- Dobrze, zabezpieczcie... cokolwiek tam znaleźliście żeby nikt się przy tym nie kręcił. I najlepiej też czymś przykryjcie. Jutro z rana kogoś tam podeślę, a do tego czasu zajmijcie się czymś innym najlepiej z dala od tamtego miejsca.
- "Tak jest Panie Prezydencie!" - tymi słowami Johan zakończył rozmowę z Espadę. Odłożył słuchawkę i szybko pobiegł z powrotem aby przekazać polecenia kierownikowi zmiany.
- "O, w końcu... Ile można pierdolić przez telefon?!" - krzyknął do Johana zdenerwowany Zenon. Okazało się, że nie tylko Garbst natknął się na jakieś dziwne białe coś. Z obliczeń Karczewskiego wyszło, że pracowników którzy znaleźli to coś było co najmniej czterech. - "I co? Co powiedział?" - zapytał Johana zirytowany Karczewski.
- "Mamy to... Przykryć w pizdu... I iść kopać... Gdzie indziej!" - odpowiedział zdyszany Johan, który co drugie słowo brał głęboki wdech. Bidulek miał astmę...
- "No, słyszeliście chłopy! Zabierać się do roboty!" - nakazał wszystkim zebranym łopaciarzom Karczewski. Ci po otrzymaniu rozkazu rozbiegli się w większych grupkach aby po chwili przynieść wielkie czarne płachty jakiegoś materiału, którym przykryli miejsce zdarzenia. - "Pięknie chłopaki. To teraz rzucać łopaty i marsz do baraków. Musimy się wyspać przed tym co się tu będzie jutro działo..." - rzekł do wszystkich Zenon, a następnie wraz z łopaciarzami udał się w kierunku baraków mieszkalnych, aby tam się umyć i wypocząć.
Na miejsce prowadzono jednego z geologów ze STAR Labs aby przyjrzał się znalezisku.
- Dobrze panowie to o co chodzi ?
- Robotnicy znaleźli w wykopalisku jakiś dziwny materiał, nikt nie wie co to jest.
Jeden z mężczyzn zaprowadził naukowca do miejsca wykopu, który został osłonięty parawanem i jest pilnowany przez kilku mężczyzn w garniturach, co notabene wygląda dość zabawnie i niecodziennie jak na plac budowy.
- No dobrze zobaczmy co my tu mamy... Ktoś już sprawdzał to wcześniej ?
- Nie nikt tego nie dotykał i nawet się nie zbliżał.
- Dziwne, faktycznie tek kawałek skały jest jakiś dziwny, różni się od otoczenia ale nie przypomina żadnego znanego mi materiału skalnego.
- Macie może jakąś łopatę albo kilof żeby to rozkopać do okoła ?
- Zaraz popytami i może coś znajdziemy.
Jeden z mężczyzn wrócił po kilku minutach z pożyczonym od robotników.
Przez kilkanaście minut, badacz z pomocą agentów rządkowych odkopał większą cześć dziwnego obiektu.
- I co, co to jest ?
- Nie wiem, kształtem i strukturą nie przypomina mi żadnego rodzaju skały. Może to jakaś geoda z kryształami w środku, ale nie wierzch może i przypomina skałę kwarcową ale jest zbyt kruchy i miękki.
W przeciągu ostatnich dni w Koribijskich jak i Muratyckich mediach zrobiło się głośno na temat tajemniczego znaleziska na terenie budowy Turbockiej Atomnej Jelektrostancyji.
W całą sytuację mocno zaangażowały się władze Koribijskiego Ulenu oraz STAR Labs które obecne było na terenie budowy od kilku dni.
Prezydent Koribijskiego Ulenu, Albert Fryderyk de Espada postanowił zabrać głos na konferencji prasowej i rozwiać wszelkie wątpliwości:
Cytat:
Szanowni państwo,
W trakcie budowy Turbockiej Atomnej Jelektrostancyji nasi robotnicy w ramach rutynowych prac odkrywkowych w miejscu fundamentów pod jedną ze stacji kontrolnych natknęli się na nietypowe znalezisko. Nie będąc świadomymi co tak naprawdę odkopali wezwali wpierw swoich pracodawców a następnie ci poprosili o konsultacje i asystę personelu ze STAR Labs. Specjaliści ze STAR Labs w pierwszej kolejności również nie byli w stanie ustalić czym jest wykopany obiekt i do momentu odsłonięcia jego większej powierzchni nie było na miejscu nikogo kto mógłby jednoznacznie stwierdzić czym jest to znalezisko i dopiero w sobotę 16 kwietna udało się identyfikować znalezisko i wysłać na miejsce niezbędny personel wraz ze sprzętem.
Szanowni zgromadzeni, w trakcie prac budowlanych elektrowni atomowej w Turbociu w jednym z wykopalisk robotnicy i naukowcy odkryli szczątki nieznanego nam jeszcze teropoda.
Szkielet który udało się już w większości odkryć mierzy niespełna 18 metrów długości i wydaje się być niemal że kompletny i dobrze zachowany.
Obecnie na miejscu trwają prace wykopaliskowe mające na celu odzyskanie szczątek w całości i ich transport do ośrodka gdzie będą mogły zostać lepiej zbadane. Obecnie udało się nam już wydobyć część kości na podstawie których możemy próbować zidentyfikować przedstawiciela gatunku do jakiego one należały.
Początkowo wydobyte kości wskazywały na to że szkielet może należeć do sporych rozmiarów Dimetrodona lub innego drapieżnika morskiego a za tą teorią przemawiały wydobyte wyrostki kolczaste kręgosłupa mierzące oko 1,50 metra wysokości
Wątpliwości pojawiły się jednak gdy przy szkielecie odnaleziono sporych rozmiarów ząb który z pewnością nie mógł należeć do zwierzęcia tego rozmiaru.
Ostateczna odpowiedź dostarczyła wydobyta już dzięki pomocy naukowców ze STAR Labs jednak szczęka dinozaura która właśnie została w pierwszej kolejności odnaleziona w wykopie i była tym tajemniczym przedmiotem wystającym z ziemi.
Dzięki już wydobytym elementom szkieletu jak i tym które udało się na razie jedynie odkopać specjaliści od paleontologi zidentyfikowali szczątki które ich zdaniem niemal że na pewno należały do Spinozaurusa, teropoda z rodziny spinozaurów ryjącego na tych terenach przeszło oko 100 mln lat temu. Charakterystyczną cechą spinozaura są właśnie wysokie wyrostki kolczyste kręgosłupa, o wysokości co najmniej 1 metra i prawdopodobnie połączone płatem skóry, tworząc strukturę przypominającą żagiel, chociaż niektórzy sugerowali, że były one pokryte mięśniami i przypominały garb. Twierdzono, że struktura ta mogła służyć do termoregulacji lub odstraszania wrogów.
Obecnie na świecie nie istnieje żaden nawet częściowo kompletny szkielet przedstawiciela tego gatunku i jedyne na czym możemy się wzorować to i tak nieliczne skamieliny oraz kości wydobywane na przestrzeni lat. Nie mniej jednak zespół naukowców ze STAR Labs jest przekonany że odnalezione szczątki należały do przedstawiciela gatunku spinozaurów.
Po kilku dniach wykopalisk na miejscu budowy udało się wydobyć całe szkielet który naukowcy określili jako najlepiej zachowany szkielet tego gatunku jaki został kiedykolwiek udokumentowany. Obecnie intensywnie pracujemy nad przebadaniem szkieletu i przygotowaniem go do wystawienia na ekspozycji.
Tymczasem na teren budowy powróciła względna normalność a robotnicy powrócili do pracy. Zapytani przez dziennikarzy o wydarzenie jakie miały miejsce mówili:
-Panie, czegoś takiego to ja w życiu bym się nie spodziewał, kto by mógł przypuszczać że znajdziemy coś takiego...
-Pracuje w budowlance prawie 30 lat, ale coś takiego to zdarza mi się pierwszy raz. Bywały czasem jakieś ciekawe znaleziska owszem ale nie szkielet dinozaura.
-Dobrze że te kości nie były na terenie wykopków pod główny reaktor, przecież jakby te koparki trafiły na ten szkielet to by nic z niego nie zostało a tak szczęście że się uchował na uboczu. No i szczęście że myśmy zaczęli tu kopać bo wtedy pewnie nikt by o tym nie wiedział.
Postęp prac = 60/100%
PS.
Dziękuję panu @Waksman za tą małą narrację i pomysł na nią.
Jakież musi być zaskoczenie wszystkich osób gdy w przeciągu kilku dni ponad otaczające obszar budowy wzniosły się dwa potężne kominy elektrowni. Cały proces budowy zmierza już ku końcowi lesz władze Koribijskiego Ulenu wciąż obawiają się o kluczowy element całej stacji, reaktor atomowy który jest współtworzony wraz z specjalistami z Azymuckiej Góry.
Dziś pragniemy się zapytać pana @Waksman, osoby odpowiedzialnej za współpracę ze strony Azymuckiej Góry jak ma się sytuacja, czy reaktor jest gotowy, czy jest on bezpieczny oraz skąd weźmiemy do niego paliwo.
Naukowcy STAR Labs współpracujący wraz ze specjalistami z Azymuckiej Góry oficjalnie poinformowali że reaktor został zbudowany i ukończony zgodnie z schematem wykorzystanym w kompleksie "Azimutnaja Atomnaja Jelektrostancyja".
Obecnie oczekujemy na odpowiedź Azymuckiej Góry w sprawie pozyskania paliwa do reaktora.
Jakob Petersen, starszy technik ds. utrzymania reaktora w azymuckogórskiej elektrowni skontaktował się z naukowcami ze STAR Labs - "Halo? Dzień dobry. Petersen z AAE się kłania. Paliwo zostało właśnie nadane do portu. Stamtąd tankowcem popłynie do portu w Mosellbi, skąd zostanie przeładowane do ciężarówek i przewiezione na teren TAJ. Całą operacja powinna zająć około 4-5 dni. Nadałem jej najwyższy priorytet, także proszę się lada moment spodziewać przesyłki specjalnej. Dziękuję i do usłyszenia!" - tak przebiegła rozmowa Petersena z naukowcami STAR Labs. Paliwo w tym momencie jest przeładowywane na statek w Nadchładzickim porcie. Cała operacja powinna skończyć się lada moment.
-W porządku, damy znać władzom portowym w Mosellbi żeby niezwłocznie rozpoczęli przeładunek gdy tylko statek zawinie do portu.- Odpowiedział pracownik STAR Labs
W końcu po pięciu dniach od rozmowy telefonicznej Petersena z naukowcami z TAJ paliwo dotarło do elektrowni. Jej pracownicy niezwłocznie przystąpili do umieszczenia go w reaktorze, który już wkrótce rozpocznie swoje działanie. Wszyscy po cichu liczą na to, że w ich miejscu pracy nie wydarzy się żaden incydent tak jak to niegdyś miało miejsce w Azymuckiej Elektrowni Jądrowej...
Mimo tego że reaktor jest już sprawny i gotowy do działania to przeprowadzane są jeszcze niezbędne testy mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa funkcjonowania całej instalacji. Gdy będziemy już w 100% pewni że reaktor i cała elektrownia działa poprawnie będziemy mogli oficjalnie otworzyć i uruchomić kompleks Turbockiej Atomnej Jelektrostancyji.
Dwa miesiące od otwarcia i rozpoczęcia pracy przez Turbocką Atomnajną Jelektrostancyje cały kompleks sprawuje się wręcz wyśmienicie, nieustający wzrost wydobycia surowców w niedalekim zagłębiu wydobywczym utrzymuje stabilny poziom od momentu gdy uzyskał on niezbędną dawkę energii z elektrowni.
Z wizytacją w placówce zjawił się osobiście prezydent uleński Albert de Espada, który po kilku godzinnym zwiedzaniu kompleksu udzielił krótkiego wywiadu dla prasy;
Cytat:
Szanowni państwo,
W pierwszej kolejności pragnę zaznaczyć moje najszczersze wyrazy wdzięczności wobec naszych przyjaciół z Azymuckiej Góry wraz z panem @Waksman bez których ten kompleks nie mógł by powstać.
Korzyści jakie miał przynieść nam cały kompleks znacząco przewyższyły nasze założenia co skłania nad do refleksji nad rozwojem kolejnych tego typu obiektów na terenie Koribi, dzięki pozyskanemu doświadczeniu a także chęci do działania będziemy w stanie pchnąć cały Koriben Atomnyj Program do przodu poprzez konstrukcję podobnych do tego jak w Turbociu obiektów.
Kwestią do przedyskutowania zostaje przede wszystkim lokalizacja nowych kompleksów gdyż program mimo swojej opłacalności wciąż wymaga ogromnych nakładów pracy oraz finansów przez co trzeba nimi umiejętnie dysponować. Kwestia ta zostanie poruszona na najbliższym posiedzeniu sejmiku uleńskiego gdzie prawdopodobnie zostaną przedstawione najbardziej obiecujące propozycje.