Andrzeju, a co to jest nadzór demokratyczny? Policja to władza trzymana zazwyczaj w kilku parach rąk. Ta mała grupka ludzi nadaje sobie poczucie troski o społeczeństwo, w które mogą zaingerować służby, a raczej narzędzia moderacyjne, które prowadzą tylko i wyłącznie do likwidacji jednostek bądź też poczucia, że się ingeruje w potencjalne zagrożenie egzystencjalne i właśnie w pojmowaniu zagrożenia egzystencjalnego tkwi problem... Kiedy zaczyna się zagrożenie egzystencjalne i kto dokonuje oceny w jakich sytuacjach należałoby zacząć wyżej wspomniane procedury prewencyjne czy też egzekutywne? Co to w ogóle jest zagrożenie egzystencjalne w mikronacji? Nie ma tego zdefiniowanego i dopóki nie będzie, to każda ingerencja tak zwanej prewencyjnej moderacji forumowej będzie uważana za nadużycie, które będzie pluralistycznie oceniane i uważane jako sprawiedliwość społeczna.
Niestety mam wrażenie, że próbuje się wprowadzić do Federacji Nordackiej systemy prewencji czy też moderacji od mistrzyni zabijania swojego społeczeństwa jakim jest Sarmacja i jej odnogi typu Edelweiss i Bialenia.
Nie wyobrażam sobie, żeby taki osobnik jak Henryk Ziemiański miał jakikolwiek wpływ na określanie zagrożenia egzystencjalnego, a o kreowaniu jakichkolwiek służb egzekutywno-prewencyjnych jest dla mnie stanowczym nieporozumieniem z całym szacunkiem, co do jego osoby.
Interwencja policji jest używana tylko i wyłącznie, jak komuś się wali obraz świata wartości... Każda służba powstaje tylko i wyłącznie jak się zbierze ludzi o odpowiednim obrazie świata wartości... Nie ma innej sytuacji, więc się pytam Państwa, kiedy dla Państwa zaczyna się zagrożenie egzystencjalne? Bo zaczęcie tej dyskusji ewidentnie musiało zacząć jakieś zagrożenie egzystencjalne... To prowodyrom tej dyskusji jest potrzebna policja... Pan Minister Spraw Wewnętrznych, Henryk Ziemiański, ewidentnie potrzebuje jakiejś specjalnej troski i próbuje narzucić wszystkim swoją potrzebę. Ja jestem przeciwny tego typu zabiegom, które ten Pan stosuje. Wg mnie, on nigdy nie powinien zostać Ministrem Spraw Wewnętrznych, bo on sam ze swoim wnętrzem ma problem...