Jako, że zakupiłem Dworek Mendonigów w okolicach Czernichowa, nadszedł czas, aby stworzyć sobie wątek do shitpostu. Wątki nandyjskie zostały pochłonięte przez mrocznego demona Archiwum, cóż zrobić.
Na pierwszy ogień, artykuł kol. @karol flibustier keaneo pannordatyzmie: https://sokn.wordpress.com/2026/01/19/pannordatyzm-moda-kierunek-a-moze-kaprys/
No to prawda święta. Już od paru miesięcy pojawiają się głosy, że nie wiadomo dokąd FN zmierza. Każdy ciągnął sukno w swoją stronę, jeden sobie ostatnio kawałek odciął, a pozostali zaczęli szarpać coraz słabiej, żeby się nie przemęczyć. Niby dużo ludzi jest lub bywa, ale po co - nie wiadomo.
Póki Harlin forsował swoją wizję, jakkolwiek była ona trochę koślawa i nieżyciowa, było przynajmniej z czym się nie zgadzać, a i jakiś kierunek wyznaczony był. Ale nie ma już Harlina, jak ja to mówię, zmienił miejsce zamieszkania. Mamy jeszcze na szczęście frakcję technokratów, ale oni to już są typowymi katechonami - powstrzymują katastrofę.
No to jest w ogóle ciekawy temat, że Bialenia po latach postulowania integracji (i zastanawiając się nad dwoma modelami: pannordackim lub adaptacją Bastion Union) postanawia się reaktywować poza tymi projektami integracyjnymi, chociaż oba postulowane modele funkcjonują, lepiej lub gorzej.
Ale werbalizm pannordacki tam dalej pozostał, przyjrzyj się uważnie. Ale to teraz romantyczna idea, szanse powodzenia są nikłe, itd. I o to może chodziło przez te wszystkie lata - nie o integrację, ale o rozmowy o integracji. Wspólne pannordackie forum - utopijna idea! Bastion zapewne też utopią jest tylko i fatamorganą.