Nie wiem czy kogoś by to interesowało, ale zamiast wydawać ciągle statyczne mapy, to mógłbym zrobić interaktywną przeglądarkę globusa Pollinu. To by zjadło dużo czasu i byłoby raczej czysto kosmetyczne, więc nie wiem, czy jest sens się tego podejmować. Ale rzucam pomysł w eter. Jakby NUI chciała dofinansować projekt, to mogę się za to zabrać.
Arcydemon wojny, Khorne, wybuchł tak wielkim gniewem na moje proroctwa, że sama jego aura wściekłości wgniotła mnie z impetem w ziemię. Siła uderzenia była tak potężna, że przebiłem się na samo dno lądolodu, na którym stoi stolica Imperium Chaosu. Odnalazłem się wówczas w lochach Khorna, gdzie orędownicy pokoju, spokoju i przyjaźni byli doprowadzani do obłędu niewyobrażalnymi torturami. Widziałem cele więzienne zbudowane z czystej energii nienawiści, w których wszystkie kąty miały więcej niż 180 stopni, a i tak tworzyły jakimś cudem zamkniętą przestrzeń. Samo patrzenie na te oszalałe struktury wywoływało we mnie niewyobrażalne cierpienie, nie wspominając o rzeczach, którym poddawani byli osadzeni - na samo ich wspomnienie skręcam się z bólu.
Jaa wiem, gorączka letnia, sztorm w pissowskim porcie i te pe, ale mam gupie pytanie do pomysłodaffcy. Jak chcesz odwzorować na okrągło płaski placek świrtuala? 😮
Jaa wiem, gorączka letnia, sztorm w pissowskim porcie i te pe, ale mam gupie pytanie do pomysłodaffcy. Jak chcesz odwzorować na okrągło płaski placek świrtuala? 😮
Ja już to zrobiłem ponad rok temu.
Jeśli na siłę zrobisz projekcję prostokątnej mapy na kulę, to wyjdą ci straszne artefakty na biegunach - strasznie długie i wąskie lądy. Dlatego żeby lądy wyglądały tak jak ich autorzy zamierzali, również na globusie, musiałem zniekształcić mapę przed jej projekcją. Specjalnie zwiększyłem wymiary lądów w szerokości i zmniejszyłem w wysokości proporcjonalnie do tego, jak blisko bieguna się znajduje. Efektem jest to, co widać na obrazku. Zaburzone są odległości morskie między lądami, ale to dobry trade-off za zachowanie kształtów lądów. Nikt nie będzie chyba płakać za zmniejszeniem się rozmiaru oceanu?
Arcydemon wojny, Khorne, wybuchł tak wielkim gniewem na moje proroctwa, że sama jego aura wściekłości wgniotła mnie z impetem w ziemię. Siła uderzenia była tak potężna, że przebiłem się na samo dno lądolodu, na którym stoi stolica Imperium Chaosu. Odnalazłem się wówczas w lochach Khorna, gdzie orędownicy pokoju, spokoju i przyjaźni byli doprowadzani do obłędu niewyobrażalnymi torturami. Widziałem cele więzienne zbudowane z czystej energii nienawiści, w których wszystkie kąty miały więcej niż 180 stopni, a i tak tworzyły jakimś cudem zamkniętą przestrzeń. Samo patrzenie na te oszalałe struktury wywoływało we mnie niewyobrażalne cierpienie, nie wspominając o rzeczach, którym poddawani byli osadzeni - na samo ich wspomnienie skręcam się z bólu.