Tylko mam wrażenie, że w KS to raczej nie jest w formacie równorzędnych partnerów, tylko w relacji feudalnej. Nowy byt staje się podległy hegemonowi - Sarmacji. A jego obywatele stają się obywatelami Sarmacji.
To prawda, ale zasada pozostaje ta sama. W każdej unii jest jakaś siła wiodąca, która z jednej strony często jest największym beneficjentem, ale ma także najwięcej do zaoferowania mniejszym partnerom. I ten model się sprawdza najbardziej, bo przykład Bastionu czy Orbity, gdzie wszyscy równo „klepią biedę” nie zdał egzaminu.
Chociaż faktycznie NUI czy WN w przeciwieństwie do Sarmacji stawiają głównie na partnerskie relacje oraz, aby żaden kraj członkowski nie czuł się traktowany z góry. I tutaj moim zdaniem Sarmacja przespała właśnie moment na powrót do krajów koronnych, a postanowiła kurczowo trzymać się systemu „prowincji”.