Na placu miejskim niewielkie zamieszanie. Dziś znów miesięcznica Odrodzenia Narodowego. Wokół mównicy zebrało się wiele osób z opaskami “TŚK”, a także niemało bez nich. Na mównicę z kolei - August de la Sparasan, który rozpoczął przemowę:
Braciaki z Ruchu 12 Kwietnia! Już dwa miesiące minęły od Dnia Zwycięstwa nad Bestialstwem! Wiele już zdziałaliśmy, a wdrożone przez nas zmiany coraz bardziej zbliżają Naszą Federację do stania się państwem Odrodzenia Narodowego. Nasza praca jednak się nie kończy. Musimy krzewić i bronić naszych idei i kultury, gdyż te, jak mogliśmy się przekonać, zostały uznane za wrogie nie tylko przez kalkilistów. Oj tam, na nasze odsłonięte w trudzie czynienia Nordaty lepszym miejscem plecy spadły cios ostrz. Szczęśliwie były one już stare i osłabione teoretycznym oraz praktycznym zastojem tych, co je dzierżą. I tak znów, a właściwie nadal, zmuszeni jesteśmy się bronić i stać na straży, dbając o bycie przygotowanym na kolejny podstęp kryjących się za obłudą samozwańczych obrońców martwych dla nich haseł. Szczęściem mamy też sojuszników, którzy w potrzebie bez zawahania udzielili nam wsparcia. Dzisiaj chcę im przekazać szczere podziękowania i pozdrowić ich oraz Was wszystkich, nieustępliwym, przekornym wobec wiatrów opinii tajnych stoliczków, praffdziffie noffonordackim pozdroffieniem - takim, za którego używanie w niektórych miejscach nadal grozi kara i takim, które mimo to nadal motywuje nas do podążania ku noffym zwycięstwom. A zatem - Braffo Zulu!






