Braciaki!
Od chwalebnego 12 kwietnia minęły już trzy miesiące. Rewolucyjny kwartał spędziliśmy na obronie tego wzrastającego pędu i podlewaniu go choć w tyk akurat nierzadko wyręczali nas przeciwnicy. Bravo Zulu nam ffszystkim. Ale też chciałbym stffierdzić za wczassu: Bravo Zulu Przyffódcy, który nieffątpliwie kiedyś przybędzie, by ostatnie problemy rozwiązać. Kiedy? Nie umiem stwierdzić. Zbyt zmęczony już jestem, by dalej stać na straży. Nadal jednak chronić trzeba już nie płomień, a ognisko reffolucyjnego Odrodzenia, póki Przyffódca, człowiek odrodzenioffy, nie pojaffi się tutaj. Że się pojaffi jednakowoż nie wątpię, jest to jedynie kwestią czasu i determinacji ffłaściwych osób. Dlatego też nie będę się dalej rozpissyffał, czas na końcoffe:
Bravo Zulu!








