
- BREAKING: HARLIN JUST ACTIVATED WSG NOW-THE BASEMENT IS OVER!
Wake up patriots!The storm has come and it is biblical. Dr. Andżej Ordyński just revealed shocking news that President Harlin has officially activated WSG,the global financial Reset
- | Zaślubiny Tadeusza
- | Insulia to certyfikowana aplikacja mobilna (wyrób medyczny na receptę) firmy Aptar Digital Health, wspomagająca dorosłych z cukrzycą typu 2 w leczeniu insuliną bazową. Zapewnia spersonalizowane rekomendacje dawek, narzędzia edukacyjne oraz bezpieczną komunikację z lekarzem, ułatwiając optymalizację poziomu cukru.
- | Zaślubiny Tadeusza
Ranking
-
uwzględniając wszystkie działy
- We wszystkich działach
- System zgłaszania projektów i próśb
- Ideas comments
- Rynek Pracy
- Jobs Comments
- Jobs Reviews
- Pliki
- Komentarze do plików
- Opinie o pliku
- Wydarzenia
- Komentarze do wydarzeń
- Opinie o wydarzeniu
- Grafiki
- Komentarze do grafik
- Opinie o grafice
- Albumy
- Komentarze w albumach
- Recenzje albumów
- Instytucje/Instytucji
- Instytucja komentarzy
- Opinie o Instytucja
- Rekordy
- Rekord komentarzy
- Opinie o Rekord
- Rekordy
- Rekord komentarzy
- Opinie o Rekord
- Tematy
- Odpowiedzi
- Aktualizacje statusu
- Odpowiedzi na komentarze
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
25 Sierpnia 2021 - 26 Stycznia 2026
-
Rok
26 Stycznia 2025 - 26 Stycznia 2026
-
Miesiąc
26 Grudnia 2025 - 26 Stycznia 2026
-
Tydzień
19 Stycznia 2026 - 26 Stycznia 2026
-
Dzisiaj
26 Stycznia 2026
-
Wprowadź datę
06.12.2025 - 06.12.2025
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.12.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
W ostatnich dniach, linie lotnicze Luftromanow przeszły nacjonalizację. W związku z tym, zajdzie konieczność poszerzenia naszej siatki lotów. Myślę, że to bardzo dobra okazja, by zacząć na większą skalę proces desinizacji i "nandyfikacji" nandyjskich nazw miast, o której na kanałach prywatnych dyskutowaliśmy od dawna. Póki co, "nandyfikacji" poddano kilka nazw geograficznych: Aleksandria Romanowa -> Aleksanark Romanaavkud Yongheng Zhi Cheng (Wieczne Miasto) -> Jonkud Zic̦en Port Dostojewsk -> Dostojevskhavna Hipshangu -> Hipșangu Xuri Baolei (Twierdza Wschodzcego Słońca) -> Ark af Ostraset Sola Tych kilka przykładów pozwala nam już na wstępne zaproponowanie ogólnych sposobów "nandyfikacji" nazw geograficznych. Poniżej podaję propozycje tych sposobów wraz z konkretnymi przykładami. Nazwy, które mają znaczenie widoczne na pierwszy rzut oka, tłumaczone są dosłownie: Port Dostojewsk -> Dostojevskhavna Xuri Baolei (Twierdza Wschodzcego Słońca) -> Ark af Ostraset Sola Nanfang Yaosai (Południowa Twierdza) -> Sudrark Dwuznaki typu "sh", "ch" i "zh" zamieniamy na nandyjskie znaki "ș", "c̦" i "z̦": Shodan -> Șodark Chenzong -> C̦enzon Tanzhi -> Tanz̦i "Ya", "yu", "yo" zamieniamy na "ja", "ju", "jo": Yantang -> Jantan Guyan -> Gujan Stosujemy typowe nandyjskie sufiksy, np. -ark (twierdza), -havna (port): Nonsong -> Nonsark Shiren -> Șirhavna Podaję również link do podstawowej mapy Nan Di, na której są nazwy nandyjskich miejscowości: https://kustosz.stempel.org.pl/1029/100365773012206714.png Co o tym sądzicie?4 punkty
-
Rada Nordackiej Unii Informatycznej w dniu dzisiejszym nakazuje pełne zniesienie weryfikacji dwuetapowej na forum wspólnym II Federacji Nordackiej, Związku Winkulijskiego i Imperium Nandyjskiego. Praktyczną realizację niniejszej uchwały powierza się technikom Nordackiej Unii Informatycznej w trybie pilnym.3 punkty
-
Czytając ten wątek dochodzę do wniosku, że w sumie wszyscy się we wszystkim zgadzamy, ale kładąc akcenty na inne rzeczy. Nordacki stół w najbliższym czasie naprawdę by się przydał.3 punkty
-
Dokładnie. Wszystkie rozpady wyglądają tak samo - przez miesiąc lub dwa jest zapał, wstawanie z kolan, reorganizacja państwa, a potem okazuje się, że za bardzo nie ma z kim się bawić. W NUI zebrała się całkiem spora grupa ludzi, sama formuła integracji też jest dość elastyczna (każdy kraj integruje się na tyle, na ile ma ochotę w danym momencie) i myślę, że na ten moment nic lepszego dla Nordaty się nie wymyśli. Natomiast przydałoby się trochę ochłodzić temperaturę różnych sporów polityczno-etniczno-personalnych, bo pewnej części Nordaciarzy zmniejszają one chęci do zaangażowania. Pół żartem, pół serio zaproponowałem ostatnio na Radzie NUI okrągły stolik między konserwami, regionalistami, waksmanistami i starowinkulijczykami. Przydałoby się wypracować pewien konsensus, żeby wszyscy wiedzieli na czym stoją i mieli dłuższą perspektywę stabilności - żeby skończyły się w kuluarach plotki, że Nan Di wróci na Bastion, Winkulia przejdzie do Sarmacji, albo Waksman po dojściu do władzy wywali państwa stowarzyszone i zaora NUI. Za dużo w tych plotkach prawdy pewnie nie ma, ale razem tworzą atmosferę niepewności.3 punkty
-
Mnie to dzisiaj coś plecy bolą, chyba jakieś lumbago złapało. A tak już całkiem serio trzeba uważać z taką retoryką, bo niestety często kończy się to jak w Sarmacji podczas Błękitnego Października albo w Bialenii przy rozpadzie BiaBroHas. Granica między śmieszkowaniem a towarzyskimi, na tle etnicznym, docinkami - które same w sobie są spoko i potrafią napędzać zdrową rywalizację - jest bardzo cienka. Łatwo ją przekroczyć, a później kończy się to różnymi “rozwodami”, które nikomu nie wychodzą na dobre. W Bialenii był też moment, kiedy parlament i wiele innych ważnych urzędów zostało zdominowane przez niebialeńczyków i też większość nie mogła tego przeżyć, co z perspektywy czasu trzeba uznać za dziejowy błąd. Wyciągajmy więc wnioski z przeszłości i dbajmy o to, żeby ten piękny projekt, jakim jest FN w obecnej formie, trwał dalej.3 punkty
-
2 punkty
-
Akurat nieaktywność administracji technicznej to taki sam problem dla Nan Di, Federacji i Winkulii, więc tutaj nie doszukiwałbym się represji na tle narodowościowym. Po prostu brakuje aktywnego i dyspozycyjnego admina, któremu by się chciało coś robić. My chyba też nie mamy kandydata? Przede wszystkim nie da się prowadzić mikronacji, siedząc cały czas na walizkach. Trzeba się ostatecznie zdecydować, gdzie działamy i tego się trzymać. Tak będzie zarówno lepiej dla nas, jak i uczciwiej dla naszych partnerów z Federacji i Winkulii. Cóż, Ronon podjął decyzję, że nie będzie działał z Waksmanem na jednym forum. Dlaczego? Nie wiem i nie rozumiem, ale każdy może podejmować decyzje według swoich kryteriów, nawet jeśli dla innych wydają się one irracjonalne. Tym samym Ronon już niemal rok temu zdecydował z działalności w Nan Di. Szkoda - ale było, minęło. Życie toczy się dalej. A Waksman? Ma dość trudny charakter, ale wbrew propagandzie nie jest tu wiodącą postacią i można sobie spokojnie działać na tym forum bez wchodzenia z nim w większe interakcje. A dogadać się z Waksmanem pewnie też by się dało, w końcu dzielą nas tylko jakieś osobiste animozje, a nie rzeczywisty konflikt. Także, Ronon jest poza Nan Di, a Waksman jest tylko jednym z wielu użytkowników wspólnego forum. Nie widzę żadnego powodu, żeby tym ich konfliktem się emocjonować, ich wzajemne fochy nas nie dotyczą.2 punkty
-
Koniec końców jak dobrze na to spojrzeć to weźcie pod uwagę, że w tym momencie mamy taki sam status jak miała Brodria, kiedy jeszcze śp. Republika Bialeńska istniała. Jesteśmy w pełni niepodległym państwem, które ma prawo decydować o czymkolwiek chce i nikt nam krzywdy nie robi. (No prawie, ostatnio Waksman jebał się do mnie, że na Izydorze siedzę bo załatwiane jest wszystko od ręki, a 3 dni temu powiedział, że "zrobię Ci dziś te działy w dzienniku ustaw, które prosiłeś) Swoją drogą wyjście na swoje, czy ciągłe zmiany domeny, adresu itd. itd. zawsze kończą się utratą części obywateli. Bo jednak koniec końców nie mamy ze sobą ciągłego kontaktu. Często mamy też nowych i wychodzi jak wychodzi. Co do tych naszych niesnasek bo tego boli to, a tamtego to widać, że spór Waksman-Dex to nie jest najlepsze co się dzieje. Mamy wspaniałego byłego obywatela, który udziela się praktycznie zawsze i praktycznie w każdej sytuacji, a teraz nie pojawi się tutaj bo po prostu z Waksmanem się nie lubi. Już pomijam ostatnią rozmowę z nim, gdzie tak naprawdę pojechał wszystkim ludziom czy to z NKI, czy NUI, że to są wszystko "waksmaniątka" i nie będzie nawet zaglądał na to forum... Przy aktualnych problemach z obywatelami to nie są najlepsze objawy przyszłości jeżeli tak będziemy postępowali. Uważam, że okrągły stół to bardzo dobre rozwiązanie.2 punkty
-
Ostatnimi czasy trochę w Keisarnoudzie, a zdecydowanie więcej na kanałach niepublicznych, dyskutowaliśmy o wprowadzeniu w Imperium Nandyjskim oryginalnego systemu społecznego. Doszliśmy do wniosku, że wprowadzenie tytułów szlacheckich z kręgu zachodnioeuropejskiego, przetłumaczonych jedynie na nandyjski, nas nie zadowala. Byłoby to wtórne kopiowanie systemu istniejącego w niemal wszystkich mikronacyjnych monarchiach. Co w zamian? W naszych dyskusjach pojawiły się następujące inspiracje: mandarynat, tabela rang, Organizacja Polityczna Narodu i system social credits. Wszystkie tego inspiracje mają pewne punkty wspólne: hierarchiczny system społeczny, możliwość awansu za zasługi i lojalność, motywowanie obywateli do wytężonej pracy. Imperium Nandyjskie jest w tej komfortowej sytuacji, że praktycznie nie występuje u nas jeszcze system tytułów szlacheckich, a odznaczenia istnieją tylko szczątkowo. Możemy wszystko zaprojektować od nowa, od razu w formie holistycznego systemu. Jak ja to widzę? Dla przejrzystości wypiszę swoje postulaty w punktach, żeby Współobywatele mogli łatwiej z nimi dyskutować. 1. Stworzenie dziesięciostopniowej tabeli rang - stopnie wojskowe, urzędnicze, naukowe, być może także duchowne, byłyby ze sobą zsynchronizowane i stanowiłyby całość. 2. Awanse pomiędzy rangami wymagałyby zebrania wystarczającej liczby punktów społecznych. W jaki sposób? Każde odznaczenie wiązałoby się z uzyskaniem określonej liczby punktów. Pełnienie ważnych stanowisk (przez całą kadencję) wiązałoby się z uzyskaniem danej liczby punktów. Do tego można przeliczać aktywność na forum na punkty. 3. Posiadanie danej rangi wiązałoby się z określonymi uprawnieniami honorowymi, np. prawem do noszenia strojów danego koloru na obradach Keisarnoudu. Do tego moglibyśmy stworzyć wizualne oznaki przynależności do rangi, które umieszczalibyśmy sobie w profilach. 4. Posiadanie danej rangi wiązałoby się z prawem do uzyskania lenna wewnętrznego o określonej wielkości i stopniu autonomii. 5. Punkty przyznawane byłyby także nie-obywatelom, ale uzyskanie rangi następowałoby dopiero w chwili uzyskania obywatelstwa. Oczywiście może pojawić się teraz zarzut, że jest nas zbyt niewielu, aby bawić się w taki system społeczny - ale z drugiej strony, może to być fajna zabawa. Jak fajnie to opracujemy, to być może ludzie z zewnątrz też się zainteresują i dołączą do zabawy.1 punkt
-
Obecnie symbole państwowe alias narodowe są określone tym dekretem z 2022 roku, przy czym nie chcę poruszać tutaj kwestii hymnu i flagi - ale kwestię herbu (herbów). Obecnie herbem Związku Winkulijskiego jest wedle ustawy "orzeł czarny patrzący w prawo [nie trzeba tego określać, bo to domyślna pozycja-B.] na tarczy czerwonej, godłem [herbem] Volkianu nakryty. Nad tarczą herbową korona królewska. Tarcza herbowa otoczona wieńcem złotym [w rzeczywistości nie jest to "wieniec" tylko łańcuch realnego orderu Złotego Runa], umieszczona na gronostaju królewskim [płaszczu]. Nad herbem korona królewska identyczna do tej nad tarczą herbową." [Generalnie blazonowanie jest do poprawy.] Oprócz tego mamy dekret określa herb samej Winkulii - pozbawiony sercowej tarczy volkiańskiej. Chociaż pojawia się czasem bez miecza, na przykład tu, nie wiem czemu. Herb - W polu czerwonym orzeł czarny dzierżący w prawicy miecz złoty [orężny i dziobaty w złoto] jest już symbolem bardzo starym i utartym. Za Uchastoka mieliśmy już emblazoment tego herbu, chociaż składający się z jakiegoś clipartu z google i rozdzielczość pięciu pikseli na krzyż [miecz też był w innej pozycji] - tak prezentował się w całej okazałości [korona i wieniec to już elementy dodane później]. W 2022 ta przaśna grafika została zastąpiona, w ramach tego właśnie dekretu, obecnym emblazomentem autorstwa Alfreda (z lekką pomocą moją) - wpisując się w generalny trend estetyzacji i profesjonalizacji czasów alfrediańskich. Postśredniowieczna galanteria typu płaszcze etc., nie odpowiada osobiście mojemu gustowi estetycznemu (wolę prostsze formy). No ale nie ma co do zasady w tym nic zdrożnego, zawsze może funkcjonować wersja wielka i mniejsze herbu (jak dzisiaj dekretowy Herb Winkulii) No i wypadałoby usunać to Złote Runo, które jest tu całkiem bez sensu. Być może warto by pomyśleć nad opracowaniem heraldycznego przedstawienia Korony Świętego Szymona, żeby nadać zwieńczeniu własny-swój charakter. No i pomyśleć nad tym czy może przyjąć dla Winkulii jakiś klejnot (nawet jeśli nie będzie on widoczny na większości przedstawień - vide Polska w Grand Armorial équestre de la Toison d’or). Natomiast problematyczny wydaje się mi się inescutcheon z herbem Volkianu. Zastanawiam się czy państwo winkulijskie ma w ogóle prawo do takiego eksponowania tego herbu - który ma przecież odrębnego właściciela - Socjalistyczną Republikę Volkianu (której zresztą zwiazek ze Związkiem jest dość specyficzny). Taki inescutcheon najcześciej też oznaczał osobisty herb panującego umieszczany nad właściwym herbem jego władztwa. Więc mogłoby to wyglądać tak, że Volkian czy jego władze sprawują władzę nad całym państwem winkulijskim. Tutaj jednak można by wysunąć kontrprzykład, który być może bardziej odpowiadał by sytuacji Volkianu w związku z Winkulią - czyli praktyka z angielskiej tradycji, gdzie mężczyzna żonaty z dziedziczką heraldyczną umieszczał jej herb na swoim w tarczy sercowej właśnie (escutcheon of pretence). Ale największym chyba problemem jest dla mnie ideologiczna wymowa tego herbu. Symbole używane przez państwo stanowią przecież pewną deklarację ideową. Są również naszą chyba najważniejszą wizytówką (choćby ikonka na działach forum). A nasz herb sprawia wrażenie, że jesteśmy państwem komunistycznym. Tak jak władze centralne nie narzucają ideologii czy ustroju Socjalistycznej Republice Volkianu, tak samo Volkian nie powinien narzucać idei komunistycznej całemu państwu. Dlatego myślę, że trzeba będzie tego elementu się po prostu pozbawić. Tak samo nie ma, moim zdaniem, sensu rozróżnianie między herbem Związku a herbem Winkulii. Herbem państwa winkulijskiego powinien być po prostu herb (króla) Winkulii.1 punkt
-
Dlatego właśnie myślałem o równorzędnej tabeli rang, aby nie zdobywać punktów ze wszystkich dziedzin jednocześnie. Bo w armii wolałbym, aby stopnie zdobywali raczej nasi obywatele, niż mieć generalicję z obcych państw. No chyba, że idziemy w bardzo fajny system, taki jak był prawie przez całą nowożytność, że Oficer to Zawód/Profesja/Kariera, a nie powinność obrony Ojczyzny. Tylko, że w tym momencie rozjedzie nam się idea nacjonalizmu itd.. Można to ugryźć i chętnie podyskutuję na ten temat. Może jakieś oddzielne traktowanie? Korpus Oficerów zagranicznych? Z jakimiś regulacjami typu wykluczenie ze zdobywania stopni generalskich. Też mam nadzieję, że będę panował ile sił, a rodzina to bardzo niestabilna instytucja w Pollinie. Może po prostu będą dostawali dodatkowe tytuły, które pozwolę sobie zażartować - "Nie będą wpływały na pracę silnika". Właśnie dlatego myślałem na razie na podział administracja(cywilne)/armia/dwór (bo możemy mieć też ludzi pracujących na dworze).1 punkt
-
Jasne, też myślałem o bardzo delikatnym i powolnym spadku punktów społecznych. Można wprowadzić podział rang na jakieś dwie grupy, czemu nie. Jak najbardziej, rozbudowana tytulatura nandyjska byłaby fajnym dodatkiem narracyjnym. Możliwość przyznawania ograniczonej, niewielkiej liczby punktów dałbym także Chengxiangowi (za zasługi w administracji), głównodowodzącemu armii i rektorowi uczelni państwowej. Pewnie, możemy tak przyjąć. Utrzymanie swoich punktów wymagałoby wypowiedzenia się na forum przynajmniej raz w miesiącu. Zgadzam się. Tak samo nie tworzyłbym specjalnych rang dla byłych imperatorów (chociaż mam nadzieję, że takich nigdy nie będzie i obecny władca będzie nami władał dożywotnio). Mamy jednego Imperatora i starczy, reszta jest równa wobec prawa (w tym przypadku zasad systemu mandarynatu).1 punkt
-
Jestem za wdrożeniem "mandarynatu nandyjskiego" w naszym kraju. Poza wprowadzeniem pewnej hierarchii społecznej, system ten mógłby również stać się ważnym, unikalnym elementem kultury nandyjskiej, w tym kultury języka - jak zauważył Piotr. Odniosę się bardziej szczegółowo do wybranych propozycji: Moglibyśmy faktycznie przyjąć "podwójny" system uzyskiwania punktów. Z jednej strony, punkty byłyby przyznawane za odznaczenia, pełnione stanowiska itp. - w liczbie z góry ustalonej. Z drugiej strony, Imperator co jakiś czas (np. z okazji uroczystości) przyznawałby punkty za te rodzaje działalności, które nie wiążą się z pełnieniem stanowisk czy uzyskiwaniem odznaczeń, ale zasługują, w ocenie Imperatora, na nagrodzenie - np. kultura, gospodarka itp. Tak - można dodatkowo rozważyć, by za osiągnięcie jakiegoś wysokiego stopnia w tabeli rang, obywatel miał prawo do drugiego lenna wewnętrznego. Jak najbardziej jestem za. Mogłoby to również obejmować sytuacje, kiedy dany obywatel stracił obywatelstwo, np. po zrzeczeniu się lub wskutek nieaktywności. Jego punkty zachowywałyby się (z czasem ich liczba by ubywała - patrz niżej), a gdyby kiedyś wrócił do Nan Di i zechciał znowu nabyć obywatelstwo, nie zaczynałby od zera, a miałby już na swoim koncie jakieś punkty. Proponuję ubytek punktów co miesiąc, ale tylko u tych obywateli, którzy nie wykazali się w danym miesiącu żadną aktywnością lub ich aktywność była niższa niż jakieś odgórnie określone minimum. Możemy również przyjąć zasadę, że u obcokrajowców, ubytek jest nieco szybszy. Czy ja wiem? Gdyby znalazł się obcokrajowiec, który robiłby bardzo dobrą robotę w nandyjskiej armii, to jak najbardziej zasługiwałby w mojej ocenie na punkty. Te punkty i tak nie dawałyby mu żadnych przywilejów, dopóki by nie dostał obywatelstwa. W mikro, instytucja rodziny jest dużo bardziej krucha niż w realu. Teraz masz 1 syna, rok później masz 3 synów, a za kolejny rok - żadnego. Dlatego myślę, że bycie rodziną Imperatora nie powinno mieć w ogóle wpływu na pozycję w tabeli rang, a co najwyżej na pozycję w kolejce do tronu.1 punkt
-
Akurat widzisz. W czasach NKI chciałem administrować bo jest to nadwyraz proste ogarnąć ten cały rozgardiasz. Niestety blokady dwuetapowego logowania mi to bardzo utrudniały. Miałem to na myśli kiedy pisałem o ciągłych zmianach miejsca zamieszkania. Przede wszystkim jednak utrata obywateli jest bardziej bolesna. Co do ostatniej kwestii. Ja się tym nie emocjonuję, tylko mówię, że jest mi zwyczajnie przykro, że tak to wygląda. Zamiast tworzyć spójne Nan Di to przez animozje do kogoś tracimy obywateli. Takie mam zdanie na ten temat.1 punkt
-
Nie wiem, czy zauważyliście ale Baridas oderwał się w czasach kryzysu aktywnościowego, aby wrócić w czasach kryzysu do Samracji. Czyli de facto chcieli sobie poprawić, a koniec końców poprawą jest powrót do macierzy.1 punkt
-
Praca Keisarnoudu i ustawa o przedsiębiorstwach państwowych Keisarnoud, jako organ doradczy i legislacyjny Imperium Nandyjskiego, przedstawił projekt ustawy regulującej działalność przedsiębiorstw państwowych. Dokument, opublikowany w systemie Izydor 2.0, stanowi fundament dla nowego modelu zarządzania gospodarką publiczną. Najważniejsze założenia ustawy: Definicja przedsiębiorstwa państwowego – jasno określono status prawny i zakres działalności takich podmiotów. Nadzór centralny – wprowadzono mechanizmy kontroli przez administrację centralną, w tym obowiązek raportowania do Keisarnoudu. Cele strategiczne – przedsiębiorstwa państwowe mają realizować zadania kluczowe dla bezpieczeństwa i rozwoju Imperium, m.in. . w sektorze energetycznym, transportowym i komunikacyjnym. Transparentność – ustawa przewiduje obowiązek publikacji sprawozdań finansowych i operacyjnych w katalogach systemu Izydor 2.0, co ma zwiększyć przejrzystość wobec obywateli. Reforma ta jest postrzegana jako krok w stronę centralizacji gospodarki i wzmocnienia roli państwa w sektorach strategicznych. Eksperci podkreślają, że ustawa może stać się narzędziem do lepszego zarządzania zasobami narodowymi, ale jednocześnie budzi pytania o ograniczenie swobody działania podmiotów prywatnych. Nacjonalizacja Luftromanow Drugim kluczowym aktem prawnym jest decyzja o znacjonalizowaniu spółki Luftromanow, jednego z największych przewoźników lotniczych w Imperium. Główne elementy nacjonalizacji: Przejęcie własności – wszystkie udziały spółki zostały przeniesione na rzecz państwa. Cel strategiczny – Luftromanow ma zostać włączony do systemu transportu państwowego, zapewniając kontrolę nad komunikacją lotniczą i bezpieczeństwem ruchu. Konsekwencje dla rynku – nacjonalizacja oznacza koniec prywatnej konkurencji w sektorze lotniczym, a także możliwość wprowadzenia jednolitej polityki cenowej i trasowej. Zmiana nazwy – Luftromanow oficjalnie przekształciło się w Aeropark Nandaf. Decyzja o przejęciu Luftromanow jest interpretowana jako element szerszej strategii Imperium, zmierzającej do umocnienia państwowej kontroli nad kluczowymi gałęziami gospodarki. Władze podkreślają, że krok ten ma zapewnić stabilność i bezpieczeństwo w sektorze transportowym, szczególnie w kontekście rosnących wyzwań geopolitycznych.1 punkt
-
Federalny Wątek Kosmiczny NAJSZYBSZE CODZIENNE! WIADOMOŚCI KOSMICZNE Kurde, słuchajcie, to jest serio grube! Kilka godzin temu dowiedziałem się o wycieku dokumentu Project Athena Strategic Plan należący do Jareda Isaacmana, który był wykorzystywany podczas jego pierwszego przesłuchania na stanowisko Administratora NASA. Co ciekawe z tego co się orientuję, to nie jest to jakiś tam PR-owski bełkot, tylko autentyczny, poufny, zastrzeżony projekt roboczy z maja 2025. Krótko mówiąc, jest to plan transformacji NASA, ale totalnie od podstaw. Nazwałbym to planem na przeoranie całej agencji i jej kultury na następne dekady. Pozwólcie więc, że podejmę się tego wyzwania i spróbuję wam pokrótce rozłożyć ten dokument na czynniki pierwsze. Mam wrażenie, że całość dokumentu sprowadza się do trzech Kluczowych Celów Operacyjnych, które muszą być osiągnięte: przede wszystkim, przejęcie światowego przywództwa w załogowej eksploracji kosmosu, co oznacza nie tylko przyspieszenie obecnego tempa programów księżycowych, ale i autentyczną architekturę misji marsjańskiej, która ma zostać oparta o bliżej nieokreślony nuklearny napęd elektryczny. Po drugie mamy gadanie o gospodarce kosmicznej oraz o stworzeniu prawdziwie komercyjnego środowiska poza niską obitą okołoziemską, a po trzecie mamy transformację NASA w "force multiplier for science" (siłę wzmacniającą dla nauki XDD???) poprzez pewną standaryzację podejścia do misji badawczych. Mnie najbardziej jara najważniejszy konkret przedstawiony w dokumencie nazwany Projektem Olympus, czyli załogowy program marsjański oparty o wcześniej wspomniany nuklearny napęd elektryczny. W dokumencie mamy opisany plan rozwoju tego napędu, który został podzielony na dwie główne fazy: Faza 1 (Demonstracja Zdolności, 2025-2028), gdzie ma zostać osiągnięte 300 kW mocy na niskiej orbicie okołoziemskiej, a następnie demonstracja 5 MW na Orbicie Księżycowej do 2028 roku. Jeśli dobrze rozumiem, ma być to technologiczne demo, które potwierdzi niezawodność systemów termicznych i konwersji energii. Następnie przyjdzie Faza 2 (Rozbudowa do Projektu Olympus, 2026+), której celem jest skalowanie do 25 MW, co jest absolutnym minimum dla operacyjnej, załogowej misji na Marsa, z systemami 5 MW służącymi do masowego transportu ładunków użytecznych w głęboki kosmos. Cała ta rewolucja opiera się na ośmiu dyrektywach Administratora NASA. Po pierwsze system oceny wydajności ma być natychmiast zmieniony i zastąpiony ramami identyfikującymi pracowników do Uznania, Poprawy lub Odejścia i ma to nastąpić w ciągu pierwszych 90 dni administracji Isaccmana. Po drugie Isaccman chce spłaszczyć całą strukturę organizacyjną poprzez eliminację zbędnych poziomów zarządzania, takich jak Zastępcy/Asystenci Dyrektorów Ośrodków i ma być to zrobione na podstawie propozycji konsolidacyjnych. Trzecią dyrektywą ma być przegląd programowy, czyli utworzenie wewnątrz NASA Engineering Strike Team, która ma się zająć 10 najważniejszymi, najdroższymi i najbardziej krytycznymi programami agencji (jak program Artemis, misja OSAM-1, czy teleskop Roman Space Telescope). EST dostarczy wówczas szczegółową analizę techniczną w ciągu 6 tygodni w celu przyspieszenia realizacji najbardziej kluczowych misji agencji. Czwarta dyrektywa ma utworzyć Finance Strike Team, która ma przeprowadzić niezależną analizę finansową budżetu, kontraktów. Podobnie jak w przypadku EST w ciągu 45 dni mają oni dostarczyć wszelkie informacje Administratorowi NASA. Dyrektywa piąta to Mission Control of the Future, czyli centralizacja operacji (Flight Control, Ground Control, Launch Control) w Johnson Space Center w Houston, gdzie ma zostać po raz pierwszy wdrożony algorytm sterowania zintegrowany z systemami sztucznej inteligencji, który ma w dodatku pozwolić na multiplexing, czyli możliwość zarządzania wieloma misjami jednocześnie z dużo mniejszym zespołem. Dodatkowym atutem ma być uruchomienie funkcji obserwacji kosmicznych śmieci, co jest w zasadzie takim dodatkowym NORAD. Szóstą dyrektywą ma być powołanie Chief Commercial Officer, który ma stworzyć jeden, uproszczony front door dla partnerów komercyjnych i wprowadzić model science-as-a-service, gdzie NASA kupuje usługi komercyjnych platform satelitarnych, zamiast realizować własne i często drogie misje agencji. Dyrektywa siódma to konsolidacja całej aeronautyki do jednego Dyrektoriatu Misji oraz ośrodka Armstrong Flight Research Center, a ósma to studium Starfleet Academy, czyli stworzenie regulacji oraz certyfikacji dla załóg, operatorów, pojazdów i statków kosmicznych w komercyjnym przemyśle kosmicznym, co ma rozwiązać problem braku jednolitego standardu operacyjnego poza sferą państwową. Technicznie, dokument bardzo szczegółowo podchodzi do kwestii analizy termicznej i ryzyka. W sekcji nuklearnego napędu elektrycznego wyraźnie wskazano, że wcześniejsze porażki NASA wynikały z niedostatecznego finansowania, niejasnej odpowiedzialności i polityki, przez co nowy plan (jak rozumiem opisany w dokumencie) wymaga jasnych zasad odpowiedzialności i zatrudnienia ekspertów z doświadczeniem przy pracy z reaktorami Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych. W dodatku sam Finance Strike Team ma dokładnie prześwietlić zarządzanie aktywami we wszystkich ośrodkach NASA (tj. Ames, Glenn, Marshall, Stennis, Michoud), wyceniając majątek i określając, które obiekty (jak chociażby komory do symulacji w Glenn, lub ośrodki testowe w Stennis) można skomercjalizować, sprywatyzować lub zlikwidować, a na terenie Kennedy Space Center ma rozwinąć się infrastruktura do realizacji programu nuklearnego. Co mnie szczerze zaciekawiło to w dokumencie mamy bardzo krytyczne podejście do JPL, którego struktura jest uznana za bardzo drogą. W zasadzie w dokumencie mamy też pewny nakaz dla JPL do zwiększenia KPI, czyli czasu potrzebnego od rozpoczęcia misji do dostarczenia danych naukowych. Wszystkie te zmiany mają prowadzić do nowej kultury ryzyka, która ma zostać osiągnięta w ciągu 180 dni w ramach jednego, zintegrowanego planu reorganizacji agencji. Źródło informacji: Project Athena Strategic Plan mcrs987 na 𝕏0 punktów
-
0 punktów
-
No Harlinus zebrał dużo pieniążków na tacę, ale nie wiadomo na co wszystkie poszły...0 punktów
-
https://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?p=413118#p413118 Tymczasem w Księstwie Sarmacji historia zatacza koło, a Baridas ponownie staje się jej częścią.0 punktów
