Dzisiaj na forum Winkulii ukazało się wydanie "Rozmów z Kardaczem", w którym Pan Artur przeprowadza wywiad z kandydatem na ichniego Premiera - Mateuszem Żmigrodzkim. Oczywiście padły tam słowa o II Federacji Nordackiej i stosunku do niej, więc nie omieszkam się powstrzymać od komentarza.
Pominiemy fragment o wewnętrznej sytuacji w Winkulii, bo to nas w tym przypadku nie interesuje. Robiąc duży skok idziemy do fragmentów, w których mowa o II Federacji Nordackiej.
I tutaj się zaczyna. Waksman nie przyjdzie, bo wie, że to nic nie da. Betonu łbem nie przebijesz jak to się mówi. Nie mówiąc już o tym, że za rządów Partii Demokratycznej nikt zmuszał czy namawiał do wstąpienia do Nordaty nie będzie. Celem polityki zagranicznej II Federacji powinna być polityka polegająca na pokazaniu pozostałym krajom kontynentu co tracą nie będąc razem z nami. Federacja nie będzie się prosić innych - to inni będą prosić się Federacji. Przez to właśnie nie podzielam zdania Mateusza, że "zdanie naszych krajan się nie zmieni". Nigdy nie można mówić nigdy.
Czytając tekst dalej Pan Mateusz twierdzi, że rozczarowanie wynika wyłącznie ze względu na to, że Winkulia jest państwem "silnym i wartościowym". Nie przeczę temu, że Winkulia jest silnym i wartościowym krajem, ale to nie to spowodowało niesmak. Rozczarowanie było, i wcale się nie dziwię dlaczego. Winkulijczycy, nie wszyscy co prawda, uczestniczyli w rozmowach zjednoczeniowych. Ba, przedstawiali nawet wizję na przyszłą Federację. Nic nie wskazywało na to, że Związek opowie się przeciwko dołączeniu. Gdy prace nad wszystkim powoli się kończyły, nagle ni stąd ni z owąd, widzimy Erika - jedną z osób uczestniczących w rozmowach, wklejającego sobie w podpis na forum plakat anty-zjednoczeniowy. Wiadomo, ma do tego prawo, ale jeśli docelowo miało tak być dlaczego w ogóle dołączył do rozmów? Przecież to dosłowne marnowanie swojego czasu. Z takiego zachowania można wywnioskować jedno - "Albo jednoczymy się na naszych warunkach, albo nie jednoczymy się wcale". Odnośnie wartości na arenie międzynarodowej - myślę, że bez Winkulii jesteśmy tak samo wartościowi jak jesteśmy teraz. Czytając te słowa odczuwam tutaj mocny pstryczek w nos, jakoby II FN nie posiadało żadnej wartości. Smutne, że ktoś chce się z nami zaprzyjaźnić, ale zachowuje się tak, jakby chciał nam dać do zrozumienia, że jesteśmy bez wartości.
Wyznawcy pannordatyzmu cenią Winkulię nie ze względu na ten "quality content" (jak tam wasza biblioteka? ?), lecz ze względu na jej położenie. Pannordatyzm to ideologia wyznająca ZJEDNOCZENIE SIĘ NORDATY, a nie ZJEDNOCZENIE SIĘ NORDATY, ALE TYLKO Z KRAJEM QUALITY CONTENT. Jest to mylne rozumienie całej idei które pokazuje, że Pan Żmigrodzki nie do końca wie o czym mówi. Nie pojmuję też tego robienia z Winkulii "jedynego twórcy dobrego contentu na Nordacie". Brzmi to strasznie samolubnie, czyż nie? Winkulia nie ciągnęła I Federacji, bo Winkulia nie była w niej od początku. I FN miało się świetnie na początku, w środku i na końcu. Nigdy nie było tak, że ktoś dawał więcej, ktoś dawał mniej - wszyscy starali się dawać po równo. Rozczarowanie wynika też z tego, że zachowujecie się momentami jak zwykłe buce, Mateuszu.
Od razu zdementuję tutaj domysły Pana Żmigrodzkiego - nie, żaden polityk Partii Demokratycznej nie podpisuje się pod słowami z programu KK odnośnie Sarmacji. Jesteśmy zdania, że relacje z każdym należy utrzymać stabilne, i przyjazne.
Tak, na Winkulię spada hejt właśnie za to potępianie, jak to nazwałeś, "obłudy pannordatyzmu". Nie dziwcie się, że jesteście hejtowani, skoro sami to robicie. "Potępianie" to jest właśnie hejt. Gdyby całość przybrała formę merytorycznej dyskusji z sensownymi argumentami przeciw, to zrozumiałbym to, i zaakceptował. Nie mogę jednak zaakceptować tego, że wasz negatywny pogląd na sprawę jest spowodowany tylko i wyłącznie przeszłością, nieudaną przeszłością. To jest prawdziwa obłuda, wasza obłuda, którą uznajecie za "bycie zdrowym". Nie bronicie się nikomu integrować, ale jak ktoś was zaprasza to przyjdziecie, będziecie sprawiać wrażenie zaangażowanych i zainteresowanych (z wyjątkami), po czym na końcu strzelicie wszystkim w pysk pozostawiając niesmak ze względu na wycofanie się. Niech każdy kraj robi co chce, ale nie zachowujmy się jak dzieci. Ostatnie zdanie to wybitnie mylna interpretacja otaczającej Pana Mateusza rzeczywistości.
Nie rozumiem idei "odwracania trendu i przekonywania II FN, że jest w błędzie" - ale jakim błędzie? Nikt nie uważa, że WInkulia jest wrogiem dla Federacji. Mam wrażenie, że Wy na siłę wmawiacie sobie to, żeby jakoś podbić swoje ego i z Nas uczynić "tych złych". Tak jak wy macie prawo do samostanowienia, tak my mamy prawo do niesmaku i głośnego jego wyrażania. Nie oznacza to jednak, że uważamy Was za wrogów, wręcz przeciwnie.
To chyba najbardziej abstrakcyjny i niewiarygodny moment w całym wywiadzie. Mateuszu, znowu pokazujesz jak bardzo nie rozumiesz czym jest pannordatyzm. Uważasz to za "chorobę", bo ludzie go wyznający mają obsesję na punkcie aktywności i walki z sarmatyzmem. Nigdy, ale to nigdy cechą pannordatyzmu nie była nienawiść do Sarmacji. Nie wiem w ogóle skąd wysnułeś taki wniosek. To ideologia pokoju, dialogu i zjednoczenia czyli czegoś, czego jak widać kandydat nie rozumie. Śmieszne jest jednak to, że zarzuca się nam "obsesję na punkcie aktywności", a z drugiej strony mówi o "wyższości winkulijskiego contentu, bo jest lepszy".
I to ogólnie tyle. Zapraszam do dyskusji i wyrażania własnych opinii i odczuć ?