Jakimś cudem, jakby go wyczuł, na wieży był obecny również Kaspar Waksman-Dëter, dawny bardzo bliski współpracownik Piotra Romanowa. Znajdował się akurat po drugiej stronie wieży, a o Sarajsk zahaczył przy okazji wizyty w Azymuckiej Górze. Słysząc darcie mordy Romanowa na ochroniarzy uśmiechnął się pod nosem i zwinnym krokiem podszedł do ławki Piotra, usiadł obok i zapalił papierosa. Patrząc przed siebie zapytał - "Dawno cię nie było Piotrze. Miło cię widzieć ponownie" - rzekł spokojnym głosem Kaspar, zaciągnął się papierosem i wypuściwszy dym zapytał znowu - "Jak życie? Trzymasz się? Co cię tu sprowadza"?
@Piotr Romanow