Skocz do zawartości
  • advertisement_alt
  • advertisement_alt
  • advertisement_alt

Burek

Obywatel Federacji
  • Postów

    1 764
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    50

Treść opublikowana przez Burek

  1. niestety może dalej pan tu publikować
  2. ff tym ten test jest no noffy
  3. ff tym no te tzw piSSdy to na południu
  4. ff tym no o poffstaniu tego no tzw orderu czyli no zakonu tzw. rycerzy BRAVO ZULU ff tym tego no 12 kwietnia poffSStał no ten tzw. order no BRAVO ZULU, czyli rycerze BRAVO ZULU, tak ffam poffiem ff tym no ten tzw. zakon poffstał przed tą no bitffą o tą tzw. precelie i tam no walczył no w tej bitffie i zdobył tam no tą tzw chwałę, tam był no załorzony przez tych no tzw mauponautów ff tym no ten tzw. Trinitz czyli no ja to bedzie tym no dowudcą tego no orderu czyli no tzw. wielki miSStrz i kapitan. tak rell BRAVO ZULU!
  5. Jacek Insulina - mój dziadek ff tym no to jest ten no mój dziadek
  6. 8/10 Jacek Insulina - Rycerze Zielonego Stoliczka
  7. RAPORT Z WYPRAWY MAUPONAUTÓW Bitwa o tzw. Precelię Noffa Precelkhanda 12 VI 2026, godz. 18:57:32 Około godziny 15:26 Noffa Precelkhanda znalazła się w zasięgu dział okrętów EVA DOMICELLA, ZEMSTA KARDACZA i INNAVUORI. Rozpoczęto ostrzał portu i miasta. Po tym przybito do lądu w celu dokonania desantu, około godziny 15:45. Natychmiastowo zajęto teren portu i przystąpiono do dalszego procesu zajmowania miasta. Początkowo nie napotkano większego zorganizowanego oporu, zajmując znaczne połacie wschodniej części tej dzielnicy tzw. Preceli. Do ataku przyłaczyła się pewna ilość (około 23) lumeryjskich ochotników. Dopiero głębiej napotkonano opór ze strony bojowników kliki miejskiej. Nasze dość rozproszone siły napotkały ogień z kilku budynków i zza prowizorycznych barykad, ponosząc dość znaczne straty. Około godziny 16:21 w wyniku postrzału ranny został baron von Trinitz. W wyniku tych wydarzeń doszło do załamania się dyscypliny. Nastąpiły chaotyczne walki miejskie. Ostatecznie szala przychyliła się na naszą stronę. W wyniku walk doszło do znacznych zniszczeń w tej części miasta Część naszych ludzi zdobyła bramy miasta i wpuściła za mury siły przedmieszczan z tzw. Richelbourga i ludu wiejskiego, które to opowiedziały się po stronie władz tzw. Konsulatu, by przystąpić do walk po naszej stronie. Około godziny 17:15 udało się złamać opór wroga. Około 17:30 udało się przywrócić dyscyplinę. Przystąpiono do gaszenia pożarów jakie wybuchły w mieście i zdławienia ostatnich ognisk oporu. Zajęto budynek dawnego tzw. Trybunału Królewskiego, zawieszając tam nasze chorągwie. Całkowicie zajęto teren dzielnic tzw. Preceli i Laikwe Courve - do rzeki tzw. Saddamy. Ufortyfikowano nasze pozycje, zabezpieczając most na rzece. Natychmiastowo rozpoczęto akcję ratowania rannych i pochówku poległych. Ponieśliśmy ciężkie starty. W wyniku walk poległo 108 ludzi, 85 poniosło poważne rany (z czego 10 zmarło), znaczna liczba odniosła lżejsze obrażenia. W walkach zginął Simon Ruders, kapitan ZEMSTY KARDACZA, i jego pierwszy oficer - Josef Korina, a także kapitan INNAVUORI - Raki Bertram. Sporządzony zostanie pełny wykaz poległych i rannych. Naszym celem będzie utrzymanie obecnych pozycji, by umożliwić dalszą ekspansję na teren miasta, wraz z nadciągającymi posiłkami. BRAVO ZULU! P O D S U M O W A N I E Środki transportu: 3 patrolowce Załoga: 342 ludzi, ff tym 267 ff miarę sprawnych (uprzednio: 460) + około 2000 lokalnych bojowników /-/ ADELMUS
  8. Pamiętnik Niklasa Visa Po ostrzale statki popędziły na przód, dobijając do portu. Był on pusty, z wyjątkiem kilku opuszczonych stateczków i łodzi. Lądując nie napotkaliśmy oporu. Ludzie niecierpliwili się by wreszcie wylać się ze statku. Nasze siły wybiegły ze statków, i nie napotykając wroga, polecieliśmy dalej, jak wskazał nam drogę baron swoim pałaszem. Nasz hufiec, złożony z Winkulijczyków, Ramandczyków, Kiriów, Wyrtlandczyków, i osobników wszelkich innych nacji, nacierał dalej na północ przez ulice tego miasta. Do niego zaczęły w tej szarży przyłączać się pewne osobniki lokalne, chyba głównie by uniknąć jego furii. Różnorakie wznoszone okrzyki wkrótce zlały się w jeden - BRAVO ZULU. Nieliczni próbowali stawić rozporoszony opór - ale zostali szybko zgnieceni. Nic nie zdawało się nas powstrzymywać. Dopiero głębiej napotkaliśmy w końcu prawdziwą przeciwność. Jakieś grupy szatanistów i ich poplecznicy, w opuźnionej reakcji na nas atak zaczęli razić nas z okien kamienic, gdzie się umocnili. Rozległy się strzały, wielu z naszych zostało trafionych. Między nimi baron, dzierżący chorągiew Królewską Winkulii. Trinitz padł. Tak jak i wielu Mauponautów. Entuzjazm został złamany. Zdawało się, że kompania rzuci się do ucieczki. Lecz po prawdzie - uciekać nie było gdzieś. Nasza panika musiała więc zmienić się w desperacką walkę. Zostało nam walczyć i wdzierać się do każdego budynku, by całkowicie unicestwić nieprzyjaciół tam zamkniętych. Wyrtlandczycy, nie przywykli do nowoczesnego uzbrojenia, szybko je zarzucili na rzecz swoich noży, toporków i pałek (lub też bawili się kolbami danych im karabinów), którymi bez litości mordowali lumeryjskich buntowników. Trzeba przyznać, że i my niebyliśmy w tym gorsi od naszych wyrtlandzkich kompanów, i zabijaliśmy bez parolu wszystkich, którzy się nam nawinęli, nie bacząc na błagania i okrzyki kapitulacji. W tak chaotycznej zabawie, nad którą żadni oficerowie nie mogli zapanować - rabowano wszystko co było pod ręką - czego się nie dało - to niszczono lub wyrzucano za siebie (czy przed siebie, czy w bok siebie), co dało się podpalić - palono. Tak wkrótce poskromiliśmy całą tą część miasta, aż do rzeki. Dopiero później, gdy baron - jak się okazało - jednak przeżył i wrócił do przytomności - wraz ze swoimi oficerami udało mu się przywrócić jakiś porządek. Chociaż hojnie pozwolił on zachować to co już zrabowano. Zabezpieczywszy teren aż do mostu, zniszczyliśmy ostatnie punkty oporu i pogasiliśmy pożary, by następnie zabrać się za ufortyfikowanie naszej noffozdobyczy.
  9. I just downvoted your comment. FAQ What does this mean? The amount of karma (points) on your comment and Reddit account has decreased by one. Why did you do this? There are several reasons I may deem a comment to be unworthy of positive or neutral karma. These include, but are not limited to: Rudeness towards other Redditors, Spreading incorrect information, Sarcasm not correctly flagged with a /s. Am I banned from the Reddit? No - not yet. But you should refrain from making comments like this in the future. Otherwise I will be forced to issue an additional downvote, which may put your commenting and posting privileges in jeopardy. I don't believe my comment deserved a downvote. Can you un-downvote it? Sure, mistakes happen. But only in exceedingly rare circumstances will I undo a downvote. If you would like to issue an appeal, shoot me a private message explaining what I got wrong. I tend to respond to Reddit PMs within several minutes. Do note, however, that over 99.9% of downvote appeals are rejected, and yours is likely no exception. How can I prevent this from happening in the future? Accept the downvote and move on. But learn from this mistake: your behavior will not be tolerated on Reddit.com. I will continue to issue downvotes until you improve your conduct. Remember: Reddit is privilege, not a right.
  10. https://spolecznosc.bialenia.net.pl/showthread.php?tid=792&pid=7519#pid7519 BRAFFO AKRYPA I MARKUSS?
  11. Taskas ma odrębną historię i tradycję sonion
  12. NIE PROFFOKUJ KŁUTNI ZAKAZZ TROLLOFFANIA
  13. ronon zazanaczył ten tzw noffoland na tej no mapie jako no ten tzw obpp pod protekcją no tej tzw wyrtlandii braffo ronon
  14. opuźniacz
  15. KARTA DO GŁOSOWANIA Czy jesteś za przyjęciem przez Kongres Aktu Nadkonstytucyjnego II Federacji Nordackiej? ZA [X] PRZECIW [ ] WSTRZYMUJĘ SIĘ [ ] wysłano z mojego NordFona
  16. Kończę debatę. Wyznaczam głosowanie do 28 czerwca włącznie. KARTA DO GŁOSOWANIA Czy jesteś za przyjęciem przez Kongres Aktu Nadkonstytucyjnego II Federacji Nordackiej? ZA [ ] PRZECIW [ ] WSTRZYMUJĘ SIĘ [ ] wysłano z mojego NordFona
  17. https://spolecznosc.bialenia.net.pl/showthread.php?pid=7474#pid7474
  18. ff tym: Nie ma Boga poza Jahwe, a Moehil był Jego Ofiarnikiem, a Spirytusow był Powiernikiem Boga
  19. Pamiętnik Niklasa Visa 11 - 12 czerwca 2026 r. Tak ostatecznie ukształtowało się dowództwo wyprawy: Kapitanem Domicelli, na której płynąłem, był Baron, jego porucznikiem Adelmus. Kapitanem Zemsty Kardacza - Simon Ruders, pod nim - Josef Korina - obaj niegdyś oficerowie marynarki winkulijskiej. Innavuori dowodził Raki Bertram, Ramandczyk oraz Lodar Villenfeld. Płynąc ku Lumerii nasza kompania stale się powiekszała. Zbieraliśmy noffych ochotników z Ramandii, Kirymu, wybrzeży Batawii, Noffego Kucelgradu - gdzie dołaczyli do nas nieco z tych, którzy nie pałali miłością do władzy radzieckiej. Jakiś czas później, odpłynęwszy już od wybrzeży N. Kucelgradu załoga Innavuori wyłowiła rozbitka. Był to, jak słyszę, jakiś Kir, który na własną rękę (i na własnoręcznie zbudowanym okręcie) próbował udac się na krucjatę. Nazywał się, jak pamiętam, Anowiusz zwany Konsulik (Kirowie, jak mówił mi Adelmus, mają z zasady tzw. dziffne imiona). Okręty Honest nie były raczej przystosowane to przewozu tak wielkiej liczby ludzi (a było nas ostatecznie 460), robiło się zdecydowanie za ciasno, aż nie do wytrzymania. Dlatego wszyscy nalegaliśmy na naszych oficerów by płynąć jak najszybciej, nie mogąc się doczekać by wreszcie wylądować i uwolnić się z tej przepełnionej puszki. Wyczekując przybycia na miejsce, mało ktoś jadł, spał czy oddował się jakiemuś zajęciu. Im bliżej celu - tym napięcie rosło coraz bardziej. Z czasem entuzjam został przytłumiony przez strach. By zwiększyć morale - zaczęto hojnie częstować załogę zgromadzonymi jeszcze zapasami bimbru trineskiego (które i tak wypadało zużytkować, szczególnie w związku z brakiem miejsca na statkach). Doprowadziło to do pewnego polepszenia sytuacji, ale w miare zbliżania się do lądu i to wydawało się niewystarczające. Gdy siedząc z nami przy stolu i pijąc, baron zobaczył na twarzach kompanów ciągły niepokój, wstał i pociągając jedną ręką z butelki - drugą dobył do swego lewego boku. Wyciągnął pałasz i skierował go ku Adelmusowi. Kazał mu klękać. I wtedy to w niewyraźnych słowach, pasował go. Wkróce i tak uczynił z resztą stołowników, w tym ze mną, pasując ich na rycerzu ku dodania im ducha. Wkrótce zaczęliśmy chodzić po pokładzie i tak czynić z każdym kto się nam nawinął. Część wzięła szalupy i popłynęła ku Zemście i Innavuori, by i tam zaszczepić rycerstwo. Wkrótce każdy z Mauponautów poczuł na swoim ramieniu pałasz, szablę, nóż czy bagnet, kij, kawałek wiosła czy butelkę. Część parokrotnie. Teraz duch i męstwo kompanii znowu się podniosło. Wywieszono flagi BRAVO-ZULU, by pędzić ku tej tzw. Precelkhandzie. Było gdzieś po 15 gdy ląd zaczął ukazywać się nam. Nasz baron, patrząc na ciągnące ku nam miasto, odwrócił się wnet, gestem brwi wskazując Iskandriemu inżynierowi, by rozpocząć ostrzał.
  20. BRAFFO ZULU BRAFFO NORDATA wysłano z mojego NordFona
  21. KONTYNUACJA WYPRAWY MAUPONAUTÓW Z TEGO WĄTKU RAPORT Z WYPRAWY MAUPONAUTÓW Ocean Północny 11 VI 2026, godz. 15:56:57 Po wyruszeniu z Ramandii dopłynęliśmy zaraz ku wybrzeżom Kirymu. Wiele tysiecy Kirów z tej ziemi udało się już, lub udawało, ku Kirianopolowi, gdzie ogłoszono punkt zborny dla krzyżowców. Część udawała się niezależnie ku wybrzeżom Lumerii, pragnąc jak najszybciej wziąść udział w krucjacie. Dlatego gdy przybyliśmy - zastaliśmy Kirym dość cichym. Pozostała część najbardziej opieszałych, z tych pozyskaliśmy 30 ochotników dla naszej wyprawy. Dalej pozstanowiliśmy płynąć wzdłuż wybrzeża Batawii, gdzie również udało się nam zwerbować dodatkowych 12 ludzi. Dalej zaś - płynęliśmy koło wyspy Kucelgradzkiej, gdzie zwerbowaliśmy 24 jeszcze 24. Łącznie więc - 66. Płynąc już ku Lumerii - wyłowiliśmy jeszcze jednego rozbitka. Ochotnicy w większości stawili się z włąsnym uzbrojeniem, oporządzeniem i zapasami. Część mogliśmy jeszcze dodatkowo wyprawić, dzięki nadwyżkom w naszych składach. Trzeba przyznać, że na pokładach zrobiło się tłoczno. Bardzo tłoczno. Zdecydowanie za szybko kończa się również zapasy żywności. Dlatego płynęliśmy ku wyspie lumeryjskiej jak najprędzej. P O D S U M O W A N I E Środki transportu: 3 patrolowce Załoga: 460 ludzi (uprzednio: 393) /-/ T R I N I T Z
  22. (mapa, @August de la Sparasan powiedz czyjego autorstwa) Miasto Noffa Precelkhanda po utracie kontroli nad wyspą lumeryjską przez władze, szybko popadło w kontrolę różnych band, był w stanie zorganizować i utrzymać odpowiednią siłę do narzucenia swojej woli nad wybranymi częściami miasta. Z czasem największe znaczenie uzyskała grupa pewnych psychokultystów, która opanowała w zasadzie całą część miasta za murami. Przedmieścia i tereny wiejskie natomiast pozstały w sporej mierze w rękach pomniejszych watażków i klik, którzy pozostawali, nieraz walcząc ze sobą wzajemnie (lecz zasadniczo - pozostając pod butem kultystów z miasta). Do Nowej Precelkhandy docierały wieści o kolejnej próbie odnowienia państwa. Nieliczni kupcy z poza wyspy, którzy przybywali w te rejony przynosili wieści o Deklaracji Lumeryjsko-Nordackiej, Orędziu tzw. Pierwszego Konsula czy ogłoszeniu Krucjaty na ziemie Lumerii. Docierały juz pogołoski o zbieraniu się wojsk na wschodzie - w Kirianpolu, w Wetyburgu, i tak dalej. W zasadzie bagatelizowano te wieści, skupiając dalej swoją uwagę ku wewnętrznym sporom. Część jedynie sprawę zaczęła brać bardziej na serio. Lokalni dowódcy i watażkowie przygotowali, bez większej koordynacji, rozrzucone umocnienia. Część też z pewnym zaintrygowaniem myślała, czy sytuacji tej nie dałoby się wykorzystać ku zrzuczeniu obecnych władz, lub ku własnej korzyści.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...