Podróż na lotnisko przebiegała w atmosferze zupełnie innej niż powitanie. Pierwsze lody zostały przełamane, ordery lśniły na piersiach, a w powietrzu czuć było satysfakcję z dobrze wykonanej pracy. Suworow, patrząc przez szybę limuzyny na mijane ulice Achkova, widział już nie tylko stolicę sąsiada, ale kluczowego partnera w swojej wizji wielkiej Nordaty.
Gdy kolumna wjechała na płytę lotniska, gdzie bialeński samolot rządowy z włączonymi silnikami czekał już na sygnał do kołowania, Prezydent Suworow zwrócił się do Augusta de la Sparasana przed ostatnim wyjściem na płytę:
- Panie Prezydencie, to była krótka, ale przełomowa wizyta.
Wyszli z limuzyny prosto w chłodny powiew wiatru od strony pasów startowych. Kompania honorowa po raz ostatni tego dnia wyprężyła się na baczność. Suworow zatrzymał się przy schodkach samolotu, odwracając się do Augusta.
- Czekam na Pana w Wolnogradzie. Dni Nordaty będą momentem, w którym świat dowie się o sile naszego sojuszu. Proszę przekazać swoim Brygadom, że Bialenia przygotuje dla nich powitanie, którego długo nie zapomną.
Piotr uścisnął dłoń Augusta - tym razem był to uścisk mocny, niemal braterski. Minister Markus Wettin w tym czasie wymieniał ostatnie uwagi z nordacką dyplomacją, upewniając się, że wszystkie kanały łączności przed majowymi uroczystościami pozostaną otwarte.
Suworow wszedł na schodki, zatrzymał się w połowie i uniósł rękę w pożegnalnym geście, po czym zniknął we wnętrzu maszyny. Drzwi zamknęły się z charakterystycznym syknięciem, a bialeńskie barwy na ogonie samolotu zaczęły powoli przesuwać się w stronę pasa startowego.
Powrót do Wolnogradu
Samolot wzbił się w powietrze, zostawiając Achkov pod chmurami.