-
Postów
872 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
51
Typ zawartości
Profile
Forum
Ewidencja Instytucji
Encyklopedia Muratycka
Ewidencja Gruntów i Instytucji
Galeria
Kalendarz
Pliki
Rynek Pracy
Ideas
Treść opublikowana przez Andrzej Ordyński
-
Post-punk - Nowa edycja "Oceń utwór powyżej"
Andrzej Ordyński odpowiedział(a) na Peetri Romanaav temat w Gospoda pod Czerwonym Smokiem
-
Posiedzenie inauguracyjne Kongresu VI kadencji
Andrzej Ordyński odpowiedział(a) na Waksman temat w VI kadencja
Panie Premierze, Panowie Ministrowie, Nie jest tajemnicą, iż byłem zwolennikiem kandydatury Piotra Romanowa, ponieważ zgadzam się z Markiem Twainem, iż "politycy są jak pieluchy i powinno się ich często zmieniać z tego samego powodu". Uważam także, że premier, tak samo jak prezydent, powinien w całości skupiać się na sprawach swojego kraju. Za niekorzystną uważam sytuację, gdy Premier Federacji Nordackiej jest jednocześnie głową państwa trzeciego. To samo dotyczy Ministra Spraw Wewnętrznych. Nie mam nic przeciwko "multipaszportowcom", ale uważam, że w każdym poważnym państwie powinien istnieć "twardy rdzeń", czyli ludzie skupiający się wyłącznie na państwie, którym z mandatu obywateli zarządzają. Niemniej, większość parlamentarna stała się nią z mocy prawa i nie pozostaje mi nic innego, niż pogodzić się z tą niekorzystną, moim zdaniem, sytuacją. Jako jedyny opozycyjny kongresmen będę przyglądał się działaniom rządu i je recenzował. Uważam jednak, że Federacja na obecnym etapie rozwoju potrzebuje opozycji lojalnej, a nie totalnej. Dlatego też będę wspierał te działania rządu, które służyć będą realizacji nordackiej racji stanu, a w pozostałych sprawach będę zbierał propozycje zmian dla przyszłego rządu. Mimo wszystko życzę Panu Premierowi udanej kadencji, licząc jednocześnie, że odpowiedzialność za Federację weźmie górę nad dynastycznymi interesami i prywatnymi sympatiami. -
Szczęść Boże!
-
Uniwersytet centralny - zielona księga
Andrzej Ordyński odpowiedział(a) na Andrzej Ordyński temat w Ciastkarnia "Bez Nazwy"
Jedynym, czego się obawiam, jest skomplikowanie struktury. Chciałbym, żeby uniwersytet opierał się na dyskusjach i wykładach, a nie zebraniach zarządu i posiedzeniach akcjonariatu. Dla przykładu Międzynarodowy Uniwersytet Nordacki "wyprodukował" 1 (słownie: jeden) wykład, który spotkał się z 0 (słownie: zerem) odzewu. Czyli piękne marzenia i dyskutowane w kuluarach plany zakończyły się całkowitym fiaskiem. Rozumiem dążenie do wciągania do projektu podmiotów i państw, ale i tak ostatecznie działalność naukowa, popularyzatorska lub czysto dyskusyjna będzie (lub nie będzie) prowadzona przez jednostki, a nie przez podmioty i państwa. Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego powoływany był przez Senat uczelni (student miał wagę głosu równą połowie głosu pracownika naukowego), a jeśli Senat tego zaniechał, p.o. powoływany był przez Prezydenta (zdarzało się to stosunkowo często). Z kolei rektor Uniwersytetu Królewskiego w Dreamopolis powoływany jest przez ministra właściwego ds. edukacji. W obu przypadkach żadnego "wyrzucenia apolityczności do kosza" nie było. Szkolnictwo wyższe w wirtualu nie jest zbyt łakomym kąskiem dla władzy. Wszak gdyby jakiś minister lub inny dygnitarz pragnął zaprzęgnąć naukę w służbę propagandy, to musiałby sam napisać odpowiadające temu celowi wykłady lub artykuły. A gdyby jakiś kacyk zapragnął usunąć pracownika naukowego z uczelni, to zrobiłby mu ogromną przysługę, bo liczba wyświetleń pod jego kolejnymi wytworami tylko by wzrosła. Mam wrażenie, że trochę próbujemy bronić się przed chochołami ze świata realnego. W realu pracownik naukowy jest materialnie uzależniony od swojej uczelni i systemu szkolnictwa wyższego. W wirtualu pracownik naukowy nie jest w jakikolwiek sposób uzależniony od uczelni i systemu - z równym skutkiem może stworzyć własną uczelnię, publikować poza jakimikolwiek instytucjami lub zatrudnić się zagranicą. Minister wraz ze wszystkimi władzami państwowymi może pracownika naukowego (a w sumie i każdego innego twórcę) pocałować w жопу. W mirkoświecie to w interesie Uniwersytetu jest zabieganie o to, żeby komuś chciało się prowadzić działalność w jego murach. Nie odwrotnie. Dlatego powinniśmy potencjalnego pracownika naukowego uwolnić od wszelkiej biurokracji, dać mu życzliwego Rektora-gospodarza i grono zainteresowanych dyskutantów. -
Uniwersytet centralny - zielona księga
Andrzej Ordyński odpowiedział(a) na Andrzej Ordyński temat w Ciastkarnia "Bez Nazwy"
Ależ tu nie ma żadnego sporu, jest tylko poszukiwanie najlepszego rozwiązania. Jakie jest zdanie Pana Ministra? -
Kryszkow, Krasnodarska Góra i rękopisy starca Sawy Do redakcji "Tajemniczego Pollinu" Związku Kolektywistycznych Republik Rad. Według źródeł, których ze względu na bezpieczeństwo naszych informatorów nie możemy ujawnić, funkcjonariusze tzw. Tajnego Wydziału Badawczego mieli wejść na teren klasztoru w którym zamieszkiwał niegdyś starzec Sawa, położonego w okolicach Krasnodarskiej Góry. Oficjalnym celem podjętych działań ma być ochrona obiektów dziedzictwa kulturowego. Nieoficjalnie bezpieka poszukuje czegoś, co może wpłynąć na uczucia religijne chrześcijan w całym mikroświecie. Operacją ma kierować sam Siergiej Kryszkow, postać owiana wyjątkowo złą sławą. W przeszłości był odpowiedzialny za politykę ZKRR wobec środowisk akademickich i religijnych. Teraz za cel obrał klasztor, z którym związana była legendarna postać starca Sawy — mnicha, pustelnika, a w oczach niektórych wręcz proroka. Przepowiednia ta mówiła o wielkim rozłamie w chrześcijaństwie i o okresie sediswakancji na Tronie Pawłowym. Schizma miała zakończyć się przybyciem postaci z południa, czarnoskórego patriarchy, noszącego imię nieznane dotąd w dziejach Rotrii. To on miał zjednoczyć chrześcijaństwo i stawić czoła zwodzicielowi z Al Rajnu – Antychrystowi, który miał zdobyć wpływy nie przez miecz, ale przez iluzję i pozory. Wybrany niedawno patriarcha von Baden na pozór nie spełnia warunków przepowiedni. Nie pochodzi z Sambanafryki, nie ma ciemnej skóry i nie jest duchownym znanym ze skromności. Wybór patriarchy spoza kolegium kardynalskiego wzbudził kontrowersje. Dla jednych to znak odnowy, dla innych – dowód, że Rotria wpadła w ręce sił, którzy ponad świętą wiarą stawiają wpływy polityczne i rozgłos. Istnieją jednak interpretatorzy, którzy uważają, że von Baden jest przepowiedzianym czarnym patriarchą. Pochodzi z południa mikroświata - z Cesarstwa Niemieckiego. Nie ma czarnej skóry, ale ciemna jest jego przeszłość. Nade wszystko jednak, już pojawiły się głosy, że kardynałowie powierzyli mu stolec Pawłowy z nadzieją, że uda mu się przekonać schizmatyków do powrotu na łonu Kościoła Rotryjskiego. Czy ma to coś wspólnego z wkroczeniem służb ZSRR do klasztoru? Czy chodzi o coś więcej niż stare rękopisy? Według niepotwierdzonych informacji, w klasztorze zachowało się wiele rękopisów starca Sawy, które do dziś nie ujrzały światła dziennego. Mówi się o serii siedmiu objawień, z których tylko jedno zostało dotychczas upublicznione. Pozostałe miały zawierać nie tylko duchowe ostrzeżenia, ale i konkretne opisy przyszłych wydarzeń: daty, symbole, imiona, a nawet wzmianki o „technologii z innego nieba”. Konfiskata rękopisów przez komunistów dałaby im możliwość dowolnego manipulowania przepowiedniami i wpływania na emocje i decyzje chrześcijan rozsianych po całym mikroświecie. ZKRR, który oficjalnie odrzuca wszelkie formy religii, z pewnością nie miałby skrupułów, by wykorzystywać religijne przepowiednie... Czy działania Kryszkowa są elementem większego projektu – próbą przechwycenia duchowego dziedzictwa ogarniętego schizmą chrześcijaństwa i przekształcenia go w narzędzie inżynierii społecznej? A może w archiwach klasztornych rzeczywiście kryją się treści mogące zmienić bieg historii Kościoła Rotryjskiego, a może i całego Pollinu? Nikt nie zna jeszcze odpowiedzi. Ale już teraz wiadomo, że wybór von Badena nie uciszył pytań – przeciwnie, obudził nowe. Jeśli to on jest Czarnym Patriarchą, to gdzie znajduje się Antychryst, z którym ma się zmierzyć? Jeśli informacje o pochodzeniu Czarnego Patriarchy były metaforyczne, to może i te dotyczące Antychrysta takie są? Może "Al Rajn" z przepowiedni oznacza wszystkie państwa rządzone przez niewiernych? Tajemniczy Pollin będzie śledzić rozwój sytuacji. Czytelników prosimy o ostrożność – ale i czujność. W mikroświecie prawda często chowa się pod płaszczem bajki. Nawet najbardziej nieprawdopodobne historie mogą okazać się prawdą.
-
Dymisja z funkcji Szefa Policji Nordackiej
Andrzej Ordyński odpowiedział(a) na Henryk Ziemiański de Harlin la Sparasan temat w Rada Ministrów
-
Dymisja z funkcji Szefa Policji Nordackiej
Andrzej Ordyński odpowiedział(a) na Henryk Ziemiański de Harlin la Sparasan temat w Rada Ministrów
A na co to komu? -
Uniwersytet centralny - zielona księga
Andrzej Ordyński odpowiedział(a) na Andrzej Ordyński temat w Ciastkarnia "Bez Nazwy"
Rozmawialiśmy na ten temat i wyraziłem zainteresowanie projektem, ale nigdy nie przeszliśmy do żadnych konkretów. Projekt uniwersytetu międzynarodowego jest interesujący, ale jeśli oznaczałoby to udział władz wielu państw, to szybko dojdzie do paraliżu. A to nie będzie konsensusu w jakiejś kwestii, a to gdzieś minister ds. szkolnictwa wyższego będzie nieaktywny. Uniwersytet mógłby być niezależny od wszelkich władz i stanowić, na wzór średniowieczny, korporację uczonych i studentów, rządzącą się samodzielnie. Tylko jak to wyglądałoby w praktyce? Średniowieczni klerkowie, jak się zdaje, kierowali się trochę innym etosem niż mikronauci. A i w realu na uniwersytetach rządzonych przez studentów dochodziło niekiedy do gorszących inb. Nawet jeżeli rektor w myśl naszej koncepcji ma być tylko moderatorem, a nie zarządcą, to powinna to być osoba odpowiedzialna i merytoryczna. Dowolny wybór studentów (gdy studentem będzie mógł zostać każdy, nawet niekoniecznie obywatel FN) tego, moim zdaniem, nie gwarantuje. -
Post-punk - Nowa edycja "Oceń utwór powyżej"
Andrzej Ordyński odpowiedział(a) na Peetri Romanaav temat w Gospoda pod Czerwonym Smokiem
10/10 -
To interesujące pytanie. Czy w archiwach cesarskich nie zachowały się żadne notatki po Adamie Aleksandrze? Zapewne coś zachowało się w Brodrii i jest skrywane przed światem przez komunistów... Ale może moglibyśmy poszukać także w Rotrii? Tam również działał Adam Aleksander.
-
Maria Orsic: proroctwo triumfu i upadku Wśród dokumentów wywiezionych zagranicę po upadku Suderlandu, odnaleziono enigmatyczny list — zapis rozmowy między młodym jeszcze wówczas politykiem Karlem von Schwarzengrau a osobą podpisaną jako „Maria O.”. Jego treść, choć lakoniczna, rzuca nowe światło na początki drogi przywódcy, którego los był — być może — zapieczętowany zanim jeszcze sięgnął szczytów władzy. Był wrzesień 2017 roku. Schwarzengrau, wówczas jeszcze postać marginalna w polityce Suderlandu, dopiero stawiająca pierwsze kroki w wojsku, odwiedził małe klasztorne sanktuarium położone w środkowym Suderlandzie. Oficjalnie — był to weekendowy wyjazd. Nieoficjalnie — spotkanie z osobą, której nazwisko nie pojawia się w żadnych rejestrach obywatelskich Suderlandu. Maria Orsic, jak twierdził sam Schwarzengrau w nielicznych notatkach osobistych, była „kobietą spoza czasu”. Miała około trzydziestu lat, mówiła archaicznym scholandzkim i twierdziła, że ma dostęp do kroniki Akaszy. Spotkanie trwało zaledwie godzinę. Jak głosi przekaz, Orsic przekazała młodemu wojskowemu: „Wstąpisz na tron nie siłą i pragnieniem mas. Podporządkujesz sobie armię , strukturę i prawo. Ale twoje ręce będą drżeć, gdy fundamenty, które wzniosłeś, runą przez ten sam głos, który dziś cię prowadzi.” A także: „Nie ujdziesz. Nie unikniesz. Suderland upadnie przez Ciebie — bo stanie się Tobą.” Schwarzengrau nie od razu pojął znaczenie tych słów. Mimo to, w ciągu następnych kilku lat zrobił ogromną karierę polityczną. Od tego momentu — jak pisze w jednym z listów — czuł się, jakby grał znaczonymi kartami. W 2019 roku Schwarzengrau przejął pełnię władzy, ciesząc się ogromnym poparciem wojska i całego społeczeństwa. Nie wspominał o Marii Orsic. Wręcz przeciwnie — osoby z jego otoczenia, które próbowały poruszać temat jakichkolwiek wpływów duchowych czy mistycznych, były usuwane z najbliższego kręgu. Wkrótce Suderland zaczął pękać pod ciężarem własnych ambicji. Utopijne wizje zawiodły, autorytarna władza przestała skutecznie funkcjonować. Inflacja, lokalne bunty i alienacja elit doprowadziły do najgłębszego kryzysu od momentu powstania państwa. Państwo Suderlandzkie upadło. Żadna z późniejszych reaktywacji nie przyniosła efektu. Karl von Schwarzengrau zbudował potęgę Suderlandu i rozsławił jego imię, zdobył władzę absolutną, a następnie doprowadził swój kraj do kresu. Do dziś nie udało się zidentyfikować Marii Orsic jako obywatelki Suderlandu, ani jakiegokolwiek innego państwa. Część badaczy sugeruje, że mogła być okultystką pochodzącą z Brodrii, inni sugerowali, iż to figura literacka stworzona przez samego Schwarzengraua jako personifikacja jego tragicznego losu.
-
Cesarstwo Indyjskie było częścią Imperium Brytyjskiego, i to nawet nie jako metropolia. Więc spokojnie, po wyzwoleniu Brodrii w składzie naszego Imperium zmieści się i drugie Cesarstwo. 🙂
-
A nie może być po prostu Cesarstwo? Imperium składałoby się (na ten moment) z Cesarstwa, Chanatu i Wielkiego Księstwa.
-
Oświadczenie Premiera Romanaava
Andrzej Ordyński odpowiedział(a) na Peetri Romanaav temat w Rada Ministrów
Przy Tobie, Najjaśniejszy Panie, stoimy i stać chcemy! -
Uniwersytet centralny - zielona księga
Andrzej Ordyński odpowiedział(a) na Andrzej Ordyński temat w Ciastkarnia "Bez Nazwy"
Proszę o informację, jak coś będzie wiadomo. W miarę możliwości chętnie się włączę, jeśli będziecie chcieli. -
Uniwersytet centralny - zielona księga
Andrzej Ordyński odpowiedział(a) na Andrzej Ordyński temat w Ciastkarnia "Bez Nazwy"
Z mojej strony jest. Kamień z serca, że nie będę musiał zajmować się tą kwestią od strony organizacyjnej i prawnej. Czy coś zmieniło się w kwestii samej koncepcji? -
Post-punk - Nowa edycja "Oceń utwór powyżej"
Andrzej Ordyński odpowiedział(a) na Peetri Romanaav temat w Gospoda pod Czerwonym Smokiem
-
BIURO KONGRESMENA ANDRZEJA PŁATONOWICZA ORDYŃSKIEGO Większość parlamentarna zdecydowała się zignorować werdykt wyborców, którzy przyznali Nordackiej Partii Regionów zdecydowane zwycięstwo w wyborach (44,25% dla NPR wobec 33,1% dla Koalicji Konserwatywnej), a także propozycję Prezydenta, którzy powierzył sformowanie rządu Piotrowi Romanowowi. Rządy konserwatystów, którzy sami ułożyli pod siebie ordynację, zostały przedłużone. To zła wiadomość dla wyborców, którzy zagłosowali za zmianami. Jednakże walka trwa. Wichry historii sprawiły, że jestem jedynym opozycyjnym kongresmenem. Oczywistym jest, że nie będę pełnił istotnej roli w legislacji, ponieważ w każdej sytuacji będę przegłosowywany przez większość nieliczącą się z wyborcami, ani z prezydentem. Zamierzam być jednak głosem moralnego oporu wobec anokratycznego systemu partii dominującej. Drodzy Obywatele, postanowiłem otworzyć dla was Biuro Kongresmena. Nie po to, żebyście zwracali się do mnie z prośbą o załatwienie sprawy - na to nie pozwoli ignorująca werdykty wyborców większość. Możecie natomiast zwracać się do mnie z postulatami, o które podejmiemy wspólną walkę. Wynik tej walki zależy od Was wszystkich. Mamy kilka miesięcy na oddolne budowanie struktur, które w następnych wyborach pokonają Lewiatana. Cel pierwszy: uniwersytet ludowy.
-
Panowie, reforma administracyjna to z pewnością ważna sprawa, ale proponuję, byśmy zaraz po jej finalizacji przeszli do palącej kwestii naszej strony głównej. W Bastionie mieliśmy piękną i bogatą w informacje stronę*, a w FN póki co mamy tylko jedno zdanie "Imperium Nandyjskie jest państwem stowarzyszonym z II Federacją Nordacką, którego historia rozpoczęła się w 2021 roku przy okazji jednej z wielu prób reaktywacji Brodrii". Trzeba zaktualizować i rozwinąć informacje o Imperium. Chętnie wezmę udział w pracach, ale najpierw trzeba ustalić z NKI, na co możemy liczyć - czy da się stworzyć podstrony dotyczące różnych gałęzi funkcjonowania państwa (tak jak to było Bastionie), czy ktoś nam to wrzuci, jak przygotujemy materiały... Aktualnie Nan Di nie może przyciągać obcych. Na stronie (na samym jej dole) jest o nas jedno zdanie. Nasz dział na forum też jest na samym dole, a na dodatek jest średnio przejrzysty. Trzeba to zmienić, bo inaczej cała para pójdzie w gwizdek. Kolejną kwestią jest uruchomienie państwowego czasopisma, składającego się z newsów, artykułów narracyjnych oraz propagandy w stylu aleksandryjskim. Tytuł proponuję również aleksandryjski - "Nasze Imperium"**. Jeżeli estetyka wydawanych przeze mnie (bardzo nieregularnie) czasopism jest dla Was wystarczająca, to mogę zajmować się składem. Liczę na patronat imperatorski @Peetri Romanaavoraz zaangażowanie wszystkich obywateli w tworzenie pisma. *https://bastionpollin.pl/nan-di/ A do tego strona Nowej Ordy: https://bastionpollin.pl/nowa-orda **https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-119.html + https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/search.php?action=results&sid=612c89380da170cc50d713737cb08f6c&sortby=lastpost&order=desc @Obywatel Nan Di
-
Myślisz, że badania te mogą być częścią większego projektu? Trzeba to zbadać! Tymczasem zebrałem najnowsze artykuły (również autorstwa @Reza I Pahlavi) i wydałem nowy numer "Tajemniczego Pollinu"! Zapraszam do lektury, komentowania i rozsyłania po mikroświecie!
-
Posiedzenie inauguracyjne Kongresu VI kadencji
Andrzej Ordyński odpowiedział(a) na Waksman temat w VI kadencja
Zgłaszam kandydaturę Rezy Pahlawiego. -
Czym jest Federacja Nordacka?
Andrzej Ordyński odpowiedział(a) na Andrzej Ordyński temat w Ciastkarnia "Bez Nazwy"
Może zbierzemy ekipę, która widzi potrzebę zmian i ustalimy wszystko na discordzie? Taki nieformalny zespół roboczy przy NKI. -
Lista obywateli II Federacji Nordackiej
Andrzej Ordyński odpowiedział(a) na Tadeusz I Wielki temat w Ministerstwo Spraw Wewnętrznych
Repulijski nie żyje. -
Czarny patriarcha stawi czoła Antychrystowi? Reaktywacja Państwa Kościelnego Rotria po ponad roku nieaktywności wywołała poruszenie nie tylko wśród wiernych, ale i w całym mikroświecie. Na ziemiach brodryjskich kwestia obsady Tronu Pawłowego budzi szczególne emocje. W bronecie viralem stała się przepowiednia sprzed pół wieku. Jej autorem jest święty starzec Sawa – mnich i pustelnik żyjący jednym z klasztorów położonych nieopodal Krasnodarskiej Góry, na obszarze obecnie należącym do ZKRR. Sawa miał mieć wizję przyszłości Kościoła Rotryjskiego i całego chrześcijaństwa na Pollinie. Pisał w niej o wielkim rozłamie, o czasie pustki na tronie patriarszym oraz o przybyciu postaci nieoczekiwanej – patriarchy, który miałby pochodzić z południa, być ciemnoskóry, i nosić imię, które nie pojawiało się dotąd w annałach Kościoła Rotryjskiego. Najczęściej określa się go mianem Czarnego Patriarchy. Ma on być tym, który odbuduje jedność chrześcijaństwa we wszystkich zakątkach mikroświata. To właśnie Sambanafryka, często lekceważony subkontynent Nordaty, ma być jego ojczyzną. Tam, w cieniu wysokich palm, działać ma pełen pokory duchowny, który zgodnie z przepowiednią nie będzie szukał godności, ale to godność znajdzie jego. W tej samej wizji pojawia się jednak druga postać. Przeciwnik, który urodzić się ma w Al Rajnie, obecnie państwie upadłym kojarzonym z "40 klonami Ramzaniego". To tam, jak pisał starzec Sawa, pojawić się ma Antychryst – wielki zwodziciel. Ma on być mistrzem słowa, twórcą iluzji, człowiek niezwykle inteligentnym, który zyska wpływy nie przez siłę, lecz przez manipulację. W jego słowach ma być pokój, a w gestach – rozsądek. Ale to, co stworzy, będzie pustką – zbiorem rzeczy bez ducha. Dla wielu współczesnych ta przepowiednia jest jednym z wielu wytworów fantazji. Jednak im bliżej do wyboru nowego patriarchy, tym więcej osób zaczyna zastanawiać się, czy może być w niej ziarnko prawdy. Czy możliwe jest, że ktoś z Sambanafryki, lub przynajmniej z nią związany, rzeczywiście pojawi się jako kandydat podczas tego lub któregoś z kolejnych konklawe. Nie brakuje tych, którzy próbują bagatelizować sprawę. Ale są i tacy, którzy powtarzają zasłyszane od rodziców i dziadków słowa, że starzec Sawa nie był fantastą, a jego słowa traktowano z pełną powagą. Wierzyli, że jego wizje pochodzą z innego świata. Kto zasiądzie na Tronie Pawłowym– nie wiemy. Czy będzie to kardynał o znajomym nazwisku, czy postać zupełnie nowa? Być może najważniejsze nie jest to, kto zostanie wybrany, ale to, jak jego wybór wpłynie na dzieje Kościoła i mikroświata.

