Rozdział IV [Drugi Ffielki Monolog]
1 "Dziś w godzinach wieczornych doszło do zuchwałego przestępstwa. Mikronauta Erik von
H. śmiał naruszyć prawa autorskie Szacownego Nadhrabiego Simona McMelkora. Sprawca
został niezwłocznie pozwany i zatrzymany przez policję, kiedy próbował uciekać ze swojego
domu ubrany jedynie w pantalony. 2 Grozi mu do miliona lat."
3 Takie właśnie komunikaty rozbrzmiały w odbiornikach każdego widza (lub słuchacza)
jedynego legalnego kanału informacyjnego w Wandystanie, Głosu Starych. Po krótkiej
inwestygacji nasza Redakcja dotarła do szczegółów sprawy. 4 Okazuje się, że owszem,
niejaki Erik von H. dnia 6 czerwca w 2026 lat po narodzinach [WYMAZANO PRZEZ
WZGLĄD NA OCHRONĘ PRAW AUTORSKICH] dokonał największej z myślozbrodni znanej
wykształconemu człowiekowi Cywilizacji Antynoffistycznej: nikczemnie podszył się pod
twórców legendarnego przecież Królestwa Elderland, starając się je (tfu!) "odrodzić" w
ramach własnego nędznego kraiku, na własnym nędznym forum, łamiąc tym samym
PRAFFA AUTORSKIE W INTERNECIE. 5 Do tego należał do murzyńskiej rasy znanej jako
Nordaciarze, zamieszkujących byłą kolonię dreamlandzką Nordata - jak wiadomo, wszelkie
byty tam powstające co chwila pojawiają się, znikają, łączą i rozdzielają, co totalnie nie
zdarza się w reszcie świata. W sensie, tak totalnie nigdy. Eksperci utrzymują, że podludzkie
pochodzenie oskarżonego może stanowić problem dla Wysokiej Rady Sanhedrynu, która
ma osądzić go już rano.
6 Lecz jak właściwie ujęto zbrodniarza? Tutaj wkracza największy bohater całego zajścia.
Niestety, z uwagi na obawy Redakcji, która spodziewa się pozwów, nie możemy podać tu
jego nazwiska. 7 Wysytarczy powiedzieć, że imię ma jak ta jedna wiewiórka z alvina (ten
nerd), a jego imię składa się z szkockiego przedrostka i imienia zbuntowanego Valara w
Uniwersum Tolkiena (TOLKIEN MUSISZ POZWAĆ). 8 Dla wygody czytelników nazwijmy go
Starry Harry. Otóż Harry złapał złodzieja (próbował doprowadzić go nawet na pohybel) na
gorącym uczynku, kiedy ten łamał akurat bezczelnie święte praffa autorskie w internecie,
których nienaruszalność jest tak oczywista, jak płaskość Pollinu, a następnie zaczął głośno
krzyczeć, zwracając uwagę innych mieszkańców Spółdzielni Starych, zwanej często S.S.
Dreamland. 9 Jego czas reakcji wyniósł zawrotne 51 dni.
10 Harry zwrócił uwagę na oczywiste niedoskonałości w zbrodni Erika von H., przede
wszystkim fakt, że zuchwale zdecydował się zaledwie zamieścić ogłoszenie o planach
odbudowy Elderlandu na parę miesięcy i potem dokonać tego aktu, nie przemierzając
uprzednio Wielkiego Morza Zachodniego ani nawet Gór Żółtych, by przedostać się do
Wandystanu-Tuszity, w której urzędują zarówno Mistrz-Założyciel Elderlandu, jak i
Osoba-Odpowiedzialna-Za-Nadanie-Dojrzałego-Kształtu-Elderlandowi-po-2009, którą jest -
nie oszukujmy się! - Harry. 11 Nie zadał sobie tego nikłego trudu, jakim jest próba
przedostania się do wyznawców Wandy, przebywających w izolacji na Telegramie oczekując
na Kirioapokalipsę. Oprócz tego złodziej-zbrodniarz próbował wydrzeć od niego jego
osobistą WŁASNOŚĆ INTELEKTUALNĄ w postaci plików po Elderlandzie drogą sprytnego
(acz, jak się okazuje, nie dość sprytnego by oszukać umysł przedstawiciela boskiej rasy
Nie-Noffych) podstępu, w ramach którego zamaskował swą pożądliwość jako pragnienie
wiedzy i oświecenia, potrzeba zaniesienia świętych zwojów do Klasztoru von Thorn.
12 Harry - słusznie przecież - natychmiast po obserwacji przestępstwa i nieudanej próbie
egzekucji odwołał się do starożytnej sztuki Daotorah, Ścieżki Praffnej. Dzielnie stając w
obronie praff autorskich zagroził Erikowi von H. dochodzeniem swoich praw na takiej właśnie
Drodze. 13 Uczyni to również każdemu, kto użyje nazwy "Elderland" lub "Tanequetil". Czy to
znaczy, że ten artykuł...? Ups. W każdym razie, jego bohaterstwo stanowi inspirację dla nas
wszystkich. W czasie, kiedy mniejszości są prześladowane, a Noffi wprowadzają na świecie
swoje rządy teroru i dosłownego faszyzmu, niszcząc istniejące od zawsze praffa
obywatelskie i dobijając ludzką produkcją Ojca Pollin bardzo potrzebujemy takich głosów.
Głosów, które wiedzą, ile są warte, które będą z odwagą domagać się zauważenia,
eksponacji w społeczeństwie. Dziękujemy Ci, Harry. Sprawiasz, że chce nam się żyć.
14 Złapany oskarżony przeprosił za swój błąd i błaga o litość, ale wysłannicy Zrzędnika
twierdzą, że Wysoka Rada odrzuci jego wniosek lub też uzna go za złodziejstwo Jej szarych
komórek. Pozostaje pytanie, czy kary dla noffych newgenów za tak obrzydliwe wręcz
zbrodnie nie są czasem zbyt niskie. Ostatnimi czasy sporo rozeznanych w sprawach
Nie-Noffych proponuje rozwiązanie być może niewygodne, ale kto wie, czy nie słuszniejsze:
kara śmierci w męczarniach. Nie, nie v-śmierci. Śmierci. 15 Prawa autorskie to sprawa reala,
tak samo kara powinna być więc w realu. Taką ostrość osądu argumentują stwierdzeniem,
że Praffa Autorskie są przecież podstawą naszego pojmowania w rzeczywistości, zaś w
internecie niezmiennie zajmują zaszczytne miejsce jako podstawowa wartość wyznawana
przez jego użytkowników. 16 Tak zuchwałe wystąpienie przeciwko niej wymaga więc
uczynienia z przestępcy przykładu dla innych, potencjalnie noffych. Cóż, ciężko nie zgodzić
się z taką argumentacją. 17 Mędrcy ELDERlandu z Sanhedrynu proponują również ZABIĆ
NOFFYCH.
18 Możemy tak sobie gdybać i dyskutować, ale praffda jest taka, że popełniwszy swoją
myślozbrodnię w obecnych realiach praffnych Erik von H. może się co najwyżej spodziewać
v-egzekucji i sprawy w sądzie w realu. 19 Jakkolwiek rozczarowujący jest to scenariusz,
trzeba pamiętać, że mądrość protokołów Mędrców Nie-Noffych nie zawsze jest widoczna
przez rządzących tym światem (cóż, oboma światami). Efektem ignorancji i odrzucenia
wiedzy Starrych są takie właśnie niesprawiedliwości. 20 Pozostaje mieć nadzieję, że ta
sprawa przestraszy wszystkich innych potencjalnych rabusiów WŁASNOŚCI
INTELEKTUALNEJ, którzy śmieliby sięgać po marki, których nie stworzyli i z którymi nie
mają związku.
21 Niestety, wstęp do tego artykułu został UKRADZIONY od niejakiego Augusta de la
S[PRAFFA AUTORSKIE]ana. Ponieważ będę terass myślozbrodniarzem, uciekam do lasu
niezwłocznie po napisaniu tego artykułu. Obawiam się, że August może znać sztukę
Daotorah i wstąpić ze mną na tzw. Ścieżkę tę no Praffną. 22 Nie wiem, czy jeszcze co
napiszę, lecz tylem już wierszydeł spłodził, że jest czym okpić po mnie ciszę. Zwłaszcza że
póki Repulijski świeci wciąż będą rodzić się noffoleci.
23 BRAVO ZULU.