Ruch pannordacki trochę przygasł, gdy wydawało się, że większość aktywnych państw kontynentu zostało powiązanych mocniejszymi lub luźniejszymi więzami. Teraz sytuacja znowuż się zmieniła i warto zastanowić się, jakie działania możemy podjąć. Afirmacja nordackości na użytek wewnętrzny (i ewentualnie na użytek naszego soft power) to jedno, ale i program umacniania kulturowych więzów na kontynencie (skoro na więzy polityczne nie ma chętnych) warto przygotować.
Rozumiem, że mogę na Kolegę Premiera liczyć, gdy zorganizuję jakąś dyskusję na ten temat?
Myślę, że ten pierwszy Mit w dalszym ciągu istnieje w jakimś stopniu. Nordaciarze w dalszym ciągu postrzegają siebie ja cywilizację młodszą, mającą za zadanie wprowadzenie ożywienia do mikroświata. Różnie z tym ożywieniem, mikronacjami 2.0, otwarcie na discordnacje i inszym przenoszeniem do symulacji wychodzi, ale mam wrażenie, że poszukiwanie nowej jakości i zmiany wciąż jest czymś "nordackim", docenianym na naszym kontynencie.
Natomiast "bastion kultury dyskusji" to kolejny wyróżnik współczesnej cywilizacji nordackiej. Mówię, że współczesnej, bo kiedyś było to dosyć oczywiste, w Starym Mikroświecie też dyskutowano i były to często dyskusje bardzo interesujące i rozwijające. Później już tylko Dreamlandczykom pozostał zapał polemiczny, a ostatnio faktycznie Nordaciarze przodują na tym polu. Aczkolwiek chyba za mało to eksponujemy i za dużo dyskusji ginie w pół-prywatnych kanałach discordzikowych. Powinniśmy tę przewagę lepiej wykorzystywać.
Oczywiście - pannordatyzm nie może udzielić odpowiedzi na wszystkie pytania, tak jak nie udziela ich panarabizm, paneuropeizm czy panslawizm. Utożsamianie pannordatyzmu z jakimś bardzo określonym programem politycznym lub jedną partią byłoby szkodliwe.
Obecnie byłoby już mniej uczestników Nordackiego Stołu niż wtedy, gdy o nim myśleliśmy... Ale faktycznie, byłoby super, gdyby taką dyskusję publicznie zorganizować. FN wciąż ma wielu obywateli, ale niestety wielu z nich trochę straciło motywację do działalności. Byłoby dobrze, gdyby każdy przedstawił swoją wizję i oczekiwania co do Nordaty. Zabrzmi to jak pusty slogan, ale razem dużo możemy zrobić. Trzeba tylko trochę zmniejszyć wzajemną nieufność i bardziej postawić na komunikację jawną, a nie discordzikowe głuche telefony. Może różnice pomiędzy przeciwnikami politycznymi wcale nie są takie wielkie?
Jeżeli ktoś kiedyś myślał, że Bialeńczycy to ci dojrzali, a Efeńczycy to ci niedojrzali, to chyba po ostatnich miesiącach obserwacji FN i Bastionu zmienił zdanie. 😛 Jakaś tam różnica wiekowa jest, aczkolwiek takiemu @Waksmanto chyba bliżej do naszego wieku (i stażu) niż do wieku i stażu @Bolesław Kirianóo von HohenburgW podejściu do zabawy specjalnej różnicy nie widzę. Oczywiście próba przyjmowania postawy "ojcowskiej" byłaby błędem i wypaczeniem. Mi takie podejście jest całkowicie obce. Nigdy nie robiło mi różnicy, czy rozmawiam z 60-latkiem czy z 15-latkiem.
Widziałem Efeńczyków, którzy formułowali dojrzałe i głęboko uzasadnione koncepcje ideowe. Widziałem Bialeńczyków, którzy "szczerym intelektualizowaniem" gardzą i je obtrollowywują. Działając od roku w FN naprawdę nie odczuwam, żeby tu mieszkali ludzie jakoś bardzo różniący się od dawnych Bialeńczyków. Pomysły podobne, inby podobne. Z resztą @Markus Wettinteż wielokrotnie wyrażał opinię, że wśród Efeńczyków dobrze się czuje.
Dziękuję za pokłon szczery. Rzeczywiście staram się o to, żeby pokolenia Nordaciarzy trochę lepiej znały wzajemnie swoje dokonania, natomiast nie jestem w tym odosobniowym - Związek Winkuljski oraz Monarchia Kiryjska nawiązują do kultur państw istniejących wcześniej na ich terenach. Również nie bez powodu Nordacki Uniwersytet Państwowy nosi imię Pela Nandera, który już dla Bialeńczyków był legendą (aczkolwiek my jeszcze trochę się z nim stykaliśmy), a dla większości Efeńczyków jest już postacią z głębokiej przeszłości.