• Lubię to 1
  • Kocham to! 4
  • Haha 1
  • Wow 1
  • Zły 1
Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Bolesław Kirianóo von Hohenburg

Radca NUI
  • Postów

    1 893
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    123

Treść opublikowana przez Bolesław Kirianóo von Hohenburg

  1. Kiedy pod koniec 1912 rewolucja zakończyła się sukcesem, postonerzy kiriańscy mieli już w garści dopiero formujący się aparat państwowy - najgłośniejszą sensacją tamtych lat było odkrycie, że Premier Kiriańskiego Rządu Emigracyjnego ulokowanego na wyspie Bornfost, Amon Sus, jest ważną osobistością w tym ruchu i działa na jego korzyść. Pomimo znacznego osłabienia swojego wizerunku dalej prowadził on skuteczną politykę budowania od nowa odrodzonego państwa kiriańskiego, proklamując Republikę Kiriańską na początku 1913 i do końca tego roku zmuszając niedobitki Abachazów do kapitulacji, a w 1915 włączając do Republiki sąsiedni Begnam. Jest to o tyle istotne, że wcześniej istniały już w Abachazji loże postonerskie, nie akceptowały one jednak Statutów Voreskich i były nastawione wrogo zarówno do upadającego już imperializmu abachaskiego, jak i rodzącego się nacjonalizmu kiriańskiego. Porozumienie nastąpiło dopiero w 1923 za sprawą podpisania Statutów w nieco zmienionej formie, wyłączając z nich idee narodowe i narodowodemokratyczne. Przez sygnatariuszy okrzyknięte Ugodami Czachnickimi, zbierały jednak mniej przychylne określenia, np. "akt kapitulacji lóż kiriańskich". Po aferze związanej z Amonem Susem, Wielka Loża Kirianopolska ogłosiła w tajemnej depeszy do podległych jej lóż wiadomość o przejściu organizacji w stan półjawny. Od tej pory tożsamości postonerów były jeszcze pilniej strzeżonymi sekretami, a same loże miały działać pod przykrywką szpitali, poradni prawnych i prywatnych szkół. Zarząd nie odpuścił sobie jednak kontroli nad elitą polityczną Kirianii, cały czas rekrutując swoich członków wśród znakomitych polityków. Cały precedens trwa w najlepsze aż do roku 1934, kiedy to jeden z najpopularniejszych polityków tamtych lat, pochodzący z Amatorii Józek Spodjedynki, opublikował swój manifest. Opisał w nim proces rekrutacji do wolnopostarzy, zasady panujące wewnątrz organizacji i pięcie się po szczeblach kariery, aż w końcu zrzeczenie się członkostwa połączone z kradzieżą archiwów zawierających nazwiska ważnych osobistości maczających palce w tym półświatku. Wreszcie wezwał do obalenia Ruchu i ustanowienia wolnej od cudzych pływów II Republiki. Reakcja była nader entuzjastyczna - setki tysięcy ludzi wyszło na ulice, dokonując napadów i grabieży lóż (ich lokalizacje, chociaż tajne, zostały ujawnione przez Józka w tym samym manifeście). Kiedy w maju tegoż roku spalono Wielka Lożę Kirianopolską wraz z jej najważniejszymi członkami wiadomo było, że kraj jest na skraju wojny domowej. Poszczególni członkowie rządu ogłosili, że zerwali z postonerią, ale było na to za późno - obciążające archiwa od połowy roku były już wystawione na widok publiczny. Władza próbowała do ostatniej chwili wyjść z twarzą, ale ostatecznie w lutym 1935 cały gabinet premiera Nikkołaja Svalnego podał się do dymisji, pozostawiając kwestię wyboru szefa rządu głosowaniu powszechnemu. Wygrał je oczywiście Spodjedynki stając się nowym premierem. Podczas I kadencji w latach 1935-1939, przedłużonej reelekcją do 1943 rozprawił się z całym Ruchem Wolnopostarskim, a jego niedobitki musiały ratować się ucieczką do Królestwa Islandii (dziś: Hawiland). Tam powołały do życia Wielką Lożę Hokaską cały czas planując ponowne zdobycie władzy w Kirianii. II Republika Kiriańska zapoczątkowana przez Józka istniała do 1950, kiedy to ustępujący prezydent Aaranok Dytov ogłosił się Królem Kiriańczyków, Abachazów, Uhraińców i Indian. Pierwszy kiriański monarcha od prawie 100 lat rządził zaledwie dwa miesiące, ponieważ szybko okazało się że nowy ustrój nie uratuje gospodarki pogrążonej w ruinie. Grupa wojskowych pod przewodnictwem Jenerała Aleksandra "Broddry" Siarkova bardzo szybko wygrała wojnę domową. Siarkoviści chcieli pierwszy raz od wieków odwołać się do kiryjskiej tożsamości Kiriańczyków i pod płaszczykiem trójnarodowej republiki wprowadzić terror, potrzebowali jednak do tego legitymizacji wśród elit intelektualnych. Posłali więc po postonerów, aby ci wrócili i obudzili sentyment sporej części społeczeństwa do dawnych postonerów pokroju Amona Susa. Wrócili więc w blasku i chwale - dzięki nim Aleksander mógł powołać Republikę Kiriów, Batawczyków i Słowian (Republikę KBS). To za jej istnienia w latach 1950-1969 przywrócono większość starych lóż, natomiast Wielka Loża nadal pozostawała w Hokasie w Hawilandzie. Jednocześnie pomimo przyzwolenia władz na jawną działalność Ruch nie odzyskał już dawnych wpływów a był jedynie narzędziem w rękach siarkovistów. Ostatni epizod historii Wolnopostarzy miał miejsce w 1969, kiedy lud po prawie dwóch dekadach reżimu zbuntował się przeciwko zestarzałemu i zdziwaczałemu już Jenerałowi Siarkovowi. Wedle powszechnie znanej historii dyktator powiesił się 2 sierpnia 1969 po usłyszeniu, że protestujący uformowali się w jednolity ruch - Sławę i Uczciwość (SiU) - i przejęli większość ośrodków władzy, w tym Senat pierwszego sierpnia. Postonerię traktowano wtedy na równi z kolaborantami i wielu z tych których złapano, skazano w mniej lub bardziej uczciwych procesach na kary wąchające się od 5 lat więzienia aż po śmierć przez zagłodzenie (ta forma wykonywania kary śmierci została zniesiona dopiero w 2004). Nastała wolna Kiriania, a wraz z nią upadła Wielka Loża Hokaska dokonując samorozwiązania. Jej członkowie zniknęli bez śladu a o Ruchu nie słyszano nigdy więcej poza paroma przypadkami pomyleńców. Na tym kończy się Część Druga.
  2. Dziś w godzinach nocnych Patriarcha Marsylii i całego Kirioświata przyleciał do Ajmurstanu, stolicy Walczącej Republiki Eesti. Cel wizyty nie jest na razie znany, jednak można się go domyślać już teraz - eestińska władza wojskowa potrzebuje legitymizacji swoich rządów i dlatego już od jakiegoś czasu wypowiadała się pozytywnie o przyjęciu kiryzmu jako religii państwowej. Jest duża szansa, że to dziś zamierzają dopełnić podobnego rytuału, jaki odbył się w Hawilandzie parę miesięcy temu.
  3. Tak, ze względu na to że większość obywateli ówczesnego FN dopiero zaczynało z mikronacjami. Proszę zgłosić się na discorda nekkos7175 (bez #), gdzie przekażę link do serwera z dyskusją, a przekona się pan, jak solidnie wypracowuje się tam porozumienia w kwestii kolejnych podstaw nowej Federacji. Tak jak wyżej, zapraszam na debatę już teraz, a wstąpić to se możecie kiedy indziej. Według już ustalonych porozumień Hawiland stałby się jedną z prowincji Federacji, ale jego prawo wewnętrzne byłoby kontynuowane, w związku z czym dalej dzieliłby się na stany i autonomie. Postan istniałby zatem jako autonomiczna część Prowincji Hawiland.
  4. DZIEŃ 2 Kolonia zaczyna się budować. Powstaje Rynek Główny, a na nim pierwsze cztery legalne stragany i piąty nielegalny w rogu. Poza tym wybudowano sklep rybny "Rybba", który od dziś sprzedaje zarówno ryby arktyczne złowione w oceanie, jak i gatunki sprowadzane z Kirianii. Na poddaszu sklepu znajduje się mieszkanie sprzedawcy, Pana Józka spod jedynki. Jutro spodziewa się patriarszej decyzji o objęciu całych Terytoriów arktycznych opieką i pomocą, w związku z czym dzień jutrzejszy będzie trzecim, ostatnim dniem ekspedycji i jednocześnie pierwszym dniem Kolonii.
  5. Dnia 09.07.2023 ogłoszono Traktat Pokojowy Kończący Wojny Klonów tutaj, następnego dnia został podpisany w imieniu Walczącej Republiki Eesti przez Veljo Pätsa. Niniejszym ratyfikuje się ten dokument. .official blockquote { background-color: rgba(16,53,76,0.05); border-color: #f0ece0; font-size: 1em; margin-left: 0; margin-right: 0; } .official { font-family: 'Libre Baskerville', serif; font-size: 1em; line-height: 180%; background-color: #fff; color: #333; margin: 20px; padding: 12.5% 12.5% 15% 12.5%; box-shadow: inset 0 0 100px rgba(16,53,76,0.1), 0 0 20px rgba(16,53,76,0.2); } .godlo { display: block; height: 12em; margin: 0 auto 1.8em auto; } @media (max-width: 700px) { .official { font-size: 0.9em; } }
  6. DZIEŃ 1 Chociaż przygotowania i sprowadzanie misjonarzy zaczęło się już wcześniej, dopiero dziś statek kolonizatorów, "Új?wit", przekroczył Bramy Rohańskie na nieoznakowanej części Oceanu Wirtualnego na Pollinie i znalazł się na Kompasie, konkretnie w jego północno-wschodniej, zamarzniętej części. Statek dość szybko zarył się w ziemii ze względu na to, jakie płytkie było jeziorko w którym się "zespanował". Postanowiono jednak o niepodejmowaniu prób wydobycia go, ale wykorzystaniu tego faktu do uczynienia z łajby tymczasowej siedziby Kiriańczyków. Co do samego statku, został zbudowany i urządzony bez rozmachu, ze względu na szybkie zapotrzebowanie. Po rozwinięciu się kolonii prawdopodobnie zostanie przerobiony na złom. Tak czy inaczej dziś przywódca wyprawy ogłosił utworzenie Kiriańskich Terytorii Arktycznych, "tak daleko, jak można dostrzec w ładną pogodę z pokładu statku", planuje się jednak w przyszłości uregulować tą kwestię. Slava Kirianóo!
  7. Była chłodna letnia noc. Król Hawilandu - Tadeusz I Wielki - znów zarywał noc. Było tak dużo do zrobienia w jego młodym państwie! Na szczęście już prawie kończył tworzyć fora i podfora dla poszczególnych rzeczy w Hawilandzie. To królestwo, spełnienie jego marzeń o własnym zakątku w mikroświecie, miało już nawet paru obywateli. Głównie osoby znane wcześniej, ale zawsze coś. Była godzina 2:07, kiedy wreszcie uznał, iż resztę nocy prześpi - na dziś wystarczy. Już chciał wyłączyć telefon, ale odświeżył forum ostatni raz i zobaczył powiadomienie na ikonce panelu administratora. Sprawdził o co chodzi. To jakiś nowy użytkownik chciał się zarejestrować, a dzięki wgranemu filtrowi antybotowemu nie mógł tego zrobić od razu. Tadek przeczytał jego nick: Wiktor I. Zaśmiał się pod nosem. Numer po imieniu świadczył o tym, że jest jakimś władcą. To pewnie przedstawiciel kolejnej starej mikronacji, rejestrujący się po to, aby wypisać jaki to Hawiland jest zły i słaby, że jest nowym państwem i nie przetrwa próby czasu itp. Potwierdził jego rejestrację, chcąc się przekonać, czy zgadł, a potem poszedł spać. Nazajutrz sprawdził, czy Wiktor coś napisał, ale nie. Zamiast tego cały czas przeglądał różne wątki na forum, co było widać w segmencie "Użytkownicy Online". Wiktor wątek zmieniał co około 10 minut i często wracał w raz odwiedzone podfora. Tadeusz zaczął udawać, że nic sobie z tego nie robi i wrócił do pisania swoich postów, jednak po napisaniu każdego szybko sprawdzał, czy nowy na forum je przegląda, on jednak zdawał się nimi interesować. Taka sytuacja miała miejsce przez parę dni, aż w końcu Wiktor napisał Królowi prywatną wiadomość. Jej treść była prosta - "Mogę dostać obywatelstwo?". Założyciel Hawilandu prędko się zgodził i rozpisał nawet w tym celu odpowiednie rozporządzenie mając nadzieję, że od tej pory mikronauta normalnie się przywita w wątku i powie coś o sobie. Czekając na dalsze kroki ze strony świeżo upieczonego obywatela postanowił wybrać się na całodniową wycieczkę do pobliskiej metropolii w nieistniejącym realu. Przedtem jednak ponownie wszedł w użytkowników online i ustawił nagrywanie ekranu. Przez cały czas pobytu poza domem czuł się bardzo nieswojo, wrócił więc szybciej niż zamierzał i od razu po przyjściu do domu rzucił się do laptopa a następnie wyłączył nagrywanie i odtworzył je w przyspieszonym tępie. Okazało się, że Wiktor I był aktywny przez cały dzień i prawie cały czas odwiedzał wybrany zestaw wątków. Zaczął zastanawiać się, co je łączy i odpalił kilka z nich, każdy w innej zakładce według kolejności w jakiej były przeglądane przez delikwenta. Zaczął szybko przełączać się z zakładki na zakładkę, szybko, coraz szybciej... Aż w końcu to zobaczył. Pierwsza litera każdego wątku tworzyła wiadomość: "AFEDKLENDIA PRZESYŁA POZDROWIENIA". Tadeusz czym prędzej napisał do niego na prywatnej wiadomości o co chodzi z Afenklendią i czy to jest jego mikronacja, ale nie otrzymał odpowiedzi. Za to ukryty komunikat powtarzał się nadal przez wiele dni. W końcu pomimo deficytu Hawilandczyków zdobył się na stwierdzenie, że po co mu taki dziwny obywatel i chciał odebrać mu obywatelstwo, ale zetknął jeszcze raz na niesławny zestaw wątków. Otworzył szeroko oczy. Wszystkie zawierały parę słów zapętlonych wieleset razy: "Bondzcie braćmi więzy chwały wybawienie od ratunku nowa idea". Nad każdym z nich widniał malutki napis "Ten post był edytowany wczoraj przez Wiktor I", taki, który pojawia się, gdy administrator edytuje czyiś post. Ale on nie był administratorem, co zaraz potwierdził, wchodząc na jego profil. Przy okazji zobaczył, że zmienił profilowe. Spojrzał na godzinę. Była 2:07. Jeszcze wczoraj nie miał ustawione nic, a teraz widniał słabej jakości obrazek przedstawiający człowieka kryjącego się w mroku. Jedynym źródłem światła było to z jego oczu bez źrenic, które ostro wyróżniały się na tle ledwo widocznego ciała. Król nie chciał więcej patrzeć na wiktorowego avatara, więc szybko przełączył się na stronę główną, aby zobaczyć, że styl forum został zmieniony na szaro-szkarłatny, w rodzaju tych popularnych w latach dwutysięcznych a jednocześnie mającym coś ponurego w sobie. Co najważniejsze jednak nazwa forum została zmieniona na Havland a po każdym odawieżeniu coraz więcej podforów zmieniało nazwę na Afenklendia, jakby zmiany następowały na bieżąco. To było za wiele. Tadeusz szybko zalogował się do panelu i zablokował Wiktorowi dostęp do konta przy okazji zauważając, że jego nick zmienił się na Wiktor I Wielki. Dopiero teraz też przypomniał sobie, żeby sprawdzić jego email. "Mogłem to zrobić od razu, gdy zaczął sprawiać problemy. W polu na email były jednak tylko słowa "Afenklendia przesyła pozdrowienia", co jest niemozliwe do wpisania w to pole podczas rejestracji. Odświeżył stronę jeszcze raz i zobaczył wielki napis - 404, nie odnaleziono elementu. Oparte na prawdziwym użytkowniku.
  8. Postoneria, a raczej Ruch Wolnopostarski, jest powstałą w XVII w. organizacją religijną skupiającą swoje wysiłki na głębszym poznaniu Boga i człowieka. Wśród deklarowanych celów oprócz powszechnego braterstwa jest także dążenie do jak najmniejszej ilości produkowanych postów względem ich jakości, co zdefiniowało nazwę stowarzyszenia. Pierwsza loża powstała w 1746 wśród kiriańskich emigrantów przebywających w Grodzisku, ale zdobyła ogromną popularność wśród samych Sarmatów i dziś tchnie wręcz sarmackością. Z jednej loży szybko powstały dwie, cztery, dziesięć, aż w końcu postonerów spotkać można było w całej Sarmacji. Organizacja działała w najlepsze aż do 1800 roku. W tym czasie loże istniały już w całej Wirtuazji i Morenice, jednak ostatni rok tegoż wieku miał okazać się zgubny dla lożystów, ponieważ według postonerskich pism w tym właśnie roku Bóg miał zstąpić na Pollin i wezwać wiernych do siebie. Zamiast tego jednak pojawiła się plaga realiozy złośliwej drugiej fali. Spowodowało to masowe samosądy na postonerii ze strony lokalnej ludności przekonanej o ich winie za chorobę. Loże w Starym Świecie zostały prawie w całości zlikwidowane. Przetrwało jedynie sześć lóż ustanowionych w Sarajewie w Austro-Węgrzech, które zostały wcześniej wykluczone przez sarmackich braci za rzekomą herezję - twierdzenie, że Cesarz Austrii i Król Węgier jest uosobieniem Absolutu. Od tych lóż bierze się Ruch Wolnopostarski Reformowany, który wprowadził m.in. całkiem nową hierarchię wewnętrzną, opartą na długości stażu, a nie, jak wcześniej, na bezpośrednich dokonaniach. Ze względu na większą "ludowość" wkrótce zdobyły popularność w całej Orientyce i zaczęły pierwsze ekspedycje nawracające mieszkańców Nordaty. Pierwsza loża na Kontynencie Północnym powstała w Brodrii w 1876, ale na popularność w tym kraju musiała czekać aż do początku XX wieku, podczas gdy już pod koniec poprzedniego stulecia ruch był bardzo rozpowszechniony w Kirianii i Hawilandzie. Postonerzy reformowani nordaccy wkrótce założyli Wielką Lożę Kirianopolską, która w 1880 ogłosiła, że Cesarz Austrii wcale Bogiem nie jest i w sumie to przysięga wierności względem niego nie obowiązuje. Wywołało to oczywiście wygnanie ze wspólnoty i potrzebę redefinicji tegoż ruchu w Kirianii. W 1882 powstały Statuty Voreskie, na których opierał się później ruch krajowy. Statuty łączyły powszechne braterstwo i elitaryzm stowarzyszenia (zrzucony przez loże sarajewskie a przywrócony przez nordackie) z patriotyzmem i nacjonalizmem. Doszło do tego, że kiedy podczas Rewolucji 1912 przeciw Abachazom pacyfistyczne loże Nordaty potępiały walczących, loże uznające Statuty gorąco do walki namawiały. Co więcej, ich członkowie brali w niej udział jako wysokiej rangi oficerowie powstania, co przełożyło się na późniejsze wpływy postonerskie w powojennej Kirianii. Na tym kończy się Część Pierwsza.
  9. Hawiand ma rok, to nie ulega wątpliwości. Jednocześnie tak dużo się podczas tego roku działo, że mógłbym przysiąc o co najmniej paroletniej współpracy kiriańsko-hawilandzkiej. Pamiętam jak dziś moment, kiedy na discordzie międzymikronacyjnym przeczytałem o Hawilandzie, a niedługo potem otrzymałem informację w prywatnej firmy panowie o nowym państwie lokujacym się nie dość że obok Kirianii, to jeszcze na podstawie mapy z zaznaczoną Kirianią. Od tamtej chwili relacje obu nacji rozwinęły się tak bardzo, że przestałem się dziwić, kiedy na forach innych mikronacji nazywano nas zbiorczo "Kirianią i Hawilandem". Hawilandczycy, a szczególnie Tadeusz byli dla mnie ogromnym wsparciem w rozwijaniu Suwerennej. Nie sposób zliczyć wiadomości wymienionych między nami na próbie, i to dosłownie, bo wyszukiwarka często odmawia posłuszeństwa i nie pokazuje nic, ale jeśli działa, to ukazane liczby są ogromne. Przypieczętowaniem wspólnej ścieżki było również dołączenie na to samo, nordackie forum, gdzie dziś możemy świętować uroczystą rocznicę. Nic nie wskazuje także na szybkie zakończenie tej współpracy, mam więc nadzieję na wspólne odejście z uniwersum mikronacji za x lat, tak jak w mniej więcej tym samym czasie wstąpiliśmy. Slava Havilandóo! Niech żyje Hawiland!
  10. Pomoc z mojej strony wybitna nie była, ale do Adlernburgu jeszcze wrócę... A można uznać, jeszcze jak. Chociaż w mapach robionych przez samych Azteków ich nie ma, za to są inne ciekawe anomalie. Wygląda to tak: są dwie nadrzędne prowincje, Bornfost i Korona. Bornfostem rządzi Król Bornfostu, Koroną Imperator bądź mianowany urzędnik. I tak się "złożyło", że Imperator jest też Królem, ale nie musiałoby tak być. Królem mógłby być ktoś inny, tak samo Gubernatorem Korony jeszcze ktoś inny, a Imperator by był tylko takim łącznikiem prowincji. Natomiast demografia jest jaka jest, więc takie rozwiązanie nie obowiązuje. Natomiast wszystko to planowałem zawrzeć w wymienionych wyżej Statutach Korony i Królestwa, które miały zostać uchwalone w Senacie, z tym, że Senat się niestety rozleciał. Najpierw Piotra dopadła realioza, potem chciałem dokończyć kadencję z @Alastor Brodzicki który też doznał realiozy złośliwej, a wreszcie ja musiałem zrobić przerwę od mikronacji, dlatego nie dokończyliśmy formowania prawa. Tak to się mniej więcej przedstawia.
  11. Wniosek rozpatrzony pozytywnie. Rozporządzenie pojawi się dziś wieczorem albo jutro. DW: @Bolesław Lwie Serce
  12. Vladek serio, załóż se jakiś jeden wątek z przemyśleniami na temat mikroświata, bo ja się gubię w twoich wątkach na temat każdej rzeczy z osobna, a i w dziale Dyskusji Wspólnych za ładnie to nie wygląda. Nawet bym ci może posty serduszkował pod takim pamiętniczkiem.
  13. - Czemu nie - powiedział powoli wchodząc przez bramę do zaciemnionego pomieszczenia. Nie powiedział na głos, że jeżeli w zamku znajduje się jakaś żywa dusza władająca magią, żadne z nich nie będzie mogło jej sprostać. Spojrzał w górę, ku sklepieniu przybytku pokrytym dziwnymi runami. Samą wolą opanował pragnienie wyciągnięcia notesu celem opisania i sklasyfikowania wszystkiego, mieli teraz ważniejsze rzeczy do roboty. Wziął wdech, i zawoławszy towarzyszy poszedł w głąb zamku.
  14. Bolesław przebywał akurat w Hroniecku (Uhraiński Obwód Autonomiczny, Kiriania) umilając sobie przerwę od papierów flaszką wódki begnamskiej, kiedy rozległo się pukanie do wynajętego na parę dni mieszkanka i ktoś wsunął list. Spojrzał na zegarek. 22:44. Zniechęcony wstał i wziął list, oglądając go dokładnie przed otwarciem. Uśmiechnął się pod nosem widząc nazwisko Waksman-Dëter jako autora wiadomości i usiadł żeby sprawdzić o co mogło chodzić. Otworzył szerzej oczy chcąc upewnić się, że patrzałki go nie mylą. Już nawet nie chodziło o fakt odnalezienia lokalizacji bolesławowego zaszycia się na jakiś czas, teraz chodziło o plan Kaspara. Chciał odnowić poszukiwania zamku opisywanego w Magnus Liber po paru miesiącach przerwy. Hohenburg był gotów uznać, że nad miejscem poszukiwań ciąży zły los i nigdy nie wracać do tematu, jednak zaproszenie dało mu do myślenia. A raczej nie dało, bo niewiele myśląc zaczął się pakować. Wyszedł przed kamienicę i odpalił swój ikoniczny już m.in. wśród Edlów Food Truck znany z afery z naleśnikami brungerburskimi i Leszkiem Ebe. Jedyną różnicą było to, że zanim wyjechał na swoje małe wczasy na Uhrainie, przemalował go na szaro, żeby nie rzucał się tak w oczy swoimi dawnymi jaskrawymi kolorami. Odpalił. Po czterokrotnym przekroczeniu granic państwowych w regionie Westlandu aka Nordaty Centralnej, minięci 5 i pół baz bojówek kugarskich w Amatorii, przekupieniu 3 repujerskich celników, przejechania muratycką autostradą biegnącą centralnie przez Nienazwane Góry w Koribii (ci od MIMu twierdzą, że to tunel) dotarł w pobliże wskazanego miejsca i wysiadł zaczynając się rozglądać po Kasparze. Po paru godzinach poszukiwań wrócił jednak zrezygnowany do auta na śniadanie po nieprzespanej nocy. Na nowo zmotywowany po posiłku postanowił po prostu iść przed siebie w nadziei znalezienia autora listu. Czy to ślepy los, czy coś więcej zawiodło go w końcu pod wysokie wzgórze. Czuł, wiedział, że to tutaj. Począł się z niemałym trudem wspinać, dopóki nie zobaczył męskiej postaci na szczycie. Zawołał go. PS: @Femme Mystere mnie ubiegła z postem, a już kończyłem xD
  15. Aluś z Ciprofoksji to teraz Aleksander z Dreamlandu ? Ciężko nie stawiać krzyżyka na człowieku, który sam stawia krzyżyki na ludziach jakby był na cmentarzu. Y, nie? Minus i minus się nie odpychają, tylko dają plusa. Jedynka z fizyki XDDD
  16. Świetnie! Jutro pogrzebię w danym forum kiriańskim i prześlę panu na forumową pocztę te posty, żeby mógł je pan powklejać gdzie trzeba i odrodzić Gutowski Holding.
  17. Aż mi się przypomniała pewna kultowa muratycka piosenka... "[...] Chcesz pokoju ze mną czy nie, zdecyduj się, na forum lepiej nie wyzywaj mnie bo ja dojadę Cię. [...]" Kto wie ten wie.
  18. Panie Ziemiański, a nie chciałby pan czasem przejąć po zmarłym nieboszczyku Gutowskim jego przedsiębiorstwa? Miał on tam parę sklepów których wątki mógłbym przenieść z archiwalnego forum.
  19. Rozporządzenie Imperatorskie z dnia 20.02.2023 Art. 1 Nadaje się obywatelstwo kiriańskie Henrykowi Ziemiańskiemu. Art. 2 Rozporządzenie wchodzi w życie z chwilą ogłoszenia.
  20. A czemu tak, a po co to komu... Segment użytkowników online jest przeze mnie często odwiedzany jak chce kogoś postalkować, a teraz miałem laga gdzie to jest ?