Długi marsz Straży Krucjaty

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Burek
Mistrzunio
Mistrzunio
Posty: 1797
Rejestracja: 01 sty 2025, 20:02

Długi marsz Straży Krucjaty

Post autor: Burek »

Po ogłoszeniu Krucjaty przez Patriarchę tysiące wiernych Kiriów z Kirymu, Imperium Kiryjskiego i diaspory popędziło na wezwanie. Zaczęli zbierac się w punkcie zborczym w Kirianopolu (choć niewielka część, z różnym skutkiem, próbowała na własną rękę przedostać się do Lumerii), często z własnym uzbrojeniem i wyposażeniem, nie zawsze najlepszej jakości - by połączyć się z oddziałami Straży Krucjaty, również tam wysłanymi.

Dowództwo Straży zajęło się za organizację ochotników w ramach struktury, wyposażając ich w miarę możliwości w dostępne uzbrojenie, i próbując zaszczepić jakąkolwiek dyscyplinę wśród ponad 40 tysięcy ochotników, którzy połączyli się z regularnymi oddziałami.

W końcu wypłynęli z portu. Celem była Szara Przystań, na zachodnim wybrzeżu Lumerii. Ale ostatecznie los pokierował ich inaczej - większość statków wylądowała na wschodnim wybrzeżu. Część przybiła do miasta tzw. Port Auchan, gdzie jak niesie wieść - zostali uwięzieni lub zabici.

Straż Krucjaty po serii chaotycznych desantów zaczęła zbierać się w garść by iść do wyznaczonego im celu.

Awatar użytkownika
Burek
Mistrzunio
Mistrzunio
Posty: 1797
Rejestracja: 01 sty 2025, 20:02

Re: Długi marsz Straży Krucjaty

Post autor: Burek »

Straż wyruszła by zdobyć opierające się im miasto, tzw. Port Auchan. Jak wieść niesie - po serii krwawych szturmów miasto padło. Kiriowie przez trzy dni łupili je i palili, po czym wyruszyli dalej - na zachód.

Ostatnio zmieniony 18 cze 2026, 16:17 przez Burek, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Burek
Mistrzunio
Mistrzunio
Posty: 1797
Rejestracja: 01 sty 2025, 20:02

Re: Długi marsz Straży Krucjaty

Post autor: Burek »

Po splądrowaniu Portu Auchan - Straż szła dalej na zachód w poszukiwaniu swojego mętnie określonego celu. Słabo zaopatrzeni i nękani przez podjazdy wroga - wielu niedotarło. Tysiące samoszytych chorągwi zapowiadały z dala przybycie hufców. Okoliczne wioski i miasteczka zwykle pustoszały na wieść o nadciągających, którzy palili i łupili wszystkich, których uznali za nieprzyjaciół. Ciężkie straty nieco łagodzili ci tubylcy, którzy postanowili zaciągnąć się do wyprawy - oraz zagubieni pobratymcy , których odnajdowali na swojej drodze.

Ostatnio zmieniony 20 cze 2026, 21:10 przez Burek, łącznie zmieniany 1 raz.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dystrykt Couervichon”