Podróż ku Nieznanemu

Awatar użytkownika
Użytkownik Usunięty 233512
Wschodząca Gwiazda
Wschodząca Gwiazda
Posty: 426
Rejestracja: 28 maja 2026, 21:54

Podróż ku Nieznanemu

Post autor: Użytkownik Usunięty 233512 »

Zapraszam do zapoznania się z moją nową notką: http://www.erimitirio.org/2022/08/podroz-ku-nieznanemu.html

Czy ktoś ma ochotę, by wybrać się ze mną i @Waksman w podróż ku Nieznanemu? ?

Awatar użytkownika
Użytkownik Usunięty 233511
Maszyna do postów
Maszyna do postów
Posty: 5154
Rejestracja: 28 maja 2026, 21:34

Re: Podróż ku Nieznanemu

Post autor: Użytkownik Usunięty 233511 »

Jak widać chyba nikt nie chce nam towarzyszyć ?

No cóż, mówi się trudno. Ich strata ?

CZĘŚĆ NARRACYJNA

Po dotarciu do ostatniej stacji położonej najbliżej MKK Borłat, tj. Płomyka, Waksman wraz z Ordyńskim opuścili pociąg. "To co teraz? Idziemy na pieszo czy jedziemy stopem?" - zwrócił się do Andrzeja Kaspar, widoczne było zmieszanie na jego twarzy.

Awatar użytkownika
Tymoteusz Piechota
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 147
Rejestracja: 25 sie 2021, 14:42

Re: Podróż ku Nieznanemu

Post autor: Tymoteusz Piechota »

Ja mogę wyruszyć.

Tymoteusz Dostojewski vel Piechota

Awatar użytkownika
Bolesław Kirianóo von Hohenburg
Mały Król
Mały Król
Posty: 2974
Rejestracja: 05 gru 2021, 13:05

Re: Podróż ku Nieznanemu

Post autor: Bolesław Kirianóo von Hohenburg »

Cytuję słowa Waksman (9 sie 2022, 15:18):

Jak widać chyba nikt nie chce nam towarzyszyć ?

No cóż, mówi się trudno. Ich strata ?

Panie Waksman! Panie Ordyński! Proszę poczekać! Ja chciałem dołączyć, ale musiałem jeszcze sprawy w Kirianii pozamykać, proszę się zatrzymać

99792411588297495.png

Bolesław Kirianóo von Hohenburg de la Sparasan
w Winkulii jako Mikołaj III

101005704499837848.png

Użytkownik Stempla

Obywatel Kirianii
Wierny Przenajświętszego Kościoła Kiryjskiego
Antykomunista

"Gdy gardzisz mszą i pierogiem: Idźże sobie z Panem Bogiem! A kto prośby nie posłucha: W imię Ojca, Syna, Ducha!"

Awatar użytkownika
Użytkownik Usunięty 233511
Maszyna do postów
Maszyna do postów
Posty: 5154
Rejestracja: 28 maja 2026, 21:34

Re: Podróż ku Nieznanemu

Post autor: Użytkownik Usunięty 233511 »

Cytuję słowa Tymoteusz Piechota (9 sie 2022, 15:21):

Ja mogę wyruszyć.

Panie Piechota... Z całym szacunkiem, ale to zbyt niebezpieczna wyprawa jak na Pana.

Cytuję słowa Bolesław Domu Kirianóo (9 sie 2022, 15:41):

Panie Waksman! Panie Ordyński! Proszę poczekać! Ja chciałem dołączyć, ale musiałem jeszcze sprawy w Kirianii pozamykać, proszę się zatrzymać

Lepiej późno niż wcale! Zapraszamy!

Awatar użytkownika
Użytkownik Usunięty 233512
Wschodząca Gwiazda
Wschodząca Gwiazda
Posty: 426
Rejestracja: 28 maja 2026, 21:54

Re: Podróż ku Nieznanemu

Post autor: Użytkownik Usunięty 233512 »

Cytuję słowa Waksman (9 sie 2022, 15:46):

Panie Piechota... Z całym szacunkiem, ale to zbyt niebezpieczna wyprawa jak na Pana.

Oj tam, z panem Piechotą będzie weselej, weźmy go ze sobą! ?

Cytuję słowa Bolesław Domu Kirianóo (9 sie 2022, 15:41):

Panie Waksman! Panie Ordyński! Proszę poczekać! Ja chciałem dołączyć, ale musiałem jeszcze sprawy w Kirianii pozamykać, proszę się zatrzymać

Z przyjemnością na Pana zaczekamy. ?

Awatar użytkownika
Użytkownik Usunięty 233512
Wschodząca Gwiazda
Wschodząca Gwiazda
Posty: 426
Rejestracja: 28 maja 2026, 21:54

Re: Podróż ku Nieznanemu

Post autor: Użytkownik Usunięty 233512 »

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/99/Herman_Wirth_%281920%29_2.jpg

Rozbiliśmy obóz u podnóża gór, gramy sobie i śpiewamy nordackie pieśni ludowe, oczekując na spóźnialskich. Jutro ruszamy w drogę!

Awatar użytkownika
Użytkownik Usunięty 233512
Wschodząca Gwiazda
Wschodząca Gwiazda
Posty: 426
Rejestracja: 28 maja 2026, 21:54

Re: Podróż ku Nieznanemu

Post autor: Użytkownik Usunięty 233512 »

Ta droga była daleka
Ta droga była bez końca

Horyzont wciąż dalej uciekał

Dziś rano wyruszyła ekspedycja poszukująca górskiego pałacu Marwada. Celem podróży, a przynajmniej jej pierwszego etapu, jest kopalnia krzemienia MKK Borłat. Ekipa badawcza liczy 10 osób, w jej skład wchodzą m.in. Kaspar Waksman, Andrzej Płatonowicz Ordyński, Bolesław Domu Kirianóo oraz Tymoteusz Dostojewski. Pierwszy dzień podróży minął nam bez większych niespodzianek. Dotychczas poruszaliśmy się oznaczonymi szlakami turystycznymi. Udało nam się pokonać 35 kilometrów. Już o godzinie 18 rozbiliśmy namioty, nie chcąc nadmiernie przemęczać się pierwszego dnia wyprawy. Jutro planujemy przejść jedynie 15 kilometrów, jednakże mimo to będzie to etap trudniejszy, ponieważ będziemy przebywać w wyższych górach i poruszać się po ścieżkach nieoznaczonych. Jest to konieczne, ponieważ żadna trasa nie prowadzi do MKK Borłat, która nie jest traktowana przez towarzystwa turystyczne jako atrakcja.

Przed chwilą prof. Felix Roeper Bosch z Uniwersytetu Zwierzogrodzkiego wygłosił dla naszej grupy wykład o historii nordackich wypraw badawczych w poszukiwaniu tajemniczych miejsc i skarbów. Zaczynając od stosunkowo niedawnych bialeńskich wypraw w poszukiwaniu Agharty (w której miałem przyjemność osobiście brać udział), przeszedł do XX-wiecznych poszukiwań skarbów w Winkulii, związanych z mitem o świętym Graalu oraz wypraw do rzekomej prakolebki ludzkości we wschodniej Brodrii i Nan Di. Oficjalnie nie wiadomo, by poszukiwania przyniosły jakiekolwiek pozytywne skutki. Ale czy odnalezione skarby i odkryte tajemnice zostałyby podane do publicznej wiadomości, gdyby je odnaleziono?

Opowieści o skarbach Aharów sięgają średniowiecza. Wycofanie się muzułmanów z terytoriów muratyckich ok. 1100 r. nie było chaotyczne. Wówczas nie zdawano sobie też sprawy z tego, że jest to ostateczne opuszczenie tych terenów. Aharowie liczy, że po uporaniu się z niepokojami w Bialenii i Anatolii, powrócą do kolebki swojej państwowości. Niewykluczone więc, że ukryli tu przynajmniej część ze swoich majętności. Gdy niemal 300 lat później grupy sufitów przybyły do Muratyki (tym razem jako uchodźcy, a nie zdobywcy), rozpoczęły poszukiwania skarbów swoich przodków. Czy je odnaleźli? Źródła milczą.

Jednak skarby materialne nie są głównym celem naszej podróży. Wędrujemy w poszukiwaniu tajemnej wiedzy i rozwikłania zagadki rękopisu z Weleji. Co nie znaczy, że skarb nie byłby mile widziany... ?

a-place-of-prayer.jpg
Awatar użytkownika
Użytkownik Usunięty 233511
Maszyna do postów
Maszyna do postów
Posty: 5154
Rejestracja: 28 maja 2026, 21:34

Re: Podróż ku Nieznanemu

Post autor: Użytkownik Usunięty 233511 »

Po wysłuchaniu wykładów wygłoszonych przez profesora Boscha Waksman postanowił się zdrzemnąć. Niby nic dziwnego, wszakże był zmęczony po długiej pieszej podróży, jednak czuł, że ten sen będzie zupełnie innym niż to, co przeżywał do tej pory. Czuł, jak jego powieki powoli opadają, jakby coś im kazało. Zignorował jednak te dziwne myśli i poszedł do swojego namiotu. Zasnął dość szybko, nawet nie pamiętał kiedy się to stało. Początkowo wszystko przebiegało, że tak to ujmę, normalnie. Jednak nagle coś zobaczył... Zobaczył zamek. Czyżby śnił świadomie? To co widzi w ogóle nie wydawało się być snem. Zamek był ogromny i przepiękny. Waksman obserwował go z góry, niczym lecący ptak.

Z racji posiadania lęku wysokości szybko się ocknął, cały spocony rzecz jasna. Przetarł czoło i poszedł podzielić się tym fenomenem z pozostałą częścią grupy. Ci początkowo niedowierzali, jednak po chwili zastanowienia przyjęli ten fakt do wiadomości - to czego szukamy faktycznie jest zamkiem, a Waksman właśnie miał jego cudowne widzenie. Nie zwlekając wszyscy rozdzielili się aby znaleźć jakieś poszlaki. Może w okolicy obozu coś się znajdzie?

Kaspar poszedł w kierunku północno-wschodnim. Czuł wewnętrznie, że tam na pewno coś znajdzie. Wtem, ni stąd ni z owąd zobaczył przed sobą duży dziwny głaz z wyrytymi runami. Szybko zawołał resztę grupy, aby pomogła mu rozszyfrować tą zagadkę. Może to jakaś wskazówka? Może zdradzi nam gdzie znajduje się szukany przez nas zamek?

Awatar użytkownika
Bolesław Kirianóo von Hohenburg
Mały Król
Mały Król
Posty: 2974
Rejestracja: 05 gru 2021, 13:05

Re: Podróż ku Nieznanemu

Post autor: Bolesław Kirianóo von Hohenburg »

Bolesław był już porządnie głodny i dodatkowo zirytowany obecnością Piechoty, kiedy zawołał go Waksman. Jednak gdy zobaczył głaz, zapomniał o głodzie. Odniósł wrażenie, że gdzieś już wydział podobny głaz z podobnymi runami, ale nie mógł sobie przypomnieć gdzie. Postanowił obejść go ze wszystkim stron

99792411588297495.png

Bolesław Kirianóo von Hohenburg de la Sparasan
w Winkulii jako Mikołaj III

101005704499837848.png

Użytkownik Stempla

Obywatel Kirianii
Wierny Przenajświętszego Kościoła Kiryjskiego
Antykomunista

"Gdy gardzisz mszą i pierogiem: Idźże sobie z Panem Bogiem! A kto prośby nie posłucha: W imię Ojca, Syna, Ducha!"

Awatar użytkownika
Użytkownik Usunięty 233512
Wschodząca Gwiazda
Wschodząca Gwiazda
Posty: 426
Rejestracja: 28 maja 2026, 21:54

Re: Podróż ku Nieznanemu

Post autor: Użytkownik Usunięty 233512 »

https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_tMQVhz7QYQf4EMiamyQlnz29VHzNnYLE.jpg

Czwartkowa noc była bardzo niespokojna. Uczestnicy wyprawy w środku nocy rozbiegli się po okolicy w poszukiwaniu zamku, który przyśnił się Waksmanowi, wierząc, że może to być wizja prorocza. Było to bardzo dziwne zachowanie, zwłaszcza w przypadku doświadczonych podróżników, którzy również uczestniczą w wyprawie. Poza kamieniem z wyrytymi na nim dziwnymi znakami, których nikt z uczestników nie potrafił odszyfrować, nie znaleziono niczego konkretnego. W sierpniu noce w górach bywają bardzo chłodne, i tak też było tej nocy. O ile nikomu nic poważnego się nie stało, kilku uczestników, w tym ja, nabawiło się przeziębienia, utrudniającego dalszą podróż.

W piątek rano postanowiliśmy, że ze względu na lekką chorobę części uczestników, pokonamy tylko połowę planowanego dystansu.

Awatar użytkownika
Użytkownik Usunięty 233512
Wschodząca Gwiazda
Wschodząca Gwiazda
Posty: 426
Rejestracja: 28 maja 2026, 21:54

Re: Podróż ku Nieznanemu

Post autor: Użytkownik Usunięty 233512 »

19 sierpnia (piątek):

Wędrówka była dość wymagająca. Dla alpinistów nie stanowiłaby jakiegokolwiek problemu, ale większość z nas wybrała się w góry wprost z urzędniczych i uniwersyteckich biurek. Pokonaliśmy jednak zamierzony dystans bez kontuzji któregokolwiek z uczestników. Wieczorem postanowiliśmy, że następnego dnia dotrzemy już do celu podróży. Z emocji długo nie mogliśmy zasnąć i zastanawialiśm się, czy tajemnica rzeczywiście wyjaśni się, gdy spojrzymy ze wskazanego przez księgę miejsca na okolicę.

Awatar użytkownika
Użytkownik Usunięty 233512
Wschodząca Gwiazda
Wschodząca Gwiazda
Posty: 426
Rejestracja: 28 maja 2026, 21:54

Re: Podróż ku Nieznanemu

Post autor: Użytkownik Usunięty 233512 »

(widzę, że zainteresowanie nikłe i nie potrafię trafić ze swoimi pomysłami w gust obywateli i gości Muratyki...)

Zapraszam do zapoznania się ze skrótowym podsumowaniem wyprawy.

http://www.erimitirio.org/2022/08/niepoznanie-nieznanego.html

Oczywiście jeśli ktoś z uczestników ma ochotę na bardziej szczegółowy opis przebiegu, to serdecznie zachęcam. ? Ja natomiast biorę się do pracy translatorskiej nad "Liber Secretorum". Myślę, że musimy lepiej zapoznać się z tym dziełem, zanim będziemy mogli podjąć efektywne poszukiwania.

Ostatnio zmieniony 26 sie 2022, 15:37 przez Użytkownik Usunięty 233512, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Użytkownik Usunięty 233511
Maszyna do postów
Maszyna do postów
Posty: 5154
Rejestracja: 28 maja 2026, 21:34

Re: Podróż ku Nieznanemu

Post autor: Użytkownik Usunięty 233511 »

Po ponad półrocznej bierności, z uwagi na ostatnio przetłumaczone fragmenty "Magnus Liber" i fakt, że Waksman miewał coraz częstsze wizje w snach, postanowił on o wznowieniu poszukiwań tajemniczego zamku. Wysłał on więc listownie informację o fakcie wznowienia wyprawy do jej poprzednich uczestników, czyli @Andrzej Płatonowicz Ordyński oraz @Bolesław Kirianóo von Hohenburg mając nadzieję, że któryś z nich się do niego dołączy. Wskazał w liście dokładne miejsce spotkania, które było owiane tajemnicą. Waksman twierdził, że widział je w ostatnim śnie. Zgodnie z wizją to tam ekspedycja miała odkryć ślady magii, która miały zaprowadzić ją bezpośrednio do zamku.

We śnie było to proste, ale w rzeczywistości wcale nie wydaje się takie być. Czy każdy z nas zobaczy te ślady? A co jeśli nikt ich nie zobaczy? Tak wiele pytań, a tak mało odpowiedzi. Kaspar spakował swój największy plecak i po wysłaniu informacji o wzięciu krótkiego urlopu do @Albert Fryderyk de Espada, pod osłoną nocy zszedł na dół bloku, w którym rezydował i wsiadł do swojego auta terenowego, które niedawno zakupił właśnie ze względu na plany wznowienia poszukiwań tajemniczego zamku.

Włożywszy klucz do stacyjki i próbie odpalenia samochodu okazało się jednak, że coś nie działa. Auto nie chciało odpalić, więc Waksman uniósł maskę i rozpoczął inspekcję. Po chwili okazało się, że ktoś lub coś przegryzło wężyk doprowadzający olej do silnika. Czy ktoś próbował sabotować jego działania? A może to zwykły kot czy inna fretka... Nie zwlekając, Kaspar otworzył bagażnik, w którym akurat miał rolkę mocnej izolacji. Tymczasowo skleił dziurę w wężyku, mając nadzieję, że po drodze się nie rozszczelni. Wsiadł więc z powrotem do samochodu ? tym razem auto odpaliło praktycznie od razu. Nie czekając, Waksman wcisnął gaz do dechy i wyruszył do miejsca, które widział we śnie.

Podróż była długa i męcząca. Nawet pomimo wypitego napoju energetycznego czuł coraz większe zmęczenie. Po kilkugodzinnej jeździe, gdy słońce wyglądało już zza gór, dotarł na miejsce. Wysiadłszy z pojazdu, wziął ze sobą plecak i wyciągnął latarkę, wszakże miał właśnie wejść do gęstego lasu. Włączywszy ją, zaczął dreptać powoli przed siebie. Pomimo tego, że był tu pierwszy raz, czuł, jakby kiedyś odwiedził to miejsce. To uczucie wzięło się u niego zapewne z wizji sennych, w których widział wiele różnych miejsc ? raz zamek, raz ścieżkę, raz dziwnie ułożone kamienie... Właśnie ? kamienie, to właśnie je zobaczył w oddali. Bez wahania szybko do nich podbiegł i zaczął badanie. Były one ułożone w kształt trójkąta z przecinającą go równolegle przez środek linią. Oglądanie ich nic nie przyniosło, co lekko zawiodło Kaspara. Wiedząc, że te kamienie coś znaczą, postanowił wyjąć z plecaka Magnus Liber, którą przed zakończeniem poprzedniej ekspedycji przekazał mu Andrzej. Otworzywszy ją, poczuł powiew silnego wiatru, który o mało nie zwalił go z nóg. Gdy wiatr ustał, księga okazała się otwarta na stronie właśnie z rysunkiem tej kamiennej formacji, przed którą stał. Mało tego ? jarzyła się ona lekkim niebieskim światłem. Waksman sprawdził następną stronę, chcąc zobaczyć, czy ktoś nie doinstalował tam jakichś światełek LED lub, czy jego latarka nie prześwituje przez księgę... Na nic się to zdało ? to światło wzięło się dosłownie znikąd.

Traf chciał, że ta strona również została poddana tłumaczeniu. Wczytawszy się w tekst tłumaczenia, okazało się, że te kamienie to drogowskaz. No właśnie ? drogowskaz do czego? Dalsza lektura odkryła przed Waksmanem zagadkę - "wskazuje drogę tam, gdzie magia ma swe źródło". Nie było jednak żadnych wskazówek, które mówiłyby jak tę drogę znaleźć. Czytając dalej, Kaspar znalazł informację, że na kamieniach znajduje się inskrypcja, po której głośnym wyczytaniu pokazuje się droga do tego mitycznego "źródła magii". Kaspar wyciągnął więc miotełkę z plecaka (kamienie były porośnięte mchem i w ogóle były uwalone...) i zaczął odmiatać mech z kamieni.

Jeden po drugim, drugi po trzecim... Godzinę to trwało, zanim udało się mu się "domiotłać" do inskrypcji która, ku zdziwieniu, zaczęła emanować światłem podobnym do tego z księgi. Upewniwszy się, że przeczyta to dobrze, wziął głęboki oddech i wręcz wykrzyczał - "Ostende viam, mage lapis!". Po wypowiedzeniu inkantacji dokładnie rozejrzał się wokół siebie, ale... Nic się nie stało. Chcąc zawijać się z miejsca, nagle wzmógł się wiatr mocniejszy niż poprzednio, który nie pozwalał mu odejść. Wiał mu w plecy i wiódł go przed siebie, aż doszedł do ścieżki prowadzącej w głąb lasu. Była ona bardzo stroma, wszakże wiodła ona ku szczytowi góry.

Wiatr cały czas pchał go w kierunku wierzchołka i nie pozwalał zbaczać z drogi. Trzymając czapkę i księgę przy sobie, wspinał się pod górę niczym prawdziwy wielbiciel wspinaczek górskich... Pomimo astmy wysiłkowej i słabej kondycji Waksman nie odczuwał jednak zmęczenia, co wydało mu się bardzo dziwne... Po kilku minutach wędrówki widać było światło szczytu. W końcu udało się ? Kaspar stanął na szczycie. Wiatr ustał, a dookoła nie było niczego prócz wielkiego wąwozu przed nim. Wierzchołek wydawał się rozdzielony przez tę dziurę na dwie części. Zmieszany całym zajściem zaczął pytać się w myślach - "Po co ten tajemniczy powiew mnie tu przyprowadził? Przecież tu nic nie ma!". Otworzywszy księgę ponownie w celu znalezienia dalszych instrukcji, Waksman zauważył, że jedna z wielu stron emanuje tym samym blaskiem co rysunek i inskrypcja na kamieniu... Sprawdziwszy ją, zobaczył na niej dwie rzeczy ? rysunek zamku oraz rysunek zamkniętych oczu i tajemniczą inkantację pod ślepiami. Prawdopodobnie, żeby przejść dalej, należy z zamkniętymi oczami ją wypowiedzieć... Była dość długa, więc Kaspar usiadł na ziemi i zaczął sobie ją wbijać w pamięć.

Po kilkunastu minutach się udało. Zapamiętał wszystko! Podniósł się więc i przybrawszy pewną pozycję, wykrzyczał słowa inkantacji - "O magia profunda, ostende te oculis meis! Ostende mihi viam meliori!"! Nagle ziemia zaczęła się trząść jakby mocne tupnięcie po trzęsieniu ziemi. Jego plecak zaczął powoli turlać się w kierunku przepaści. Widząc to, Kaspar zaczął biec w jego kierunku. W końcu rzucił się, aby go złapać, ale... W ostatniej sekundzie wyślizgnął się mu z dłoni i spadł do wąwozu... Czy aby na pewno?

Po chwili wstrząs ustał. Waksman otrzepawszy się z ziemi, chcąc dokładniej spojrzeć w głąb dziury, powoli zaczął do niej podchodzić. To, co się zaraz stanie przejdzie jego najśmielsze oczekiwania. Zbliżywszy się do krawędzi kanionu, poczuł się tak, jakby został oblany kubłem zimnej wody, wręcz lodowatej. Przez to, co zobaczył, kopara opadła mu po samą ziemię. Stał przed kamiennym mostem, a za nim widział... Zamek. Tak ? znalazł to, czego wraz z Andrzejem i Bolesławem nie mogli znaleźć od ponad siedmiu miesięcy. Schyliwszy głowę, ujrzał pod nogami swój plecak - "To jakaś kopuła iluzyjna? O co tu chodzi?" - powiedział do siebie pod nosem... Po szybkim pogodzeniu się z zaistniałą sytuacją podniósł swój plecak i poszedł w kierunku tajemniczego zamku...

Tajemniczy zamek
Awatar użytkownika
Femme Mystere
Przewodnik
Przewodnik
Posty: 342
Rejestracja: 23 wrz 2022, 9:58

Re: Podróż ku Nieznanemu

Post autor: Femme Mystere »

Wprawdzie Lieselotte nie otrzymała imiennego zaproszenia od Herr Waksmana, ale jako sprawny szpieg z krainy Edelweiss nie zamierzała przepuścić okazji do zinfiltrowania poczynań władz Koribii i Muratyki, jak i wpływowego oficjela z Bialenii. Nie trudno było zorientować się z kuluarowych rozmów, gdzie odbyć się miało spotkanie. Augentrost nie wiedziała tylko, w jakim celu, lecz tego powinna dowiedzieć się już niebawem.

Wsiadła więc na swój motor i pognała na miejsce, które według pozyskanych informacji miało być miejscem spotkania. Niestety podróż minęła jej z pewnym trudem. Nie orientowała się zbyt dobrze w terenie. Tym bardziej, jeśli nie było w pobliżu nikogo, kto mógłby podpowiedzieć właściwy kierunek.

Jakże ucieszyła się, gdy w końcu, kiedy słońce chyliło się już ku zachodowi, spostrzegła charakterystyczną sylwetkę Herr @Waksman, który stał jak osłupiały, przyglądając się niewątpliwie robiącemu wrażenie zamkowi. Zawinęła okrąg motorem, wyhamowując i efektownie zatrzymała sprzęt. Zdjęła kask i z uśmiechem popatrzyła na Kaspara.

- Cóż za niespodzianka, Herr Waksman! ? powiedziała sympatycznie jak zawsze. ? Chyba nie pogardzi Pan towarzystwem kobiety.

grafik.png

ODPOWIEDZ

Wróć do „Cerkiew Plateńska”