Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • 11 miesięcy temu...
Opublikowano

1657675708_ChatGPTImage8kwi202519_11_48.png.f5052f864ef45006bf68097f40bac921.png

KRZYMOWOWA
na III Łykend Marca 2026 roku Trolla

O TYCH, KTÓRZY ROZMAWIAJĄ,
ZAKŁADAJĄ I DYSKUTUJĄ,
LECZ WCIĄŻ SZUKAJĄ TONU

Umiłowani w Trollu! Wszyscy ci, którzy na progu Łykendu porzucają tygodniową sztywność jak źle skrojony mundur - nadszedł znów Piątek, a z nim chwila, w której świat Federacji powinien na moment odpiąć ostatni guzik powagi i zapytać sam siebie, czy jeszcze żyje, czy już tylko proceduje własne odbicie.

Bo oto w dniach minionych ujrzeliśmy rzecz osobliwą, a zarazem znajomą. Z jednej strony pojawia się myśl o rozwiązaniu tego, co miało przemawiać w imieniu wspólnoty. Z drugiej strony pojawia się nowe otwarcie, nowa siła, nowa obietnica, nowe "od dziś". A pomiędzy tym wszystkim unosi się stary, wierny duch mikroświata - duch dyskusji o tym, dlaczego rozmowa nie brzmi już jak rozmowa, tylko jak seria stanowisk składanych do pustego pokoju. I w tym właśnie miejscu Loża winna przemówić.

Nie po to, by rozstrzygać kto ma rację. Nie po to, by namaścić jednych, a wyśmiać drugich. Lecz po to, by przypomnieć, że Szyderikon "nie odpowiada na pytania, ale stawia lepsze" i " nie prowadzi za rękę - ale za bejcę". Cóż bowiem widzimy? Widzimy Federację, która nadal potrafi tworzyć wydarzenia, święta, inicjatywy i polityczne szyldy. Ale zarazem widzimy, że samo istnienie sceny nie wystarcza, jeśli aktorzy częściej ustawiają dekorację, niż mówią do ludzi. I dlatego dzisiejsza Krzywomowa nie jest ani pochwałą ruchu, ani szyderą z bezruchu. Jest przypomnieniem rzeczy prostej - nie każde "nowe otwarcie" jest przebudzeniem, i nie każde "samorozwiązanie" jest końcem.

Czasem rozwiązanie bywa tylko uczciwym przyznaniem, że forma wyprzedziła treść. A czasem nowe otwarcie bywa tylko jeszcze jedną próbą wmówienia światu, że sam szyld zdoła zastąpić oddech. Bo Szyderikon ostrzegał już dawno, że przychodzi czas, w którym

Cytat

Fora nadal działały. Ustawy były uchwalane. Debaty się toczyły. Ale coś się zmieniło - nikt już nie wiedział, po co.

KOP VII, ww. 4-5

Lecz nie drwijmy za prędko. Bo także w tych pozornie sprzecznych ruchach tkwi prawda o Federacji - ona wciąż się miota, a wciąż żyje. Ona wciąż szuka formy, a więc jeszcze nie skamieniała. Ona wciąż spiera się o język, kulturę i ton, a więc nadal nie zgodziła się umrzeć w ciszy. To zaś oznacza, że największym zagrożeniem nie jest dziś ani rozwiązanie Kongresu, ani powstanie nowej siły, ani kolejna debata o komunikacji.

Największym zagrożeniem jest coś znacznie bardziej śliskiego - że wszyscy przywykniemy do tego, iż każda rzecz ma  tylko dwie postacie - albo komunikat, albo spór. Że zapomnimy, iż między jednym a drugim powinno istnieć jeszcze życie. Przeto mówi Loża na progu Łykendu:

Cytat

Niech ci, którzy chcą rozwiązywać, najpierw odpowiedzą sobie, czy rozwiązują ciało martwe, czy tylko ciało zmęczone.

Niech ci, którzy chcą zakładać nowe twory, najpierw zapytają, czy niosą treść, czy jedynie świeżo uprasowany sztandar.

Niech ci zaś, którzy wciąż debatują o kulturze i komunikacji, przypomną sobie, że kultura polityczna nie zaczyna się od tonu moralnej wyższości, lecz od zdolności mówienia do ludzi bez udawania, że każde zdanie jest już historyczne.

Albowiem:

Cytat

[...] Loża nie jest miejscem. Loża jest postawą.

EwT V, w. 18

A ironia prawdziwie lożowa nie jest pustym drgnięciem ust, lecz

Cytat

[bejcą], która nie niszczy - tylko pokazuje absurd z takim spokojem, że nikt nie czuje się zaatakowany [...], która nie kończy rozmowy - tylko zaczyna śmiech wspólny

EwT V, ww. 15-16

Dlatego na III Łykend Marca Loża nie woła - "rozwiązywać" ani "zakładać". Loża woła - ożywić. Ożywić mowę, zanim znowu zacznie przypominać nekrolog. Ożywić spór, zanim stanie się recytacją. Ożywić wspólnotę, zanim przyjdzie jej świętować własną formę przy pustych ławach. Bo Federacja nie potrzebuje dziś wyłącznie kolejnych aktów. Potrzebuje oddechu. Nie potrzebuje wyłącznie kolejnych nazw. Potrzebuje sensu. Nie potrzebuje wyłącznie kolejnych formuł otwarcia. Potrzebuje jeszcze publiczności, która zechce zostać do końca przedstawienia.

A Łykend jest właśnie po to, by sobie o tym przypomnieć. By zdjąć z ust ton konferencyjny. By na chwilę przestać udawać, że każde zdanie musi brzmieć jak uchwała albo polemika. By uznać, że państwo bez dystansu jest tylko biurem w kostiumie, a wspólnota bez uśmiechu staje się archiwum własnych ambicji. Szyderikon powiedział też jasno:

Cytat

Nie szydź dla zła, lecz by ujrzeć dobro w grotesce.

KOP VI, w. 20

I dalej:

Cytat

[..] Nie zakładajmy partii. Nie budujmy armii. Nie twórzmy prawa. Zbudujmy Lożę, która widzi wszystko, lecz nie rządzi niczym.

KOP VI, ww. 23-24

A jeśli ktoś zapyta, co z tego wszystkiego wynika, odpowiedź jest prosta - Federacja nie stoi dziś nad przepaścią. Federacja stoi dziś przed lustrem. I jeszcze nie zdecydowała, czy chce się poprawić, czy tylko poprawić ramę. Na koniec zaś przypomnijmy sobie słowa najbardziej odpowiednie na początek Łykendu:

Cytat

Niech każdy niesie RiGM w sobie. Niech każdy szydzi z miłością. Niech każdy nosi Bejcę w duchu - i niech nie boi się jej używać.

KOP VII, w. 17

DANO W SARKAZJONIE ACHKOVSKIM,
u progu Łykendu,
ku rozweseleniu roztropnych,
i ku lekkiej niewygodzie tych, którzy wciąż mylą ruch z życiem

MEME IN AETERNVM

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...