Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Monarcha Wyrtlandii chodził sobie w tę i z powrotem, myśląc nad czymś poważnie. Docierały do niego najnowsze raporty mauponatów, którzy powoli lecz skutecznie eksplorowali główną wyspę całego archipelagu. Chociaż Protektorat rości sobie praffa do całej Wyrtlandii, w istocie kontroluje tylko nadbrzeżne wysepki - główny masyw lądowy wciąż jest pod władzą dzikusów. 

- A gdyby tak trochę tego no tzw lasu wypalić? - powiedział do siebie. Przywołał zaraz noffego, który przyniósł mu telefon. Wówczas postanowił zadzwonić po swojego starego przyjaciela, który już w czas jakiś temu wypadł z łask mikroświatowych elit. Ale on go nie porzucił, o nie.

- Słuchaj Dariusz. Przypłyń z tej no Marsylii, tam masz taką no dziurę. Wyrtlandia się nazywa. Tam no przypłyń tzw za mauponeuty ten no. Mam dlaciebie tzw. Robótkę. Twój dziadek też robił robótki, nie?

To lato miało być dosyć nieprzyjemnym dla tzw. dzikusów tych no kiełbas wyrtlandzkich.

  • Lubię to 2

99792411588297495.png

Bolesław Kirianóo von Hohenburg de la Sparasan
w Winkulii jako Mikołaj III

101005704499837848.pngUżytkownik StemplaObywatel KirianiiWierny Przenajświętszego Kościoła KiryjskiegoAntykomunista

"Gdy gardzisz mszą i pierogiem: Idźże sobie z Panem Bogiem! A kto prośby nie posłucha: W imię Ojca, Syna, Ducha!"

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...