Tytułem komentarza, dlaczego tak a nie inaczej.
Jak zapewne widzicie, nie śledzę, co u Was się dzieje. Tak długo, jak sobie jakoś radzicie i nie muszę się angażować w Wasze problemy, it's fine. Problem zaczyna się, gdy z jednej i drugiej strony padają oskarżenia pod kątem strony, z którą są w sporze, o jakieś zamachy stanu i inne tego typu rzeczy. Nie wnikam, kto wczoraj ustawiał forum tak, aby kierowało na jakieś przemówienie dot. stanu wojennego. Dostałem od Premiera informację o próbie zamachu stanu, sprawdziłem Waszego Discorda, coś takiego było - dostępy odciąłem, przekazałem Harlinowi.
Dziś - i to rozumiem - dostałem prośbę od (jak rozumiem, byłego już) Prezydenta o przywrócenie mu dostępów. W międzyczasie pisze Plejek, żądając też dostępów z powodu uchwały, która się pojawiła ostatecznie przed moim komunikatem. W normalnej sytuacji zapewne przywróciłbym Bolkowi dostęp z tytułu bycia technikiem. Padło jednak pytanie, moim zdaniem zasadne: czy nie dojdzie znów do jakiegoś zamachu? Nie wiem, nie wnikam, co tam robicie, ale nie chcę się babrać w Wasz teatrzyk.
Moim zdaniem - ale może się mylę - traktat o NUI nie precyzuje dokładnie, kto powinien mieć dostępy do panelu. Można byłoby powiedzieć, że technicy na pewno - bo w końcu piszą kod. Ale czy muszą mieć dostępy aż do panelu? Nie wystarczy FTP, phpmyadmin? I jeśli technik stanie się radcą, to czy nadal powinien mieć dostęp, czy niekoniecznie? Co w sytuacji, gdy - tak jak teraz - są jakieś próby zamachów, nieważne kto je robi? Czy uchwały powinny mieć wyższą moc niż rozsądek, który nakazywałby odcięcie dostępu w zarodku, kimkolwiek ten zamachowiec by nie był?
Zastanówcie się nad tym, co robicie, bo to przypomina republikę bananową. Nie mogę zagwarantować sobie, że będę mieć spokój, gdybym dał w tej chwili uprawnienia komukolwiek uczestniczącemu w tym sporze. Potrzebujecie trochę ochłonąć.