• Lubię to 1
  • Kocham to! 4
  • Haha 1
  • Wow 1
  • Zły 1
Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Ranking

  1. Burek

    Burek

    Obywatel Federacji


    • Punkty

      3

    • Postów

      632


  2. Bolesław Kirianóo von Hohenburg

    • Punkty

      1

    • Postów

      1 894


  3. Anastasia Windsachen

    Anastasia Windsachen

    Mieszkaniec


    • Punkty

      1

    • Postów

      28


  4. Andrzej Ordyński

    Andrzej Ordyński

    Obywatel Federacji


    • Punkty

      1

    • Postów

      877


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 17.10.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. Trochę jednak szkoda. Być może miałby miejsce napływ jakiś zabłąkanych cynocefałków, którzy prynieśli by nam trochę ożywczej dzikości. Nauczylibyśmy ich wszystkiego, uczłowieczylibyśmy - a gdyby nie wyszło to najwyżej wysadzilibyśmy ich dynamitem. Ale zdaje się, że jednak jeden psiogłowiec został tutaj sprowadzony. Pan @Vratislav Vondráčekzdaje się, i to nordacki obywatel! Niech Pan przemówi ludzkim głosem - jak się odnajdujecie na naszej planecie? W Edelweiss święto piwska. Harlin disapproves. Ale tam odnajdujemy coś ciekawszego niż chlanie. Rozwiązanie tajemnicy? Jeden z Blemiów odpływa. Porywa go cywilizacja. Niewinną nagość zastępują koszule, marynerki, fraki. Albo przynajmniej tiszerty. Rośnie mała główka. Wódz wpada we wściekłość - nie tak miało być. Plemieniec został zabrany za "chuja do pyska". Nie uznał tego za uczciwą wymianę. Dzicy upokorzeni, Unia spalona. Doszło do wygnania misjonarzy. W odpowiedzi Leszek niszczy przywiezione próbki - "Jako że nie zapłacono mi za reklamę(Bo wszyscy wiedzą cel miał być inny, czyli nachodzenie obu universów), to wszelkie materiały promocyjne znikają z dniem dzisiejszym." Nachodzenie uniwersów - zamiast tego nastąpił najazd. Gratuluję Leszkowi udanego rajdu. Ale co działo się później? Patrzę w teleskop. Widzę niewiele. Na planecie pogożeliska... jedynie coś wydrapane na zwęglonym pieńku - croatoan. Migracja? - przesuwam lekko mój teleskop. Wkrótce dostrzegam inną planetę. Czyżby tam przenieśli się bezgłowcy? Żyjątka pełzają w uroczym bezładzie. Widzę, jak wódz przemawia - jego plemieńcy zajmują się tylko wojaczką. Dość tego. Nowy prorok zapowiada budowę idola z żelastwa i drutu. Blaszany bóg nauczy potworków orać, prząść i kupczyć. Widać duchową łączność z naszymi golemomantami. Dalej jednak nie jest wesoło. Niespodziewane komplikacje przy porodzie nowego bóstwa nowego świata. Czyżby to koniec? Świat ludzi-bestii rozpadnie się, a oni znowu szukać będą musieli nowego domu? Na horyzoncie błyszczy zachęcająco nowa planeta. Część dzikich udaje się w kolejną migrację, zostawiając kolejny spalony świat za sobą. Czy mamy odwagę podążyć tam za nimi?
    2 punkty
  2. Marsylia, 17 października 3 AK 17.10, 34|10|8 PATRIARCHAT MARSYLII "Csyn kæd csno fijúi tołbyj jsta katjalisti yëre Jahyj plëærsagi shulli, küniszekhag szwiesz allatal méalos zcyncei jsta hatal donyjt kévalósá z jsta élet w Prybytjeeki, có ząą idóo i materijóo". Bracie w Jahwe! Wielce się ucieszyłem, otrzymując Pismo od Ciebie. Jeszcze bardziej rozradowała cały Patriarchat Marsylii wieść o kolejnym ważnym kroku w zjednoczeniu Błogosławionego Lądu i oddanie nordackich systemów informatycznych, w ramach których istnieje również Państwo Kościelne pod bardziej sprawiedliwą kontrolę, co jest w zgodzie z świętym prawem Shullkinatu. Jest to również świetna okazja, by rozpromować idee nordackie i pankiryjskie w eter, licząc na utrzymanie się tendencji rosnącego zainteresowania możliwością dołączenia do nordackiej (i nie tylko) wspólnoty informatycznej - potrzebujemy jednej, powszechnej, stabilnej lecz wolnościowej platformy, na której będzie mógł głośno i wyraźnie pobrzmiewać również głos Jahwe i Jego Wiary Kirymowej, którą dla nas ustanowił. Oczywiście, pojawię się i z przyjemnością podpiszę Traktat, mimo, że sprawy na Wyspie ostatnio nie układają się jak należy. Korzystając z okazji podrzucam pomysł, by w najbliższej przyszłości nawiązać kontakt w sprawie zacieśnienia współpracy na linii Federacja-Marsylia - nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość. Łącząc patriarsze błogosławieństwo i zapewniając o modlitwie, (-) Borys Patriarcha Marsylii i Kirioświata DW: @Kamiljan de Harlin
    1 punkt
  3. Niech żyje Królowa Anastasia i jej przyszły mąż Imperator Bolesław!
    1 punkt
  4. Ma Pan dowód? Nie ma dowodów na to, że Voxland robił cokolwiek
    1 punkt
  5. Geneza istniejącej w Taskasie grupy, dziś określanej Winkulijczykami, jest niejednorodna. Pierwszym jej składnikiem byli Rohanici, o zasadniczo koczowniczym trybie życia - ich głównym zajęciem (jak również ich potomków do czasów współczesnych) była hodowla bydła, koni. Obecni na tej Ziemi jeszcze przed podbojem holmendowskim - a po nim włączeni w skład rodzącego się organizmu Winkulii po zachodniej stronie Kahimakanów. Lud ten utrzymał etniczną odrębność swoich praw w zamian dając nowym władcom zwierzchnim swoją służbę wojskową. Ich pokrewieństwo z główną cześcią winkulijskiego etnosu i przydatność w obronie zachodnich kresów państwa, uczyniła z nich grupę uprzywilejowaną względem innych lokalnych ludów (np. słowiańskich jak Repujerzy, etc.) W okresie rządów dynastii holmentydzkiej do tej grupy dołączyła inna - osadzana w celu wzmocnienia obrony i kontroli nad tą cześcią państwa (zarówno przecież graniczną i odizolowaną geograficznie od reszty) ludność pochodząca z etnicznego rdzenia władztwa winkulijskiego (przede wszystkim ziemie później określane jako Lehnsbergia). Podobnie byli oni obłożeni obowiązkami natury wojskowej. Związane to było też z budową grodów, z których najważniejszy - Górno, przerodził się w ośrodek proto-miejski i centrum administracyjne o znaczeniu ogólnokrajowym. To wiązało się dalej z napływem dalszej ludności - służących w administracji ludzi królewskich, czy rzemieśliników i duchownych. Również po osłabnięciu (a potem całkowitym utraceniu) wpływów w regionie przez państwo winkulijskie - ludność rohańska i winkulijska utrzymała swoją odrębność. W opozycji do innych ludów regionu grupy te uległy wzajemnej asymilacji - z czasem rządząc się jednym prawem. W okresie rządów ordyjskich, a potem kugarskich winkulijczycy utrzymali swoją etnicznoprawną odrębność - służąc nowym władcom wojskowo, tak jak czynili to dla Holmentydów. Często dalej utrzymując uprzywilejowaną pozycję względem Słowian. Powinność służby wojskowej, której podlegała cała męska ludność utrwaliła również pogląd, że cała winkulijska ludność jest bellatores (stanem walczącym) - co wyrażało się w poczuciu arystokratycznej wyższości wobec innych ludów. Choć w toku wieków miał miejsce oczywiście pewien proces wzajemnego przenikania się z innymi grupami regionu - Kugarami, Repujerami, etc. Od wieku XIX zaczęła pojawiać się nowa grupa Winkulijczyków ze wschodu - przybywających często zwabieni możliwością eksploatacji złóż metali szlachetnych, oraz połaciami dostepnej ziemi. Choć poczatkowo była ona traktowana jako obca - to z czasem również i tutaj doszło do wzajemnej asymilacji. Nowi Winkulijczycy dali w tej wymianie Starym nowoczesne metody hodowli, rolnictwa, eksploatacji zasobów oraz nowoczesną tożsamość narodową - w zamian przyjmując lokalne tradycje i tożsamość.
    1 punkt
  6. 0 punktów
  7. Zamykam głosowanie. Oddano dwa głosy za, jeden wstrzymujący i dwa przeciw. Folkstag nie przyjął ustawy.
    0 punktów
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00