• Lubię to 1
  • Kocham to! 4
  • Haha 1
  • Wow 1
  • Zły 1
Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Borys Zamycki

Obywatel Federacji
  • Postów

    161
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Treść opublikowana przez Borys Zamycki

  1. Wasza Imperatorska Mość! Wasze Ekscelencje! Jeżeli chodzi o podział administracyjny, to ogólnie zgadzam się z zaproponowaną przez Jego Imperatorską Mość koncepcją. Dla podkreślenia szczególnego statusu Nowej Ordy, możnaby uznać, iż jest to prowincja autonomiczna - w hierarchii administracyjnej funkcjonująca jak zwykła prowincja, ale różniąca się tym, że ma Chana zamiast Namiestnika. Kwestię nowej stolicy rozwiązałbym w ten sposób, że uznałbym, iż Miasto Stołeczne Alelsanark Romanaavkud funkcjonuje na prawach prowincji, ergo nie jest częścią żadnej z pozostałych prowincji. Co się zaś tyczy Anxi, to jego ewentualne dalsze funkcjonowanie widziałbym na prawach zwykłego lenna - takiego jakie mam ja (Hipshangu) lub ewentualnie protektoratu. Proponuję przy tym, by zaniechać lokalizowania Anxi w Starobrodrii, a zamiast tego, zlokalizować Anxi w północno-wschodnim Nan Di - w okolicach miasta Lihe, Beihe lub Xiwan. Tamte okolice są niezagospodarowane i z pewnością skorzystałyby na działalności Anxi. Poza tym, zdecydowanie bardziej odpowiadałyby one perskiej narracji niż Starobrodria, która jest regionem chłodnym, przypominającym raczej realową Pskowszczyznę lub rejony Petersburga. Również w przypadku gdyby doszło do ewentualnego mandżurskiego osadnictwa, tamte tereny wydają się najlepszym wyborem z fabularnego punktu widzenia. Oczywiście wszelkie rozważania na temat ewentualnej nowej lokalizacji Anxi, zależą od gotowości JE Rezy I Pahlaviego do trwałego powrotu do Nan Di.
  2. Misja humanitarna w Arctiq: dzień 4. Miejsce: wody północnej Nordaty (60°N, 29.8°E) Czas: piątek 25.04.2025 r., godz. 15:40 (17:40 czasu lokalnego) Zgodnie z zapowiedzią Imperatora, pierwsze statki z pomocą humanitarną wyruszyły z Nan Di już we wtorek 22.04. Wypłynęły one z Portu Dostojewsk i skierowały się na północ. Aktualnie zespół statków znajduje się na wodach północnej Nordaty, ok. 700 km na północny zachód od Monarchii Kiryjskiej i 650 km na wschód od Voxlandu. Przybliżone współrzędne na chwilę obecną: 60°N, 29.8°E. Dotychczas przebyta trasa i aktualna pozycja statków Północ daje o sobie znać. Silny, południowo-zachodni wiatr, towarzyszy nam przez całą dobę. Średnia temperatura to zaledwie 6-7°C. Słońce już od dwóch dni schowane jest za grubą warstwą chmur. Zdajemy sobie jednak sprawę, że takie warunki to dopiero przedsmak tego, co czeka nas, gdy na dobre zostawimy za sobą Nordatę i będziemy przemierzać bezkresne wody Oceanu Wirtualnego Północnego. Zamieniliśmy piękną, nandyjską wiosnę na chmury, wiatr, chłód i deszcz Płynie łącznie 5 średniej wielkości statków. 3 z nich zostaną w Arctiq przekazane lokalnej społeczności w ramach pomocy. Statki zaopatrzone są w środki doraźnej pomocy dla ludności Arctiq, tj. przede wszystkim żywność o długim terminie przydatności, ubrania, materiały medyczne i lekarstwa, środki czystości. Są także agregaty prądotwórcze, podstawowy sprzęt AGD, urządzenia do uzdatniania wody i inne niezbędne sprzęty. Na pokładzie statków są wolontariusze i specjaliści, którzy mają nieść pomoc lokalnej ludności Arctiq - tj. przede wszystkim lekarze i budowlańcy. Wysłano również kilku naukowców, którzy mają rozpocząć badania Arctiq. Pierwszym statkiem płynie sam Voris Zamyckud, a także mer Kooplyq - Paalu Snynnut. W ciągu dwóch dni, ma wypłynąć z Portu Dostojewsk kolejny statek - kontenerowiec z materiałami i sprzętem budowlanym oraz barakami mieszkalnymi. Pomoc humanitarna pochodzi zarówno z finansowania państwowego Nan Di, jak i ze zbiórek prywatnych.
  3. Jest 17:43, czyli na czas nandyjski - 21:43 W Wiecznym Mieście już dawno zaszło słońce. Noc jest ciepła i bezchmurna. Wschód słońca jutro o 4:45, zachód - o 18:22.
  4. Wasza Imperatorska Mość! Z całego serca dziękuję za okazaną pomoc! Nigdy nie zapomnimy o ręce, którą Nandyjczycy wyciągnęli do nas w naszej potrzebie. Oczywiście z chęcią przyjmiemy statki transportowe, które nam oferujecie. W Arctiq nie mamy czynnej stoczni, a posiadane przez nas pobatawskie jednostki są już w większości nadające się do remontu, tak więc nandyjskie statki z pewnością znacznie poprawią naszą sytuację, jeżeli chodzi o logistykę. Jeżeli chodzi o wymianę ludności, to zorganizujemy wyjazdy młodzieży i pracowników z Arctiq do Nan Di. Myślę, że gdy moi młodzi rodacy dowiedzą się o rozmiarze nandyjskiej pomocy, ochoczo ruszą do Nan Di i będą chętni takiej wymianie. Samego Zamyckuda też z miłą chęcią przywitamy po latach na naszej ziemi. Zapewniam, że zarówno on, jak i wszyscy wysłani do nas nandyjscy specjaliści, doświadczą naszej gościnności, będą otoczeni opieką oraz dostaną od nas wszystko, czego im będzie potrzeba a my będziemy im mogli dać. Jeszcze raz składam wyrazy ogromnej wdzięczności!
  5. Budowa metra Jednym z najbardziej rozpoznawalnych znaków nowej stolicy będzie idealnie zorganizowana komunikacja publiczna, która pozwoli na odciążenie centrum miasta od ruchu samochodowego i zapewni mieszkańcom wygodny dojazd do pracy. Jej ważnym elementem będzie system metra. Linia nr 1 ma łączyć obie strony rzeki i tym samym nandyjską część miasta z ordyjską. Aleksanark Romanaavkud będzie zatem pierwszym znanym miastem w Pollinie, w którym metro biegnie przez 2 kraje! Właśnie trwają prace nad wydrążeniem tunelu. - Po stronie nandyjskiej, ostatnią stacją metra będzie Bulvar Keisarkud (Bulwar Cesarski). Potem będzie tunel pod rzeką, za którym, już po stronie ordyjskiej, pasażerowie zatrzymają się na stacji Allee Khankud (Aleja Chana) - wyjaśnił w wywiadzie jeden z architektów Domy z drukarki? Jeszcze jak! Budowa nowej stolicy okazała się idealną okazją do wypróbowania na szeroką skalę technologii drukowania domów za pomocą drukarki 3D. Dom jednorodzinny z drukarki powstaje w kilka dni, jest znacznie tańszy niż dom wybudowany w sposób tradycyjny, a także wymaga zużycia mniejszej ilości materiałów i zaangażowania znacznie mniejszej liczby robotników. Możliwe jest przy tym doprowadzenie do niego wszystkich mediów. - Dostaliśmy zgodę na stworzenie osiedla takich domów w Aleksanark Romanaavkud - powiedział w wywiadzie dla krajowej telewizji Alber Vattkud, prezes nandyjsko-brodryjskiej firmy NorSowrStroi, która jest w Nan Di pionierem w dziedzinie wykorzystania druku 3D do budowy domów - Domy z drukarki 3D to przyszłość budownictwa na Pollinie i my to udowodnimy
  6. Do Niebiańskiego Pałacu wszedł tajemniczy mężczyzna. Był elegancko ubrany. Z wyglądu wysoki, miał ciemne włosy i żółtawą skórę. Widać jednak było na kilometr, że nie jest stąd. Zmierzał właśnie na ważne spotkanie z Imperatorem. - Dzień dobry, ja do Jego Imperatorskiej Mości. Tak, jestem umówiony na dzisiaj - odpowiadał na pytania pałacowego urzędnika. Posługiwał się przy tym nienagannym brodryjskim. Jego mowa, choć wolna od błędów językowych, zdradzała niebrodryjskie (i nienandyjskie) pochodzenie. Gdy został w końcu wpuszczony do sali tronowej, wszedł zdecydowanym krokiem i ukłonił się Imperatorowi. Wasza Imperatorska Mość! Nazywam się Paalu Snynnut. Jestem merem miasta Kooplyq, znanego również pod batawską nazwą Ausfahrt. Zostałem wybrany przez Zgromadzenie Merów i Burmistrzów Arctiq, by udać się z misją do Imperium Nan Di i reprezentować przed Waszą Imperatorską Mością całą naszą społeczność. Nasza ojczyzna jest ogarnięta głębokim kryzysem. Po upadku Batawii i zerwaniu łączności Arctiq z Nordatą, nastały bardzo ciężkie czasy. Zaczęło się od kryzysu gospodarczego - w naszym kraju szybko zaczęło brakować podstawowych produktów, w tym produktów spożywczych. Zostaliśmy zmuszeni do zaopatrywania się u zewnętrznych dostawców po zawyżonych stawkach. Ponieważ nikt nie uznawał nas za państwo, handel był bardzo utrudniony. Wycofali się nordaccy inwestorzy, przez co wydobycie surowców stało się niemożliwe, a miejscowi zaczęli tracić pracę. Ruszyła gwałtowna deindustrializacja. Mimo naszych usilnych starań, nie udało się zainteresować naszą okolicą zagranicznego kapitału. Jesteśmy regionem o bardzo wielkim potencjale, jednak nie jest to potencjał do gospodarczej samowystarczalności, a raczej do symbiozy z innymi państwami. Mimo iż zjednoczyliśmy się w Zgromadzenie, potrzebujemy partnerów spoza Polarktyki. Ponadto, w latach 2021-2023, doświadczyliśmy trzech znacznych trzęsień ziemi. Zniszczeniu uległo prawie 30% zabudowy Kooplyq. W mniejszych miejscowościach, zniszczenia sięgnęły nawet 70-90%. W ten sposób, kryzys gospodarczy ewoluował w kryzys humanitarny. Po dziś dzień, wielu mieszkańców Kooplyq i innych miast mieszka w barakach, bez lub z bardzo ograniczonym dostępem do energii elektrycznej i bieżącej wody. Dzięki zjednoczeniu i pracowitości naszych ludzi, udało się częściowo odbudować zniszczone domy i nieco poprawić dostępność podstawowych mediów, jednak ciągle brakuje nam materiałów budowlanych. Brakuje też leków i materiałów medycznych, przez co spada średnia długość życia i wielu chorych umiera przedwcześnie. By uniknąć klęski głodu i jednocześnie zapewnić sobie zajęcie, wielu mieszkańców musiało podjąć pracę w rolnictwie lub rybołówstwie. Choć takie rozwiązanie pozwala nam na przeżycie, to jednak na dłuższą metę mocno ogranicza nasz potencjał i pod względem gospodarczo-społecznym, cofa nas o co najmniej 100 lat. Wasza Imperatorska Mość! Wiem, że jesteś człowiekiem twardo stąpającym po ziemi. Zapewniam więc, że nie przybyłem tu po to, by żalić się i żebrać, ale po to, by zaproponować obustronnie korzystną współpracę. Ze swej strony proszę o wysłanie do nas pomocy humanitarnej - materiałów budowlanych, leków, a także żywności i ubrań. Proszę również o zgodę na czasowy wyjazd do nas nandyjskich wolontariuszy i specjalistów, tj. przede wszystkim budowlańców, inżynierów i personel medyczny. Rozmawiałem już z kilkoma nandyjskimi organizacjami pozarządowymi i z Hofhus af Tekno - chętni do pomocy po stronie nandyjskiej są. Potrzebna nam jest zgoda Imperium Nandyjskiego i zapewnienie przez Nan Di kilku statków, a także brak przeszkód formalno-biurokratycznych dla takiej pomocy. Ze swej strony mogę zapewnić, że nandyjskie firmy będą miały w naszej części Arctiq swobodny dostęp do surowców i ogólnie do całego rynku. Posiadamy naprawdę wielki potencjał. Jeżeli naród nandyjski pomoże nam stanąć na nogi i dojdzie do zawiązania trwałych więzi między Nan Di a naszą częścią Arctiq, odwdzięczymy się. Będziecie mieli w nas wiernych sojuszników, lojalnych partnerów handlowych, dobry rynek zbytu dla nandyjskich produktów i technologii, a także źródło surowców oraz minerałów. Dla waszych naukowców, ziemie Arktyki też staną otworem. Zapewniam, że pomoc nam będzie dla narodu nandyjskiego nie jałmużną, a prawdziwą inwestycją. Po zakończeniu mowy, Paalu Snynnut wręczył Imperatorowi listy intencyjne od prof. Haina Parunera - Kapłana-Mediatora Hofhus af Tekno w Wiecznym Mieście, a także od kilku innych organizacji i od samego Borysa Zamyckiego. Listy dotyczyły gotowości do uczestnictwa w pomocy humanitarnej.
  7. Ogólnie zgadzam się z założeniami Planu Rozwojowego. Pozwolę sobie skomentować te punkty, w których mam do powiedzenia coś więcej, niż że się zgadzam. Jak najbardziej. Na uroczyste przeniesienie stolicy moglibyśmy wybrać jakąś symboliczną datę, np. przesilenie letnie (21.06). Do tego czasu, ukończyć budowę i mieć już pierwszych mieszkańców. Za - z zaznaczeniem, że pierwiastek ugrofiński ma dominować nad słowiańskim i germańskim. Zmianę toponimów na nandyjskie należałoby według mnie rozpocząć od największych miast i widziałbym to głównie w formie wprowadzenia nandyjskich końcówek i ortografii do już istniejących nazw miejsc. Nie byłbym tu jednak radykalny - część obecnych nazw można zostawić. Co więcej - dopuściłbym w pewnym stopniu "chiński pierwiastek" i nie pozbywał się go całkowicie. Chińskie elementy mają jednak podporządkowywać się nandyjskiej gramatyce, która już zaczyna nabierać kształtów. Za, jednak powinniśmy unikać zbytniej biurokratyzacji i regulacji. Warunkiem integracji powinna być swoboda w działaniach naukowych dla obywateli nandyjskich. Ciekawa koncepcja, ale jak wyglądałoby jej wykonanie w praktyce? Każdy nandyjski szlachcic miałby obowiązek wykonania jakiejś pracy dla wojska i/lub fabularnego odbycia przeszkolenia? Ktokolwiek tak powiedział, pomylił nas chyba z Winkulią lub ś.p. Abachazją - te rzeczywiście mają germańskie języki. Fakt, w języku nandyjskim są pewne germańskie elementy, ale one są uzasadnione tym, że Nan Di miało w historii kontakty handlowe z Winkulią i pojawiały się zapożyczenia - podobnie jak w realowym polskim pojawiały się zapożyczenia z niemieckiego.
  8. Jak najbardziej jestem za. Choć biorąc pod uwagę z jak różnych regionów Polski pochodzimy, to spotkanie trzeba będzie chyba zrobić w Łodzi - najsprawiedliwiej, bo na środku kraju. 😅
  9. Zmiany granic to tam jeszcze pół biedy. Wyobraź sobie mieszkać gdzieś niedaleko wybrzeża i nigdy nie mieć pewności, czy za kilka lat cała twoja okolica nie znajdzie się pod wodą - jak to już bywało z Wenedią, Batawią czy Parlandią.
  10. Jaką wartość ma taki udział nie-obywateli w życiu politycznym Federacji? Tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, iż warunki uzyskania obywatelstwa FN nie są nadmiernie restrykcyjne - podobnie zresztą jak w większości v-państw.
  11. @Kamiljan de Harlin jeżeli chcesz iść fabularnie w stronę buddyzmu, to polecam przeczytać również akapit o filozofii erkteadizmu. Erkteadizm jest wzorowany na buddyzmie. Choć jest to filozofia typowa dla Nan Di, to jednak przenikała się ona z ordyjskim Szuud-Zam - zwłaszcza na pograniczu ordyjsko-nandyjskim.
  12. Czy te mapy są dostępne? Pewnie, czemu nie? Już od dłuższego czasu chodziła mi po głowie myśl o założeniu jakiejś nandyjskiej bazy arktycznej, a tak to byśmy od razu mieli całą kolonię w tych klimatach - nawet gdybyśmy mieli zająć tylko część Arctiq.
  13. Polarktyka to stosunkowo mały kontynent. W dodatku obecnie, z jakichś powodów, jest on przesunięty na szerokości geograficzne rzędu 58-65°N, a więc takie, jak realowa Szwecja albo południowa Alaska. Mi z kolei bardziej chodzi o jakiś wielki kawał lądu skuty lodem i położony za kołem podbiegunowym, coś jak Antarktyda. Skoro jest lądolód, to znaczy, że musi być również jakiś ląd oraz szelf. Gdyby v-Biegun Północny był umiejscowiony na oceanie (tak jak w realu), to wówczas mielibyśmy do czynienia nie z lądolodem, a z lodem morskim. Czyli reasumując - rzeczywiście mamy racjonalne uzasadnienie dla chłodniejszego klimatu Nordaty. Tak swoją drogą to powstały może jakieś mapy z tych ekspedycji?
  14. Sabotaż informatyczny - śledztwo Skutki sabotażu nandyjskiego systemu celnego udało się szczęśliwie szybko zlikwidować. Nadal jednak pozostaje pytanie - kto i jak doprowadził do takiej sytuacji? Komu zależy na opóźnieniu budowy nowego miasta? Służby nandyjskie wszczęły śledztwo. Szybko okazało się, że sabotażysta jest najprawdopodobniej gdzieś w strukturach państwowych. Po kilkudniowym dochodzeniu, służby poznały sprawcę. Jest nim 35-letni pracownik państwowych służb informatycznych - Laihno F. Mężczyznę zatrzymano i trwają z nim czynności. Służby nie chcą zdradzać szczegółów. Jak jednak nieformalnie podaje dziennik Stepowy Goniec, sprawca odmawia składania wyjaśnień, jednak śledczy dotarli do poszlak, z których wynika, że cyberatak mógł być zlecony przez... władze miasta Iżniewska. Służby odmawiają komentarza w tej sprawie i potwierdzają jedynie, że doszło do zatrzymania Laihno F. Wszyscy Nandyjczycy zadają sobie pytanie - komu zależy na opóźnieniu budowy nowej stolicy? Budowa stolicy budową całego narodu Prace trwają nadal, mimo wszelkich przeciwności. Na miejscu pojawia się coraz więcej ekip, złożonych z budowlańców, inżynierów, architektów i innych specjalistów. Budowa stolicy jest jednak wielkim przedsięwzięciem nie tylko ze względu na rozmiary samej inwestycji, ale również ze względu na jej pozytywny wpływ na cały naród nandyjski i ordyjski. Dlaczego? Jest kilka powodów: Budowa Aleksanark Romanaavkud zmniejszyła bezrobocie w wielu miejscach, które już od ponad 25 lat borykają się z tym problemem. Budowa stymuluje rozwój firm nandyjskich i ordyjskich. Budowa jest okazją dla rodzimych architektów i inżynierów do wykazania się. Budowa wzmacnia poczucie jedności między Nandyjczykami oraz przyjaźń Nandyjczyków z Ordyjczykami. Jednym z namacalnych znaków tego ostatniego będzie powstający właśnie w Aleksanark Romanaavkud nowy, drugi most przez rzekę, który połączy nandyjską i ordyjską część miasta. Jak będzie się nazywał? - Pierwotnie miał to być Most Przyjaźni, ale doszliśmy do wniosku, że ta nazwa jest zbyt oklepana, a przez to banalna. Most Aleksandryjski w Aleksandrii to z kolei takie trochę masło maślane. Dlatego ostatecznie będzie to Most Jedności - przekazał Zamycki po spotkaniu z architektami i przedstawicielami miejscowej władzy - A my taki Most Jedności budujemy na co dzień - powiedział dziennikarzom Arik Suurti, jeden z budowlańców - niedaleko naszych baraków są baraki ordyjskich budowlańców. W czasie wolnym odwiedzamy się i spędzamy razem czas. Gramy, gadamy ze sobą, oglądamy razem mecze. Przed wyjazdem na tę budowę, byłem sceptycznie nastawiony do Ordyjczyków, bo przez ostatnie lata nasze narody miewały na pieńku, a sam pochodzę z okolic Maban, gdzie Ordyjczyka raczej nie spotkasz. Teraz przekonałem się, że to są bardzo przyjaźni i godni zaufania ludzie, z którymi czuję się naprawdę dobrze.
  15. Jest 23:16, czyli na czas nandyjski - 3:16 W Wiecznym Mieście już za jakąś godzinę rozpocznie się świt. Wschód słońca o 5:06, zachód - o 18:07.
  16. Zawsze możemy wyjść z założenia, że klimat Pollinu jest: 1. nieco chłodniejszy niż realowej Ziemi oraz 2. cechuje się mniejszymi różnicami temperatur między równikiem a biegunami niż realowa Ziemia. Takie podejście pozwalałoby nam uniknąć konieczności uznania, że kraje połozone stosunkowo blisko równika, jak np. Sarmacja, muszą być położone w klimacie tropikalnym. Jednocześnie ucieklibyśmy w ten sposób od nadmiernych ingerencji w obecny kształt v-globusu i w system już utrwalonych współrzędnych geograficznych Pollinu. O ile większości mikronautów niespecjalnie interesują współrzędne na Pollinie, to mnie, jako geografa-amatora, zawsze ta kwestia ciekawiła. Zdążyłem się przyzwyczaić do obecnego systemu i zawsze będę przeciwnikiem burzenia już istniejącego układu współrzędnych w mikroświecie. Inna sprawa to fakt, że tereny położone na szerokości geograficznej 45-55°N (północna Nordata) wcale nie muszą być położone w strefie klimatów umiarkowanych - tak nie jest nawet w realnym świecie. We wschodniej Azji czy we wschodniej Kanadzie, te szerokości leżą już tak naprawdę w surowym, zimnym klimacie. Z kolei większość wysp położonych na szerokościach geograficznych 45-55°S, w ogóle nie nadaje do zamieszkania ... Wszystko tak naprawdę zależy od układu kontynentów i prądów morskich. Dlatego możemy według mnie bez obaw przyjąć, że Nordatę cechuje chłodniejszy klimat niż Polskę. Tym bardziej, że gdyby zastosować na Pollinie prawa fizyki znane z reala, to (jeżeli się mylę, to niech mnie ktoś poprawi) północ Nordaty prawdopodobnie byłaby pod wpływem zimnych prądów morskich. A jeżeli i to nie wystarczy, to zawsze możemy stworzyć na v-Arktyce jakiś nowy kontynent albo wielką wyspę - coś na wzór realowej Antarktydy, tylko mniejsze i na północy. Obecność takiego lądu logicznie uzasadniałaby, dlaczego klimat Nordaty jest chłodny mimo nie aż tak wysokich szerokości geograficznych. Koncepcję Peetriego o aktywności geotermicznej też uważam za bardzo ciekawą i godną rozważenia - jako wyjaśnienie zjawisk klimatycznych, których po prostu nijak inaczej racjonalnie wyjaśnić się nie da, takich jak np. klimat umiarkowany w położonych na równiku Austro-Węgrach albo leżących bardzo blisko równika Rusowii i RON.
  17. Jest godzina 21:12. Na nandyjski czas to będzie 01:12
  18. Awaria systemu informatycznego Budowa nowego miasta wymagała zaangażowania ogromnych zasobów i uruchomienia całych łańcuchów logistycznych oraz sprawnej współpracy różnych firm i dziedzin. Całe przedsięwzięcie było jak wielka, imponująca maszyna z licznymi podzespołami, z których każdy, mimo zachowania najściślejszych środków kontroli ryzyka, mógł potencjalnie ulec awarii i unieruchomić maszynę. Wiedzieli o tym przeciwnicy neoaleksandryjskiego dzieła, którzy szukali nowych sposobów, by rzucać piachem w tryby Aleksanark Romanaavkud. Niestety dziś potwierdziły się obawy nandyjskich służb o możliwości sabotażu informatycznego. Wszystko zaczęło się od pociągu wiozącego 900 ton stalowych prętów z fabryki w Sankt Michaiłowie na plac budowy Aleksanark Romanaavkud. Pociąg ten, po przejechaniu ZKRR i Nowej Ordy, przyjechał z samego rana do Aleksanark w celu zamknięcia tranzytu i rozładunku. Procedura, która normalnie zajmuje nie więcej niż 60-90 minut, wydłużyła się aż do 5 godzin z powodu nieoczekiwanej awarii nandyjskiego systemu celnego i konieczności wypełniania wszystkich dokumentów ręcznie. Co jednak jeszcze bardziej niepokojące, awaria systemu celnego objęła cały kraj, przez co opóźnione były prawie wszystkie dostawy, które miały nieszczęście być dzisiaj do południa odprawiane na terenie Nan Di. Awaria trwała łącznie 7 godzin. Nikt na ten moment nie chce oficjalnie komentować tej sprawy. Jak jednak donoszą dziennikarze Stepowego Gońca, powołując się na 'anonimowego pracownika rządowego', informatycy przydzieleni do usunięcia awarii systemu skontaktowali się z nandyjską policją, ponieważ uznali, że przyczyną awarii był z całą pewnością sabotaż. Nastroje na budowie Nic jednak nie powstrzyma budowy nowego miasta. Robotnicy pracują na 3 zmiany, niezależnie od pory dnia i pogody, by jak najszybciej oddać do użytku miasto. – Kluczem do sukcesu jest połączenie umiejętnego planowania z elastycznością i zdolnością do szybkiego weryfikowania pierwotnych założeń – powiedział w wywiadzie Paivel Epakivkud, kierownik w firmie transportowej NanGruz – przykładowo, dziś rano nie mogliśmy przewieźć ze stacji na budowę stalowych prętów z powodu problemów z ich odprawą, więc aby nie marnować czasu, zostawiłem to zadanie kolejnej zmianie, a sam szybko skierowałem flotę do przetransportowania innego, nieco mniej pilnego ładunku - cegieł. – Jest ciężko, ale dajemy radę – przyznał w rozmowie z dziennikarzem Yichen Degzar, jeden z budowlańców – Dzięki tej budowie, mam pracę, godziwe pieniądze i zdobywam w budowlance doświadczenie. Jak już powstanie Aleksanark Romanaavkud, będę chciał się tu osiedlić
  19. Kaugkuz istan as isparrikid, Zij kaugkuz, kaugkuz, kaugkuz, es znaczy w as znaczy do Dalsza część: tam, przy gwiazdach nad skrajem lasu -> tjes, poles dahidi, es ely wetaf leży stara, dawna czas* -> olvi vagkut, drevkud idojidi * ponieważ nie umiem znaleźć sensu w tej linijce, przetłumaczyłem to jako "są stare, dawne czasy"
  20. W miejscu, w którym miała stanąć nowa stolica, pojawił się Borys Zamycki. Nie był sam - przyjechał z zespołem architektów, którzy mieli zacząć pracę nad wytyczaniem kształtu Aleksanark Romaanavkud. Nowe miasto ma stanąć na zachodnim wybrzeżu Nan Di - dokładnie w miejscu, gdzie przebiega granica między macierzą Nan Di a Nową Ordą. Taka lokalizacja symbolizuje działanie ponad granicami i zjednoczenie narodów Nordaty w budowie neoaleksandryjskiego dzieła. [link do mapy z lokalizacją nowego miasta - niestety z jakiegoś powodu nie da się wstawić grafiki bezpośrednio do odpowiedzi 😢] Ziemie te są obecnie niezagospodarowane - znajduje się tu jedynie linia kolejowa, droga, nieczynne przejście graniczne i most nad rzeką, która rozgranicza Nan Di i Nową Ordę. Jednak dzięki determinacji naszej społeczności, już wkrótce stanie tu tętniąca życiem metropolia. Wykorzystamy cały logistyczny potencjał, który daje to miejsce - czyli bardzo dobre połączenie z miastami wybrzeża oraz bliskość Dehreiny, historycznej południowo-zachodniej Brodrii i Winkulii. [tak wygląda nadmorski step, na którym już wkrótce powstanie wielki port] W najbliższych dniach spodziewane jest przybycie na miejsce ekip budowlanych. W celu zapewnienia jak najszybszego postępu prac, Zamycki zaangażował robotników z Hipshangu oraz wykorzystał swoje kontakty na wschodnim wybrzeżu Nan Di.
  21. Daleko w ojczyźnie leży tylko szczęście; kiedy wrócę znowu? Kaugkuz, es isparrikid, oojva sane anelt; Gil ma gelnoj uji?
  22. Proponuję zrobić tak: - noin jako "z rodu", np. Aleksana noin Dostojevkud - Aleksandra z rodu Dostojewskich - loi jako "pan na", np. Voris loi Hipshangu - Borys, pan na Hipshangu - noin (...) e loi (...) jako połączenie powyższych, np. Peetri noin Romanaav loi Batavkud Russa - Piotr z rodu Romanow, pan na Rusi Batawskiej
  23. Było już trochę o nandyjskich imionach, teraz czas na nazwiska. Nandyjskie nazwiska można pod względem pochodzenia z grubsza podzielić na: Nazwiska utworzone od zjawisk, rzeczy, zwierząt itp. Przykłady: Tavad (Wiosna), Robkan (Lis), Talm (Dąb) Nazwiska utworzone od imion - w tym od imion dawno nieużywanych lub zagranicznych Przykłady: Lin, Hypy, Ivan Nazwiska utworzone od zawodów lub funkcji Przeważnie kończą się na -ar lub -er. Przykłady: Degzar (Młynarz), Paruner (Baron), Felirar (Skryba) Nazwiska utworzone od cech Często kończą się na -kud, rzadziej na -ar lub -er. Jeżeli nazwisko zostało utworzone od czasownika, może przybrać końcówkę imiesłowu czynnego -set lub biernego -ti. Przykłady: Vattkud (Odważny), Epakivkud (Zapobiegliwy), Virkakud (Chłopięcy), Pygenset (Uciekający), Suurti (Uświęcony) Nazwiska utworzone od miejsc lub społeczności Często kończą się na -ar, -er lub -kud. Przykłady: Shodanar, Liher, Tanpenger Nazwiska utworzone od patronimików Kończą się praktycznie zawsze na -sogar. Przykłady: Aiguosogar, Igorsogar, Laihnosogar Nazwiska zagranicznego pochodzenia Nie ma uniwersalnej zasady nandyzacji takich nazwisk. Mogą funkcjonować w formie niezmienionej (np. Grutin, Abbot) lub dostosowanej do nandyjskiej pisowni (np. Romanaav, Vettari). Zdarzają się jednak przypadki gramatycznej nandyzacji zagranicznych (zwłaszcza brodryjskich) nazwisk, które odmieniają się przymiotnikowo - nandyzacja polega w tym przypadku na dodaniu typowo nandyjskiej końcówki -kud. Przykłady: Zamyckud (Zamycki), Nevkud/Nevskud (Newski), Dostojevkud (Dostojewski). Jeżeli dane zagraniczne nazwisko zostało utworzone od nazwy jakiegoś miejsca lub zawodu, to niekiedy dodawana jest mu końcówka -ar lub -er. Przykłady: Balmutar (Bałmucki), Noklezar (Noklezyjski). Nazwisk szlacheckie Nazwiska szlacheckie (nazwy rodów) tworzone są w zasadzie tak jak wszystkie inne nazwiska - czyli od nazw zjawisk, rzeczy, zwierząt, imion, zajęć, cech itp. lub od słów zagranicznych. Cechą charakterystyczną nandyjskich nazwisk szlacheckich jest jednak obecność przyimków poprzedzających nazwisko: - noin jako "z rodu", np. Aleksana noin Dostojevkud - Aleksandra z rodu Dostojewskich - loi jako "pan na", np. Voris loi Hipshangu - Borys, pan na Hipshangu - noin (...) e loi (...) jako połączenie powyższych, np. Peetri noin Romanaav loi Batavkud Russa - Piotr z rodu Romanowów, pan na Rusi Batawskiej Należy pamiętać, że w języku nandyjskim (podobnie zresztą jak w wieku językach naturalnych), sens nazwiska może często nie być widoczny na pierwszy rzut oka, ponieważ nazwiska były nierzadko tworzone od regionalizmów lub wyrazów, które obecnie są zapomnianymi archaizmami. W Nan Di, nazwiska były stosowane już w głębokiej starożytności. Jednak w formie w jakiej używane są obecnie, zaczęły być stosowane dopiero w XIX wieku, kiedy to zaczęto je powszechnie nadawać i dziedziczyć w ten sam sposób w całym kraju. Do XVIII wieku brak było bowiem jednolitych reguł - sposób nadawania i dziedziczenia nazwiska zależał od regionu oraz warstwy społecznej. Obecnie Nandyjczycy stosują imię i nazwisko. Nazwisko jest dziedziczone zwykle od ojca. Kobiety po zamążpójściu przeważnie zmieniają swoje pierwsze nazwisko na nazwisko męża i zachowują formalnie nazwisko panieńskie jako drugie nazwisko, jednak przedstawiają się wyłącznie nazwiskiem męża. Drugie nazwisko funkcjonuje tu trochę jak drugie imię w nieistniejącym realu, które zazwyczaj nie jest stosowane poza dokumentami.
  24. Piosenki rozbrzmiewają podczas wędrówki -> Etnalidi vervi es vailtaa Daleko w oddali mam dziewczynę -> Ma pozna kaugkuz sybra która chciałaby być ze mną -> mid altkos, va olva hos ma
  25. Kult Tekno rozprzestrzenia się po całym Nan Di. Przykładem ekspansji nowej wiary jest świątynia Tekno w stolicy Nan Di. Jest to centralny punkt Kilis af Tekno es Yongheng Zhi Cheng, czyli Wspólnoty Tekno w Wiecznym Mieście. Świątynia ta na co dzień służy jako przychodnia specjalistyczna. Są tu lekarze rodzinni, stomatolodzy, neurolodzy, kardiolodzy, chirurdzy i wiele innych. Każdy Nandyjczyk może bez problemu skorzystać z jej usług na normalnych warunkach. Jednak po godzinach pracy przychodni, gdy nie ma nagłych przypadków, służy ona za świątynię Tekno. Odprawiane są w niej rytuały postępu oraz modlitwy do Tekno. Co robi się w trakcie tych rytuałów? Dzieli się wiedzą medyczną i techniczną, oddaje się cześć aparaturze medycznej, dyskutuje na temat innowacji i nowinek technicznych. Za formę nabożeństwa do Tekno uważany jest też wykład, a także - co ciekawe - konsylium lekarskie. Ogólnie rzecz biorąc, istnieją różne formy rytuałów - zarówno takie, w których mogą brać udział wszyscy członkowie Hofhus af Tekno, jak i takie, które są przeznaczone wyłącznie dla kapłanów lub specjalistów w danej dziedzinie. Świętym Rdzeniem (Heilage Kjerne) tej świątyni jest aparat do rezonansu magnetycznego. Warto jednak zaznaczyć, że rytuały nie zawsze odbywają się w przychodni. Dzięki kontaktom wśród inżynierów i pracowników naukowych, wspólnota niekiedy odprawia gościnnie nabożeństwa również w fabrykach, laboratoriach oraz na uczelniach. Wierni Tekno z Wiecznego Miasta uważają aparat do rezonansu magnetycznego za Święty Rdzeń, ponieważ dzięki temu urządzeniu, możliwe jest szybkie i bezinwazyjne diagnozowanie wielu groźnych chorób - zatem jest ono przejawem znaczącego postępu naukowego Kto należy do tej wspólnoty? Spora część lekarzy pracujących w przychodni, lekarze z innych przychodni i szpitali, kilkudziesięciu inżynierów i naukowców, studenci, a także łącznie ok. 600 wiernych, którzy nie są specjalistami. Kapłanem-Mediatorem jest prof. Hain Paruner - chirurg i właściciel przychodni. Interesującą koncepcją, która powstała w tej wspólnocie, jest uwielbienie Tekno poprzez pracę u podstaw (Tekno-uska oi laboraa es sihta). Oznacza to, że ci z członków wspólnoty, którzy posiadają wiedzę medyczną, techniczną, naukową lub inną użyteczną, są powołani do dzielenia się nią ze społeczeństwem w imię rozwoju ludzkości i na chwałę Tekno. Dlaczego też wspólnota organizuje otwarte wykłady i pogadanki, w trakcie których uczy, jak dbać o zdrowie, jakie są nowinki techniczne, jak uniknąć oszustw w sieci itp. Członkowie wspólnoty są też autorami licznych artykułów - zarówno typowo naukowych, jak i popularnonaukowych. Kapłan-Mediator - prof. Hain Paruner - dokonuje uwielbienia Tekno poprzez wygłoszenie na uniwersytecie trzeciego wieku wykładu na temat badań profilaktycznych