Lieselotte wsiadła do pendolino, przeciskając się w okolicach wejścia do WC pomiędzy koribijskimi studentami, którzy oblegali pociągi od zarania dziejów . Skierowała się do przedziału dla pierwszej klasy, który generalnie niczym się od drugiej nie różnił poza ceną. Tam odnalazła swoje miejsce, które oczywiście było przez kogoś zajęte. Po dłuższej wymianie zdań i okazaniu biletów, wygodnicki jegomość zwolnił miejsce, a Faktotum mogła z dumą okazać konduktorowi sfinansowany przez Herr @Waksman bilet.
Podróż minęła przyjemnie, Lieselotte odespała, poczytała zaległą literaturę i kiedy podjechała do dworca w Czekoladowicach, zadowolona ruszyła do wyjścia. Siłowała się z walizką po wysokich schodkach, ale w końcu udało jej się stanąć stopą w miejscu docelowym.
Ruszyła więc do firmy wynajmującej auta i zdecydowała się na stylowe auto terenowe. Chciała zrobić efekt wow przed @Waksman i @Joachim Cargalho, choć gdyby ją ktoś spytał, po co to robi, pewnie nie wiedziałaby, co odpowiedzieć.
Gdy dojechała na miejsce, stanęła autem w garażu podziemnym przy windzie i czekała na pozostałych, by mogli zobaczyć jej dzisiejszą stylizację. Przed nimi ważne zadania i ustalenia.