę zaproponować projekt ustawy w myśl której ja przejmuje majątek i tytuły po Aleksandrze Novaku i Kamlijanie Harlinie, no bo czemu nie?

    Ma być tak jak do tej pory skoro ustawa o Trybunale Królewskim jest w mocy - choć przyznam szczerze, że rozwiązanie tej kwestii widziałbym raczej w drodze zacieśnienia relacji z FN, być może sąd IIFN zgodziłby się wydawać wyroki na podstawie prawa winkulijskiego, co byłoby o tyle dobre, że sędzia mógłby być oderwany od bieżących sporów wewnątrzwinkulijskich - z resztą już wolę rządy efeńskich i sarmackich psychosędziów niż twoje prawnicze bylejactwo.

    Edytowane przez Erik Otton von Hohenburg
    pop
    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Opublikowano
  •   Zaimki: nijakie

  •   Zaimki: nijakie
    3 minuty temu, Erik Otton von Hohenburg napisał:

    Wszyscy, czy tylko Burek von Hohenburg baron de Trintz? 🙂 A tak na poważnie to jest właśnie to o czym mówię brak jasnych i prostych do zdefiniowania kryteriów uznania zgonu - co jeśli pare osób aktu samozniszczenia nie uzna? będziemy w Folkstagu deliberować nad tym czy ktoś żyje czy nie?

    ostatecznie Folkstag uzna ale podstawą będzie powszechne społeczne uznanie o śmierci tej osoby. no i tak, będzie można deliberować nad tym - czemu nie... jak będą jakieś kontrowersje.

    nie rozumiem jaki jest w tym problem, jak wszystko w mirkoświecie (i w wiele dość fundamentalnych rzeczy w świecie prawdziwym) umiera się właśnie na społecznej umowności.

    6 minut temu, Erik Otton von Hohenburg napisał:

    może jeszcze Juliusza Cezara przywrócimy do świata żywych w ten sposób!

    Juliusz Cezar nie jest chyba mirkonautom, więc raczej go to nie dotyczy.

    7 minut temu, Erik Otton von Hohenburg napisał:

    Po drugie co staje się z majątkiem w świetle uchwały? Nastąpi przepadek na rzecz skarbu państwa, czy uznajemy prawo do dziedziczenia? Czy znowu Folkstag zadecyduje? Bo jeżeli to ostatnie to rozumiem, że mogę zaproponować projekt ustawy w myśl której ja przejmuje majątek i tytuły po Aleksandrze Novaku i Kamlijanie Harlinie, no bo czemu nie?

    Już przeszła taka uchwała, majątek jest dziedziczony przez potomków.

    12 minut temu, Erik Otton von Hohenburg napisał:

    Ma być tak jak do tej pory skoro ustawa o Trybunale Królewskim jest w mocy - choć przyznam szczerze, że rozwiązanie tej kwestii widziałbym raczej w drodze zacieśnienia relacji z FN, być może sąd IIFN zgodziłby się wydawać wyroki na podstawie prawa winkulijskiego, co byłoby o tyle dobre, że sędzia mógłby być oderwany od bieżących sporów wewnątrz winkulijskich - wolę rządy efeńskich i sarmackich psychosędziów niż twoje prawnicze bylejactwo.

    W FN też były jazdy z sędziami. Mi się wydaje naturalne i najbardziej sprawiedliwe jak cała wspólnota będzie podejmować też i takie decyzje, jak na wiecach.

    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    9 minut temu, Burek napisał:

    ostatecznie Folkstag uzna ale podstawą będzie powszechne społeczne uznanie o śmierci tej osoby. no i tak, będzie można deliberować nad tym - czemu nie... jak będą jakieś kontrowersje.

    nie rozumiem jaki jest w tym problem, jak wszystko w mirkoświecie (i w wiele dość fundamentalnych rzeczy w świecie prawdziwym) umiera się właśnie na społecznej umowności.

    Problem leży w tym, że nawet w świecie rzeczywistym przykładowo w Polsce zgonu nie stwierdza przypadkowy Kowalski "któremu tak się wydaje" nawet jeśli jego intuicja okaże się słuszna z ulicy, tylko dyplomowany lekarz. Jeśli chcesz aby to funkcjonowało na podstawie jakiejś umowności, to niech ta umowa odbywa się w jakiś ramach prawnych - jeśli Folkstag ma o tym decydować to zawrzyj to w projekcie, a nie każ ludziom się domyślać co autor miał na myśli.

    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Opublikowano
  •   Zaimki: nijakie

  •   Zaimki: nijakie
    Teraz, Erik Otton von Hohenburg napisał:

    Problem leży w tym, że nawet w świecie rzeczywistym przykładowo w Polsce zgonu nie stwierdza przypadkowy Kowalski "któremu tak się wydaje" nawet jeśli jego intuicja okaże się słuszna z ulicy, tylko dyplomowany lekarz. Jeśli chcesz aby to funkcjonowało na podstawie jakiejś umowności, to niech ta umowa odbywa się w jakiś ramach prawnych - jeśli Folkstag ma o tym decydować to zawrzyj to w projekcie, a nie każ ludziom się domyślać co autor miał na myśli.

    No ale w mikro nie ma obiektywnej rzeczywistości biologicznej. Zresztą tak jest teraz w Polsce, kiedyś nie było trzeba stwierdzenia zgonu przez lekarza. tylko właśnie przeciętny Kowalski "stawił się i oświadczył, że XYZ zmarł" po czym urzędnik USC (często ksiądz) urzędowo stwierdzał zgon i wpisywał do księgi zgonów "po upewnieniu się o zejściu zmarłego".

     

    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Gość Elisa Mitchell

    Chyba ta rozmowa nic nie wnosi do tego przeciągniecie tego tematu do poziomu na dno i będzieice tak gadać duzo i z tego nic nie wyniknie trzeba tutaj zrobić męską decyzję. Trzeba coś działać tutaj panowie

    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    26 minut temu, Burek napisał:

    No ale w mikro nie ma obiektywnej rzeczywistości biologicznej. Zresztą tak jest teraz w Polsce, kiedyś nie było trzeba stwierdzenia zgonu przez lekarza. tylko właśnie przeciętny Kowalski "stawił się i oświadczył, że XYZ zmarł" po czym urzędnik USC (często ksiądz) urzędowo stwierdzał zgon i wpisywał do księgi zgonów "po upewnieniu się o zejściu zmarłego".

     

    Równolegle do rzeczywistości fizycznej, istnieje również rzeczywistość prawna w przypadku mikronacji z resztą jest to jedyna dziedzina której nazwijmy to umownie obiektywność nie budzi większych zastrzeżeń, dlaczego więc nie spróbować wykorzystać machiny państwa do wyciągnięcia z tego dodatkowej aktywność jak w przypadku stworzenia np. samorządu lekarskiego, nie uruchomić rejestru że strony Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, albo też umiejscowić zapisu że oficjalne uznanie za zmarłego następuje np. w okresie roku od dnia ogłoszenia śmierci na forum, no bo co jeśli istnieję uzasadnione podejrzenie że ktoś włamał się do konta i dla żartu ogłosił zgon jakiegoś mikronauty? Czy wówczas wywłaszczymy go z majątku, zwołujemy posiedzenie Folkstagu w trybie pilnym czy może uznajemy ten akt za niebyły? A co jeśli po chwili namysłu uzna że żałuje swojej decyzji np. po tygodniu? Dlaczego taką osobę mamy karać na podstawie tej ustawy? Skoro już chcesz się pobawić w kazuistykę to zróbmy uchwałę odnoszącą się imienie do Kamiljana Halina, bo może się okazać że podobne przypadki za chwilę będą regulować cztery różne uchwały i każda z nich są inne rozstrzygnięcie - bo w przypadku jednego obywatele uznamy że wyraził on skruchę i zrobi nam się go szkoda, a w innym że ktoś w podobnej sytuacji za taką łaskę nie zasługuje a nad tym wszystkim będzie wisieć niniejsza uchwała która mówi że w jednym przypadku i w drugim należy ich wywłaszczyć z majątku - do tego właśnie prowadzi prawo precedensowe.

    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Opublikowano
  •   Zaimki: nijakie

  •   Zaimki: nijakie
    4 minuty temu, Erik Otton von Hohenburg napisał:

    Równolegle do rzeczywistości fizycznej, istnieje również rzeczywistość prawna w przypadku mikronacji z resztą jest to jedyna dziedzina której nazwijmy to umownie obiektywność nie budzi większych zastrzeżeń, dlaczego więc nie spróbować wykorzystać machiny państwa do wyciągnięcia z tego dodatkowej aktywność jak w przypadku stworzenia np. samorządu lekarskiego, nie uruchomić rejestru że strony Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, albo też umiejscowić zapisu że oficjalne uznanie za zmarłego następuje np. w okresie roku od dnia ogłoszenia śmierci na forum, no bo co jeśli istnieję uzasadnione podejrzenie że ktoś włamał się do konta i dla żartu ogłosił zgon jakiegoś mikronauty? Czy wówczas wywłaszczymy go z majątku, zwołujemy posiedzenie Folkstagu w trybie pilnym czy może uznajemy ten akt za niebyły? A co jeśli po chwili namysłu uzna że żałuje swojej decyzji np. po tygodniu? Dlaczego taką osobę mamy karać na podstawie tej ustawy? Skoro już chcesz się pobawić w kazuistykę to zróbmy uchwałę odnoszącą się imienie do Kamiljana Halina, bo może się okazać że podobne przypadki za chwilę będą regulować cztery różne uchwały i każda z nich są inne rozstrzygnięcie - bo w przypadku jednego obywatele uznamy że wyraził on skruchę i zrobi nam się go szkoda, a w innym że ktoś w podobnej sytuacji za taką łaskę nie zasługuje a nad tym wszystkim będzie wisieć niniejsza uchwała która mówi że w jednym przypadku i w drugim należy ich wywłaszczyć z majątku - do tego właśnie prowadzi prawo precedensowe.

    Można zrobić instytucję aktów zgonu. Tylko, że raczej bym wykorzystał tutaj już istniejące instytucje, np. MSW czy coś.

    Jak będą jakieś sprawy sporne to będzie to rozsądzał Folkstag, tak myslę.

    To prawda, że ta tutaj uchwała jest trochę nieprzemyślane i pisana na szybko, no pewnie można by to ująć lepiej. Albo nic nie robić póki nie ma problemu, a jak będzie problem ze statusem Harlina to Folkstag się zbierze i naradzi co zrobić.

    • Lubię to 2
    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

    Zarejestruj nowe konto

    Załóż nowe konto. To bardzo proste!

    Zarejestruj się

    Zaloguj się

    Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

    Zaloguj się
     Udostępnij